______WIERSZE________________

    • dunant DEDYKACJA 08.01.12, 01:37
      M.Jastrun

      DEDYKACJA

      1. Jeśli kiedyś dzieło napiszę ,
      Które przez wielu będzie czytane,
      Chcę , aby o was było pisane
      Słowami,które znają swa ciszę.

      2. O was , nieznani bohaterowie,
      Na pozór drwiący z niebezpieczeństwa,
      Prości w uczuciach, oszczędni w mowie
      I od własnego skromniejsi męstwa.

      3. Rok był czterdziesty i trzeci ,zima
      Sucha i szorska jak skręt powroza-
      jeszcze was dzisiaj widze oczyma,
      w których za gniewem pali sie groza.
      • dunant Re: DEDYKACJA 08.01.12, 01:38
        . Posród kupczących złotem i życiem,
        Wsród obojętnych i wsród nikczemnych,
        Słyszałem serca waszego bicie,
        Słyszałem łoskot dziejów podziemnych.

        5. Rzutem granatu,błyskiem wystrzału
        Wy porywaliście z grobów nocy
        Miasto,co w głuchą skałe stężało
        I nauczyło sie praw przemocy.

        6.
        Wy już pisaliście inne prawa
        Kredą i weglem na murach ,w mroku,
        Farbą na bruku.I była krwawa
        Rzecz czterdziestego czwartego roku.
        • dunant Re: DEDYKACJA 08.01.12, 01:39
          7. To ,co w granicie będzie wyryte,
          To , co sie stanie kodeksem dziejów,
          W powietrzu nocy, na mgle przed świtem
          Wyście pisali krwią i nadzieją.

          8.Na Świętojańskiej, w załomach Freta,
          Gdzie słupem ognia było powstanie,
          Z Martwego Miasta smierci kometa
          Drwiła,próbując, czy zmartwychwstanie.

          9. Tysiac walecznych zawiodło Warszawę,
          Wyście zostali w jej gruzach niemi,
          W płytach chodników wyrwanych z ziemi
          I w każdej grudce tej ziemi krwawej.

          10. A ja , któremu zostało pióro,
          Niech mową , hymnu złożyć niezdolną,
          Uczczę bez kłamstwa literatury
          Tych, co walczyli na śmierć - za wolność
    • black_jotka Jastrun 08.01.12, 15:38

      Mieczysław Jastrun

      "Przeprowadzka"

      Powiedziałaś: „Miłość umiera”.
      Nieprawda.
      Co dzień wracam pod twój dom.
      I wraca noc dawna.

      Do twego mieszkania
      Wprowadzili się lokatorzy obcy.
      To nie szafa stoi, to dąb
      W miejscu rozstania.

      Weszli między bielone ściany,
      Jak pogrobowcy.
      Kafle łazienki wymyte lśnią,
      Błyszczą krany.

      O, nie byłyby do zniesienia
      Te przeprowadzki, te rozstania,
      Te nocne telegramy serc
      Bez pokwitowania,

      Ta wszędzie wybuchająca śmierć –
      Gdyby nie to,
      Że zapadamy się w noc
      Z całą planetą.
      • black_jotka Re: Jastrun 08.01.12, 15:39

        "Do dziecka"

        Wszystko najlepsze w człowieku,
        W tysiącu mężczyzn i kobiet,
        W oczach, we włosach, w uśmiechu –
        Jest w tobie.

        Wszystkie najczulsze wyrazy,
        wiosna na ziemi i w niebie ,
        morza i gór krajobrazy
        – dla ciebie.

        Ty masz niespełna trzy lata
        I tysiąc lat masz, i więcej,
        początkiem i końcem świata
        Twe serce.

        Ty jesteś jabłkiem i drzewem
        Obłokiem, gwiazda, rozumem.
        Przez ciebie to, czego nie wiem,
        Już umiem.

        Autor: Mieczysław Jastrun
        • black_jotka Re: Jastrun 08.01.12, 15:41

          Ścięcie kwiatów
          Mieczysław Jastrun

          Przeniknęłaś mnie ostro, do krwi,

          Wszedł we mnie twój krajobraz: lato

          Z pszenicami swymi, z ogrodami,

          Weszłaś we mnie, jak w dom wchodzi lato

          Przez okna otwarte i drzwi.



          ...I długo patrzałem suchymi oczami

          Na żniwo naszej krwi,

          Na ścięcie kwiatów
    • black_jotka Piotr Kasjas 08.01.12, 16:02
      Europejczyk”

      Kim jestem ja i kim jesteś ty?
      Kimkolwiek jesteśmy – umieramy.
      Widziałem dzisiaj duszę świata,
      Zajrzałem do jej wnętrza jak do wyschniętej studni
      i zobaczyłem Europejczyka - tak smutnego i słabego człowieka.
      Siedział na dnie, tej morderczej studni rozpaczy.
      Piękna jest sztuka własnego samobójstwa
      w teatrze bezimiennych ludzkich masek.
      Umilkły już słowa, ciepło kiedyś szeptane
      i przeminęły krzykiem ranione chwile,
      które zamarzły w arktycznym chłodzie serc.
      W powodzi kłamstw wali się świat,
      tak misternie zbudowany na marzeniach.
      Nigdy już nie wyschną łzami znaczone wspomnienia,
      topi się imperium wspólnej Europy.
      Idzie na dno posąg rzeźbiony w głupocie.
      A ja, w blasku świec rozpoznaję znajomą twarz.
      W lustrzanych oczach dostrzegam żar głodu,
      więc ciepło otulam się kaszmirowym szalem ciszy
      i idę nakarmić żarłoczną miłość,
      która każdej nocy pożera mnie w twym łóżku.

      Piotr Kasjas
      • black_jotka Mieczysław Jastrun 08.01.12, 16:08

        Dom nad morzem
        Mieczysław Jastrun

        Cień liścia wierzby na uchu różowym,

        Na małym uchu [morska koncha]

        Łagodny uśmiech, pochylenie głowy

        [Kasztan stał cały w kleistych pąkach],

        Ale mur wnosił akcent odmowy —

        I dom w ogrodzie o ostrych kątach

        Opierał się, gdy przed wejściem na schody

        W ciemnej sieni nacisnąłem kontakt.



        Więc jest możliwe, że pomyliłem

        Czasy [myślałem tak, choć byłaś przy mnie],

        Bo na poręczy pokrytej pyłem

        Ujrzałem wypisane palcem obce imię.

        Lecz idąc w smudze zapachu włosów

        Czy woni morza, gdy wiatr odchylił

        Okno, słyszałem jeszcze brzęk osy

        W szpilce z bursztynu, którą zgubiłem.
        • black_jotka Re: Mieczysław Jastrun 08.01.12, 16:09

          Zapomniana
          Mieczysław Jastrun

          Uciekasz. Z twarzy twojej rysy
          Starło powietrze.
          W wodę zanurzasz się irysem.
          Więdniesz na wietrze.

          W sól się roztapiasz, w gorycz morza,
          Z której powstałaś,
          Lecz ślad twym stopom w białych złożach
          Odjęła skała.

