______WIERSZE________________

    • rawik-is-me Jerzy Liebert 14.01.12, 14:15

      Jerzy Liebert

      Do Anny
      Z okna Twego jak z szklanki wąskiej piję wino,
      Błękitne i różowe, z gwiazdami, co płyną
      Na dnie przejrzystym.

      A Ty z serca mojego, co wrzące i gwarne,
      Słodką, serdeczną dłonią zbierasz krople czarne
      Jak łzy perliste.

      I tak w nieba i piersi wsłuchani oddechy,
      Z winem różowym nasze łączymy uśmiechy
      W przyjaźni zgodnej.

      Aż serca niespokojne i dręczone burzą
      Jak żagle się w przestworzach skąpią i zanurzą
      W mowie pogodnej.

      I gdy małą uliczkę dzień słońcem wybiela
      I jak pszczelny ul dzwoni kościół Zbawiciela
      Na pacierz ranny,

      Usta, od słów błękitne, są jak obłok chłodne
      I światło przez nie płynie czyste i łagodne —
      Mój wiersz do Anny.
      • rawik-is-me Re: Jerzy Liebert 14.01.12, 14:16

        Usta Twe, które wieczór do moich ust skłania,
        Całując, odnajduje dno mego kochania.
        I, jak ptaki spłoszone, mych źrenic podwoje
        W kościołach Twoich oczu gniazda wiją swoje.

        I serce Twoje, które kadzidłem odurza,
        Moja miłość płonąca, rozpięta jak róża,
        Nad mym sercem — Twe serce — kopułą i szczytem
        Urasta, w noc gwiazdami, w dzień tchnie błękitem.

        I z palety błyszczącej biorąc farby wszystkie,
        W błękit zamykam, w gwiazdy, Twoje oczy czyste,
        I najpiękniejsza barwa wkoło ust Twych błądzę —
        Ustami — nie wiem, miłość znajdując czy żądze.
        • rawik-is-me Maria Wine 14.01.12, 14:17
          Gdzieś

          Gdzieś
          musi być przebłysk światła
          który rozprasza mrok przyszłości
          nadzieja
          która nie daje się zabić
          beznadziejnością
          i wiara
          która nie zaczyna natychmiast
          nie dowierzać sobie
          Gdzieś
          musi być niewinne dziecko
          którego jeszcze nie zdobyły demony
          świeżość życia
          co nie tchnie jeszcze
          zgnilizną
          i szczęście
          którego nie osiąga się
          nieszczęściem innych
          Gdzieś
          musi być budzik rozwagi
          który ostrzega przed zabawą w samounicestwienie
          powaga
          która waży się brać siebie poważnie
          i dobroć
          której korzeniem nie jest tylko
          powstrzymane zło
          Gdzieś
          musi być piękno
          które wciąż pozostaje pięknem
          czyste sumienie
          co nie ukrywa zatajonej zbrodni
          musi być
          miłość do życia
          która nie mówi rozdwojonym językiem
          i wolność
          której nie zdobywa się niewolą innych

          Maria Wine
          przekład Zygmunt Łanowski
    • seremine Maria Wine 14.01.12, 15:51
      Gdy szukam róż
      znajduję śnieg
      gdy szukam śniegu
      znajduję róże
      gdy niczego nie szukam
      znajduję i róże i śnieg

      Maria Wine
      przeł. Zygmunt Łanowski
      • seremine Rimbaud Arthur 14.01.12, 15:53

        Rimbaud Arthur

        Samogłoski

        A czerń, E biel, I czerwień, U zieleń, O błękit,
        Tajony wasz rodowód któregoś dnia ustalę:
        A, czarny i włochaty gorset lśniących wspaniale
        Much, co brzęczą w odorze, cień w zatokę zaszyty;

        E, blask pary, namiotów, lance w lodowej skale,
        Biali królowie, dreszcz pod baldaszkami ukryty;
        I, purpura, krwi struga z ust, pięknych warg rozkwity,
        Kiedy śmieją się w gniewie lub pokutniczym szale;

        U, cykle, opalowa gra mórz,spokój pastwiska
        Usiany zwierzętami, spokój, który odciska
        W skórze uczonych czół bruzda alchemii głęboka;

        O, trąba niebiańska, co dziwne świsty kołysze,
        Obszary, gdzie Anioły i Świat prują ciszę:
        - Omego, fioletowy promieniu Jego Oka!

        Przełożył Adam Ważyk
    • kristopherh "Do gwiazdy wieczornej" 14.01.12, 21:04

      William Blake "Do gwiazdy wieczornej"

      Złotowłosy aniele wieczora, gdy słońce
      Kładzie się na spoczynek pośród gór, ty zapal
      Swą pochodnię miłosną. Promienną koronę
      Przywdziej, uśmiechem ozłoć nam wieczorne łoże!
      Uśmiechnij się do naszych miłości. Gdy zsuwasz
      Ciemne kotary nieba, rozsiej srebrne krople
      Na każdym kwiecie, który zwiera słodkie oczy
      Do snu w stosownej porze. Niech twój wiatr zachodni
      Uśnie pośród jeziora. Twe jasne źrenice
      Niechaj mówią milczeniem. I srebrem zmyj ciemność.
      Szybko odchodzisz, gwiazdo, bardzo szybko. Wtedy
      Wilk zaczyna swą drogę pośród pustki. Lew
      Świeci ślepiami poprzez mrok gęstego boru.
      I wełnę naszych jagniąt łagodnych okrywa
      Twa święta rosa. Chroń je swoją czułą mocą!
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 15.01.12, 01:28

      Małgorzata Kołakowska

      "Mewa?"

