______WIERSZE________________

    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 17.01.15, 16:20

      Zbigniew Murawski

      Pytania parlamentarne
      Kto jest za? Kto przeciw ? Dlaczego ?..
      Dokąd ?..... Kiedy ?…Czy zawsze ?
      Czy słusznie?…Dla dobra ?,…Czyjego?
      Kto szydzi? Kto kąsa? Kto klaszcze?
      Od biedy?…Od kiedy ?…Dla kogo ?
      Byliśmy ?..Jesteśmy ? Będziemy?
      Kto nad kim?…kto pod kim? Kto obok?
      Biegniemy ? Idziemy? Czy brniemy?
      Oni nas ?…. My ich ?...Dlaczego ?
      Za co ?….Za ile ?….Kto musi ?….
      Porzucić ?…Pozostać ? Po kiego ?
      Można mieć ?…Można chcieć ?…Lub się upić… …
      Kto się wstrzymał ?… kto jest za ?…kto przeciw ?
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 17.01.15, 16:25
      Chcę od nowa być razem
      (z opowieści pewnego pana)
      Chciałbym, aby niemożliwe już stało się prawem...
      Lecz słońce nie sięgnęło zenitu dla ciebie.
      Odtrąciłaś wszystko zostawiając gorycz,
      w skargę zamieniłaś lot ptaków po niebie.
      Nie pytałaś, co ze mną i ile wytrzymam...
      Ile we mnie z kamienia, a ile miałkiej soli.
      Teraz mi słońce czarno zaświeciło
      i samotne czekanie tak okropnie boli...
      Przecież wiedziałaś, jaka jest miłość.
      I ile mego serca zawsze otulać cię mogło.
      A jednak pozwoliłaś, aby się skończyło
      to co najpiękniejsze - twego życia ciągłość...
      Elżbieta Żukrowska 15.01.2015.


      Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
      Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 22.01.15, 15:03

      • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 22.01.15, 15:04
        Nigdy dosyć
        Zanim na dobre las się zbudzi
        z zastygłej ciszy nad świerkami,
        rozkrzyczy się żurawim kluczem
        niebo, a wierszem rozśpiewanym
        wymodlą czajki brzask wiosenny -
        spójrz, szary fartuch zrzuca ziemia.
        Za ciepłem blady kiełek tęskni,
        promień rozszeptał się w półcieniach.
        Nim puszcza wzejdzie znów zielenią,
        polany jaskrem maj rozzłoci,
        wsłuchaj się w kosie gwizdy ze mną -
        przecież miłości nigdy dosyć.
        Ewa Pilipczuk
        z tomiku Impresje codzienne, wyd. rafalbrzezinski.info 2014
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 23.01.15, 14:02
      Na styczniowe szarugi...
      Letni poranek
      o czwartej jeszcze w mgłę wtulony
      - wiatr cicho przysiadł gdzieś na chmurze -
      ptasim świergotem się rozdzwonił
      w plisach firanki rozkwitł różem
      stroi trzmieliny złotym błyskiem
      hortensjom suknie rozpromienił
      musnął uśmiechem małą liszkę
      drzemiącą w rosie na gałęzi
      wśród zbudzonego miasta tętna
      twoje kochane oczy sowie
      letnim porankiem czas wypiękniał
      nawet gdy życie po połowie
      Ewa Pilipczuk
      z tomiku Impresje codzienne, wyd. rafalbrzezinski.info 2014
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 24.01.15, 17:12
      Imprezka
      Właśnie bimber zagościł na stole,
      zgrabne szklanki, a nie musztardówki,
      w grubych plastrach salceson. I smalec.
      A nawet pętko jest pasztetówki.
      Już po trzeciej kolejce mgła w oczach,
      a po czwartej wręcz rżenia radosne.
      I przestano się spieszyć (bo po co?),
      niczym uczniak do szkoły na wiosnę.
      Teraz z ciebie bohater nad pany,
      zaprzestałeś już liczyć toastów...
      Kumpel przyznał, że jest zakochany,
      ktoś narzeka, że buty ma ciasne...
      Rudy psioczy - jak zwykle - na teścia,
      bo mu przepić posagu nie daje,
      drągal zatem wygraża nu pięścią
      - takie teraz ma nowe zwyczaje.
      Zapragnęły chłopaki do kobiet
      i wołają o ich towarzystwo,
      tylko jeden uparcie chce wina,
      a tu szklanka się z bimbrem rozprysła...
      I zaczyna się głośne śpiewanie,
      ktoś fałszuje bo bolą mu zęby.
      A następny próbuje organek
      - będzie ostro, bo w kącie są bębny!
      I nie ważne już teraz kto siedzi,
      bo z bigosem przypalił się garnek...
      A tu drzwiami wciąż walą sąsiedzi
      - będzie picie po biały poranek!
      Elżbieta Żukrowska 10.VI. 2014.
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 26.01.15, 14:57
      Kolekcjonuję uśmiechy