          O świcie budzę cię, bez źrenic,
          Niebem przewianą,
          Jak gdybym pytać chciał zieleni:
          Czy to już rano?

          Wyżarła biała czasu soda
          Oczu twych bławat,
          Lecz śni o cieniu twoim woda,
          Drży po nim trawa.

          Jesteś figurą z morskiej soli,
          Małżonką Lota,
          Dłoń moja kładzie na twym czole
          Wspomnienie złota.

          Pociągasz mnie za sobą w przepaść,
          Na wspólne łoże,
          Aby nas sól pożarła ślepa,
          Wypiło morze
          • black_jotka Re: Mieczysław Jastrun 08.01.12, 16:10

            Elżbieta Podleśna
            O twórczości Poety...
            ________________________

            Forma wierszy Jastruna - zwłaszcza na początku - była klasyczna, często rytmiczna i rymowana, przy czym cechowało ją bardzo subtelne wyczucie brzmienia wiersza, jego materii czysto fonetycznej. Wrażliwość ta ujawniała się zarówno we własnej twórczości poety, jak i w przekładach. Nie została ona zatracona także w późnych wierszach, mimo że poeta na przełomie lat 60. i 70. powoli przechodził na wiersz biały (nierymowany), która to tendencja osiągnęła apogeum w tomie "Błysk obrazu" (1975). W zbiorze "Punkty świecące" (1980) pojawiły się dodatkowo eksperymenty z formą zapisu wiersza.

            Opis twórczości Mieczysława Jastruna byłby niekompletny bez wzmianki o jego książkach literacko-biograficznych, takich jak Mickiewicz czy Poeta i dworzanin. Rzecz o Janie Kochanowskim. Łączyły one cechy zbeletryzowanej opowieści o życiu i twórczości oraz eseju. Wbrew pozorom, ten nurt jego twórczości nie był zbytnio odległy od poezji. I w nim bowiem dochodziła do głosu fascynacja Jastruna dziedzictwem kulturowym oraz historią.
      • black_jotka Jastrun 08.01.12, 16:18

        www.youtube.com/watch?v=cOI70bz5C6Y&feature=youtu.be&mid=5737
      • alexa.warszawa Re: Piotr Kasjas 16.04.12, 19:39

        www.kasjas.bloog.pl
    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 08.01.12, 16:13
      Mieczysław Jastrun "Pogoda"

      O każdej porze
      zwłaszcza w czas nocnej pogody
      można stanąć nad przepaścią nieba
      można głową w dół spadać jak ptak zbity z lotu
      jak antypody
      w morze śródnocne

      Ale zapach czeremchy w słońcu
      gdy mijam ogród wiosenny
      ale gdy skrzypce zbudzone mnie dotkną
      ale dziecko uczące się chodzić
      ale wdzięk którego lotność
      trwoni każda sekunda niezauważona
      na przykład w ruchu dziewczyny
      kiedy podnosi ramiona
      do węzła włosów
      w uśmiechu do samej siebie
      w na wpół uchylonych powiekach
      nieczującej że z tym jest do twarzy

      Nie pouczaj mnie o nicości
      Dziecko które ma tysiąc lat starzec który jest dzieckiem
      rzeczy o twarzach ludzi rzeczy których wargi
      drgają nadmiarem przeszłości rzeczy które mówią

      Myśl jest jak gwiazda jej promień
      żyje dłużej od źródła co wysyła promień

      Umiałem walczyć o prawdę
      jak walczą o trumnę w mieście w którym jest wielu
      zmarłych
      i w którym nie ma drewna
      patrzę w śródnocne morze ze spokojem w którym nie ma
      winy

      Łódź, 1945-1946
      • black_jotka Jastrun 08.01.12, 16:14

        Mieczysław Jastrun

        "Noc letnia"

        Krótka letnia noc z tobą.
        Błyskawica. Jak biegły godziny truchcikiem!
        Nad twoją uśpioną głową
        Okno otwarte na gwiazdy i na ogród dziki.
        Oczy moje czuwały nad śpiącą do wschodu.
        Coraz pełniej jaśniałaś w mroku,
        Od stóp do włosów liliowa jak na dnie topieli,
        Aż głuche okno
        Świt światłem, śpiewem ptaków pobielił
        Bijąc w szyby drzewami ogrodu.
        I przeszła krótka letnia noc, miłość i młodość.
        • black_jotka Re: Jastrun 08.01.12, 16:14

          Mieczysław Jastrun "Nie ma wyjścia"

          Gdzie najbliższy świat
          Nieskończoność w skończoności
          Absurd harmonii innej
          niż porządek rzeczy

          Teraz ja będę pytał
          Dlaczego udaje niemowę
          Dlaczego jak ślepiec
          Czyta tylko z wypukłych liter
          On który drga jak membrana
          Przez całą kulę
          ziemską i niebieską

          Nie ma mnie i nie będzie

          Porwałem się tym samym
          Ujrzałem idących w milczeniu
          Zdawało mi się że widzę
          Idących wraz ze mną
          Ale niezdolni do
          Daremnego zapatrzenia się
          Zapatrzenia się w przyszłość
          W domu który oderwał się od siebie
          I teraz powiedzcie co czynić
          Z kim być i po co w szaleństwie
          Kiedy nie ma powrotu
          • black_jotka Re: Jastrun 08.01.12, 16:15
            Mieczysław Jastrun "Nie ma wyjścia"

            Gdzie najbliższy świat
            Nieskończoność w skończoności
            Absurd harmonii innej
            niż porządek rzeczy

            Teraz ja będę pytał
            Dlaczego udaje niemowę
            Dlaczego jak ślepiec
            Czyta tylko z wypukłych liter
            On który drga jak membrana
            Przez całą kulę
            ziemską i niebieską

            Nie ma mnie i nie będzie

            Porwałem się tym samym
            Ujrzałem idących w milczeniu
            Zdawało mi się że widzę
            Idących wraz ze mną
            Ale niezdolni do
            Daremnego zapatrzenia się
            Zapatrzenia się w przyszłość
            W domu który oderwał się od siebie
            I teraz powiedzcie co czynić
            Z kim być i po co w szaleństwie
            Kiedy nie ma powrotu
            • jutta_t Re: Jastrun 08.01.12, 16:22

              Mieczysław Jastrun

              Czeremcha

              Wdycham woń czeremchy – w jasnym – zamierzchłym –
              Wchłaniam ją całą, podwójną, rzeczywistą, przypomnianą,
              A ona rozsypuje mi się w oczach,
              Kropkami wiosennego śniegu drobi, drobi biała …
              odchodząc po kropkach w swój zmierzch,
              ledwie zakwitła.

              Ale jej zapach jak ogromny biały słup
              trwa jeszcze w powietrzu
              jakby nie miał runąć.
              • jutta_t Re: Jastrun 08.01.12, 16:22

                Mieczysław Jastrun

                Wenus

                Gdy opuszczałem tamten dom
                W dole chojary czarnych jodeł
                Zwierały się ze wszystkich stron,
                W ciemności zatrzymując oddech.

                O, ciężkie, niegościnne drzwi,
                Kamienie tamtych gwiazd zazdrosnych!
                Nienasycony pożar krwi
                W ziszczeniu obojętnej wiosny.