      Ciepły piasek
      spokojny szum morza
      słońce

      Mewa kreśli ósemki
      na tle błękitu

      Wzrokiem podążam
      za tym lotem
      czuję rytm

      Jakby to muzyka
      niosła ją

      Słyszę melodię
      jestem mewą
      tańczę w powietrzu

      To czysta radość
      lotu i muzyki

      Jednocześnie
      jestem sobą

      Na ciepłym piasku
      obserwuję i słucham

      ja-mewa
      • dunant Re: ______WIERSZE________________ 15.01.12, 01:29
        Apostrofa do miłości

        Zanim gwiaździsty palec przetnie moje żyły

        grzechem płynące jak mlekiem i miodem

        ty ciało moje z wodorostów rozwiąż

        i muł zielony z oczu —



        Zanim wiatr zwieje plewy

        spod klepiska skroni

        już ty wyłuskuj ziarna

        i chroń je przed ptakiem

        i chroń je przed ulewą

        i przede mną chroń je

        — owoc kamiennej gleby



        Nim Bóg jastrzębim dziobem

        zaryje się we mnie

        — ty mnie przede mną ocal

        ---Anka Kowalska----
        • jane_doe_hej Alicja Kuberska 16.01.12, 00:22
          Koło Fortuny

          Kiedy los uśmiechnął się
          pieniądze padały jak deszcz.
          Fortuna rozwiązała róg obfitości.
          Drzwi domu otworzyły się szeroko
          dla wesołych i miłych gości.

          Kiedy los odwróci się
          troski i smutki jak grad spadają.
          Fałszywi przyjaciele,
          jak śnieg w majowym słońcu,
          rozpływają się i znikają.

          Zostają tylko nieliczni, prawdziwi.
    • dunant Marina Cwietajewa 15.01.12, 01:31
      Dla wierszy mych, tak wcześnie pisanych,
      I nieświadoma byłam, że to - słowa poety,
      Co wytrysnęły ze mnie, jak strugi z fontanny,
      Jak snop iskier z rakiety.

      I wtargnęły jak diabliki pełne wesołości
      Do świątyni, gdzie śniłam w dymie kadzidlanym,
      Dla wierszy moich, o śmierci i młodości
      - Dla wierszy nieczytanych! -

      Poupychanych w zakurzonych magazynach
      (Bo nie było i nie ma amatora!)
      Dla wierszy moich, jak dla szlachetnego wina,
      Jeszcze nadejdzie pora!

      Marina Cwietajewa
      przełożyła Rena Marciniak
    • dunant Z Netu.. 15.01.12, 01:43
      Mądrość Macchiavela nigdy nie umiera:
      Rząd jej wciąż hołduje: divide et impera!
      Pacjentowi kasę z kieszeni wydziera,
      powie: "winien lekarz, szczwany lis-przechera,
      a także aptekarz" - wybuchnie afera.
      Każdego na "troskę" o Polskę nabiera,
      władza zawsze słuszna : divide et impera!

      Skłócić człeka z człekiem - ot! i sprawa krótka.
      By szalej nie działał - potrzebna odtrutka smile
    • jane_doe_hej TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 02:03
      TOMASZ JASTRUN

      Urodził się w roku 1950; syn poetki - Mieczysławy Buczkówny i poety Mieczysława Jastruna. Jest poetą, prozaikiem, eseistą, krytykiem literackim i reporterem. Opublikował kilkanaście tomów wierszy, także w Niemczech, Szwecji i USA. Jest autorem kilku książek reportażowych, pisał m in. O "Solidarności" i stanie wojennym; o podróżach po Stanach Zjednoczonych i spotykanych tam polskich emigrantach. Pisał felietony paryskiej "Kultury", (pod pseudonimem Witold Charłamp), później - jako Smecz - cykl "Z ukosa", który kontynuuje w dodatku dziennika "Rzeczpospolita". Ma na swoim koncie także scenariusze filmowe, prowadził również telewizyjny program kulturalny "Pegaz". Laureat wielu nagród, m.in.: Fundacji Roberta Gravesa, Fundacji Kościelskich, nagrody Kulturalnej NSZZ "Solidarności" za twórczość z okresu stanu wojennego, nagrody Dziennikarzy Niezależnych im. A. Słonimskiego, nagrody literackiej paryskiej "Kultury".

      Obecnie Tomasz Jastrun daje się poznać jako komentator polskiej rzeczywistości społeczno-politycznej, występuje w telewizyjnych programach publicystycznych. Zajmował się również bardziej fizyczną stroną naszej egzystencji, jako autor popularnego felietonu "Notatnik erotyczny" w miesięczniku "Twój Styl" (książka "Gra wstępna" to wybór tych tekstów). Obecnie pracuje w redakcji "Zwierciadła", gdzie pisze felieton "Czułym okiem".
      • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:01
        Tomasz Jastrun

        "Niekochana"

        Pamiętam miłość w jej twarzy
        Promień który wpadł przez okno
        Gdy odsunęła zasłonę

        Zawirowały w jego blasku
        Drobinki mojego kurzu
        Pył z roztrzaskanej planety
        Na której słychać było kiedyś
        Szelest rosnącej trawy

        Pamiętam miłość w jej twarzy
        Wbitą głęboko po rękojeść

        I moje przerażenie bez granic
        W które szła jak niewidoma
        Poprawiając ręką włosy
        Ze skupionym wokół ostrza uśmiechem
        • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:02
          "Puste miejsca" Tomasz Jastrun

          Za długo trzymaliśmy się za ręce
          I poranione są nasze dłonie
          Zbyt wiele było słów martwych
          I już nie mamy sobie nic do powiedzenia

          Zamiast kwiatów rosną w naszych doniczkach
          Puste miejsca o dużych liściach
          Gdy pada na nie promień słońca
          Prześwitują żyły i powieki

          A jednak za krótko tuliliśmy się do siebie
          Za mało było szeptów i krzyków
          Za mało w nas ciepła dla naszych roślin
          Które pną się na przekór niebytom

