______WIERSZE________________

    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 00:24
      Gdy pierwszy nastał dzień wschodzącej wiosny młodej,
      najpierwszy zbudził się śpiący na dnie bóg wody
      i powstał z chłodnych łez, i głowa kędzierzawa
      uderzył w lód, co legł na rzece lśniąca lawa
      i rozpękł z hukiem lód, i z prądem kry się suną,
      a w słońcu suszył bóg swa głowę krętoruną.
      A gdy goręcej blask słoneczny padł na gaje,
      bogini wonnych ziół z pościeli miękkiej wstaje
      i rozpuściła włos, co aż do ziemi spływa,
      i naga polem szła bogini złotogrzywa,
      a kędy pola tknie jej włos, tam wnet się trawy
      zielona puści ruń i szczaw zielono-rdzawy.
      Owiana ciepłem zórz, wiosennych tchem powiewów,
      pieszczona wonią sfer, z różanych wyszła krzewów
      i uśmiechnęła się do złocistego słońca
      bogini, córa nieb, kwiatami władająca.
      W złocisty szafir ócz objęła świat miłośnie,
      a kędy spojrzy, kwiat prześliczny wnet wyrośnie
      i wkoło lilii, róż, narcyzów kwitnie mnóstwo,
      a wśród nich słońcu śle uśmiechy jasne bóstwo.
      I powstał lasów bóg, strząsł zwiędłe liście z głowy
      i z świeżych sobie wnet splótł liści wian dębowy,
      i rozkołysał drzew gałęzie i konary,
      i słuchał
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 00:25
      Krokusy wyskakują z ziemi
      jak wiolinowe nuty,
      a panny się chylą nad niemi
      i z nut układają bukiet.
      [Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - "Krokusy" z tomu "Pocałunki", 1926...
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 00:50
      Dreszcz wiosny. Wierzba puszcza już kosmate bazie,
      Woń ostra i upojna tchnie z brunatnej skiby,
      Pachnąc niby pot pracy i wilgotne grzyby.
      Ciepłe, deszczowe niebo śpi na krajobrazie.
      Czarna ziemia oddycha głęboko, jak gdyby
      Wyzwolona po długim, surowym zakazie.
      Miękka i czuła tkliwość, podobna zarazie,
      Wnika z powietrza w ludzkie serca i sadyby.
      O, dobre, pobłażliwe, zacne oczy wołu!
      Serce chore słodyczą ziemskiego żywiołu
      Taje wzruszeniem, które oddech w piersi niemi.
      I nigdy mi nie było tak mało potrzeba
      Do szczęścia, jak gdy czując na czole łzy nieba,
      Położyłem na sercu swym garść chłodnej ziemi.
      [Leopold Staff (1878-1957) - "Przedwiośnie"]
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 01:04
      Na niebo, dotąd czyste, nagle płyną chmury,
      Ponad tłumu oklaski głos się wznosi starca.
      Oto rękę wróżącą podnosi do góry,
      Woła: "Wielki Cezarze! Strzeż się Idów marca!"
      Nad ogród, który marzy w jesiennej tęsknocie,
      Ptak jakiś rozpiął skrzydła, gotów do podróży.
      Ach! nie spuszczaj go z wzroku! Może w jego locie
      Dostrzeżesz jakieś znaki, odczytasz, co wróży.
      Już złota kula słońca za ogród upadła,
      I niebo nabijają gwiazd srebrzyste ćwieki,
      Nie wracaj do pokoju, nie patrz do zwierciadła
      I rąk nie składaj w trwodze, wzywając opieki.
      To może twoje gwiazdy na niebie rozbłysły
      I twoje jutro słońce nareszcie zadnieje,
      Jeżeli wosk, co teraz na wodę się leje,
      Na niwecz nie obróci twe wszystkie zamysły.