      Najpiękniejsze - matki do dziecka w jej ramionach
      dziewczyny – gdy miłość błyszczy w jej oczach
      oraz starszej pani z podwórka
      tej dziewczyny która ustąpiła mi miejsca
      służbowy - pani w okienku
      fałszywy - pana przewodniczącego i innych
      pełen współczucia - pielęgniarki
      gdy schyla się by ból mój ukoić
      wesoły - wnuczki
      na przywitanie dziadka

      Samych uśmiechów życzę dzisiaj

      Lech Kamiński
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 26.01.15, 14:58

      Szara piosenka (humoreska)

      Szare ranki mgłą zasnute,
      szary sweter - na pokutę;
      melancholia rozłożyła się
      na świerkach.
      Miłość drzemie w starych liściach,
      ani wczoraj, ani dzisiaj
      tak jak wróbel na gałęzi nie chce
      ćwierkać.


      O kolorach zapominałam,
      barwne myśli śpią w annałach,
      styczeń przykrył je skurzoną
      peleryną.
      Choć w szarościach dni się wleką
      i do wiosny tak daleko,
      jeszcze wszystko przecież nam się
      nie prześniło.

      Tylko powiedz jedno słowo,
      z szarej zimy blask wydobądź,
      barwny bukiet w każdym wierszu
      ci przyniosę.
      I rozkwieci się w tym chłodzie,
      gdy mi szepniesz je na co dzień.

      „Zimno dzisiaj... wiatr je wywiał.”
      - Że co, proszę??!
      wink emoticon

      Ewa Pilipczuk (2014 r.)
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 08.02.15, 17:54
      MODLITWA ANIOŁA SMUTKU
      Panie, czy możesz mi jeszcze wybaczyć?
      Rozpacz już całkiem mnie pochłania,
      bo zaniedbałem Twoje słowa i
      nie dopilnowałem dziecka, Panie...
      Wybacz mi, jeśli tylko możesz,
      wszak dziecko było w rękach taty...!
      Panie!
      Przecież nie chciałem zaniedbania.
      Tak cienka linia dzieli światy...el.żukrowska 23.10.2013.
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 08.02.15, 17:59
      Trzy miasta małe,
      Tak małe, że mogłyby wszystkie
      Zmieścić się w jednym...
      Nie ma ich na mapie,
      Zburzono je czasu wojny,
      Bo mieszkali w nich ludzie
      Pracowici, cisi,
      Miłujący pokój.
      O, bracia letni, obojętni,
      Czemu z was nikt tych miast nie szuka?
      Jakże jest biedny człowiek, który
      O nic nie pyta.
      [Leopold Staff (1878-1957) - "Trzy miasta"]
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 10.02.15, 16:22
      Zimowe rozmarzenie
      A kiedy wreszcie dzień zabłyśnie
      słonecznym blaskiem po horyzont
      ze snu obudzi się przebiśnieg
      ściółkę z szarości rosy wyżmą
      seledyn wzbierze wśród alejek
      chętnych czarować znów urodą
      fiołkowy zapach wiatr przywieje
      zawilce lasy przyozdobią
      wtedy zaśmieję się beztrosko
      strofy rozkwitną zakochaniem
      wśród pocałunków i z czułością
      wiosnę ci podam na śniadanie
      Ewa Pilipczuk, z tomiku Impresje codzienne, wyd.rafalbrzezinski.info 2014 (tytuł zmieniony)