          I skąd wokół tyle krwi zabitych malin
          Tu gdzie nikt niczego nie zrywał
          • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:02
            "Zgaszony" Tomasz Jastrun

            Zapalił się
            Zgasiła go
            Jednym spojrzeniem
            Zielonych oczu
            I odeszła
            Z jego twarzą na plecach
            Rozciętą pogardą warkocza
            • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:03
              "Zakochanie" Tomasz Jastrun

              Oblałaś mnie
              swoim rumieńcem
              Odszedłem
              jakby nic się nie stało
              A jednak było mi
              różowo i gorąco
              Klucząc jak kelner
              omijałem stopy domów
              płyty chodnika
              kołysały się
              popękana kra
              Niosłem pamięć twoich oczu
              ostrożnie
              by nie uronić
              ani jednej zielonej kropli
              z drobinką słońca
              • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:05
                Samotna

                Opuszcza rolety
                Opuszcza pończochy
                Zamyka oczy
                Podciąga kołdrę

                Jest jak żywy owad
                Przekłuty szpilką swojej płci

                Słyszy jak skrzypi łóżko
                Za ścianą

                I jak w studnię przełyku
                Spada kamyk śliny

                Tomasz Jastrun
                • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:06
                  Granica

                  Dni które nas dzielą
                  Są jak schody
                  Po których wbiegnę
                  świeżym letnim popołudniem
                  Do jej domu
                  Usiądę przy stole
                  Naprzeciw
                  I pić będziemy złotą herbatę
                  Z dwóch czułych szklanek
                  A potem spróbuję
                  Jeżeli starczy mi odwagi
                  Przekroczyć zieloną granicę
                  Jej oczu i dojść
                  Aż do warg
                  Swoimi wargami
                  W pokoju gdzie przyczaił się zegar
                  Koszula jej męża
                  Wisi ukrzyżowana na krześle
                  I rosną bezszelestnie kwiaty
                  Które patrzą na nas
                  Szeroko otwartymi oczami

                  Tomasz Jastrun
                  • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:07
                    Należał do „Solidarności”. W stanie wojennym ukrywał się przez rok. Był internowany. Redagował w drugim obiegu pismo literackie „Wezwanie” (1982–1988). W latach 1990–1994 był dyrektorem Instytutu Polskiego w Sztokholmie oraz attaché kulturalnym w Szwecji. Zasiadał w konwencie Ruchu Stu. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
                    • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:10
                      Przytul się do mnie" Tomasz Jastrun

                      Jesteśmy tacy delikatni
                      Aż strach
                      Oczy z niebem i łąką
                      Chroni powieka z bibułki
                      Nóż wchodzi w brzuch
                      Łatwiej niż w chleb
                      A krew
                      Przy nieostrożnym ruchu kierownicy
                      Wyfruwa jak spłoszony ptak
                      Nasza płeć
                      Meduza wyrzucona na brzeg
                      Tylko przez chwilę wilgotna
                      Wszystko w nas
                      Jest bardziej kwestią czasu
                      Niż w przypadku cegieł
                      A nawet kruchego szkła
                      Kamień posiada nad nami
                      Druzgocącą przewagę
                      Więc przytul się do mnie
                      Tylko czułość idzie do nieba
                      • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:11
                        Kiedy jesteś tak blisko

                        Nawet ciemność się świeci
                        A szczelina w podłodze
                        Wyfruwa jak srebrna ćma

                        Patrzę ci w oczy
                        Nie mam dla nich słów
                        Słyszę
                        Jak skrapla się nasze milczenie

                        Tomasz Jastrun
      • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:12
        Tomasz Jastrun o swoich Rodzicach...

        Mój ojciec nie dawał mi męskiego wzoru. Był poetą, zanurzony w sztuce - dużo starszy od mojej matki, słynny, siedział przy biurku, pisał. Miałem z nim kontakt, ale z pewnym dystansem, był bardzo zajęty sobą, jak wszyscy artyści. A matka była zajęta nim. Poeta jest zawsze trochę dzieckiem...

        • samanta_ewa Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:14
          Rzęsy" Tomasz Jastrun

          Nie wstydziła się pocałunków
          Obnażonego westchnienia
          Ale jego nagich oczu
          Z bezwstydnymi rzęsami
          • jutta_t Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:16
            Dom w ogrodzie
            -------------------

            Właścicielka jest przekwitłą kobietą
            Częstuje nas kawą i herbatą
            Pokazuje palce zajęte przez gościec
            Mówi - nie mam już dużo czasu

            Patrzę przez okno
            Ogród pożera ten dom
            Może to najlepsze rozwiązanie

            Nie wiem co o tym myśleć

            Dlatego idę ze ślepą szklanką
            Od stołu do ust
            Od ust do stołu

            Tomasz Jastrun
            • jutta_t Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:16

              Odtrącona
              ------------
              Westchnęła
              W tym westchnieniu
              Była przepaść
              Spojrzałem z lękiem
              A ona chwyciła mnie za rękę
              By pociągnąć ze sobą
              Wyrwałem dłoń
              Z białym odciskiem jej palców
              I zamknąłem oczy
              By nie widzieć jak
              Spada
              Na zawsze
              Z gasnącą wstęgą włosów

              Tomasz Jastrun
              • jutta_t Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:17

                Zakochanie
                -------------

                Oblałaś mnie
                swoim rumieńcem

                Odszedłem
                jakby nic się nie stało

                A jednak było mi
                różowo i gorąco

                Klucząc jak kelner
                omijałem stopy domów
                płyty chodnika
                kołysały się
                popękana kra

                Niosłem pamięć twoich oczu
                ostrożnie
                by nie uronić
                ani jednej zielonej kropli
                z drobinką słońca