                Zjawiona w próchnie pnia, w kamieniu,
                Straszyła nocy zimna twarz,
                I długo gasła gwiazda Wenus,
                Schwytana w łopoczący płaszcz.
                • jutta_t Re: Jastrun 08.01.12, 16:23

                  Jeżeli jeszcze kiedyś

                  Jeżeli jeszcze kiedyś będę w mieście tamtym,

                  Gdzie duszne są ogrody, gdzie woda umiera

                  U skał gorących, gdzie dziewczęta na rowerach,

                  Gdy wznoszą jabłka kolan, są jak Atalanty

                  Nagie [bo ruch jak rzeźbom suknie im pożera].

                  Jeżeli jeszcze kiedyś wrócę nie do wspomnień,

                  Lecz do żywego miasta i ujrzę, jak chłopiec

                  Klęcząc pije ze źródła i wytarłszy wargi

                  Rękawem, zawstydzony, uśmiecha się do mnie,

                  Jeżeli tam zastanę znów pokój ze stropem

                  Wgłębionym i stół biały, i karafkę z wodą,

                  I schyloną nad białym dniem kobietę młodą,

                  To może nie powtórzę już kamiennej skargi,

                  Zaklętej w kształt fontanny, aby na swym cieniu,

                  Co tak urósł pod wieczór, nie zobaczyć zmiany

                  Bolesnej, którą przygotowuje w milczeniu

                  Czas — w twarzy mojej nienawistnie zakochany.

                  - Mieczysław Jastrun
                  • jutta_t Re: Jastrun ...o nim... 08.01.12, 16:24
                    Jastrun Mieczysław (1903-1983), polski poeta, eseista, prozaik.

                    W latach 1923-1929 studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim filologię polską i niemiecką oraz filozofię. Pracował jako nauczyciel m.in. w Brześciu nad Bugiem i w Łodzi. Debiut w prasie 1924. W okresie okupacji przebywał najpierw we Lwowie, potem w Warszawie.

                    Nawiązywał w swojej twórczości do klasyki romantycznej i europejskiego symbolizmu, szczególnie R.M. Rilkego. Liryka refleksyjno-filozoficzna pozostająca pod wpływem katastrofizmu międzywojennego. Tomiki poetyckie m.in.: Spotkanie w czasie (1929), Dzieje nieostygłe (1935), Strumień i milczenie (1937).

                    Twórczość okresu okupacji i po zakończeniu II wojny światowej stanowi refleksję patriotyczną i egzystencjalną o grozie wojny, śmierci, zagłady, w tomikach Godzina strzeżona (1944), Rzecz ludzka (1946), Sezon w Alpach (1948).

                    Krytyczny stosunek do cywilizacji i historii oraz poczucie osamotnienia jednostki walczącej o swoją tożsamość i autentyczność pojawiają się m.in. w zbiorach Genezy (1959), Większe od życia (1960), W biały dzień (1967), Wyspa (1973), Scena obrotowa (1977).
                    • jutta_t Re: Jastrun ...o nim... 08.01.12, 16:25
                      Dziady

                      Powracają z pooranym czołem,
                      Z wyplutymi na gwiazdy zębami.
                      Szyje zgięte Polarnym Kołem,
                      W oczach mroźnej pustyni firmament.

                      Niby dziadom białym wołopasom,
                      Długie rosną im brody śniegowe.
                      Tak rozeszli się ze swoim czasem,
                      Że stracili dawny wzrok i mowę.

                      Proszą tylko o chleb i o wódkę,
                      Zaszywają się w kąty mieszkania,
                      Słychać gulgot i dziąseł mlaskania.
                      Tak, historia długa, życie krótkie.

                      - Mieczysław Jastrun
                      • jutta_t Re: Jastrun ...o nim... 08.01.12, 16:25

                        Uśmiech

                        Jeżeli ta, co z samych zna mnie słów,

                        Zdoła pokochać mnie, to czegóż pragnę więcej,

                        Jeśli umiałem już do wnętrza wejść jej snu

                        Jak w różę silny żuk i uśmiech jej dziewczęcy

                        Na własność wziąć odjąwszy od jej ust.

                        - Mieczysław Jastrun
                        • jutta_t Re: Jastrun ...o nim... 08.01.12, 16:26

                          ***
                          Świat mnie przerażał swym ogromem.
                          Rosłem ku niemu krzywo, zachwiany jak kwiat,
                          Zalękniony na progu zakochanych lat,
                          Jak ten, kto pod oknami nieznanego domu,
                          (Gdzie w zapuszczonych storach onieśmiela cisza)
                          Przechadza się krokiem niepewnym, nim wejdzie do wnętrza,
                          Dzisiaj-gniewem wyrosłem nad dom,
                          Ku dalekim wytężony dniom,
                          Nienawiścią, która kocha, gdy dręczy,
                          Wierszem, który podważyć i dźwignąć chce świat
                          Nie proszę, żądam od życia.

                          - Mieczysław Jastrun
                  • seremine Re: Jastrun 08.01.12, 17:17

                    Mieczysław Jastrun - "Pijaństwo"

                    Gadają mową, jakiej próżno
                    Szukać by w innych mowach świata
                    Drwiną zgrywają się usłużną,
                    Gwarą cwanuiaka i gamrata,

                    Pijacką bufonadą, cięciem
                    Żartu przez rzecz i ludzkie ciało;
                    Trudno wyrazić w niej pojęcie,
                    Aby znaczenie jedno miało.

                    Zatacza się ten polski argot
                    W sobotni wieczór wraz z ulicą,
                    Rzyga i płacze smętną mgłą,
                    I ślepia wybałusza w nicość.

                    Chimery, siedem grzechów głównych,
                    Alfons, bikiniarz, nóż w rękawie,
                    Lecz nagle stara Pycha- w surmy!
                    Jej głowa strojna w pióra pawie.

                    Poeta, kpiarz, królewski błazen,
                    Cały w dzwoneczkach i świecidłach,
                    Tańczy- on również jest pod gazem
                    I roi, że go niosą skrzydła.

                    Ach, lubią to wieczne zgrywanie się,
                    Tę lirykę ducha pijackiego!
                    Ach, te bańki z mydła, wydmuchane w śnie,
                    Wydymane pod niebo!

                    Lubią płatki lecące z róż
                    Na białe ramiona czarnobrewej,
                    Ale klaszczą, gdy wybłyska nóż
                    Zza cholwey.

                    Przepijają Polskę, zapijają
                    Kaca po strasznym wczoraj,
                    Jak dzieci Eola policzki wydymają
                    I fałszują narodowy chorał
                    W zapitym kraju [...]