      Moje forum: forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 18.02.15, 01:36
      Nie tylko w snach
      Dostałam w twoich słowach bez,
      kiście pachnące wiatrem, majem;
      pomiędzy strofy zapach wbiegł,
      noc cichnie. Właśnie słońce wstaje.
      Mówiłeś, że to tylko w snach
      nadzieja kolor ma zielony,
      a kiedy błyśnie ranka brzask
      odchodzi w barwach spopielonych.
      Posłuchaj, jawa może mieć
      soczystszą zieleń poza snami;
      na kwietne łąki wciąż mam chęć,
      a ogień w sercu mi nie zamilkł.
      Gdy dasz mi ciepło swoich rąk
      nowe iskierki w nim zapłoną,
      zaśpiewam ci najczulszy song
      i dnie przystroję w snów zieloność...
      Ewa Pilipczuk, z tomiku Impresje codzienne, wyd.rafalbrzezinski.info


      Moje forum: forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 20.02.15, 15:57
      Tęsknota
      Niedługo biel przestanie straszyć,
      zimowy sen odejdzie w nicość;
      świergotem się rozdzwonią lasy,
      łany zawilców w nich rozkwitną.
      Mgiełką zieleni wzejdą pola,
      spragnione słońca przebiśniegi
      wychylą główki, a w ogrodach
      lodowy smutek czas przepędzi
      na cztery wiatry. Otwórz okno,
      ziemia już pachnie przebudzeniem.
      Wyjdą na spacer, chociaż chłodno,
      wtulone w siebie nasze cienie.
      Ewa Pilipczuk (luty 2014)
      • al.1 Re: ______WIERSZE________________ 26.02.15, 22:45
        Lęki i fobie

        wielbąd dostał kserofobii
        nie opuścił pustyni
        a pszczółka zaś antofobii
        siadła na kwiatku cynii

        ptaszek miał lęk wysokości
        lecz na ziemię nie zleciał
        lew dostał agorafobii
        choć do dżungli nie wleciał

        a rybka miała wodowstręt
        lecz z wody nie wylazła
        jaszczurka miała światłowstręt
        a ze słońca nie zlazła

        tasiemiec miał klaustrofobię
        ale nie wyszedł z dupy
        a pająk arachnofobię
        chociaż miał sieć na muchy

        i wy też fobie jakieś macie
        ale je dobrze ukrywacie
        i chociaż mnie to nie ciekawi
        niech każdy się z nimi rozprawi
        gdyż fobie życie utrudniają
        tym co ich nie przezwyciężają
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 21.02.15, 22:11

      Gdy zabłądzisz w te kąty o wieczornej porze,
      Kiedy wnikliwa cisza nad miastem przepływa,
      To tak, jakbyś się ocknął w innej czasów porze,
      Która jest twemu sercu jedynie właściwa.
      ...
      Lubię was krętych ulic wąskie korytarze,
      Stare domy zaułków, szare i posępne,
      Godziny na zamkowym bijące zegarze
      I odwiecznych kościołów wieże niebowstępne.