                Tomasz Jastrun
                • jutta_t Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:18
                  "Przed snem" Tomasz Jastrun

                  Miejsca z których zabrano
                  Przed chwilą przedmioty
                  Nie upominają się o nie
                  Na przestrzał obojętne
                  I tylko miejsce po tobie
                  Coś niewyraźnie szepce
                  Rumieni się i nagle
                  Przeraźliwie blednie lustro
                  W którym czesałaś włosy
                  Dzisiaj przed snem znowu zapomniałem
                  Nakręcić swoją pamięć
                  I już nie wiem jaki kolor
                  Ma nieobecność twojej sukni
                  Ciągle na nowo
                  Odkrywającej kolana
                  • jutta_t Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:20
                    Uśmiech

                    Chciałbym
                    Zamieszkać w kąciku
                    Twoich ust

                    Abyś nagle
                    Zmarszczyła mnie
                    Swoim uśmiechem

                    Tak pogodzę się
                    Ze starością

                    Tomasz Jastrun
                    • jutta_t Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:20

                      Przebudzenie bez ciebie" Tomasz Jastrun

                      Na porannej pościeli
                      Zapach perfum
                      Jakby przez noc wyrosło
                      Białe pole konwalii
                      Ciebie już nie ma
                      Całe są tylko oczy
                      Osobno fragment biodra
                      I stopa
                      Gdyż nie ma większej rzeźni
                      Niż pamięć
                      • rawik-is-me Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:58

                        Fragment wywiadu z Tomaszem Jastrunem...

                        Wychowałem się w domu poetów. Pamiętam, jak ojciec ciągle pisał na maszynie, mama coś notowała, a ja stale w takiej atmosferze przebywałem. To z pewnością miało ogromny wpływ na moją twórczość, ale też trzeba pamiętać o tym, że każde dziecko jest tak właściwie poetą. Często, jak słuchamy dzieci, to słyszymy w ich głosach niezwykłą wrażliwość poetycką. Z czasem u większości osób ona twardnieje jak kora drzewa i zanika, ale niektórzy to hodują i pielęgnują. Budler pisze, że poezja to jest dzieciństwo odnalezione, trzeba odnaleźć w sobie dziecko, żeby móc pisać wiersze, później podstawowe zdziwienie świata jest źródłem każdej sztuki.Często, jak słuchamy dzieci, to słyszymy w ich głosach niezwykłą wrażliwość poetycką. Z czasem u większości osób ona twardnieje jak kora drzewa i zanika, ale niektórzy to hodują i pielęgnują. Budler pisze, że poezja to jest dzieciństwo odnalezione, trzeba odnaleźć w sobie dziecko, żeby móc pisać wiersze, później podstawowe zdziwienie świata jest źródłem każdej sztuki...
        • black_jotka Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:23
          Odcisk

          Pamiętajmy o sobie
          Usilnie
          Nawet kiedy rozsypią się
          Numery naszych telefonów
          Pamiętajmy dotyk dłoni
          I smak ust
          I jeszcze raz
          Chwilę
          Kiedy otworzył się widok
          Na morze
          Mewa zakołysała się
          Jak siwa brew
          Nad naszym okiem
          Staliśmy przytuleni
          Jakbyśmy brali z siebie odcisk
          Dla potomnych

          Tomasz Jastrun
          • black_jotka Ten uwielbiam. 15.01.12, 15:24
            Przytul się do mnie

            Jesteśmy tacy delikatni
            Aż strach
            Oczy z niebem i łąką
            Chroni powieka z bibułki
            Nóż wchodzi w brzuch
            Łatwiej niż w chleb
            A krew
            Przy nieostrożnym ruchu kierownicy
            Wyfruwa jak spłoszony ptak
            Nasza płeć
            Meduza wyrzucona na brzeg
            Tylko przez chwilę wilgotna
            Wszystko w nas
            Jest bardziej kwestią czasu
            Niż w przypadku cegieł
            A nawet kruchego szkła
            Kamień posiada nad nami
            Druzgocącą przewagę
            Więc przytul się do mnie

            Tylko czułość idzie do nieba

            Tomasz Jastrun
            • black_jotka Re: Ten uwielbiam. 15.01.12, 15:26

              Tomasz Jastrun

              Lekcja religii

              z księdzem Twardowskim



              Mówił o Matce Boskiej

              łagodnie tak bardzo łagodnie

              Jakby była płochliwa sarną



              Zamknięty w czarnej sutannie

              Patrzył na mnie z góry

              A ja mnożyłem swoje siedem lat

              Przez dziesięć wątpliwości



              Teraz mam o kilkadziesiąt lat więcej

              I odpowiednio więcej wątpliwości

              Można by z nich już niemal

              Zbudować bezbożny kościół



              Lecz od tamtego czasu

              Przychodzi do mnie często

              Płochliwa sarna

              Spogląda łagodnie

              I wątpi we mnie

              - Tomasz Jastrun -
              • black_jotka Re: Ten uwielbiam. 15.01.12, 15:26

                Zakochanie

                Oblałaś mnie
                swoim rumieńcem

                Odszedłem
                jakby nic się nie stało

                A jednak było mi
                różowo i gorąco

                Klucząc jak kelner
                omijałem stopy domów
                płyty chodnika
                kołysały się
                popękana kra

                Niosłem pamięć twoich oczu
                ostrożnie
                by nie uronić
                ani jednej zielonej kropli
                z drobinką słońca

                Tomasz Jastrun
                • black_jotka Re: Ten uwielbiam. 15.01.12, 15:27
                  Odtrącona

                  Westchnęła
                  W tym westchnieniu
                  Była przepaść
                  Spojrzałem z lękiem
                  A ona chwyciła mnie za rękę
                  By pociągnąć ze sobą
                  Wyrwałem dłoń
                  Z białym odciskiem jej palców
                  I zamknąłem oczy
                  By nie widzieć jak
                  Spada
                  Na zawsze
                  Z gasnącą wstęgą włosów