      [Jan Lechoń - "Idy marca", pierwodruk "Gazeta Polska", 1938]
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 01:06
      Kołysanki
      z dalekich okien zmarszczki blasków złotych
      na ścianie
      próżno tam dosięgać rączką
      w dużej książce malowanki
      zimowych dni narkotyk
      Słowa z żalu
      taka piosenka co się w niebo wsączy
      ja jednak wierzę
      oddaję się wszystkim falom
      niech mnie daleko niosą niech nikt nie stoi przy sterze
      kołysanki takt ostatni się skończy
      w straszliwych burz gwałtowności
      Piosenko czemu mnie sprzedajesz
      ze słów i pamiętania niemoc
      był łańcuch - jam go nie rozciął
      nie mogłem siebie przemóc
      [Józef Czechowicz - "Piosenka ze łzami" z tomu "Kamień", 1927]
    • nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 01:38
      Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,
      Powiem ci: śmierć i miłość - obydwie zarówno.
      Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję.
      Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.
      Przez niebo rozgwieżdżone, wpośród nocy czarnej,
      To one pędzą wicher międzyplanetarny,
      Ten wicher, co dął w ziemię, aż ludzkość wydała,
      Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.
      Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci,
      By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia -
      I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
      Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.
      [Jan Lechoń - "Pytasz...", pierwodruk: "Skamander", 1923; wiersz znalazł się w tomie "Srebrne i czarne", Warszawa 1924]
    • nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 01:45
      Miłości potrzeba pieskom, miłości jak człowiekowi...
      Żywności czystej jak owoc, słodkiej jak głos słowika.
      Pies, pod dotknięciem rąk moich, oczy w marzeniu zamyka.
      Zmrok idzie, w niebie malwowym zielony wybłysnął nowik.
      Miłości nie znają krowy, pszczoły, pająki, kwiaty.
      Obca jest lwom i tygrysom. Nie znana jest pustce żądzy.
      Czy wiedział o niej mastodont lub machairodus zębaty?
      Wśród twardych ziemskich prawideł jak obca błądzi.
      Dziś pod globusem księżyca, siedząc z psem, głowa przy głowie,
      kończę ten wiersz porzucony. Jest teraz pełnia.
      I wszystko: wyraz psich oczu, mój strach, mój spleen mnie zapewnia,
      że stamtąd, z księżyca - dawno - przybyliśmy: pies i człowiek...
      [Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (1891-1945) - "Głaszcząc psa"]
    • nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 02:24
      Jeśli o mnie myślisz czasem w dzień jesienny,
      Wyjdź na czarne pola, na bezdroża szos,
      W dzień bez słońca, mglisty, ociężały, senny.
      W drutach telegrafu mój usłyszysz głos.
      I żem bardzo smutna, że się boję ludzi -
      Powiem drutem rdzawym od deszczu i ros.
      Powiem Ci o ranku dziwnym, co Mię budzi,
      I o dniu bezmyślnym, niby ludzki żart,
      O mym nierozsądnym, niepotrzebnym trudzie,
      Szkiełkach kolorowych, modrych domkach z kart.
      W drutach rozśpiewanych, pod niebem mętnym
      Poznasz mego głosu tępy ból i hart.
      A jeśli chcesz spostrzec mnie uczuciem namiętnym
      Nie mówiąc nikomu, wśród zmierzchowych cisz
      Słuchaj w polu rymów dźwięczących tętentem.
      [Olga Daukszta (1893-1956) - "Jeśli o mnie myślisz"]
    • nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 27.03.15, 02:28
      Opuszczasz mnie. Zmierzch w izbie szary.
      Niechętnych nie wstrzymuję gości.
      Mówisz: mrok kusi do niewiary?
      Jest czemś dalekim od miłości?
      Dajesz mi dłoń na pożegnanie,
      Widząc, że lampa ma przybladła.
      Nie wyjdę z nią, by rzucić tobie
      Na drogę gorycz mego światła.
      Zbyt doświadczona dusza moja,
      Wiedząc, co warte i niewarte,
      Jest niespokojna i ciekawa,
      Jak okno w czarną noc otwarte.
      Dnia oddal mglista, nierzetelna
      Dotknęła oczy me niemocą.
      I oszołamia mnie nadzieją
      Niespodziewana przyjaźń z nocą.