      [Artur 'Or-Ot' Oppman (1867-1931) - "Zaułki" (fragment) z tomu "Pieśń o Rynku i zaułkach", 1930]
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 27.02.15, 00:51
      "My z drugiej połowy XX wieku
      rozbijający atomy
      zdobywcy księżyca
      wstydzimy się
      miękkich gestów
      czułych spojrzeń
      ciepłych uśmiechów
      Kiedy cierpimy
      wykrzywiamy lekceważąco wargi
      Kiedy przychodzi miłość
      wzruszamy pogardliwie ramionami
      Silni cyniczni
      z ironicznie zmrużonymi oczami
      Dopiero późną nocą
      przy szczelnie zasłoniętych oknach
      gryziemy z bólu ręce
      umieramy z miłości"
      Małgorzata Hillar "My z drugie
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 27.02.15, 04:34
      Nadaremnie wypłynął wieczorem
      Srebrną pełnią na niebieską połać,
      Próżno srebrzył zapuszczoną storę,
      By poetę śpiącego przywołać:
      "Czemuś dzisiaj nie wyszedł, poeto?
      Tyle nocy czekałem daremno
      Twojej twarzy, zieloną roletą
      Jak kurtyną zakrytej przede mną.
      Jesteś chory i zląkłeś się chłodu
      Czy też pełni, i czekać chcesz na nów,
      Żeś nie zszedł nocą do ogrodu
      Liczyć cienie mijanych kasztanów?
      Słyszysz łoskot daleki i szklanny
      Okien dłonią otwartych bezwładną:
      Wstają srebrne Tuwimowskie panny,
      Idą ku mnie i nigdy nie spadną...
      Szepcą cicho, mijając balkony,
      Po wyniosłym błądząc parapecie:
      >O księżycu, księżycu szalony,
      Zakochany w milczącym poecie!<
      To dla ciebie, do twego mieszkania,
      Wymościłem gościniec ze srebra -
      Nie przychodzisz na nocne spotkania,
      Inny księżyc mi ciebie odebrał!
      Bielmem chmury zachodzę jak łzami,
      Smutny starzec w zniszczonej peruce,
      Gdybym mógł ci powiedzieć słowami:
      >Czekaj na mnie - ja jutro powrócę<...
      Będę wodził po twoim wezgłowiu
      Usta srebrne i coraz to bledsze,
      Aż rozpłynę, roztopię się w nowiu
      W jaśminowe poranne powietrze.
      Jeśli w oknie cię ujrzę nad ranem,
      Cieniem jeszcze nad twarzą pobladłą,
      Nad twem czołem stanę zadumenem,
      Aby słońce ci w oczy nie padło!
      Za zieloną ukryty roletą,
      Przy wysmukłych leżący gromnicach,
      O poeto, poeto, poeto,
      Czemu nie chcesz zrozumieć księżyca?"
      [Jerzy Paczkowski - "Księżyc sentymentalny" z tomu "Spotkanie z Muzą", 1942]
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 28.02.15, 04:11
      W cyklu piątkowym: między Lwowem a Tel Avivem, czyli poezja Andy Eker...
      Tęsknotę za rodzinnym miastem i słowiańską ojczyzną znaleźć można m.in. w wierszu "Elegia z Orientu do Lwowa" z tomu "Na cienkiej strunie", 1936:
      Dręczą mnie w nocy bolesne sny:
      przychodzi dawność, młodość i ty.
      Śni mi się dom mój i to stracone,
      takie najbliższe i tak minione.
      Śnią mi się szare, lwowskie ulice,
      słowiańskie zmierzchy, polskie księżyce,
      kasztany żółte - jesienne deszcze
      [i że ty, drogi, kochasz mnie jeszcze.]
      Śnią mi się nasze wieczory słotne,
      te kochane i niepowrotne,
      latarnie krzywe i mgła perłowa,
      grające rynny mojego Lwowa,
      pluszczące dachy, siwe kominy,
      takie znajome - takie jedyne.
      -------------------------------------------------
      Piękno swej drugiej, odradzającej się ojczyzny, Anda opisuje m.in. wierszem "Wieczór w Tel Aviv" ["Na cienkiej strunie", 1936]:
      W koronach młodych pomarańcz wiatr ciepły wiosennie śpiewa,
      A cisza dzwoni perliście w ciemnych, marzących ogrodach.
      Białe i srebrne są domy. Smukłe i wonne są drzewa.
      Melodią, szmerem muzycznym przy brzegu szepce woda...
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 05.03.15, 16:00
      Po deszczu zieleń w krąg wiruje,
      wiatr gra melodię na trzy czwarte.
      W balecie czajek i jaskółek
      niebo się śmieje ciepłym żartem.
      Złotem kaczeńców staw rozkwita,
      uczucia jak na drożdżach rosną;
      tańcz ze mną miły i nie pytaj
      w deszczu zieleni można zmoknąć.
      Szarości zimy już wspomnieniem,
      przyroda drży zielonym dźwiękiem.
      Walca zagrają nam promienie;
      seledynową mam sukienkę,
      bo dla nas wiosna w ptasich trelach
      rozzieleniła chmurne myśli.
      Jakby szeptała właśnie teraz -
      zielone szczęście ze mną wyśnij.
      Ewa Pilipczuk
      z tomiku Impresje codzienne 2014
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 06.03.15, 05:45