                  Tomasz Jastrun


                  Jak Wam sie ten podoba? Mnie bardzo!
          • mala200333 Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:33
            -"Obraza" Tomasz Jastrun

            Długo nie mogłaś zasnąć
            Zasypiałaś budziłaś się
            Dotykałaś mnie jeszcze nie we śnie
            Już nie na jawie
            Nie byłaś zdecydowana na nic
            I nic nie było twoje
            I rozczuliły mnie dłonie
            Które leżały obok ciebie
            Okryłem je pocałunkami
            Troskliwie i ciepło
            Wtedy zasnęłaś
            I jak obraza zabolała mnie
            Obojętność twojego snu
            • mala200333 Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:34
              "Mur" Tomasz Jastrun

              Ręce kobiet
              Które dotykały mnie
              Nie ma ich
              Pocałunki nie zostawiły śladów
              Jak łapki ptaków na kamieniu
              I nie wiem jak udało mi się
              Zatrzymać ciepło tamtego popołudnia
              Kiedy siedzieliśmy daleko od siebie
              Chociaż na wyciągnięcie ręki
              W milczeniu którego cegły liczyłem
              Myląc się nieustannie
              • mala200333 Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:35

                Smuga

                Zapisać lot ptaka
                I nachylenie jego łapek
                Gdy siada na trawie

                Zapisać plątaninę
                Naszych dróg
                Ich zbieg okoliczności
                Ciepłą pieczęć
                Pierwszego pocałunku

                Kosmatą chmurę
                Z której spada kropla
                Co przepełnia nasz dzban
                Potem zapach rozstania
                W nim
                Smugę światła

                Tomasz Jastrun
                • mala200333 Gra wstępna - Tomasz Jastrun - audiobook 15.01.12, 15:41

                  www.youtube.com/watch?v=74fiq0P_eVY&mid=57
                  • mala200333 "Niespotkanie" - Jastrun 15.01.12, 15:47

                    Niespotkanie

                    Nawet nasze niespotkanie
                    Ma już tylko ślady dawnej urody
                    Biegnie tym śladem mój pies
                    Kulejąc na obie nogi

                    Miejsce gdzie nadaremno czekam
                    Porosło szczeciną brody
                    Marszczy się skóra
                    Nie przytulonego policzka
                    Zapach twoich włosów
                    Osiada kurzem
                    Na nie narodzonych liściach

                    Stoję przy umówionej ulicy
                    Już tyle lat
                    I nadal czuję w ustach
                    Smak nie pocałunku

                    I widzę oczekiwanie które się dłuży
                    Jak czarna skórzana rękawiczka
                    Która wypada z okna domu
                    Gdzie od lat nikt już nie mieszka

                    Tomasz Jastrun
                    • mala200333 "Oczy" - Jastrun 15.01.12, 15:50

                      Oczy

                      Jest w jej twarzy coś
                      Jeszcze nie wiem co
                      Moje wargi schną

                      Już wiem - to oczy
                      Które nie mogą połączyć się
                      W morze

                      Tomasz Jastrun
        • rawik-is-me Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:55

          Tomasz Jastrun jest dyslektykiem, dobre nie? To jest dowód na to , jak można pokonać własne ograniczenia.
          • rawik-is-me Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:55
            Brwi
            Dotknąłem
            Pękniętą wargą
            Jej ust
            I nic się nie stało
            Nie uderzyła mnie w twarz
            Jej oczy nie zmieniły koloru
            Tylko brwi
            Uniosły się jak skrzydła ptaka
            Który nie wie
            Zostać
            Czy odlecieć

            Tomasz Jastrun
            • rawik-is-me :Jeszcze raz czułość: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 15:57

              Jeszcze raz czułość

              Wszystko zniknie
              Kolor oczu wyfrunie spod brwi
              I zamieszka w innym lesie
              Pocałunki zwiędną
              Wiatr straci moc i zapach
              Ten sam wiatr
              Który rozwiewał ci włosy

              Ocaleje nasza czułość
              Kamyk z jasnym okiem
              Turlany przez fale
              Tam i z powrotem

              Tomasz Jastrun
            • mala200333 Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 20:35

              Ks. Tischner napisał że wiersze się pisze o miłości, nasz omawiany poeta Tomasz Jastrun jest pięknym tego przykładem.
              • seremine Re: TOMASZ JASTRUN 15.01.12, 23:11

                Nie wstydziła się pocałunków
                Obnażonego westchnienia
                Ale jego nagich oczu
                Z bezwstydnymi rzęsami

                T.Jastrun
    • zamyslona_7 Poswiatowska 15.01.12, 03:38
      Jestem z upływającej wody
      z liści które drżą
      trącane dźwiękiem wiatru
      przelatującego pośpiesznie

      jestem z wieczoru
      który nie chce usnąć
      patrzy uparcie
      głodnymi oczyma gwiazd

      noc - poprzez niebieskie żyły
      w każdym włóknie ciała
      w końcach palców
      pulsuje namiętnym niespełnionym

      jestem ochrypłym głosem
      milczącym głucho
      nade mną dni
      o wielkich pustych skrzydłach
      mijają...

      • zamyslona_7 Re: Poswiatowska 15.01.12, 03:38
        CZYM JEST MIŁOŚĆ



        Płomieniem który posiadł drewnianą chatę - pijanym
        pocałunkiem wgryzł się w głąb strzechy.
        Piorunem - który kocha wysokie drzewa - wodą
        uwięzioną płasko - wyzwalaną przez niesyty wolności wiatr.
        Włosami sosny - gładzonymi jego ręką - włosami
        rozśpiewanymi w szaloną wdzięczną pieśń.
        Ciemną głową topielicy - która palce rozsnuła
        w poprzek fali - a uśmiech dała nieżywemu słońcu.
        Wyciągnięta na brzeg - płakała długo i nie wyschła
        aż dotąd póki smutni ludzie nie zakopali jej w ziemi.
        Płomieniem.





