dunant DEDYKACJA 08.01.12, 01:37 M.Jastrun DEDYKACJA 1. Jeśli kiedyś dzieło napiszę , Które przez wielu będzie czytane, Chcę , aby o was było pisane Słowami,które znają swa ciszę. 2. O was , nieznani bohaterowie, Na pozór drwiący z niebezpieczeństwa, Prości w uczuciach, oszczędni w mowie I od własnego skromniejsi męstwa. 3. Rok był czterdziesty i trzeci ,zima Sucha i szorska jak skręt powroza- jeszcze was dzisiaj widze oczyma, w których za gniewem pali sie groza. Odpowiedz Link
dunant Re: DEDYKACJA 08.01.12, 01:38 . Posród kupczących złotem i życiem, Wsród obojętnych i wsród nikczemnych, Słyszałem serca waszego bicie, Słyszałem łoskot dziejów podziemnych. 5. Rzutem granatu,błyskiem wystrzału Wy porywaliście z grobów nocy Miasto,co w głuchą skałe stężało I nauczyło sie praw przemocy. 6. Wy już pisaliście inne prawa Kredą i weglem na murach ,w mroku, Farbą na bruku.I była krwawa Rzecz czterdziestego czwartego roku. Odpowiedz Link
dunant Re: DEDYKACJA 08.01.12, 01:39 7. To ,co w granicie będzie wyryte, To , co sie stanie kodeksem dziejów, W powietrzu nocy, na mgle przed świtem Wyście pisali krwią i nadzieją. 8.Na Świętojańskiej, w załomach Freta, Gdzie słupem ognia było powstanie, Z Martwego Miasta smierci kometa Drwiła,próbując, czy zmartwychwstanie. 9. Tysiac walecznych zawiodło Warszawę, Wyście zostali w jej gruzach niemi, W płytach chodników wyrwanych z ziemi I w każdej grudce tej ziemi krwawej. 10. A ja , któremu zostało pióro, Niech mową , hymnu złożyć niezdolną, Uczczę bez kłamstwa literatury Tych, co walczyli na śmierć - za wolność Odpowiedz Link
black_jotka Jastrun 08.01.12, 15:38 Mieczysław Jastrun "Przeprowadzka" Powiedziałaś: „Miłość umiera”. Nieprawda. Co dzień wracam pod twój dom. I wraca noc dawna. Do twego mieszkania Wprowadzili się lokatorzy obcy. To nie szafa stoi, to dąb W miejscu rozstania. Weszli między bielone ściany, Jak pogrobowcy. Kafle łazienki wymyte lśnią, Błyszczą krany. O, nie byłyby do zniesienia Te przeprowadzki, te rozstania, Te nocne telegramy serc Bez pokwitowania, Ta wszędzie wybuchająca śmierć – Gdyby nie to, Że zapadamy się w noc Z całą planetą. Odpowiedz Link
black_jotka Re: Jastrun 08.01.12, 15:39 "Do dziecka" Wszystko najlepsze w człowieku, W tysiącu mężczyzn i kobiet, W oczach, we włosach, w uśmiechu – Jest w tobie. Wszystkie najczulsze wyrazy, wiosna na ziemi i w niebie , morza i gór krajobrazy – dla ciebie. Ty masz niespełna trzy lata I tysiąc lat masz, i więcej, początkiem i końcem świata Twe serce. Ty jesteś jabłkiem i drzewem Obłokiem, gwiazda, rozumem. Przez ciebie to, czego nie wiem, Już umiem. Autor: Mieczysław Jastrun Odpowiedz Link
black_jotka Re: Jastrun 08.01.12, 15:41 Ścięcie kwiatów Mieczysław Jastrun Przeniknęłaś mnie ostro, do krwi, Wszedł we mnie twój krajobraz: lato Z pszenicami swymi, z ogrodami, Weszłaś we mnie, jak w dom wchodzi lato Przez okna otwarte i drzwi. ...I długo patrzałem suchymi oczami Na żniwo naszej krwi, Na ścięcie kwiatów Odpowiedz Link
black_jotka Piotr Kasjas 08.01.12, 16:02 Europejczyk” Kim jestem ja i kim jesteś ty? Kimkolwiek jesteśmy – umieramy. Widziałem dzisiaj duszę świata, Zajrzałem do jej wnętrza jak do wyschniętej studni i zobaczyłem Europejczyka - tak smutnego i słabego człowieka. Siedział na dnie, tej morderczej studni rozpaczy. Piękna jest sztuka własnego samobójstwa w teatrze bezimiennych ludzkich masek. Umilkły już słowa, ciepło kiedyś szeptane i przeminęły krzykiem ranione chwile, które zamarzły w arktycznym chłodzie serc. W powodzi kłamstw wali się świat, tak misternie zbudowany na marzeniach. Nigdy już nie wyschną łzami znaczone wspomnienia, topi się imperium wspólnej Europy. Idzie na dno posąg rzeźbiony w głupocie. A ja, w blasku świec rozpoznaję znajomą twarz. W lustrzanych oczach dostrzegam żar głodu, więc ciepło otulam się kaszmirowym szalem ciszy i idę nakarmić żarłoczną miłość, która każdej nocy pożera mnie w twym łóżku. Piotr Kasjas Odpowiedz Link
black_jotka Mieczysław Jastrun 08.01.12, 16:08 Dom nad morzem Mieczysław Jastrun Cień liścia wierzby na uchu różowym, Na małym uchu [morska koncha] Łagodny uśmiech, pochylenie głowy [Kasztan stał cały w kleistych pąkach], Ale mur wnosił akcent odmowy — I dom w ogrodzie o ostrych kątach Opierał się, gdy przed wejściem na schody W ciemnej sieni nacisnąłem kontakt. Więc jest możliwe, że pomyliłem Czasy [myślałem tak, choć byłaś przy mnie], Bo na poręczy pokrytej pyłem Ujrzałem wypisane palcem obce imię. Lecz idąc w smudze zapachu włosów Czy woni morza, gdy wiatr odchylił Okno, słyszałem jeszcze brzęk osy W szpilce z bursztynu, którą zgubiłem. Odpowiedz Link
black_jotka Re: Mieczysław Jastrun 08.01.12, 16:09 Zapomniana Mieczysław Jastrun Uciekasz. Z twarzy twojej rysy Starło powietrze. W wodę zanurzasz się irysem. Więdniesz na wietrze. W sól się roztapiasz, w gorycz morza, Z której powstałaś, Lecz ślad twym stopom w białych złożach Odjęła skała. O świcie budzę cię, bez źrenic, Niebem przewianą, Jak gdybym pytać chciał zieleni: Czy to już rano? Wyżarła biała czasu soda Oczu twych bławat, Lecz śni o cieniu twoim woda, Drży po nim trawa. Jesteś figurą z morskiej soli, Małżonką Lota, Dłoń moja kładzie na twym czole Wspomnienie złota. Pociągasz mnie za sobą w przepaść, Na wspólne łoże, Aby nas sól pożarła ślepa, Wypiło morze Odpowiedz Link