      "Jest mi dzisiaj źle bardzo, jest mi bardzo smutno,
      Myśli mam zwiędłe, chore, jak kwiaty na grobie,
      Za oknem wisi niebo niby szare płótno.
      Nie mogę cię dziś kochać i myśleć o tobie.
      Między nami jest przepaść, przepaść niezgłębiona,
      I choćbyśmy wykochać po brzeg dusze chcieli,
      To wszystko, co nas łączy, jest miłość szalona,
      A wszystko, co jest prawdą, na wieki nas dzieli.
      Wiem teraz: to jest jasne jak słońce na niebie,
      I musi skonać serce pod ciężką żałobą,
      Bo nigdy cię nie wezmę na wieczność dla siebie.
      Ty nigdy mną nie będziesz, a ja nigdy tobą"
      Jan Lechoń

      Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
      Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
    • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 06.03.15, 15:55
      Piekny..
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 09.03.15, 15:45
      Pytanie

      dlaczego miłość
      wiele bólu zadaje
      dręczeniem serca się cieszy
      rzadko trafia się wzajemna
      czy musi

      mówią - jest ślepa

      Lech Kamiński
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 15.03.15, 20:16
      Kołysanki
      z dalekich okien zmarszczki blasków złotych
      na ścianie
      próżno tam dosięgać rączką
      w dużej książce malowanki
      zimowych dni narkotyk
      Słowa z żalu
      taka piosenka co się w niebo wsączy
      ja jednak wierzę
      oddaję się wszystkim falom
      niech mnie daleko niosą niech nikt nie stoi przy sterze
      kołysanki takt ostatni się skończy
      w straszliwych burz gwałtowności
      Piosenko czemu mnie sprzedajesz
      ze słów i pamiętania niemoc
      był łańcuch - jam go nie rozciął
      nie mogłem siebie przemóc
      [Józef Czechowicz - "Piosenka ze łzami" z tomu "Kamień", 1927]
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 22.03.15, 05:11

      Krokusy wyskakują z ziemi
      jak wiolinowe nuty,
      a panny się chylą nad niemi
      i z nut układają bukiet.