        • zamyslona_7 Re: Poswiatowska 15.01.12, 03:39
          Bądź przy mnie blisko
          bo tylko wtedy
          nie jest mi zimno

          chłód wieje z przestrzeni

          kiedy myślę
          jaka ona duża
          i jaka ja

          to mi trzeba
          twoich dwóch ramion zamkniętych
          dwóch promieni wszechświata

          • zamyslona_7 Re: Poswiatowska 15.01.12, 03:40
            lubię tęsknić
            wspinać się po poręczy dźwięku i koloru
            w usta otwarte chwytać
            zapach zmarznięty

            lubię moją samotność
            zawieszoną wyżej
            niż most
            rękoma obejmujący niebo

            miłość moją
            idącą boso
            po śniegu





            • zamyslona_7 Re: Poswiatowska 15.01.12, 03:40
              ODKUPIONA




              w jednym ruchu
              upadła i objęła krzyż

              łagodnie
              jakby to była szyja
              umarłego

              zdumiona
              rękę podaje sobie
              i prowadzi siebie po śniegu

              jest tak biało
              że niepodobna zginąć
              • zamyslona_7 Re: Poswiatowska 15.01.12, 03:41
                Bez ciebie jak
                bez uśmiechu
                niebo pochmurnieje
                słońce
                wstaje tak wolno
                przeciera oczy
                zaspanymi dłońmi
                dzień -

                szeptem
                modlę się do uśpionego nieba
                o zwykły chleb miłości





    • zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 15.01.12, 03:42
      Czy świat umrze trochę
      kiedy ja umrę

      patrzę patrzę
      ubrany w lisi kołnierz
      idzie świat

      nigdy nie myślałam
      że jestem włosem w jego futrze

      zawsze byłam tu
      on - tam

      a jednak
      miło jest pomyśleć
      że świat umrze trochę
      kiedy ja umrę



      • zamyslona_7 Poswiatowska 15.01.12, 03:43
        KONIUGACJA




        ja minę
        ty miniesz
        on minie
        mijamy
        mijamy
        woda umyła liście olszynie

        nad wodą
        olszyna
        czerwona
        zmarzła moknie
        mijam
        mijasz
        mija
        a zawsze tak samotnie

        minąłeś
        minęłam
        już nas nie ma
        a ten szum wyżej
        to wiatr
        on tak będzie jeszcze wieczność wiał

        nad nami
        nad wodą
        nad ziemią



      • samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 15.01.12, 15:09
        Niebo

        Szukałem nieba
        tego co jest blisko
        gdzie zmierzch wycisza skołatane serce
        i choć trzeba by jeszcze....
        nic nie trzeba więcej

        szukałem nieba na wyciągnięcie ręki
        które ma tyle dobrych znaczeń
        i choć można by jeszcze.....
        nie trzeba inaczej

        szukałem nieba
        tuż obok bliziutko
        we wszystkim co tak dobrze znałem
        tam gdzie wiem że jesteś choć Cię nie widziałem
        i choć można by jeszcze.....
        bliżej nie szukałem

        niebo jest chyba tam
        gdzie Ty mnie spotkałeś
        -J.M. -
    • mala200333 Anna Kamieńska 15.01.12, 20:37

      Małżeństwo
      ''Że tak im było dane
      zestarzeć się jak świątkom przy drodze
      tak samo spróchniali
      tak samo
      poorani mrozem i zawieją

      Że tak im dozwolono
      iść serce w serce
      biodro w biodro
      zmarszczka w zmarszczkę

      Że tak im darowano
      istnieć w sobie podwójnie
      i milczeć wzajemnie

      Że tak im dopuszczono
      by nawet w sen wchodzili razem
      on ją obejmował na poduszce
      by o kamień snu nie zraniła stopy

      Że tak ich wysłuchano
      aby to on
      czerwone jabłko niósł jej do szpitala
      i ukląkł w jej ostatniej łzie''
      - Anna Kamieńska -
    • jane_doe_hej Anna Kamieńska 16.01.12, 00:21
      "Ząb"
      Na całej ziemi
      została ona jedna
      w domu dla starców
      ze swoim kubkiem z fajansu,
      z kuferkiem
      zamkniętym jak oko sowy.
      W tym kuferku
      leży mleczny dziecinny ząb
      na dnie''
      Anna Kamieńska
    • mala200333 Abracadabra poems of Juliusz Erazm Bolek Polish Po 16.01.12, 14:35
      www.youtube.com/watch?v=Xiz1vb4-LvQ
    • rawik-is-me William Butler Yeats 16.01.12, 19:12

      Gdybym miał niebios wyszywaną szatę
      Z nici złotego i srebrnego światła,
      Ciemną i bladą, i błękitną szatę
      Ze światła, mroku, półmroku, półświatła,
      Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy,
      Lecz biedny jestem: me skarby – w marzeniach,
      Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy,
      Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.