black_jotka Re: Mieczysław Jastrun 08.01.12, 16:10 Elżbieta Podleśna O twórczości Poety... ________________________ Forma wierszy Jastruna - zwłaszcza na początku - była klasyczna, często rytmiczna i rymowana, przy czym cechowało ją bardzo subtelne wyczucie brzmienia wiersza, jego materii czysto fonetycznej. Wrażliwość ta ujawniała się zarówno we własnej twórczości poety, jak i w przekładach. Nie została ona zatracona także w późnych wierszach, mimo że poeta na przełomie lat 60. i 70. powoli przechodził na wiersz biały (nierymowany), która to tendencja osiągnęła apogeum w tomie "Błysk obrazu" (1975). W zbiorze "Punkty świecące" (1980) pojawiły się dodatkowo eksperymenty z formą zapisu wiersza. Opis twórczości Mieczysława Jastruna byłby niekompletny bez wzmianki o jego książkach literacko-biograficznych, takich jak Mickiewicz czy Poeta i dworzanin. Rzecz o Janie Kochanowskim. Łączyły one cechy zbeletryzowanej opowieści o życiu i twórczości oraz eseju. Wbrew pozorom, ten nurt jego twórczości nie był zbytnio odległy od poezji. I w nim bowiem dochodziła do głosu fascynacja Jastruna dziedzictwem kulturowym oraz historią. Odpowiedz Link
black_jotka Jastrun 08.01.12, 16:18 www.youtube.com/watch?v=cOI70bz5C6Y&feature=youtu.be&mid=5737 Odpowiedz Link
black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 08.01.12, 16:13 Mieczysław Jastrun "Pogoda" O każdej porze zwłaszcza w czas nocnej pogody można stanąć nad przepaścią nieba można głową w dół spadać jak ptak zbity z lotu jak antypody w morze śródnocne Ale zapach czeremchy w słońcu gdy mijam ogród wiosenny ale gdy skrzypce zbudzone mnie dotkną ale dziecko uczące się chodzić ale wdzięk którego lotność trwoni każda sekunda niezauważona na przykład w ruchu dziewczyny kiedy podnosi ramiona do węzła włosów w uśmiechu do samej siebie w na wpół uchylonych powiekach nieczującej że z tym jest do twarzy Nie pouczaj mnie o nicości Dziecko które ma tysiąc lat starzec który jest dzieckiem rzeczy o twarzach ludzi rzeczy których wargi drgają nadmiarem przeszłości rzeczy które mówią Myśl jest jak gwiazda jej promień żyje dłużej od źródła co wysyła promień Umiałem walczyć o prawdę jak walczą o trumnę w mieście w którym jest wielu zmarłych i w którym nie ma drewna patrzę w śródnocne morze ze spokojem w którym nie ma winy Łódź, 1945-1946 Odpowiedz Link
black_jotka Jastrun 08.01.12, 16:14 Mieczysław Jastrun "Noc letnia" Krótka letnia noc z tobą. Błyskawica. Jak biegły godziny truchcikiem! Nad twoją uśpioną głową Okno otwarte na gwiazdy i na ogród dziki. Oczy moje czuwały nad śpiącą do wschodu. Coraz pełniej jaśniałaś w mroku, Od stóp do włosów liliowa jak na dnie topieli, Aż głuche okno Świt światłem, śpiewem ptaków pobielił Bijąc w szyby drzewami ogrodu. I przeszła krótka letnia noc, miłość i młodość. Odpowiedz Link
black_jotka Re: Jastrun 08.01.12, 16:14 Mieczysław Jastrun "Nie ma wyjścia" Gdzie najbliższy świat Nieskończoność w skończoności Absurd harmonii innej niż porządek rzeczy Teraz ja będę pytał Dlaczego udaje niemowę Dlaczego jak ślepiec Czyta tylko z wypukłych liter On który drga jak membrana Przez całą kulę ziemską i niebieską Nie ma mnie i nie będzie Porwałem się tym samym Ujrzałem idących w milczeniu Zdawało mi się że widzę Idących wraz ze mną Ale niezdolni do Daremnego zapatrzenia się Zapatrzenia się w przyszłość W domu który oderwał się od siebie I teraz powiedzcie co czynić Z kim być i po co w szaleństwie Kiedy nie ma powrotu Odpowiedz Link
black_jotka Re: Jastrun 08.01.12, 16:15 Mieczysław Jastrun "Nie ma wyjścia" Gdzie najbliższy świat Nieskończoność w skończoności Absurd harmonii innej niż porządek rzeczy Teraz ja będę pytał Dlaczego udaje niemowę Dlaczego jak ślepiec Czyta tylko z wypukłych liter On który drga jak membrana Przez całą kulę ziemską i niebieską Nie ma mnie i nie będzie Porwałem się tym samym Ujrzałem idących w milczeniu Zdawało mi się że widzę Idących wraz ze mną Ale niezdolni do Daremnego zapatrzenia się Zapatrzenia się w przyszłość W domu który oderwał się od siebie I teraz powiedzcie co czynić Z kim być i po co w szaleństwie Kiedy nie ma powrotu Odpowiedz Link
jutta_t Re: Jastrun 08.01.12, 16:22 Mieczysław Jastrun Czeremcha Wdycham woń czeremchy – w jasnym – zamierzchłym – Wchłaniam ją całą, podwójną, rzeczywistą, przypomnianą, A ona rozsypuje mi się w oczach, Kropkami wiosennego śniegu drobi, drobi biała … odchodząc po kropkach w swój zmierzch, ledwie zakwitła. Ale jej zapach jak ogromny biały słup trwa jeszcze w powietrzu jakby nie miał runąć. Odpowiedz Link
jutta_t Re: Jastrun 08.01.12, 16:22 Mieczysław Jastrun Wenus Gdy opuszczałem tamten dom W dole chojary czarnych jodeł Zwierały się ze wszystkich stron, W ciemności zatrzymując oddech. O, ciężkie, niegościnne drzwi, Kamienie tamtych gwiazd zazdrosnych! Nienasycony pożar krwi W ziszczeniu obojętnej wiosny. Zjawiona w próchnie pnia, w kamieniu, Straszyła nocy zimna twarz, I długo gasła gwiazda Wenus, Schwytana w łopoczący płaszcz. Odpowiedz Link