      [Leopold Staff - "Nadzieja", WL 1935]
    • nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 28.03.15, 03:24
      W cyklu piątkowym: Anda Eker & Zygmunt Menkes...
      Na cienkiej strunie proste melodie
      wstydliwe gram po kryjomu
      rzewnie i śpiewnie - bardzo nieśmiało
      wszystkim je gram i nikomu.
      Na cienkiej strunie dźwięczy piosenka
      wzruszona, zwykła i prosta
      a tak jest cicha, że nawet w sercach
      mogłaby cicho pozostać.
      A ta piosenka - a ta muzyka
      jest także czuła i tkliwa
      bo ją na jednej, jedynej strunie
      na cienkiej strunie wygrywam.
      [Anda Eker (1912-1936) - "Na cienkiej strunie", Lwów, 1935]
      • nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 28.03.15, 03:26
        Światła miasta, jak jaśminy,
        nocą się wilżyły.
        W linie, w liany, w ziel i w liny,
        w gąszcz mnie uwięziły.
        Jasnem kwieciem rozkwitały,
        jak wczesne okrzyki.
        A przez całą noc śpiewały,
        telefony i słowiki.
        Od słowika, aż do słowa.
        Słowa fruną, jak gołębie.
        Biała mowa. Lotna mowa.
        W niebie ją rozkłębię.
        Jak gołębie, niby wrony,
        albo jak skowronki.
        Rano cichły telefony
        i zakwitły dzwonki.
        Zanuciły po mieszkaniach
        dzwonki i jaśminy.
        W niebo się skowronek wdzwaniał,
        dzwoniły godziny.
        Jeden dzwonek przenikliwy
        zarżał w moim domu.
        A czy jestem dziś szczęśliwy,
        nie powiem nikomu.
        [Światek Karpiński - "Wiosna" z cyklu "Miejskie pory roku" w tomie "13 wierszy", 1936]
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 29.03.15, 06:01

      Deszczowo
      za oknem cicho szemrze słota
      we mgłach rozpłynął się poranek
      rytm codzienności dźwięczy w kroplach
      wśród myśli jeszcze niedospanych
      kwadraty okien w mokrych sukniach
      dzień z nocą zawarł pakt o duszę
      marcowy pejzaż znów posmutniał
      nie dając oczom barwnych wzruszeń
      optymizm utknął w ciemnych chmurach
      pociąg z miłością nam się spóźnił
      czas mruczy jak zmęczony półtakt
      wplątany w scherza i nokturny
      podaj mi dzisiaj wiersz i kawę
      w pościeli jeszcze senny nieład
      dotkniemy wszystkich swoich marzeń
      … w cieple twych ramion utonęłam.
      Ewa Pilipczuk
      z tomiku Impresje codziennie, wyd.rafalbrzeziński.info
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 01.04.15, 03:31
      Nad rzeźbioną fasadą pałacu gołębie
      (podczas kiedy ulewa przechodzi po trochu)
      suszą pióra i tupią na blaszanym zrębie,
      gruchając:
      "Dość już mamy deszczowego grochu!"
      [Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (1891-1945) - "Gołębie w deszczu"]
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 01.04.15, 03:35
      Erotyk Wiosenny Nr 1
      (z osobistych wspomnień o K. I. Gałczyńskim)
      Włosy się zwichrzą na wietrze
      Pod wiosny tchnieniem zdradzieckiem (?)
      Wyjdźmy na świeże powietrze,
      Gałczyński, nie bądźcie dzieckiem!
      Z czkawką i z łezką na oku
      (Znam romantyczny Wasz narów)
      Popłyńmy sobie w obłoku
      Alkoholowych oparów.
      Księżyc o kształtach cebuli
      Na niebios wypłynął lednicę,
      Czemuż, mołojcze, czemu-li
      Aż dwa widzicie księżyce?
      Zanim pójdziemy ciupasem,
      Żeglujmy sobie na wichrze,
      Ja Wam wyśpiewam tymczasem
      Tęsknoty moje najcichsze.
      A jeśli nawet poruszę
      Struny ukryte tajemnie,
      Zważcie, Konstanty, na duszę -
      To ona płacze tak we mnie.