                    Nie dość na to pamfletów
                    Pisanych żółcią i krwią!
                    Takich mają narody poetów
                    Jakimi w historii są!
                    • seremine Re: Jastrun 08.01.12, 17:18

                      "Szklanka"
                      Piliśmy z jednej szklanki wodę,
                      Co była w ręku moim cała,
                      Dłoń moja twoją dłoń spotkała,
                      I nie wiem, czy krawędzi szkła,
                      Czy dłoni mojej, gdy zadrżała,
                      Dotknęły wargi twe, co wodę
                      Musnęły tylko mimochodem,
                      Aby się na krawędzi szkła
                      Spotkać z moimi, które chłodem
                      Przejęła przezroczystość szkła.
                      • seremine Re: Jastrun 08.01.12, 17:18

                        "Do dziecka"

                        Wszystko najlepsze w człowieku,
                        W tysiącu mężczyzn i kobiet,
                        W oczach, we wlosach, w uśmiechu –
                        Jest w tobie.

                        Wszystkie najczulsze wyrazy,
                        wiosna na ziemi i w niebie ,
                        morza i gór krajobrazy
                        – dla ciebie.

                        Ty masz niespełna trzy lata
                        I tysiąc lat masz, i więcej,
                        początkiem i końcem świata
                        Twe serce.

                        Ty jesteś jabłkiem i drzewem
                        Obłokiem, gwiazdą, rozumem.
                        Przez ciebie to, czego nie wiem,
                        Już umiem.
                        • seremine Re: Jastrun 08.01.12, 17:19

                          "Noc letnia" - Mieczyslaw Jasturn

                          Krótka letnia noc z tobą.
                          Blyskawica. Jak biegly godziny truchcikiem!
                          Nad twoją uśpioną głową
                          Okno otwarte na gwiazdy i na ogród dziki.

                          Oczy moje czuwaly nad śpiącą do wschodu.
                          Coraz pełniej jaśniałaś w mroku,
                          Od stóp do włosów liliowa jak na dnie topieli,
                          Aż głuche okno
                          Świt światłem, śpiewem ptaków pobielił
                          Bijąc w szyby drzewami ogrodu.

                          I przeszła krótka letnia noc, miłość i młodość
                          • seremine Re: Jastrun 08.01.12, 17:19
                            "Uśmiech"

                            Jeżeli ta, co z samych zna mnie słów,

                            Zdoła pokochać mnie, to czegóż pragnę więcej,

                            Jeśli umiałem już do wnętrza wejść jej snu

                            Jak w róże silny żuk i uśmiech jej dziewczęcy

                            Na własność wziąć odjąwszy od jej ust.
                            • jerzy_55 Re: Jastrun 08.01.12, 18:46

                              „Poranek i wieczór” – Mieczysław Jastrun

                              Widziałem wczesną zorzę i wieczór widziałem.
                              Żyłem z miłości i z miłości umierałem.

                              Wiosna, lato i jesień przeszły, idzie zima,
                              Mroźnych przeciągów czasu już nic nie powstrzyma.
                              Chcę jeszcze patrzeć w piękną twarz długie godziny,
                              Innej, oprócz patrzenia nie znając przyczyny.

                              Mógłbym, z tobą w ustroniu leśnym zamieszkawszy,
                              Nie żałować, że mija mój czas, nie łaskawszy
                              Dla mnie, dzisiaj, wśród książek, ciszy i skrzypienia
                              Sosnowych podłóg w starym domu pełnym cienia.
                              Mógłbym nad morzem słuchać z tobą szumu fali
                              W noc letnią, nim się gwiazda poranna zapali,
                              Krzesząc z mrocznych bałwanów blask wszystkich metali.

                              Gdziekolwiek jestem, dokądkolwiek kroki zwrócę,
                              Czymkolwiek się ucieszę, jakkolwiek zasmucę,
                              Wszędzie obecność twoja albo myśl o tobie.
                              Co ja, niepowściągliwy, mówię dziś, co robię?
                              Moja mowa zaledwie pół prawdy zawiera.
                              Połowa mego życia jak pustynia szczera.
                              Jak liście opadają obumarłe lata.
                              Z nią, dla niej obiecałem żyć do końca świata
                              Jej i mojego.
                              • jerzy_55 Re: Jastrun 08.01.12, 18:47

                                Mieczysław Jastrun

                                „Wróżba”

                                Kładę się cieniem na twych oczach.
                                Księżyca chłód na murze.
                                Czytam w twych miękkich jasnych włosach
                                I z dłoni twojej wróżę.


                                Głos twój, stłumiony mgły zasłoną,
                                Odzywa się nieskoro.
                                To czarna trąbka telefonu
                                Czaruje jak jezioro.

                                Przeczuwam: skończy się kabała
                                Kart roztoczonych czasu.
                                Z lękiem dotykam twego ciała
                                I ust, i ust, co gasną.
                                • jerzy_55 Re: Jastrun 08.01.12, 18:47

                                  Spotkanie w czasie

                                  XII



                                  Czyś jest tak cicho nienazwana,

                                  Tak bezszelestnie nieujęta,

                                  Że nawet rąk twych nie pamiętam,

                                  Kiedy spływały na kolana?



                                  Wyrosłaś z dziecka, tak jak drzewo

                                  Wyrasta nieświadome mocy,

                                  Co napełniła je dojrzewa

                                  Lipcowych, granatowych nocy.



                                  Jak gdybyś nigdy nie istniała,

                                  Wyszłaś z młodości swej ogrodu,

                                  I ciepły przepych twego ciała

                                  Owiała śmierć oddechem chłodu.



                                  I coraz szybciej, głębiej, dalej

                                  Odchodzić będziesz pełna cienia

                                  Nieskończonością czarnych alej,

                                  Szumiących wiatrem zapomnienia.
                                  • smieszka-on-line Re: Jastrun 08.01.12, 22:41
                                    .... Pośród książek , co stoją w ściśniętych szeregach ,
                                    W różnych barwach okładek , spokojnie i czujnie,
                                    jest książka nieczytana o nietkniętych brzegach ,
                                    Która czeka na chwilę , aby żyć podwójnie.

                                    Czyje palce jej dotkną i źrenice czyje ,
                                    Powoli najpierw i z ciekawością oszczędną,
                                    A później prędzej , jak ptak , co ze źródła pije ,
                                    Podnosząc się i opuszczając pić z niej będą ? ....

                                    z "Poematu o mowie polskiej"
                                    Mieczysław Jastrun
                                    • smieszka-on-line Re: Jastrun 08.01.12, 22:45
                                      Mieczysław Jastrun

                                      z "Poematu o mowie ojczystej"

                                      Człowiek ze swoją mową zrośnięty jest ciaśniej
                                      Niż drzewo z ziemią.Jakże więc nie kochać baśni
                                      Twego dzieciństwa , mowo , nad której kołyską
                                      Szumiały wieki księgą lasów świętokrzyską ,
                                      Gdzie słowa formowały się , zdźwięczały głoski,
                                      Rdzeń wyrazów obrastał w zielone odrostki ,
                                      I ten język szlachecki , mieszczański i chłopski
                                      Twardą korą okrywał się , oblekał w dzieje -
                                      I długo pracowali prości kołodzieje
                                      I stroiciele luteń w gwarze gospodarstwa
                                      Słowotwórczego , zanim dźwięk sztuka drukarska
                                      Przełożyła na znaki odciśniętych liter.
                                      Tak rósł potoczny jezyk Rzeczypospolitej , .......
    • jutta_t Roze kwiaty milosci... 08.01.12, 16:30

      www.youtube.com/watch?v=S_SkdGhDF6U&feature=related&mid=5733872
      • jutta_t Re: Roze kwiaty milosci... 08.01.12, 16:31