jutta_t Re: Jastrun 08.01.12, 16:23 Jeżeli jeszcze kiedyś Jeżeli jeszcze kiedyś będę w mieście tamtym, Gdzie duszne są ogrody, gdzie woda umiera U skał gorących, gdzie dziewczęta na rowerach, Gdy wznoszą jabłka kolan, są jak Atalanty Nagie [bo ruch jak rzeźbom suknie im pożera]. Jeżeli jeszcze kiedyś wrócę nie do wspomnień, Lecz do żywego miasta i ujrzę, jak chłopiec Klęcząc pije ze źródła i wytarłszy wargi Rękawem, zawstydzony, uśmiecha się do mnie, Jeżeli tam zastanę znów pokój ze stropem Wgłębionym i stół biały, i karafkę z wodą, I schyloną nad białym dniem kobietę młodą, To może nie powtórzę już kamiennej skargi, Zaklętej w kształt fontanny, aby na swym cieniu, Co tak urósł pod wieczór, nie zobaczyć zmiany Bolesnej, którą przygotowuje w milczeniu Czas — w twarzy mojej nienawistnie zakochany. - Mieczysław Jastrun Odpowiedz Link
jutta_t Re: Jastrun ...o nim... 08.01.12, 16:24 Jastrun Mieczysław (1903-1983), polski poeta, eseista, prozaik. W latach 1923-1929 studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim filologię polską i niemiecką oraz filozofię. Pracował jako nauczyciel m.in. w Brześciu nad Bugiem i w Łodzi. Debiut w prasie 1924. W okresie okupacji przebywał najpierw we Lwowie, potem w Warszawie. Nawiązywał w swojej twórczości do klasyki romantycznej i europejskiego symbolizmu, szczególnie R.M. Rilkego. Liryka refleksyjno-filozoficzna pozostająca pod wpływem katastrofizmu międzywojennego. Tomiki poetyckie m.in.: Spotkanie w czasie (1929), Dzieje nieostygłe (1935), Strumień i milczenie (1937). Twórczość okresu okupacji i po zakończeniu II wojny światowej stanowi refleksję patriotyczną i egzystencjalną o grozie wojny, śmierci, zagłady, w tomikach Godzina strzeżona (1944), Rzecz ludzka (1946), Sezon w Alpach (1948). Krytyczny stosunek do cywilizacji i historii oraz poczucie osamotnienia jednostki walczącej o swoją tożsamość i autentyczność pojawiają się m.in. w zbiorach Genezy (1959), Większe od życia (1960), W biały dzień (1967), Wyspa (1973), Scena obrotowa (1977). Odpowiedz Link
jutta_t Re: Jastrun ...o nim... 08.01.12, 16:25 Dziady Powracają z pooranym czołem, Z wyplutymi na gwiazdy zębami. Szyje zgięte Polarnym Kołem, W oczach mroźnej pustyni firmament. Niby dziadom białym wołopasom, Długie rosną im brody śniegowe. Tak rozeszli się ze swoim czasem, Że stracili dawny wzrok i mowę. Proszą tylko o chleb i o wódkę, Zaszywają się w kąty mieszkania, Słychać gulgot i dziąseł mlaskania. Tak, historia długa, życie krótkie. - Mieczysław Jastrun Odpowiedz Link
jutta_t Re: Jastrun ...o nim... 08.01.12, 16:25 Uśmiech Jeżeli ta, co z samych zna mnie słów, Zdoła pokochać mnie, to czegóż pragnę więcej, Jeśli umiałem już do wnętrza wejść jej snu Jak w różę silny żuk i uśmiech jej dziewczęcy Na własność wziąć odjąwszy od jej ust. - Mieczysław Jastrun Odpowiedz Link
jutta_t Re: Jastrun ...o nim... 08.01.12, 16:26 *** Świat mnie przerażał swym ogromem. Rosłem ku niemu krzywo, zachwiany jak kwiat, Zalękniony na progu zakochanych lat, Jak ten, kto pod oknami nieznanego domu, (Gdzie w zapuszczonych storach onieśmiela cisza) Przechadza się krokiem niepewnym, nim wejdzie do wnętrza, Dzisiaj-gniewem wyrosłem nad dom, Ku dalekim wytężony dniom, Nienawiścią, która kocha, gdy dręczy, Wierszem, który podważyć i dźwignąć chce świat Nie proszę, żądam od życia. - Mieczysław Jastrun Odpowiedz Link
seremine Re: Jastrun 08.01.12, 17:17 Mieczysław Jastrun - "Pijaństwo" Gadają mową, jakiej próżno Szukać by w innych mowach świata Drwiną zgrywają się usłużną, Gwarą cwanuiaka i gamrata, Pijacką bufonadą, cięciem Żartu przez rzecz i ludzkie ciało; Trudno wyrazić w niej pojęcie, Aby znaczenie jedno miało. Zatacza się ten polski argot W sobotni wieczór wraz z ulicą, Rzyga i płacze smętną mgłą, I ślepia wybałusza w nicość. Chimery, siedem grzechów głównych, Alfons, bikiniarz, nóż w rękawie, Lecz nagle stara Pycha- w surmy! Jej głowa strojna w pióra pawie. Poeta, kpiarz, królewski błazen, Cały w dzwoneczkach i świecidłach, Tańczy- on również jest pod gazem I roi, że go niosą skrzydła. Ach, lubią to wieczne zgrywanie się, Tę lirykę ducha pijackiego! Ach, te bańki z mydła, wydmuchane w śnie, Wydymane pod niebo! Lubią płatki lecące z róż Na białe ramiona czarnobrewej, Ale klaszczą, gdy wybłyska nóż Zza cholwey. Przepijają Polskę, zapijają Kaca po strasznym wczoraj, Jak dzieci Eola policzki wydymają I fałszują narodowy chorał W zapitym kraju [...] Nie dość na to pamfletów Pisanych żółcią i krwią! Takich mają narody poetów Jakimi w historii są! Odpowiedz Link
seremine Re: Jastrun 08.01.12, 17:18 "Szklanka" Piliśmy z jednej szklanki wodę, Co była w ręku moim cała, Dłoń moja twoją dłoń spotkała, I nie wiem, czy krawędzi szkła, Czy dłoni mojej, gdy zadrżała, Dotknęły wargi twe, co wodę Musnęły tylko mimochodem, Aby się na krawędzi szkła Spotkać z moimi, które chłodem Przejęła przezroczystość szkła. Odpowiedz Link