      [Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - "Krokusy" z tomu "Pocałunki", 1926]
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 00:03
      Słonimski Antolek
      Nie uważa Freuda.
      "Po prostu - powiada -
      To jakaś niedojda.
      Śniła mi się szafa,
      Zwyczajnie, dla hecy,
      A ten Freud tłumaczy,
      Że organ kobiecy.
      Ale jak się we śnie
      Ten organ zobaczy,
      To się pytam Freuda,
      Czy to szafę znaczy?"
      Okropnie złośliwie
      Powiedział na Freuda,
      Wszyscy tak się śmieli
      Jak z Harolda Lloyda.
      "Ja naukę - mówi -
      Docenić potrafię.
      Wellsa, na ten przykład, lubię.
      A Freuda mam w szafie".
      [Marian Hemar - "Antolek o psychoanalizie", WL 1935]
      • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 00:04
        Franciszku! Jakiż to wicher radości
        Na skrajach ziemi się pieni?
        Patrz: milion płomiennych wieczności
        Piramidami wyrasta z przestrzeni.
        Forteca wokół globu! Dosyć, dosyć nieba!
        Bóg zazdrosny szturmuje do naszych serc!
        Zmamić go i ściągnąć trzeba,
        Niech się On teraz miota śród gorejących twierdz!
        Teraz Ojca przybić do krzyża,
        Teraz Ojcu wieki męczeństwa!
        Człowiek - Wicher, nasz brat, się zbliża
        Prostować ścieżki człowieczeństwa.
        A wtedy my, krzyczący na tej kuli
        O młodości, o ostatniej wolności,
        Spotkamy się, jak przy zbiegu dwóch ulic,
        Na rogu świata i nieskończoności!
        [Julian Tuwim - "Do Franciszka Fiszera", 1924]
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 00:12
      To było tak: w ciemności nocy
      Z gałązki wylazł żywy pączek.
      Rozklejał się, ptakami kwiląc;
      O świcie - westchnął. To początek.
      Godzinę blisko się dokwiecał,
      Leniwie drzemiąc w ciepłej wiośnie.
      Ciągnęły go z lepkiego gniazdka
      Kwieciste ptaki coraz głośniej.
      Godzinę blisko się upierzał,
      Barw upatrując po ogrodzie.
      Wyciągał go z zawięzi miekkiej
      Skrzydlaty wietrzyk coraz słodziej.
      O, patrz, jak biją się o ciebie
      Złączone w jeden zgiełk pstrokaty:
      Ptaki świergotem coraz tkliwszym,
      Coraz żarliwszą wonią kwiaty!
      Bezimiennego cię rozdwaja
      W dwa cudy jedna twórcza siła,
      I drży pod tobą niespokojna
      Gałązka, która cię powiła.
      Więc kto? więc jak? Zawiało chłodem.
      Czy ptak? czy kwiat? I gwar zamiera,
      I rozpaczliwy strach istnienia
      W struchlałym sercu świata wzbiera.
      Wtedy zerwałem go z gałęzi,
      Jak pierworodny owoc z drzewa:
      I bardzo słodką wonią dyszy
      I bardzo smutne wiersze śpiewa.
      [Julian Tuwim - "To było tak...", 1933]
      • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 00:13
        Ptaszek na sztachecie
        sąsiedniego ogrodu
        piłuje szklaną piłą
        piosenkę żałosną.-
        Przed chwilą grał na flecie
        z melodyjnego lodu,
        lecz słońce flet stopiło
        i w kroplach rozniosło. -
        Tam, znów inny, wyżej,
        uparcie jak chińczyk
        kiwający głową
        trzęsie dzwonkiem ze szkła.-
        Krokusy rosną chyże,
        w kolorowej słodyczy,
        jakby na ziemię płową
        cała tęcza zeszła. -
        Trawa wzrasta nagle
        jak ciągnięta ręką,
        pachną niewidne kwiaty,
        powietrzne balsamity,
        a kos w czarnem gardle
        toczy nutkę piękną,
        zaczerpniętą przed laty
        w studni Meluzyny. -