      William Butler Yeats
    • samanta_ewa "Kiedy kobieta płacze" Tamara Kalinowska 17.01.12, 01:00
      Kiedy kobieta płacze" Tamara Kalinowska

      Ze wszystkich smutków mi znanych
      Tych które tak wiele znaczą
      Największym smutkiem napawa
      Kiedy kobieta płacze
      Niezwykłej to obraz rozpaczy
      Nie rodem z teatru czy kina
      Bowiem kobieta płacze
      Inaczej niż młoda dziewczyna

      To nie jest ucieczka
      Kobieta już w płacz nie ucieka
      To nie jest tęsknota
      Kobieta potrafi już czekać

      Lecz kiedy nie boli już nic
      I nie ma powodu by być
      To nie ma nawet nadziei
      By chcieć do człowieka

      Dorośnij najpierw do tych łez
      Nim powiesz o niej łka więc jest
      Nim powiesz o niej łka więc żyje
      Dorośnij najpierw do tych łez
      Nim powiesz o niej łka więc jest
      To łka kobieta nie dziewczyna

      Ty mówisz że znasz ja najlepiej
      I wszystko tak pięknie tlumaczysz
      Nie mów że płacz nie oślepia
      Nie ironizuj rozpaczy

      Możesz się skryć za piosenką
      Skoro nie umiesz inaczej
      Ale bądź bądź choć pod ręką
      Kiedy kobieta płacze

      Dorośnij najpierw do tych łez
      Nim powiesz o niej łka więc jest
      Nim powiesz o niej łka więc żyje
      Dorośnij najpierw do tych łez
      Nim powiesz o niej łka więc jest
      To łka kobieta nie dziewczyna.
      • samanta_ewa Czesław Miłosz 17.01.12, 01:01
        Czesław Miłosz

        "Wiara"

        Wiara jest wtedy,kiedy kto zobaczy
        Listek na wodzie albo krople rosy
        i wie ze one są - bo są konieczne.
        Choćby się oczy zamknęło, marzyło,
        Na świecie będzie tylko to,co było,
        A liść uniosą dalej wody rzeczne.

        Wiara jest także, jeżeli ktoś zrani
        Nogę kamieniem i wie, że kamienie
        Są po to, żeby nogi nam raniły.
        Patrzcie jak drzewo rzuca długie cienie,
        I nasz, i kwiatów cień pada na ziemię:
        Co nie ma cienia, istnieć nie ma siły.
        • samanta_ewa Ernest Bryll 17.01.12, 01:02
          Ernest Bryll * * *

          Zeszyty biednych ludzi - ta biblia domowa
          Gdzie akuratnie wszystko zapisane
          Każdy litr mleka bułka pięciozłotowa
          Pół ćwiartki masła przed sklepem wystane

          Zeszyty biednych ludzi - ta biblia domowa

          Papier taniutki na którym powoli
          Kobieta głowę schylając skroboli
          Urywa coś z radości, zabiera z nadziei
          I powolutku dom co wieczór klei

          Zeszyty biednych ludzi - ta biblia głodowa.
          13 III 81
          • samanta_ewa Agnieszka Osiecka 17.01.12, 01:03
            Agnieszka Osiecka

            "Nie bądź!"

            Nie bądź smutna,no nie bądź,
            ta mgiełka, to tylko pamięć.
            Patrz jakie czyste niebo,
            a w morzu - łabędź!

            Nie bądź smutny, ja nie chcę,
            to czarne, to tylko myśli,
            dalej jest mała przystań
            na brzegu Wisły.

            Nie bądź smutna, no nie bądź,
            ta chmura jest małą chmurką,
            jutro już będzie słońce
            i ciastko z dziurką!
            • samanta_ewa "Bezczas" Julia Hartwig 17.01.12, 01:03
              "Bezczas" Julia Hartwig

              Przebyć tydzień
              przebyć rok
              przebyć trzydzieści a potem siedemdziesiąt lat
              dzielnie

              Ale były lata których nikt nie liczył
              królewskie
              Kiedy bawiliśmy sie pod starymi dębami
              i wieczność była przy nas
    • samanta_ewa Else Lasker-Schuler 17.01.12, 01:16
      Z oddali

      Serce twe jest jak noc jasna,
      Mogę je widzieć w mroku,
      Gdy myślisz o mnie, wszystkie gwiazdy
      nieruchomieją wokół.

      I jak księżyc złoty twoje ciało
      Z oddali nagle
      Blaskiem zajaśniało.

      Else Lasker-Schuler
    • samanta_ewa Jorge Rueda 17.01.12, 01:26
      Pocałunek

      Ukradnę pocałunek
      z twoich ust.
      Prowokuje mnie ich czerwień
      i obietnica miłości.

      Pragnąłbym wniknąć
      w twoją duszę i ciało,
      obudzić śpiące fantazje
      i rozpalić ogień namiętności.

      Chcę cię całować
      W nocy i w dzień
      Z pasją i oddaniem.

      Czuję, że życie
      bez ciebie nie ma sensu
      i że kocham cię coraz bardziej.

      Jorge Rueda
      USA, January 16, 2012
    • samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 17.01.12, 01:27
      ANTONI SŁONIMSKI

      rozmowa z ciszą

      Po dniach utrapień, zgiełku, wrzawy,
      Kiedy wytchnienia przyjdzie chwila,
      Gdy głowa sennie się przychyla
      I w ciszy płynie czas łaskawy,

      Kiedy się pióro chwieje w dłoni,
      Bezwolne nad stronicą czystą,
      Gdy srebrna cisza w uszach dzwoni,
      Wsłuchaj się w ciszę tę srebrzystą.

      Bo nie w zwycięstwach pyrrusowych,
      Triumfach, klęskach i zmaganiu
      Odnajdziesz prawdy głos surowy,
      Ale w tej ciszy i w słuchaniu.