seremine Re: Jastrun 08.01.12, 17:18 "Do dziecka" Wszystko najlepsze w człowieku, W tysiącu mężczyzn i kobiet, W oczach, we wlosach, w uśmiechu – Jest w tobie. Wszystkie najczulsze wyrazy, wiosna na ziemi i w niebie , morza i gór krajobrazy – dla ciebie. Ty masz niespełna trzy lata I tysiąc lat masz, i więcej, początkiem i końcem świata Twe serce. Ty jesteś jabłkiem i drzewem Obłokiem, gwiazdą, rozumem. Przez ciebie to, czego nie wiem, Już umiem. Odpowiedz Link
seremine Re: Jastrun 08.01.12, 17:19 "Noc letnia" - Mieczyslaw Jasturn Krótka letnia noc z tobą. Blyskawica. Jak biegly godziny truchcikiem! Nad twoją uśpioną głową Okno otwarte na gwiazdy i na ogród dziki. Oczy moje czuwaly nad śpiącą do wschodu. Coraz pełniej jaśniałaś w mroku, Od stóp do włosów liliowa jak na dnie topieli, Aż głuche okno Świt światłem, śpiewem ptaków pobielił Bijąc w szyby drzewami ogrodu. I przeszła krótka letnia noc, miłość i młodość Odpowiedz Link
seremine Re: Jastrun 08.01.12, 17:19 "Uśmiech" Jeżeli ta, co z samych zna mnie słów, Zdoła pokochać mnie, to czegóż pragnę więcej, Jeśli umiałem już do wnętrza wejść jej snu Jak w róże silny żuk i uśmiech jej dziewczęcy Na własność wziąć odjąwszy od jej ust. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Jastrun 08.01.12, 18:46 „Poranek i wieczór” – Mieczysław Jastrun Widziałem wczesną zorzę i wieczór widziałem. Żyłem z miłości i z miłości umierałem. Wiosna, lato i jesień przeszły, idzie zima, Mroźnych przeciągów czasu już nic nie powstrzyma. Chcę jeszcze patrzeć w piękną twarz długie godziny, Innej, oprócz patrzenia nie znając przyczyny. Mógłbym, z tobą w ustroniu leśnym zamieszkawszy, Nie żałować, że mija mój czas, nie łaskawszy Dla mnie, dzisiaj, wśród książek, ciszy i skrzypienia Sosnowych podłóg w starym domu pełnym cienia. Mógłbym nad morzem słuchać z tobą szumu fali W noc letnią, nim się gwiazda poranna zapali, Krzesząc z mrocznych bałwanów blask wszystkich metali. Gdziekolwiek jestem, dokądkolwiek kroki zwrócę, Czymkolwiek się ucieszę, jakkolwiek zasmucę, Wszędzie obecność twoja albo myśl o tobie. Co ja, niepowściągliwy, mówię dziś, co robię? Moja mowa zaledwie pół prawdy zawiera. Połowa mego życia jak pustynia szczera. Jak liście opadają obumarłe lata. Z nią, dla niej obiecałem żyć do końca świata Jej i mojego. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Jastrun 08.01.12, 18:47 Mieczysław Jastrun „Wróżba” Kładę się cieniem na twych oczach. Księżyca chłód na murze. Czytam w twych miękkich jasnych włosach I z dłoni twojej wróżę. Głos twój, stłumiony mgły zasłoną, Odzywa się nieskoro. To czarna trąbka telefonu Czaruje jak jezioro. Przeczuwam: skończy się kabała Kart roztoczonych czasu. Z lękiem dotykam twego ciała I ust, i ust, co gasną. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Jastrun 08.01.12, 18:47 Spotkanie w czasie XII Czyś jest tak cicho nienazwana, Tak bezszelestnie nieujęta, Że nawet rąk twych nie pamiętam, Kiedy spływały na kolana? Wyrosłaś z dziecka, tak jak drzewo Wyrasta nieświadome mocy, Co napełniła je dojrzewa Lipcowych, granatowych nocy. Jak gdybyś nigdy nie istniała, Wyszłaś z młodości swej ogrodu, I ciepły przepych twego ciała Owiała śmierć oddechem chłodu. I coraz szybciej, głębiej, dalej Odchodzić będziesz pełna cienia Nieskończonością czarnych alej, Szumiących wiatrem zapomnienia. Odpowiedz Link
smieszka-on-line Re: Jastrun 08.01.12, 22:41 .... Pośród książek , co stoją w ściśniętych szeregach , W różnych barwach okładek , spokojnie i czujnie, jest książka nieczytana o nietkniętych brzegach , Która czeka na chwilę , aby żyć podwójnie. Czyje palce jej dotkną i źrenice czyje , Powoli najpierw i z ciekawością oszczędną, A później prędzej , jak ptak , co ze źródła pije , Podnosząc się i opuszczając pić z niej będą ? .... z "Poematu o mowie polskiej" Mieczysław Jastrun Odpowiedz Link
smieszka-on-line Re: Jastrun 08.01.12, 22:45 Mieczysław Jastrun z "Poematu o mowie ojczystej" Człowiek ze swoją mową zrośnięty jest ciaśniej Niż drzewo z ziemią.Jakże więc nie kochać baśni Twego dzieciństwa , mowo , nad której kołyską Szumiały wieki księgą lasów świętokrzyską , Gdzie słowa formowały się , zdźwięczały głoski, Rdzeń wyrazów obrastał w zielone odrostki , I ten język szlachecki , mieszczański i chłopski Twardą korą okrywał się , oblekał w dzieje - I długo pracowali prości kołodzieje I stroiciele luteń w gwarze gospodarstwa Słowotwórczego , zanim dźwięk sztuka drukarska Przełożyła na znaki odciśniętych liter. Tak rósł potoczny jezyk Rzeczypospolitej , ....... Odpowiedz Link
jutta_t Roze kwiaty milosci... 08.01.12, 16:30 www.youtube.com/watch?v=S_SkdGhDF6U&feature=related&mid=5733872 Odpowiedz Link
seremine Re: Roze kwiaty milosci... 12.01.12, 00:18 Moje ulice Ulica Wygodna, wcale nie jest wygodna jest krótka, wąska i smutna. Straszą kamienice - ruiny, lecz dla mnie wrocławianki urodzonej tam dziewczyny, to ulica ze sklepem Mundzia na rogu, gdzie pachniało piwem i lukrem. Tam zostawiłam dziecięce zabawy, moją brzozę siwą, wysoką, chleb z wodą i cukrem i kościół Św. Michała ze strzelistą wieżą gotyku. Zabrałam tylko wspomnienia do miasta z nad Bałtyku, gdzie jest ulica Złota, która nie mieni się blaskiem. Morski wiatr po niej hula, i mewa oznajmia wrzaskiem, że tutaj dom mój, bo tu serce moje. Na Złotej więc zostawię radości, smutki i znoje. Bogumiła(Serena)Baczewicz Odpowiedz Link