      To ona wiosenną nocą
      Każe zawodzić i szlochać,
      I martwić się, Pan Bóg wi po co,
      Że nikt mnie nie chce pokochać.
      O, pensjonarki z warkoczem
      Od świętej Kowalczykówny,
      O kim marzycie i o czem?
      Czyliżem innym nie równy?
      Gryząc ołówek lub skrycie
      Ściągając wypracowanie,
      O kim to, panny myślicie?
      Pewnie o Zbyszku Sawanie!
      Moja, psiakrew, podobizna
      (En face, z nieszpetnym wąsikiem)
      Tkwić winna - trudno mi wyznać -
      Pod barchanowym stanikiem!
      Studentki z Bratniej Pomocy,
      I wyście także nie lepsze!
      Która z was kiedy wśród nocy
      Duszę kolegi podeprze?!
      Ty nawet skąpisz buziaka,
      Kucharko, dziewczyno swojska!
      Wiem dobrze! Wolisz strażaka
      Albo tych panów od wojska!
      A może (przyznać się, flądry!)
      Ktoś plotkę puścił po prostu,
      Że jestem nie bardzo mądry
      I nie dość słusznego wzrostu?
      Spójrzcie, jak chmurny i letki
      Pod niebem płynę wyniosłem.
      Kłamstwem jest, moje kobietki,
      Jakobym zwykłym był osłem!
      Eeeech! Skończmy wreszcie z tem wszystkiem!
      Miłość to błahe są rzeczy;
      Mam starą ciotkę freudystkę,
      Ona mnie może wyleczy.
      Nie płaczcie nad kamizelką,
      Do czego to jest podobne!
      Chodźcie, Gałczyński! Zbyt wielką
      Miłość zmienimy na drobne.
      Spójrzcie, ulice się chwieją,
      Domy są jak parawanny...*
      Nad cichą stoją aleją
      Latarnie smukłe jak panny.
      W powietrzu coraz to parniej...
      Konstanty, wracać już pora,
      Nie obejmujcież latarni -
      To była ot, metafora!
      ... Czemu Konstanty tak płacze?
      Łzy płyną na mnie jak woda...
      Ech! Żal mi Ciebie, kozacze,
      I kamizelki mi szkoda!
      * Jest to oczywiście, tzw. licentia poetica. W języku potocznym mówimy: parawan, parawanu, parawanowi itd. - przez jedno n.
      "Erotyk wiosenny Nr 1" (?) jest tylko rzewnym wspomnieniem o beczce wódki, którą autor wypił swojego czasu z Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim - i nie tu jego miejsce, tylko w sztambuchu miłego poety-wagabundy.
      Jeśli się stało inaczej, to zapewne dlatego, że Konstanty Ildefons nigdy nie miał sztambucha. A jeżeli miał go kiedy, to już na pewno przehulał.
      [Jerzy Paczkowski - wiersz (+ komentarz doń) z tomu "Na ostrzu noża", Warszawa 1935]
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 04.04.15, 03:43
      Kobieta, której nie stać na kir i żałoby,
      Lecz z której twarzy czytasz całą Mękę Pańską,
      Jak senna w Wielki Piątek idzie Świętojańską
      I dziecko wynędzniałe prowadzi na Groby.
      I nagle zobaczyła: zamiast kwiatów - skała
      I nie pachną hiacynty, nie widzi przybrania
      I wtedy ta kobieta kamienna zadrżała,
      Że może po tej śmierci nie być zmartwychwstania.
      Lecz oto dźwięk przecudny spłynął w ciszę głuchą
      I z chóru zstąpił lekko anioł urodziwy,
      I tej trupiej kobiecie powiedział na ucho:
      Im cud jest bardziej trudny, tym bardziej prawdziwy.
      [Jan Lechoń - "Wielki Piątek", pierwodruk "Tygodnik Polski", Nowy Jork 1944]
      • seremine Re: ______WIERSZE________________ 04.04.15, 03:49
        Wielkanoc 1943
        (strofy safickie)
        Nigdy nie znikną tamtej wiosny piętna;
        dymy jak chupa* nad kwietniowym miastem,
        głód i kanały. Choć świat zobojętniał -
        przytulam Rachel.