      Jak ktoś, co wstrzymał się przed progiem,
      Nim zrobił pierwszy krok w nieznane,
      Zapomnij rany otrzymane,
      Pojednaj się z wczorajszym wrogiem,

      Rzuć pychę, która w bezsenności
      Groźnym rozrasta się koszmarem,
      A spokój smutki twe uprości,
      Właściwą im przywróci miarę.
    • samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 17.01.12, 01:29
      Jan Siwmir


      opowiem wam o wodzie

      opowiem wam o wodzie
      poprzetykanej skałami
      z nisko zawieszonym niebem w swym odbiciu

      delikatny świt wydobywa z niej soczyste owoce limonki
      południe oddycha gęstością farb z obrazów malowanych dla turystów
      wieczór syci pomarańczą i biżuteryjnym złotem

      jest jeszcze czas na fiolety grube niczym krynoliny elegantek
      i na coca colę deszczu

      tylko nocą woda jest sobą
      szarą myszką bezgłośnie falującą
      w utartym korycie
    • zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 17.01.12, 02:30
      Bliskość niewidoma
      Jerzy Ficowski

      Jestem



      Za blisko jesteś

      bym cię mogła widzieć

      mieszkasz w moich źrenicach

      tobą patrzę

      nie w ciebie



      Raz zobaczyłam cię

      naprawdę



      Z daleka

      przez szkło powiększające łzy



      Odchodzę



      Zostań bo

      nie chcę cię widzieć
    • rawik-is-me Mieczysława Buczkówna 17.01.12, 13:18
      To nie tylko gwiazda ust -
      Pocałunek krążący w ciemności krwiobiegu
      Nie tylko gwałtowne
      - Teraz -
      Egoistyczne splatanie dotyku
      Po najlżejszy oddech

      Ale malutkie zacisze splecionych rąk
      Wśród lecących przestrzeni
      Iskra ciepła
      W świtającym szronie śmierci
      Rozpostarcie po najwyższy punkt
      Łuku nieświadomości
      Naszych biednych skrzydeł
      Dotknięcie skrzelami oddechu
      Dna unicestwienia

      Najtkliwsze zasłonięcie oczu
      Sobą
      Nawzajem

      Mieczysława Buczkówna
    • jutta_t Osiecka 17.01.12, 17:34

      Agnieszka Osiecka

      Uciekaj, moje serce

      Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila
      Splecione ręce i na plaży oczu błysk
      Wysłany w biegu krótki list
      Stokrotka śniegu, dobra myśl
      To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć

      Ref.
      Uciekaj skoro świt
      Bo potem będzie wstyd
      I nie wybaczy nikt
      Chłodu ust twych

      Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach
      Kropelka żalu, której winien jesteś ty
      Nieprawda że tak miało być
      Że warto w byle pustkę iść
      To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć

      Ref.
      Uciekaj skoro świt...

      Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne
      Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś
      Żałośnie chuda kwiatów kiść
      I nowa złuda, nowa nić
      To wciąż za mało moje serce, żeby żyć

      Ref.
      Uciekaj skoro świt...
    • seremine Józef Baran 17.01.12, 19:11
      Ach serce...

      ach serce
      ćmo szalona
      porzucona w ciemnych dolinach
      u podnóża rozumu
      tłuczesz się
      opalonymi skrzydłami
      w pogoni za tym
      co wielkie i jasne
      a przecież
      wystarczyłoby podfrunąć wyżej
      żeby ujrzeć jak na dłoni
      jakie małe
      próchnem świecące
      są te twoje
      urojone słońca

      Józef Baran
    • kristopherh Vojtech Mihálik 17.01.12, 23:18
      Prawo

      Niegwiazda, która płonie, gwiazdę światła uczy,
      Niewicher pokonuje wicher, gdy się wzmaga,
      pierwszy kiełek poezji – to dźwięczne niesłowo,
      i właśnie w tym jest, w tym jego przewaga.

      Nieserce wszakże zawsze będzie służyć sercu,
      a niemiłość – miłości, jak krzew niemy – glebie;
      nawet myśl, zdolna słowem spalić wszechświat, jednak –
      duszo – tylko niesłowem może zabić ciebie.

      Vojtech Mihálik
      przełożył Józef Waczków
    • dunant Edward Estlin Cummings 18.01.12, 00:10
      "Miłość jest gęstsza
      niż zapomnieć"

      miłość jest gęstsza niż zapomnieć
      przejrzystsza niż pamiętać
      rzadsza niż fale są wzburzone
      częstsza niż ponieść klęskę

      jest nocna i szaleńcza
      i nie być mniej nie może
      nie morze które głębsze
      potrafi być niż morze

      miłość mniej zawsze jest niż walczyć
      mniej nigdy niż ocaleć
      mniej większa niż najmniejsze zacząć
      mniej mniejsza niż żyć dalej

      jest mocna i słoneczna
      w niej śmierci więcej nie ma
      niż w niebie które świętsze
      potrafi być od nieba
    • jane_doe_hej Edward Estlin Cummings 18.01.12, 00:51
      "Jesteś jak śnieg ale" Edward Estlin Cummings

      Jesteś jak śnieg ale
      bielsza szybsza, jak deszcz
      ale słodsza kruchsza

      do ciebie pewne
      kwiaty są podobne chociaż drżą (pełne
      lęku
      że przeoczą w twym najbłahszym geście
      boleśnie żywą lekcję) i skoro
      nic nie może przetrwać
      ponad krótką chwilę,
      rym ani śmiech,
      O pani moja
      (i każda krucha cudownie oddychająca rzeczy)
      skoro ty i ja jesteśmy w drodze do pyłu

      twojej kruchości
      (a zwłaszcza twojego uśmiechu
      który tak nagle staje się
      małżeństwem miłości i śmierci) użycz mi
      odwagi
      aby mnie samemu na przekór
      nie zmąciły się wyraziste dni
      I nie trwoży mnie że to
      co nazywamy jesienią, roztropnie
      umiera wędrując po dojrzałym świecie
      z czułym i ostrożnym
      uśmiechem na ustach (sprawiając

      że wszystko starzeje się nagle i swoimi
      kosymi oczami zapędzając
      sen pod spód i w środek
      wszelkich pięknych rzeczy)
      zima, którą Wiosna zabije
      Przełożyła
      Julia Hartwig
Pełna wersja