seremine Czesław Miłosz 12.01.12, 00:19 PRZYPOWIEŚĆ O MAKU Na ziarnku maku stoi mały dom , Pieski szczekają na księżyc makowy , I nigdy jeszcze tym makowym psom , Że swiat jest większy , nie przyszło do głowy . Ziemia to ziarnko - naprawdę nic więcej , A inne ziarnka - planety i gwiazdy. A choć ich będzie chyba sto tysięcy , Domek z odrodem może stac na każdej . Wszystko w makówce .Mak rośnie w ogrodzie , Dzieci biegają i mak się kołysze . A wieczorami , o księżyca wschodzie , Psy gdzieś szczekają , to głośniej , to ciszej. Czesław Miłosz Odpowiedz Link
seremine Re: Czesław Miłosz 12.01.12, 00:20 EUGENIJ Czy on na pewno niebieski? Czy tylko w niebieskość ubrany? Przymierzam doń wszystkie kolory uzupełniam barw odcieniami Jak łatwo jest skrzywdzić człowieka oceniając go tylko po marsowej minie Wymienisz słów kilka, posłuchasz jak śpiewa i cała prawda na zewnątrz wypłynie Nasz Eugenij, Żeńka czy Giena do zaszufladkowania się nijak nie nada bo to osobowość, indywidualność skorpionie dziecię … choć bez grama jadu Czy te oczy mogą kłamać? O co to, to nie! Moje pierwsze wrażenie - tutaj mówię szczerze - a gdy w jego dłoniach ukulele struny rzewnie zapłakały w żadne złe intencje nigdy nie uwierzę Akordeonowe dźwięki, fortepianu tony pod palcami Żeni są jak lot motyli królestwo muzyki to jego królestwo wątpliwości nie mam tu od pierwszej chwili Nie wiem, czy wypada o tak wczesnej porze o walorach innych peany tu śpiewać powiem tylko jedno – z taką aparycją nie tylko w muzyce - szczyty łatwiej jest zdobywać … AlaStan Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: ______WIERSZE________________ 08.01.12, 23:54 Taniec Dnia z Nocą... Patrzę, jak tańczą tylko dla mnie przytulone i objęte Przyciskając piersi do siebie mocno zaciskając dłonie W szalonym rytmie migają przed moimi wpatrzonymi oczami Czekając kiedy do białego walca złapią mnie i uniosą..Borowski Odpowiedz Link
dunant Jasnorzewska 09.01.12, 03:19 M.Pawlikowska-Jasnorzewska Szelest makówki Srebrna grzechotka Z gwiaździstą koroną - Jakiemu dziecku Ją przeznaczono ? Najuboższemu , Dziecku rozpaczy , Gdy w objęciach nedzy Wybucha płaczem. Srebrna grzechotka Z gwiaździstą koroną , Z marką piękności Sennie zastrzeżoną ... - Przyjm z nią , W dziecinne serce otwarte , To , co boskie na świecie , A grosza niewarte ... Odpowiedz Link
dunant Re: Jasnorzewska 10.01.12, 01:45 Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Portret Usta twoje: ocean różowy. Spojrzenie: fala wzburzona. A twoje szerokie ramiona: Pas ratunkowy... Odpowiedz Link
black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 09.01.12, 18:28 Piotr Domański "Dziwna syrena" mówiła utonę wołała tonę krzyczała już tonę ale patrzyli na nią jak na dziwną syrenę z bezpiecznym ogonem nawet kiedy po tygodniu wypłynęła na powierzchnię zupełnie martwa dziwili się między sobą że tak świetnie pływa nie poruszając płetwą Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 00:49 "Tak, odpowiadam, to prawda" Jan Rostworowski Kilka razy pięknie zaśpiewał ptak, kilka razy pięknie uśmiechnęła mi się kobieta i przeszło życie. Oni: A bezpieczniejszy sposób przechodzenia jezdni który opracowałeś i teraz nosi twoje imię? A w obronie tępego, prostego obywatela zdania które kończyłeś ostro i kołem ustawiałeś? A pieniądze, które spiętrzyłeś jak tama i potem użyźniłeś nimi kilka miast że nawet w mundurach bileterek autobusowych pokazały się złote nitki? Tak, odpowiadam, to prawda. Ale kilka razy bardzo pięknie zaśpiewał ptak, kilka razy bardzo pięknie uśmiechnęła mi się kobieta i przeszło życie. 1971 Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 01:43 "Obietnica" Jan Rostworowski Kiedy aniołowie gasną już nieuchronnie jak gazowe lampy aż ostatni spojrzawszy w nasze myśli zdmuchnął siebie i tylko ciemne smugi trwają między ścianami prędko prędko wyjdź z sukni prędko rozewrzyj usta wąsko położona na plecach z których skrzydła nie trysną. Nie będziemy już w złotych kręgach chodzili po ogrodzie ale jest między nami ta obietnica niby światło w wosku że moje miłosne poruszenia wywabią cię z ciemnego krzaka z językami mięśniami oddechami twoimi i czerwoną pętlą i byłem nie ustawał rozdrażniona dopadniesz tej chwili w której słyszy się jęk boleśnie zranionego anioła. Ostygając powyjmuję ci z piąstek strzępy białego puchu. Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 01:44 "Do stóp" Jan Rostworowski Między stopami twymi dwiema, kiedy leżą, mała chwila bez ziemi: w dole kępy trawy jak palmy o zachodzie, wielka kropla rosy zapadająca w ciemność. I już się ulatnia zapach mrówki sunącej wypukłością świata. O, nie biegaj zbyt długo. Między stopami twymi dwiema, kiedy leżą, wąs poziomki, odrosty, przenikliwość kłączy, włókna konopi buczą coraz niższym basem, coraz grubiej milczeniem dokłada się kamień, nad ciasną główką kreta rosną twoje stopy. Nie leż, nie leż zbyt długo. Między stopami twymi dwiema, kiedy chodzą, roztoczony jest Paryż i mare tenebris. Z liścia kasztana chrabąszcz startuje na gwiazdę. Smukły twój czas obrodził minutami. Chodzę krok w krok, lubieżnik i próbuję piórem czy już któraś dojrzała? Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 01:46 "Don Juan" Jan Rostworowski Kiedy w Lukrecji trafię już na jęk z nagle sztywnej i rzucającej głową wyjmuję ostrze. Spotkałem ją ani najpiękniejszą ani umiejętnie rozebraną perłami ale nogę stawiając przed nogą opowiadała nimi inne nogi a z przegięcia jej pleców zgadywałem ciężar Orlanda. Kiedy z Lukrecji wyjmuję ostrze spoglądam na jej rozsypaną dłoń. Nie trzeba było oświecać mi drogi złotą obrączką wdowo po Orlandzie. Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 01:47 "Miłość" Krzysztof Kamil Baczyński O nieba płynnych pogód, o ptaki, o natchnienia. Nie wydeptana ziemia, nie wyśpiewane Bogu te drzewa, te kaskady iskier, ten oddech nieba, w ramionach jak w kolebach zamknięty. Jak cokoły drzewa z szumem na poły; serca jak dzbany łaski, takie serca jak gwiazdki, takie oczu obłoki, taki lot - za wysoki. Słońce, słońce w ramionach czy twego ciała kryształ pełen owoców białych, gdzie zdrój zielony tryska, gdzie oczy miękkie w mroku tak pół mnie, a pół Bogu. Twych kroków korowody w urojonych alejach, twe odbicia u wody jak w pragnieniach, w nadziejach. Twoje usta u źródeł to syte, to znów głodne, i twój śmiech, i płakanie nie odpłynie, zostanie. Uniosę je, przeniosę jak ramionami - głosem, w czas daleki, wysoko, w obcowanie obłokom. Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 01:49 Krzysztof Gąsiorowski "Wiatr" Pochyla rzeki baszta Ryb uchylone okna Wokół pejzaż rozebrany aż do wiatru Wiatr – j e s t jedyną nieobecnością Nurtem płyną jeszcze szczątki mego wzroku ale i ta – kra - topnieje bledszaś od śladu wiosła Pomosty ciszy pomiędzy nami Tłumy gestów za nas przebrane Najintymniejszy - przezroczysty jak wędrówka Tak jesteś mi droga że na ścieżce o mnie zawsze jest ktoś więcej lub dalej z tomu „Białe dorzecze”, 1965 Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 14:49 Piękna To jest słowo, które zdaje się być stworzone dla niej Kiedy tańczy pokazuje swoje ciało Jak ptak co rozkłada skrzydła do lotu A ja czuję, jak piekło otwiera się u mych stóp Moje oczy patrzą pod cygańską sukienkę Po cóż mam się jeszcze modlić do Naszej Pani? Kto z nich pierwszy rzuci kamień Nie zasługuje, żeby żyć na ziemi. O Lucyferze! Pozwól mi tylko raz Przesunąć palcami po włosach Esmeraldy Piękna Czy to diabeł wcielony w niej Aby odwrócić wzrok od Boga wiecznego Umieścił we mnie tę cielesną żądzę Aby zapobiec mojemu spojrzeniu w niebo Nosi w sobie grzech pierworodny Pożądanie jej czyni mnie zbrodniarzem Ta, którą mieliśmy za uliczną dziewkę bez wartości Nagle zdaje się dźwigać krzyż ludzkości O Nasza Pani, Pozwól mi tylko raz Otworzyć drzwi ogrodu Esmeraldy Piękna Czy mimo wielkich, czarnych oczu które urzekają Może nadal być dziewicą? Kiedy się porusza obiecuje mi cuda Pod spódnicą w kolorze tęczy Ma ukochana, pozwól mi być niewiernym Zanim pójdziemy do ołtarza Który człowiek może odwrócić od niej wzrok Choćby miał za karę zmienić się w słup soli O Fleur-de-Lys Nie jestem człowiekiem wiary Zerwę kwiat miłości Esmeraldy Moje oczy patrzą pod cygańską sukienkę Po cóż mam się jeszcze modlić do Naszej Pani? Kto z nich pierwszy rzuci kamień Nie zasługuje, żeby żyć na ziemi. O Lucyferze! Pozwól mi tylko raz Przesunąć palcami po włosach Esmeraldy Esmeraldy...M.K. Odpowiedz Link
rawik-is-me Jan Roztworowski 10.01.12, 14:50 Nowy Rok Jan Roztworowski Zawróć rok? Nie zawrócisz. Ten koń siwy wodę już wypił. W lampie miód zamiast nafty się pali, goście wszystkich tygodni pożegnali się i odjechali brama za nimi skrzypi. Nad twoją suknią pochylony którą zdjęłaś przez głowę liczę ile uśmiechów i ile zapłonień i ile razy w roku podałaś mi dłonie moje liście laurowe. Rano włożysz ją znowu i rozpalimy ogień i przymilą nam się talerze. Czy wierzysz w starą suknię i w ten nasz Nowy Rok? Ja wierzę. Odpowiedz Link
mala200333 Szymborska 10.01.12, 18:36 Portret kobiecy Musi być do wyboru. Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło. To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby. Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare, czarne, wesołe, bez powodu pełne łez. Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie. Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno. Naiwna, ale najlepiej doradzi. Słaba, ale udźwignie. Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała. Czyta Jaspersa i pisma kobiece. Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most. Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda. Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem, własne pieniądze na podróż daleką i długą, tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej. Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona. Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi. Albo go kocha, albo się uparła. Na dobre, na niedobre i na litość boską. Wisława Szymborska Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 18:37 make-up poranek kawa herbata lustro krem na twarz - jaśminem pachniesz powiedziałeś El-Bietka Odpowiedz Link