        Po tamtej stronie dzwon na rezurekcję;
        Chrystus zmartwychwstał nie dla ciebie Saro.
        Tu w murach getta śmierć odrabia lekcje -
        tam jest Wielkanoc.
        Noc się zawzięła łunami płomieni,
        lamp nie potrzeba w oczodołach okien.
        Bruki już milczą, deszczami spłynęły -
        ja nie zapomnę.
        *chupa - baldachim nad nowożeńcami w żydowskiej ceremonii ślubnej.
        Ewa Pilipczuk, z tomiku Impresje codziene
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 04.04.15, 04:06
      "Zmartwychwstanie..."
      Estero -
      Krzyżem Zmartwychwstała,
      Raną W Ciele Powstała...
      I Gdy Syna Swego Na Krzyżu Ujrzała -
      Wiarę Dała,
      Zrozumiała...
      Tam,
      Gdzie Bólu Rana Krwawi,
      Tam Gdzie Człowiek Siebie Tworzy -
      W Korzeniu,
      W Swym Myśleniu,
      W Czuciu Siebie,
      W Swym Istnieniu,
      W Duszy Ogniu -
      Powstał Człowiek,
      Krzyżem Wisi -
      Wisi Chrystus Na Swym Krzyżu -
      Tam Gdzie Powstał Swoją Wiarą -
      Patrzy Człowiek W Jego Rany -
      Kiedy Krwawi,
      Kiedy Mówi,
      Kiedy Stał Się Twoim Krzyżem...
      Spojrzyj Głębiej,
      Zrozum Słowa -
      Tam,
      Gdzie Judasz Jego Wydał -
      Oddał Wiarę W Słowa i Zaprzedał -
      Miłość Boga,
      Twoją Miłość,
      Wiarę w Ludzkość,
      W Siebie Wiarę -
      I Powiesił Własne Ciało Na Gałęzi Ukorzenia...
      Nazareńczyk Krzyczy w Krzyżu -
      Do Ludzkości,
      Do Miłości,
      I Do Wiary -
      Tam W Człowieka,
      W Jego Rozum,
      I Wyczucie Dla Pokory -
      Zmartwychwstanie...
      Bogna Gliniecka
      3 Kwietnia 2015
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 04.04.15, 16:30
      Jest amant kanciasty, krawiecki manekin.
      I chudy nieboszczyk i głupi arlekin,
      I jeden zdziwiony w kąciku.
      Dlaczego pan płacze? No niech pan przestanie!
      Nie można, doprawdy... - „Panowie i panie,
      Ja cierpię!...” (I zastygł w okrzyku.)
      Kostusia-chichotka zza kulis się śmieje...
      Pan blednie? Drobnostka! Tak zwykle się dzieje!
      Pan serio uwierzył? to kpiny!
      O... ten się zakrada... już stoi przy ścianie
      i nożem rozpruwa frakowe ubranie -
      - Ach, patrzcie, trociny! trociny!
      [Julian Tuwim - "Teatr" z tomu "Sokrates tańczący”, 1920]
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 04.04.15, 16:31
      Sasanki lila, sasanki lila,
      Kwietniowy dzień bez troski,
      Do twarzy łasi się, przymila,
      Całuje wiatr trzpiotowski.
      Liliowo wszędzie, liliowo wszędzie,
      Do oczu słońce prószy.
      Ach, co to jest? Ach, co to będzie?
      Prima Aprilis duszy.
      [Kazimierz Wierzyński - "Sasanki" z tomu "Wróble na dachu", 1921]
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 05.04.15, 17:28
      Alleluja (Wszystkim)
      Przykicał zając wczesnym świtem,
      wieszcząc - jest Wielkanoc z zachwytem.
      I wtórowały mu ptaszęta,
      że rozpoczęły się już Święta.
      Więc teraz składam Wam życzenia,
      proste spod serca do spełnienia.