      • seremine Re: Roze kwiaty milosci... 12.01.12, 00:18
        Moje ulice

        Ulica Wygodna,
        wcale nie jest wygodna
        jest krótka, wąska i smutna.
        Straszą kamienice - ruiny,
        lecz dla mnie wrocławianki
        urodzonej tam dziewczyny,
        to ulica ze sklepem Mundzia na rogu,
        gdzie pachniało piwem i lukrem.
        Tam zostawiłam dziecięce zabawy,
        moją brzozę siwą, wysoką,
        chleb z wodą i cukrem
        i kościół Św. Michała
        ze strzelistą wieżą gotyku.
        Zabrałam tylko wspomnienia
        do miasta z nad Bałtyku,
        gdzie jest ulica Złota,
        która nie mieni się blaskiem.
        Morski wiatr po niej hula,
        i mewa oznajmia wrzaskiem,
        że tutaj dom mój,
        bo tu serce moje.
        Na Złotej więc zostawię radości,
        smutki i znoje.

        Bogumiła(Serena)Baczewicz
        • seremine Czesław Miłosz 12.01.12, 00:19
          PRZYPOWIEŚĆ O MAKU

          Na ziarnku maku stoi mały dom ,
          Pieski szczekają na księżyc makowy ,
          I nigdy jeszcze tym makowym psom ,
          Że swiat jest większy , nie przyszło do głowy .

          Ziemia to ziarnko - naprawdę nic więcej ,
          A inne ziarnka - planety i gwiazdy.
          A choć ich będzie chyba sto tysięcy ,
          Domek z odrodem może stac na każdej .

          Wszystko w makówce .Mak rośnie w ogrodzie ,
          Dzieci biegają i mak się kołysze .
          A wieczorami , o księżyca wschodzie ,
          Psy gdzieś szczekają , to głośniej , to ciszej.

          Czesław Miłosz
          • seremine Re: Czesław Miłosz 12.01.12, 00:20
            EUGENIJ

            Czy on na pewno niebieski?
            Czy tylko w niebieskość ubrany?
            Przymierzam doń wszystkie kolory
            uzupełniam barw odcieniami

            Jak łatwo jest skrzywdzić człowieka
            oceniając go tylko po marsowej minie
            Wymienisz słów kilka, posłuchasz jak śpiewa
            i cała prawda na zewnątrz wypłynie

            Nasz Eugenij, Żeńka czy Giena
            do zaszufladkowania się nijak nie nada
            bo to osobowość, indywidualność
            skorpionie dziecię … choć bez grama jadu

            Czy te oczy mogą kłamać? O co to, to nie!
            Moje pierwsze wrażenie - tutaj mówię szczerze -
            a gdy w jego dłoniach ukulele struny rzewnie zapłakały
            w żadne złe intencje nigdy nie uwierzę

            Akordeonowe dźwięki, fortepianu tony
            pod palcami Żeni są jak lot motyli
            królestwo muzyki to jego królestwo
            wątpliwości nie mam tu od pierwszej chwili

            Nie wiem, czy wypada o tak wczesnej porze
            o walorach innych peany tu śpiewać
            powiem tylko jedno – z taką aparycją
            nie tylko w muzyce - szczyty łatwiej jest zdobywać …

            AlaStan
    • jane_doe_hej Re: ______WIERSZE________________ 08.01.12, 23:54
      Taniec Dnia z Nocą...


      Patrzę, jak tańczą
      tylko dla mnie
      przytulone i objęte

      Przyciskając piersi
      do siebie mocno
      zaciskając dłonie

      W szalonym rytmie
      migają przed moimi
      wpatrzonymi oczami

      Czekając kiedy
      do białego walca
      złapią mnie i uniosą..Borowski
    • dunant Jasnorzewska 09.01.12, 03:19
      M.Pawlikowska-Jasnorzewska

      Szelest makówki

      Srebrna grzechotka
      Z gwiaździstą koroną -
      Jakiemu dziecku
      Ją przeznaczono ?

      Najuboższemu ,
      Dziecku rozpaczy ,
      Gdy w objęciach nedzy
      Wybucha płaczem.

      Srebrna grzechotka
      Z gwiaździstą koroną ,
      Z marką piękności
      Sennie zastrzeżoną ...

      - Przyjm z nią ,
      W dziecinne serce otwarte ,
      To , co boskie na świecie ,
      A grosza niewarte ...
      • dunant Re: Jasnorzewska 10.01.12, 01:45
        Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
        Portret

        Usta twoje: ocean różowy.
        Spojrzenie: fala wzburzona.
        A twoje szerokie ramiona:
        Pas ratunkowy...
    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 09.01.12, 18:28

      Piotr Domański "Dziwna syrena"

      mówiła utonę
      wołała tonę
      krzyczała już tonę

      ale patrzyli na nią
      jak na dziwną syrenę
      z bezpiecznym ogonem

      nawet kiedy po tygodniu
      wypłynęła na powierzchnię
      zupełnie martwa

      dziwili się między sobą
      że tak świetnie pływa
      nie poruszając płetwą
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 00:49
      "Tak, odpowiadam, to prawda" Jan Rostworowski

      Kilka razy pięknie zaśpiewał ptak,
      kilka razy pięknie uśmiechnęła mi się kobieta
      i przeszło życie.

      Oni: A bezpieczniejszy sposób przechodzenia jezdni
      który opracowałeś i teraz nosi twoje imię?
      A w obronie tępego, prostego obywatela
      zdania które kończyłeś ostro i kołem ustawiałeś?

      A pieniądze, które spiętrzyłeś jak tama
      i potem użyźniłeś nimi kilka miast
      że nawet w mundurach bileterek autobusowych
      pokazały się złote nitki?

      Tak, odpowiadam, to prawda.
      Ale kilka razy bardzo pięknie zaśpiewał ptak,
      kilka razy bardzo pięknie uśmiechnęła mi się kobieta
      i przeszło życie.
      1971

      • dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 01:43
        "Obietnica" Jan Rostworowski

        Kiedy aniołowie gasną już nieuchronnie jak gazowe lampy
        aż ostatni spojrzawszy w nasze myśli zdmuchnął siebie
        i tylko ciemne smugi trwają między ścianami
        prędko prędko wyjdź z sukni prędko rozewrzyj usta
        wąsko położona na plecach z których skrzydła nie trysną.

        Nie będziemy już w złotych kręgach chodzili po ogrodzie
        ale jest między nami ta obietnica niby światło w wosku
        że moje miłosne poruszenia wywabią cię z ciemnego krzaka
        z językami mięśniami oddechami twoimi i czerwoną pętlą
        i byłem nie ustawał rozdrażniona dopadniesz tej chwili
        w której słyszy się jęk boleśnie zranionego anioła.

        Ostygając powyjmuję ci z piąstek strzępy białego puchu.
        • dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 01:44
          "Do stóp" Jan Rostworowski

          Między stopami twymi dwiema, kiedy leżą,
          mała chwila bez ziemi: w dole kępy trawy
          jak palmy o zachodzie, wielka kropla rosy
          zapadająca w ciemność. I już się ulatnia
          zapach mrówki sunącej wypukłością świata.
          O, nie biegaj zbyt długo.