mala200333 Helena Oshiro 10.01.12, 18:48 "Ciepło" Helena Oshiro nic nie jest pewne ani ostateczne żadne piątki i soboty, żadne tygodnie i maje lata tym bardziej są niepewne jak niepewna jest następna nasza godzina dopóki nie zaistniejemy w księżycach piątków i sobót w półksiężycach przełomowych nocy we fragmentach popołudniów dopóty nic nie jest pewne dlatego wysyłam Ci słowa jak płomienie pragnienia zasuszone w pamiętniku mózgu czułości niespełnione pod żadna szerokością nocy wschody zórz i zapachy rodzącej się burzy dopóki w moich dłoniach jeszcze ciepło mieszka wysyłam Ci je garściami niech Ci dobrze służy Odpowiedz Link
mala200333 Zbigniew Ruciński 10.01.12, 19:39 Zbigniew Ruciński "Kobieta mówi" Kobieta mówi zapomnij o reszcie świata w obłąkaniu jest wyzwolenie i tylko to się liczy cały pejzaż zamyślenia masz odbity w twarzy wszystkie drogi odchodzące cały gąszcz niepokoju dokąd uciekniesz osaczony w mroku porażony gorącym szeptem krwi zdziwieniem warg Kobieta mówi twoje dłonie obłaskawiają moje ciało twoja wyobraźnia wypełnia opustoszały pejzaż codzienności nie mam już własnej twarzy wyprowadź mnie z tego skażonego jaru nie stać mnie na komfort oszustwa Odpowiedz Link
mala200333 Re: Zbigniew Ruciński 10.01.12, 19:40 Zbigniew Ruciński "Lekcja liryki" Wystarcza mi tylko Twoja obecność tak wstaje słońce u białego źródła i zobaczysz siebie w bardzo ostrym świetle i wejdziesz w miłość jak w głodny sen i wszystkie ściany zamkną się za Tobą i ból będziesz dzielić jak dojrzały owoc oczy skazane na wieczne czuwanie i dłonie rzucające niespokojny cień Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 19:41 black_jotka napisała: > > J.Lechon "Romantyczność" > > Już pożar złotych liści noc jesienna gasi, > I charty zasypiają na starym arrasie, > Prababki na portretach i królowie Sasi > Znikają wśród zmierzchu. Smutno w takim czasie. > > Nad wodą wiatr przegina wierzb garbatych pałki, > Za oknami zawieja i rozmokła droga. > Biedni ci, co nie mogą uwierzyć w rusałki, > Ani w duchy, we wróżby, ani w Pana Boga. > Rafał Borowski Łapacz snów... Na stelażu przestrzeni rozpięta i upleciona z uczuć i marzeń Łapiesz dalekie sny w sieci ramion i wplatasz je w siebie A one mienią się jak tęczowe piórka wabiąc następne Odpowiedz Link
black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 21:15 Zbyt łatwo wypisać na papierowej ścianie słowa, które przemoknięte wczorajszym żalem rozkleją nas samych. Przemoczone tekturowe mury rozpadają się pod byle podmuchem wiatru. Sufit rozpada się pod błahym pretekstem i uderza byle jakim słowem sypiąc gestami z kruchego tynku prosto w oczy. Tekturowy dom w którym ciepło rozpalonego drzewa przestaje być azylem dziecinnych wspomnień o zapachu chleba. W papierowym domu mieszkają dusze ulepione z gliny z dodatkiem sztucznego miodu i chwili zapomnienia by przez moment poczuć ciepło Aga W. Odpowiedz Link
seremine Krzysztof Karasek "Sztuka poezji" 10.01.12, 23:03 Krzysztof Karasek "Sztuka poezji" Kontynuacje sa konspiracjami a rewolucja to jest kwestia zdrad i odzyskanych niewinności Także ścisłej tęsknoty ptaka do rewolweru Odpowiedz Link
seremine Re: Krzysztof Karasek "Sztuka poezji" 10.01.12, 23:04 Krzysztof Karasek "Drzewo na mrozie" W Berlinie, w marcowy poranek wyszedlem z domu, i ujrzalem młode drzewo, świeży pęd ledwo przewyższający mnie wzrostem, skąpo odziany kapturem ze słomy, które ktoś okrył płaszczem. Mróz byl siarczysty i nagi pień kurczyl się pod naporem zimy, nieznajomy opiekun troskliwie otulil wiotkie ciało drzewa, nowa popelina przylegała szczelnie do gładkiej skóry pnia. Zabrałem ze sobą ten obraz pełen wzniosłego ciepła stygnącej ziemi, i niosłem go przez chłód tego popołudnia, tam gdzie ludzie przechodzili ponad skrzydłami upadłego ptaka. Gdzie nie zginęła jeszcze niemodna sztuka bycia czlowiekiem. Odpowiedz Link
seremine Re: Krzysztof Karasek 10.01.12, 23:30 Krzysztof Karasek "Widokówka" Zamknięty w śnieg idziesz ranną ulicą, mijasz mleczne szkielety domów wyrosłe z dróg obwislych korą mgły. I u wylotu ulicy niklowy szkielet klatki w której uwięziono kogoś, podobnego do ciebie. I pochylając się nad szczelina rozwartą w szkle mówisz cicho, jakbyś zapałkę pocierał o ciało. - Poproszę "Życie Warszawy". Odpowiedz Link
seremine Penelopa XX wieku" Elizawieta Bagriana 10.01.12, 23:42 Penelopa XX wieku" Elizawieta Bagriana Nie jestem starogrecką Penelopą, Która pokornie szatę tka i pruje, I lat dwadzieścia czeka na Odysa, Zagubionego pośród mórz i lądów, Przez nimfy wysp nieznanych więzionego Aby powrócił do niej — i to wtedy, Gdy wierny pies zaledwie by go poznał. Nie chcę się tlić i drżeć niby kaganek W celi klasztornej, I topnieć niby zapomniana świeczka W bezpłodnym swym płomieniu, I ronić łez nad rozłożoną mapą Niby nad szatą mniszą, Myślami gonić po obszarach mórz I po zatokach dziwnych, I bać się wszystkich Ew na ziemi — Białej i zimnej mieszkanki północy, Ciemnej, płomiennej mieszkanki południa ... Mnie nie wystarczą wynalazki Anten i kabli niezliczonych, Które oplotly wodę, ziemię i powietrze, Depesze lakoniczne wystukując Miłości twojej roztargnionej! Chcę ją odczuwać tutaj, drżącą, Najpierwotniejszym wynalazkiem — Pięciu zmysłami, które Bóg nam dał, Tak jak ostatni