      Niech upłyną w rodzinnym gronie
      a miłość, w was ogniem zapłonie.
      Przy stole suto zastawionym,
      w świąteczne barwy przystrojonym.
      Wiosennym kwieciem i jajkami,
      z motywem Świąt - pisankami.
      Smurzyński Wiesław - (Marco)
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 11.04.15, 15:07
      Na zwykłym płótnie
      W świergotach ptaków dnia kontury
      jaśnieją, rytm podaje zegar
      szmery podnoszą się znad ulic
      spójrz, ranek w słońcu znów wypiękniał
      w kałuży promień się przegląda
      zmarszczone smutki powygładzał
      sad różowieje w kwietnych pląsach
      o wpół do szóstej pachnie kawa
      na zwykłym płótnie codzienności
      miłość maluje barwny wątek
      w twoim spojrzeniu ranek rozkwitł
      sen pocałunkiem z ust mi zdjąłeś
      Ewa Pilipczuk (2014)
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 12.04.15, 23:07
      Ci, Którzy Nie Wiedzą,
      Że Nie Wiedzą -
      To GŁUPCY, Unikaj Ich.
      Ci, Co Nie Wiedzą,
      Ale Wiedzą, Że Nie Wiedzą -
      To PROSTACZKOWIE, Poucz Ich.
      Ci, Co Wiedzą,
      A Nie Wiedzą, Że Wiedzą -
      To ŚPIĄCY, Obudź Ich.
      Ci, Co Wiedzą i Wiedzą,
      Że Wiedzą -
      To MĘDRCY, Idź Ich Śladem.
      [Julian Tuwim]
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 13.04.15, 01:21
      Nie mam dosyć odwagi, aby przed złem życia
      W śmierci szukać zbawienia
      I wiecznego ukrycia,
      Ani wiem, czy śmierć kresem ludzkiego istnienia
      Jest wieczystym?... Ani wiem, czy złe w tej zaziemnej,
      Bezwiednie przeczuwanej przestrzeni tajemnej,
      Nie władnie?... Lecz strudzony walką bezowocną
      Z siłą losu przemocną,
      Ciebie wołam, śnie cichy... O! gdybyś przez wieki
      Nie schodził z mej powieki...
      Śnie! Ileż razy westchnę do ciebie, gdy jasne
      Świecą słońca promienie, i naga, bezczelna,
      Okrutna prawda mózg mój i serce rozdziera...
      Jeszcze godzina jedna, dwie
    • nefretete993 Kotek 29.04.15, 17:02
      Kotek

      Pewna pani miała kotka
      wyganiała pupila swego
      za drzwi domku malutkiego
      wprost do lasu okrutnego

      Kotek prosił o wychodne
      o nóżki ocierał się miło
      na łowy myszek poszedł sobie
      aby wrócić z bladym świtem

      Wypuszczajcie miłe panie
      swego kotka zawsze nocą
      gdzieś tam komuś się połasi
      lecz nim słonko rankiem wstanie
      znów na progu domu
      bardzo skruszony stanie

      Miło łapką o mleczko poprosi
      na kanapie rozwali się z gazetą
      wnet do was panie popłynie
      wspaniałe kotka chrapanie

      Lech Kamiński
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 08.05.15, 04:38
      Spacer w deszczu
      Niebo wtulone w płaszcz deszczowy
      wśród ptasich treli i zaśpiewań;
      w pryzmatach kropli cyrkoniowych
      maj porozwieszał mgły na drzewach.
      Po mokrej trawie lekko stąpam,
      stokrotki ścielą się podbojem;
      wilgotne usta... kwitnie łąka,
      chodź, utoniemy w niej we dwoje.
      I kropel deszczu nie policzę,
      czy pocałunków? Sama nie wiem;
      wilgoć od pieszczot jest w zenicie
      ... i już nic nie ma oprócz ciebie.
      Ewa Pilipczuk

    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 08.05.15, 09:40
      Piekny wiersz.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 08.05.15, 19:19
      Mieczysław J. Warszawski nie żyje.
Pełna wersja