          Między stopami twymi dwiema, kiedy leżą,
          wąs poziomki, odrosty, przenikliwość kłączy,
          włókna konopi buczą coraz niższym basem,
          coraz grubiej milczeniem dokłada się kamień,
          nad ciasną główką kreta rosną twoje stopy.
          Nie leż, nie leż zbyt długo.

          Między stopami twymi dwiema, kiedy chodzą,
          roztoczony jest Paryż i mare tenebris.
          Z liścia kasztana chrabąszcz startuje na
          gwiazdę. Smukły twój czas obrodził minutami.
          Chodzę krok w krok, lubieżnik i próbuję piórem
          czy już któraś dojrzała?
          • dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 01:46
            "Don Juan" Jan Rostworowski

            Kiedy w Lukrecji trafię już na jęk
            z nagle sztywnej i rzucającej głową
            wyjmuję ostrze.

            Spotkałem ją ani najpiękniejszą
            ani umiejętnie rozebraną perłami
            ale nogę stawiając przed nogą
            opowiadała nimi inne nogi
            a z przegięcia jej pleców
            zgadywałem ciężar Orlanda.

            Kiedy z Lukrecji wyjmuję ostrze
            spoglądam na jej rozsypaną dłoń.
            Nie trzeba było oświecać mi drogi
            złotą obrączką wdowo po Orlandzie.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 01:47
      "Miłość" Krzysztof Kamil Baczyński

      O nieba płynnych pogód,
      o ptaki, o natchnienia.
      Nie wydeptana ziemia,
      nie wyśpiewane Bogu
      te drzewa, te kaskady
      iskier, ten oddech nieba,
      w ramionach jak w kolebach
      zamknięty. Jak cokoły
      drzewa z szumem na poły;
      serca jak dzbany łaski,
      takie serca jak gwiazdki,
      takie oczu obłoki,
      taki lot - za wysoki.
      Słońce, słońce w ramionach
      czy twego ciała kryształ
      pełen owoców białych,
      gdzie zdrój zielony tryska,
      gdzie oczy miękkie w mroku
      tak pół mnie, a pół Bogu.
      Twych kroków korowody
      w urojonych alejach,
      twe odbicia u wody
      jak w pragnieniach, w nadziejach.
      Twoje usta u źródeł
      to syte, to znów głodne,
      i twój śmiech, i płakanie
      nie odpłynie, zostanie.
      Uniosę je, przeniosę
      jak ramionami - głosem,
      w czas daleki, wysoko,
      w obcowanie obłokom.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 01:49
      Krzysztof Gąsiorowski

      "Wiatr"

      Pochyla rzeki baszta
      Ryb uchylone okna
      Wokół pejzaż rozebrany aż do wiatru
      Wiatr – j e s t jedyną nieobecnością

      Nurtem płyną jeszcze szczątki mego wzroku
      ale i ta – kra - topnieje
      bledszaś od śladu wiosła

      Pomosty ciszy pomiędzy nami
      Tłumy gestów za nas przebrane
      Najintymniejszy
      - przezroczysty jak wędrówka

      Tak jesteś mi droga
      że na ścieżce o mnie
      zawsze jest ktoś więcej lub dalej

      z tomu „Białe dorzecze”, 1965
    • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 14:49

      Piękna
      To jest słowo, które zdaje się być stworzone dla niej
      Kiedy tańczy pokazuje swoje ciało
      Jak ptak co rozkłada skrzydła do lotu
      A ja czuję, jak piekło otwiera się u mych stóp

      Moje oczy patrzą pod cygańską sukienkę
      Po cóż mam się jeszcze modlić do Naszej Pani?
      Kto z nich pierwszy rzuci kamień
      Nie zasługuje, żeby żyć na ziemi.

      O Lucyferze!
      Pozwól mi tylko raz
      Przesunąć palcami po włosach Esmeraldy

      Piękna
      Czy to diabeł wcielony w niej
      Aby odwrócić wzrok od Boga wiecznego
      Umieścił we mnie tę cielesną żądzę
      Aby zapobiec mojemu spojrzeniu w niebo

      Nosi w sobie grzech pierworodny
      Pożądanie jej czyni mnie zbrodniarzem
      Ta, którą mieliśmy za uliczną dziewkę bez wartości
      Nagle zdaje się dźwigać krzyż ludzkości

      O Nasza Pani,
      Pozwól mi tylko raz
      Otworzyć drzwi ogrodu Esmeraldy

      Piękna
      Czy mimo wielkich, czarnych oczu które urzekają
      Może nadal być dziewicą?
      Kiedy się porusza obiecuje mi cuda
      Pod spódnicą w kolorze tęczy

      Ma ukochana, pozwól mi być niewiernym
      Zanim pójdziemy do ołtarza
      Który człowiek może odwrócić od niej wzrok
      Choćby miał za karę zmienić się w słup soli

      O Fleur-de-Lys
      Nie jestem człowiekiem wiary
      Zerwę kwiat miłości Esmeraldy

      Moje oczy patrzą pod cygańską sukienkę
      Po cóż mam się jeszcze modlić do Naszej Pani?
      Kto z nich pierwszy rzuci kamień
      Nie zasługuje, żeby żyć na ziemi.

      O Lucyferze!
      Pozwól mi tylko raz
      Przesunąć palcami po włosach Esmeraldy

      Esmeraldy...M.K.
      • rawik-is-me Jan Roztworowski 10.01.12, 14:50
        Nowy Rok

        Jan Roztworowski

        Zawróć rok? Nie zawrócisz.
        Ten koń siwy wodę już wypił.

        W lampie miód zamiast nafty się pali,
        goście wszystkich tygodni
        pożegnali się i odjechali
        brama za nimi skrzypi.

        Nad twoją suknią pochylony
        którą zdjęłaś przez głowę
        liczę ile uśmiechów i ile zapłonień
        i ile razy w roku podałaś mi dłonie
        moje liście laurowe.

        Rano włożysz ją znowu
        i rozpalimy ogień
        i przymilą nam się talerze.

        Czy wierzysz w starą suknię
        i w ten nasz Nowy Rok?

        Ja wierzę.
    • mala200333 Szymborska 10.01.12, 18:36
      Portret kobiecy

      Musi być do wyboru.
      Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
      To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
      Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
      czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
      Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
      Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
      Naiwna, ale najlepiej doradzi.
      Słaba, ale udźwignie.
      Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
      Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
      Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
      Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
      Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
      własne pieniądze na podróż daleką i długą,
      tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
      Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
      Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
      Albo go kocha, albo się uparła.
      Na dobre, na niedobre i na litość boską.