człowiek na tej ziemi, Jak najnędzniejsze stworzenie na świecie, Tak jak ostatnia i pierwsza kobieta. Przelozyl Seweryn Pollak Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 11.01.12, 00:06 Wspólny oddech... Chłodną nocą kładę się na twoim dniu Usypiam jego bieg szybki i okrywam snami Osuwasz się bez oporu w ciepło łóżka By śnić mnie by dzielić się oddechami ..Borowski Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 11.01.12, 03:41 Jak ptak zdyszany pośpiechem dnia znalazłam schronienie w ogarniającej gęstwinie Twych pieszczot… Listkami dotyków kołysana nagłym oddechu Twego wiatrem odurzona śpiewam wieczorną pieśń… Zamieram w drżeniu czując echo nut w konarach drzewa życia… mk Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 11.01.12, 04:35 Tyle marzeń do spełnienia,, bylem tylko marzyć chciał. Tyle kwiatów do wręczenia bylem tylko komu miał. Tyle życia do przebrania, byle życie dało żyć. Tyle grania balowania, byle chciał balować widz. Tyle spraw do naprawienia, abym mógł naprawić je. Tyle słońca ile cienia, byle zechciał chronić mnie. Tyle wiary do wyznania, gdybym wiedział gdzie jest Bóg. Tyle dziewcząt do kochania, gdybym tylko kochać mógł. Nie mogę ci wiele dać, na próżno wypłakujesz oczy. Nie możesz jeść, ani spać, na jawie marzysz na jawie śnisz. Nie mogę dla ciebie być kochanym, i uroczym, Dlatego jesteś tu dziś i jak grochy lejesz łzy. Po prostu tak musi być, bo życie gorzki ma smak. Tak wiele marzeń poszła w pył, a ilu jeszcze pójdzie w piach. Mogło być gorzej, ale może, zawsze być lepiej niż jak jest. I jeśli życiu nie pomożesz, umierasz w ciszy jak ten pies. Dostaniesz pomnik za polisę, może do wdowy parę łez, Mówca zaś przerwie martwą ciszę - "Brał życie takim, jakie jest" A życie... Nie może ci wiele dać na próżno wypłakujesz oczy. Nie możesz jeść, ani spać, na jawie marzysz na jawie śnisz. Nie może dla ciebie być zabawne i urocze, Dlatego jesteś tu dziś i jak grochy lejesz łzy. Tyle ksiąg nieprzeczytanych, księga życia kart ma sto. Sto rebusów i zagadek, pierwsze dno i drugie dno. Jednym życie będzie dane, drugi życie musi kraść, Los rozdaje karty zgrane, los nie lubi wcale nas. Nie może ci wiele dać na próżno wypłakujesz oczy. Nie możesz jeść, ani spać, na jawie marzysz na jawie śnisz. Nie może dla ciebie być łaskawym i uroczym, Dlatego jesteś tu dziś i jak grochy lejesz łzy. Dlatego jesteś tu dziś i jak grochy lejesz łzy. Dlatego jesteś tu dziś i jak grochy lejesz łzy. Odpowiedz Link
rawik-is-me Kazimierz Nowacki 11.01.12, 12:07 Kazimierz Nowacki Idę Nieraz idę pod górę nieraz idę z góry zawsze patrzę przed siebie ale czasem też w chmury Idę drogą co cieszy idę drogą co smuci czasem trafiam do celu czasem nie wiem jak wrócić A gdy bardzo się zmęczę to usiądę w pokorze i pomyślę o wszystkich pobłogosław im Boże No a kiedy już dojdę to wędrować przestanę ale z Wami najmilsi tu na zawsze zostan Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 00:00 Trzcinska Anna W życiu są upadki człowiek się unosi łzy mu płyną jak strumień górski jaki dzień taka noc jaki smutek taki uśmiech jakie lato taka jesień istnieje coś o czym nie można zapomnieć wiara dodaje nam sił............. Odpowiedz Link
jutta_t Stanisław Grochowiak 12.01.12, 00:03 Stanisław Grochowiak "Pocałunek-krajobraz" Błądziłem lasem twoich włosów Odpowiedz Link
jutta_t Teresa Truszkowska 12.01.12, 00:04 Teresa Truszkowska "Kochankowie z Werony" Oni się jeszcze nie poznali a już są straceni - Jeszcze ręka nie zna tamtej ręki uściśnienia a już wszystko przegrane jest i wypełnione - Bo gdzieś już się rozstają i grób się otwiera a czas ostrzem jedno ciało dzieli od drugiego - Oni się jeszcze nie poznali a przecież każdy nasłuchuje kroków co przyjdą i słów wymówionych którymi tętni przestrzeń zamilkła - I tak za niewidoczną szybą trwając skroń przy skroni skazują się nawzajem - Odpowiedz Link
jutta_t Pieśń miłosna (1550-950 p.n.e) 12.01.12, 00:05 "Słodko jest wejść do sadzawki, w której kąpię się w Twojej obecności i pozwalam Ci ujrzeć mą urodę w mokrej szacie z najcieńszego królewskiego płótna. Chodź i popatrz na mnie..." Pieśń miłosna (1550-950 p.n.e) Odpowiedz Link
jutta_t Re: Pieśń miłosna (1550-950 p.n.e) 12.01.12, 00:06 "Anioł bezdomny" Roman Kołakowski Nie wiem czy imię mam Nazwij mnie pieczęć złam Brak mi sił ale trwam I z goryczą się śmieję Czy jestem aniołem Co stracił nadzieję? Nie wiem czy imię mam Nazwij mnie pieczęć złam Powiedz gdzie złożyć mam Swoje skrzydła żebracze Czy jestem aniołem Dlatego ze płaczę? Ja anioł bezpański Anioł bezbronny Błąkam się Wieki wieków bezdomny Od dnia kiedy Anioł Pański Wybrał mnie na wroga Modlę się wieki wieków do Boga Nie wiem czy imię mam Nazwij mnie pieczęć złam Co dzień się ranię sam W rozpaczliwej zabawie Czy jestem aniołem Dlatego ze krwawię? Nie wiem czy imię mam Nazwij mnie pieczęć złam Nie chcę być dłużej sam Przyjmij mnie pod opiekę Czy jestem aniołem Czy tylko czlowiekiem? Ja anioł bezpański Ja anioł bezdomny Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 00:09 Krzysztof Jarzyński "Na Mikołaja" Przybył - pistolet przyłożył, zastrzelił się, ale ożył... Odpowiedz Link