        [Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - "Ptaki wiosenne"]
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 00:22
      21 marca 1901 roku we Lwowie urodził się aktor filmowy i teatralny, przyrodni brat aktorki Barbary Orwid - Oktawian Zawadzki vel Jerzy Marr.
      Jako 11-letni ochotnik służył w armii austriackiej, a następnie w polskiej (należał do Załogi Obrony Lwowa). W 1920 roku był dwukrotnie ranny podczas walk z bolszewikami na Kresach Wschodnich. Studiował na Politechnice Lwowskiej, później na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, jednak studiów tych nie ukończył. W tym okresie rozpoczął występy w zespołach amatorskich. Został dostrzeżony przez reżysera filmowego Henryka Szaro. Na ekranie zadebiutował w 1927 roku w filmie Zew morza u boku debiutantki, późniejszej wielkiej aktorki, Marii Malickiej. Jeden z krytyków napisał, że "rewelacją filmu jest Marr". Zaczął grać regularnie w filmach, zdobywając status gwiazdy i ulubieńca publiczności, zwłaszcza damskiej. Jego popularność brała się bardziej z warunków zewnętrznych niż ze zdolności aktorskich. Role, w których go obsadzano, były raczej proste, niewymagające talentu dramatycznego. Po premierze filmu Tajemnica starego rodu krytycy wytykali mu niedbałe aktorstwo, polegające głównie na wywracaniu oczami i "strojeniu min". Kolejne role w filmach także nie były przyjmowane zbyt entuzjastycznie, a jego gra oceniana jako "poprawna, choć pozbawiona polotu".
      W 1929 roku wspólnie z kolegami po fachu (m. in. amantem Zbigniewem Sawanem i reżyserem Michałem Waszyńskim) Jerzy Marr stworzył spółkę Zjednoczeni Artyści. Spółka bardzo szybko upadła, a jej jedynym dokonaniem był film Pod banderą miłości, w którym Marr i Sawan zagrali główne role. Grę Marra krytycy określili jako "poprawną", choć dostrzegano pewien postęp. Niestety, z nadejściem ery kina dźwiękowego kariera filmowa Jerzego Marra na dobrą sprawę się skończyła. Jednym z powodów była zła dykcja. Zaczął intensywną pracę nad wymową, jednak tak wielkiej jak pod koniec lat dwudziestych popularności już nigdy nie odzyskał. Zajął się organizacją Sekcji Filmowej ZASP. Jego image lalusiowatego amanta w typie Rudolfa Valentino tak popularny w latach dwudziestych, w kolejnej dekadzie stał się już niemodny i popularność Marra pomału słabła. Kilka razy pojawił się w filmie dźwiękowym, jednak przeważnie były to już tylko role drugoplanowe i epizody.
      Jerzy Marr zaczął grać w teatrze. Jesienią 1930 roku przez krótko grał w teatrze rewiowym Wesoła Papuga. W latach 1933-1934 grał w operetkowym Teatrze 8.30, a w 1935 w Ateneum, także w repertuarze lekkim, gościnnie występował też na scenach prowincjonalnych. Nadal jednak grywał w filmach, kinematografia wciąż go pociągała. W 1937 spróbował sił jako współpracownik reżysera przy filmie Ty, co w Ostrej świecisz Bramie.
      W czasie II wojny światowej Jerzy Marr pracował jako kelner. Po wojnie nie znalazł zatrudnienia w przemyśle filmowym, oddał się więc grze w teatrze. W sezonie 1946/47 grał w warszawskim teatrze MO Studio. W roku 1948 grał w teatrze Miejskim w Lublinie u boku wielkich sław przedwojennego ekranu: Marii Gorczyńskiej, Ireny Malkiewicz, Aliny Żeliskiej, Józefa Kondrata, Jerzego Pichelskiego i Zygmunta Chmielewskiego. W latach 1948-1951 był związany z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, a od 1951 roku aż do śmierci grał w Teatrze Ludowym w Warszawie. Zmarł 9 maja 1962 roku.
      [info: www.nitrofilm.pl/…/fil…/osoby_info/66/jerzy,marr.html]
Pełna wersja