      Wisława Szymborska
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 18:37
      make-up


      poranek

      kawa herbata
      lustro
      krem na twarz

      - jaśminem pachniesz
      powiedziałeś

      El-Bietka
    • mala200333 Helena Oshiro 10.01.12, 18:48

      "Ciepło" Helena Oshiro

      nic nie jest pewne ani ostateczne
      żadne piątki i soboty, żadne tygodnie i maje
      lata tym bardziej są niepewne
      jak niepewna jest następna nasza godzina

      dopóki nie zaistniejemy w księżycach piątków i sobót
      w półksiężycach przełomowych nocy
      we fragmentach popołudniów
      dopóty nic nie jest pewne

      dlatego wysyłam Ci słowa jak płomienie
      pragnienia zasuszone w pamiętniku mózgu
      czułości niespełnione pod żadna szerokością nocy
      wschody zórz i zapachy rodzącej się burzy

      dopóki w moich dłoniach jeszcze ciepło mieszka
      wysyłam Ci je garściami
      niech Ci dobrze służy
      • mala200333 Zbigniew Ruciński 10.01.12, 19:39

        Zbigniew Ruciński "Kobieta mówi"

        Kobieta mówi
        zapomnij o reszcie świata
        w obłąkaniu jest wyzwolenie
        i tylko to się liczy

        cały pejzaż zamyślenia
        masz odbity w twarzy
        wszystkie drogi odchodzące
        cały gąszcz niepokoju

        dokąd uciekniesz osaczony w mroku
        porażony gorącym szeptem krwi
        zdziwieniem warg

        Kobieta mówi
        twoje dłonie obłaskawiają moje ciało
        twoja wyobraźnia wypełnia opustoszały
        pejzaż codzienności
        nie mam już własnej twarzy
        wyprowadź mnie z tego skażonego jaru

        nie stać mnie na komfort oszustwa
        • mala200333 Re: Zbigniew Ruciński 10.01.12, 19:40
          Zbigniew Ruciński "Lekcja liryki"

          Wystarcza mi tylko Twoja obecność
          tak wstaje słońce u białego źródła

          i zobaczysz siebie w bardzo ostrym świetle
          i wejdziesz w miłość jak w głodny sen

          i wszystkie ściany zamkną się za Tobą
          i ból będziesz dzielić jak dojrzały owoc

          oczy skazane na wieczne czuwanie
          i dłonie rzucające niespokojny cień
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 19:41
      black_jotka napisała:

      >
      > J.Lechon "Romantyczność"
      >
      > Już pożar złotych liści noc jesienna gasi,
      > I charty zasypiają na starym arrasie,
      > Prababki na portretach i królowie Sasi
      > Znikają wśród zmierzchu. Smutno w takim czasie.
      >
      > Nad wodą wiatr przegina wierzb garbatych pałki,
      > Za oknami zawieja i rozmokła droga.
      > Biedni ci, co nie mogą uwierzyć w rusałki,
      > Ani w duchy, we wróżby, ani w Pana Boga.
      >


      Rafał Borowski
      Łapacz snów...


      Na stelażu przestrzeni
      rozpięta i upleciona
      z uczuć i marzeń

      Łapiesz dalekie sny
      w sieci ramion i
      wplatasz je w siebie

      A one mienią się
      jak tęczowe piórka
      wabiąc następne
    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 10.01.12, 21:15
      Zbyt łatwo wypisać
      na papierowej ścianie
      słowa, które przemoknięte
      wczorajszym żalem
      rozkleją nas samych.
      Przemoczone tekturowe mury
      rozpadają się
      pod byle podmuchem
      wiatru.
      Sufit rozpada się
      pod błahym pretekstem
      i uderza byle jakim słowem
      sypiąc gestami z kruchego tynku
      prosto w oczy.
      Tekturowy dom
      w którym ciepło rozpalonego drzewa
      przestaje być azylem
      dziecinnych wspomnień
      o zapachu chleba.
      W papierowym domu mieszkają
      dusze ulepione z gliny
      z dodatkiem sztucznego miodu
      i chwili zapomnienia
      by przez moment
      poczuć ciepło

      Aga W.
    • seremine Krzysztof Karasek "Sztuka poezji" 10.01.12, 23:03

      Krzysztof Karasek "Sztuka poezji"

      Kontynuacje sa konspiracjami
      a rewolucja
      to jest kwestia zdrad
      i odzyskanych niewinności
      Także
      ścisłej tęsknoty ptaka
      do rewolweru
      • seremine Re: Krzysztof Karasek "Sztuka poezji" 10.01.12, 23:04

        Krzysztof Karasek "Drzewo na mrozie"

        W Berlinie, w marcowy poranek
        wyszedlem z domu, i ujrzalem
        młode drzewo, świeży pęd
        ledwo przewyższający mnie wzrostem,
        skąpo odziany kapturem ze słomy,
        które ktoś okrył płaszczem.
        Mróz byl siarczysty i nagi pień
        kurczyl się pod naporem zimy,
        nieznajomy opiekun
        troskliwie otulil wiotkie ciało drzewa, nowa popelina
        przylegała szczelnie do gładkiej skóry pnia.

        Zabrałem ze sobą ten obraz
        pełen wzniosłego ciepła
        stygnącej ziemi, i niosłem go
        przez chłód tego popołudnia, tam
        gdzie ludzie przechodzili
        ponad skrzydłami upadłego ptaka.
        Gdzie nie zginęła jeszcze
        niemodna sztuka bycia czlowiekiem.
        • seremine Re: Krzysztof Karasek 10.01.12, 23:30

          Krzysztof Karasek "Widokówka"

          Zamknięty w śnieg idziesz ranną ulicą,
          mijasz mleczne szkielety domów
          wyrosłe z dróg obwislych korą mgły.
          I u wylotu ulicy niklowy szkielet klatki
          w której uwięziono kogoś, podobnego do ciebie.

          I pochylając się nad szczelina rozwartą w szkle
          mówisz cicho, jakbyś zapałkę pocierał o ciało.
          - Poproszę "Życie Warszawy".
          • seremine Penelopa XX wieku" Elizawieta Bagriana 10.01.12, 23:42

            Penelopa XX wieku" Elizawieta Bagriana

            Nie jestem starogrecką Penelopą,
            Która pokornie szatę tka i pruje,
            I lat dwadzieścia czeka na Odysa,
            Zagubionego pośród mórz i lądów,
            Przez nimfy wysp nieznanych więzionego
            Aby powrócił do niej — i to wtedy,
            Gdy wierny pies zaledwie by go poznał.

            Nie chcę się tlić i drżeć niby kaganek
            W celi klasztornej,
            I topnieć niby zapomniana świeczka
            W bezpłodnym swym płomieniu,
            I ronić łez nad rozłożoną mapą
            Niby nad szatą mniszą,
            Myślami gonić po obszarach mórz
            I po zatokach dziwnych,
            I bać się wszystkich Ew na ziemi —
            Białej i zimnej mieszkanki północy,
            Ciemnej, płomiennej mieszkanki południa ...

            Mnie nie wystarczą wynalazki
            Anten i kabli niezliczonych,
            Które oplotly wodę, ziemię i powietrze,
            Depesze lakoniczne wystukując
            Miłości twojej roztargnionej!
            Chcę ją odczuwać tutaj, drżącą,
            Najpierwotniejszym wynalazkiem —
            Pięciu zmysłami, które Bóg nam dał,
            Tak jak ostatni człowiek na tej ziemi,
            Jak najnędzniejsze stworzenie na świecie,
            Tak jak ostatnia i pierwsza kobieta.

            Przelozyl Seweryn Pollak
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 11.01.12, 00:06

      Wspólny oddech...


      Chłodną nocą
      kładę się
      na twoim dniu

      Usypiam jego
      bieg szybki i
      okrywam snami

      Osuwasz się
      bez oporu
      w ciepło łóżka

      By śnić mnie
      by dzielić się
      oddechami
      ..Borowski
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 11.01.12, 03:41
      Jak ptak zdyszany pośpiechem dnia
      znalazłam schronienie
      w ogarniającej gęstwinie
      Twych pieszczot…

      Listkami dotyków kołysana
      nagłym oddechu Twego wiatrem odurzona
      śpiewam wieczorną pieśń…

      Zamieram w drżeniu
      czując echo nut
      w konarach drzewa życia…

      mk
    • zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 11.01.12, 04:35
      Tyle marzeń do spełnienia,, bylem tylko marzyć chciał.
      Tyle kwiatów do wręczenia bylem tylko komu miał.
      Tyle życia do przebrania, byle życie dało żyć.
      Tyle grania balowania, byle chciał balować widz.

      Tyle spraw do naprawienia, abym mógł naprawić je.
      Tyle słońca ile cienia, byle zechciał chronić mnie.
      Tyle wiary do wyznania, gdybym wiedział gdzie jest Bóg.
      Tyle dziewcząt do kochania, gdybym tylko kochać mógł.

      Nie mogę ci wiele dać, na próżno wypłakujesz oczy.
      Nie możesz jeść, ani spać, na jawie marzysz na jawie śnisz.
      Nie mogę dla ciebie być kochanym, i uroczym,
      Dlatego jesteś tu dziś i jak grochy lejesz łzy.

      Po prostu tak musi być, bo życie gorzki ma smak.
      Tak wiele marzeń poszła w pył, a ilu jeszcze pójdzie w piach.
      Mogło być gorzej, ale może, zawsze być lepiej niż jak jest.
      I jeśli życiu nie pomożesz, umierasz w ciszy jak ten pies.

      Dostaniesz pomnik za polisę, może do wdowy parę łez,
      Mówca zaś przerwie martwą ciszę -
      "Brał życie takim, jakie jest"
      A życie...

      Nie może ci wiele dać na próżno wypłakujesz oczy.
      Nie możesz jeść, ani spać, na jawie marzysz na jawie śnisz.
      Nie może dla ciebie być zabawne i urocze,
      Dlatego jesteś tu dziś i jak grochy lejesz łzy.

      Tyle ksiąg nieprzeczytanych, księga życia kart ma sto.
      Sto rebusów i zagadek, pierwsze dno i drugie dno.
      Jednym życie będzie dane, drugi życie musi kraść,
      Los rozdaje karty zgrane, los nie lubi wcale nas.

      Nie może ci wiele dać na próżno wypłakujesz oczy.
      Nie możesz jeść, ani spać, na jawie marzysz na jawie śnisz.
      Nie może dla ciebie być łaskawym i uroczym,
      Dlatego jesteś tu dziś i jak grochy lejesz łzy.
      Dlatego jesteś tu dziś i jak grochy lejesz łzy.
      Dlatego jesteś tu dziś i jak grochy lejesz łzy.

    • rawik-is-me Kazimierz Nowacki 11.01.12, 12:07

      Kazimierz Nowacki

      Idę

      Nieraz idę pod górę
      nieraz idę z góry
      zawsze patrzę przed siebie
      ale czasem też w chmury

      Idę drogą co cieszy
      idę drogą co smuci
      czasem trafiam do celu
      czasem nie wiem jak wrócić

      A gdy bardzo się zmęczę
      to usiądę w pokorze
      i pomyślę o wszystkich
      pobłogosław im Boże

      No a kiedy już dojdę
      to wędrować przestanę
      ale z Wami najmilsi
      tu na zawsze zostan
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 00:00

      Trzcinska Anna

      W życiu są upadki
      człowiek się unosi
      łzy mu płyną jak strumień górski
      jaki dzień taka noc
      jaki smutek taki uśmiech
      jakie lato taka jesień
      istnieje coś o czym nie można
      zapomnieć
      wiara
      dodaje nam sił.............
    • jutta_t Stanisław Grochowiak 12.01.12, 00:03

      Stanisław Grochowiak
      "Pocałunek-krajobraz"

      Błądziłem lasem twoich włosów
      • jutta_t Teresa Truszkowska 12.01.12, 00:04

        Teresa Truszkowska

        "Kochankowie z Werony"

        Oni się jeszcze nie poznali
        a już są straceni -
        Jeszcze ręka nie zna
        tamtej ręki uściśnienia
        a już wszystko przegrane jest
        i wypełnione -

        Bo gdzieś już się rozstają
        i grób się otwiera
        a czas ostrzem jedno ciało
        dzieli od drugiego -

        Oni się jeszcze nie poznali
        a przecież każdy nasłuchuje
        kroków co przyjdą
        i słów wymówionych
        którymi tętni przestrzeń
        zamilkła -

        I tak za niewidoczną szybą
        trwając skroń przy skroni
        skazują się nawzajem -
        • jutta_t Pieśń miłosna (1550-950 p.n.e) 12.01.12, 00:05
          "Słodko jest wejść do sadzawki,
          w której kąpię się w Twojej obecności
          i pozwalam Ci ujrzeć mą urodę
          w mokrej szacie
          z najcieńszego królewskiego płótna.
          Chodź i popatrz na mnie..."
          Pieśń miłosna (1550-950 p.n.e)
          • jutta_t Re: Pieśń miłosna (1550-950 p.n.e) 12.01.12, 00:06

            "Anioł bezdomny" Roman Kołakowski

            Nie wiem czy imię mam
            Nazwij mnie pieczęć złam
            Brak mi sił ale trwam
            I z goryczą się śmieję
            Czy jestem aniołem
            Co stracił nadzieję?

            Nie wiem czy imię mam
            Nazwij mnie pieczęć złam
            Powiedz gdzie złożyć mam
            Swoje skrzydła żebracze
            Czy jestem aniołem
            Dlatego ze płaczę?

            Ja anioł bezpański
            Anioł bezbronny
            Błąkam się
            Wieki wieków bezdomny
            Od dnia kiedy Anioł Pański
            Wybrał mnie na wroga
            Modlę się wieki wieków do Boga

            Nie wiem czy imię mam
            Nazwij mnie pieczęć złam
            Co dzień się ranię sam
            W rozpaczliwej zabawie
            Czy jestem aniołem
            Dlatego ze krwawię?

            Nie wiem czy imię mam
            Nazwij mnie pieczęć złam
            Nie chcę być dłużej sam
            Przyjmij mnie pod opiekę
            Czy jestem aniołem
            Czy tylko czlowiekiem?

            Ja anioł bezpański
            Ja anioł bezdomny
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 00:09
      Krzysztof Jarzyński "Na Mikołaja"

      Przybył - pistolet przyłożył,
      zastrzelił się, ale ożył...
Pełna wersja