______WIERSZE________________

    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.01.12, 03:04
      Motyle wspomnień

      W szuflady niepamięci odkładam
      myśli tęsknot naszych, wspomnień
      ślad upycham w najciemniejszy kąt
      proszę nie otwieraj złudą są
      szeptem wiatru , niepamięci mgłą

      Słowa poezji układam , fantazji chwilą
      cieniem nadziei ubieram , marzeniem
      słów przyoblekam
      proszę nie otwieraj zmysłów zbyt piękne
      w nieśmiałości tajemniczej wyobraźni grą

      Ivonne
    • dunant "Jeśli ty i ja budząc się" Edward Estlin Cummings 18.01.12, 03:05
      Jeśli ty i ja budząc się" Edward Estlin Cummings

      Jeśli ty i ja budząc się

      odkryjemy (w jakiś sposób
      w ciemności) że ten świat został
      zerwany jak liść
      koniczyny z zielonej łąki
      bez —

      czasu; spokojnie
      zwracając
      ku mnie
      domyślne lustra którymi są twoje oczy

      przekażesz mi nieco
      więcej niż po dwakroć i tak
      łagodnie
      to wszystko co
      podczas gdy spaliśmy podczas
      gdy byliśmy czym innym znikło: a ja

      niejasno

      uśmiechnięty
      znowu wejdę powoli
      w to szczególne królestwo
      (snu)

      podczas gdy coś
      innego
      obcałowuje bez tchu
      pamięć która jakże rozkosznie
      fruwa w
      jutrze bez ostrych wiraży
      Przełożyła
      Julia Hartwig
    • dunant "Dlaczegóż to z niej i z niego" Edward Estlin Cumm 18.01.12, 03:07


      "Dlaczegóż to z niej i z niego" Edward Estlin Cummings

      dlaczegóż to z niej i z niego
      ty i ja wzbiło się w niebo
      (wariacko całując się) by

      w nich spadło znów nasze my —

      jakże mógł czas i przestrzeń
      w nas nieśmiertelnych się zmieścić
      gdy leżą w tym łóżku małym

      ona i on (nieumarli)

      Przełożył
      Stanisław Barańczak
      • dunant "Spóźniona" Tomasz Jastrun 18.01.12, 03:09
        "Spóźniona" Tomasz Jastrun

        Długo czekałem - zmieniałem koszule
        I twarz w nieprzychylnym lustrze
        W końcu przyszła
        Punktualnie spóźniona
        Chciałem zajrzeć jej w oczy - umknęły
        Byłem tak blisko
        Że słyszałem jej serce
        I szelest włosów
        Spojrzała z lękiem gdy nieostrożny
        Złamałem milczenie
        Słowa się potoczyły kamieniem
        I nagle - sam nie wiem kiedy
        Schwytałem motyla który drgnął
        Pięcioma chłodnymi palcami
    • black_jotka Ewa Lipska 18.01.12, 14:17

      *** (Nie uratowala mnie powódź...) Ewa Lipska

      Nie uratowała mnie powódź
      mimo ze leżałam już na dnie.

      Nie uratował mnie pożar
      mimo ze paliłam się przez wiele lat.

      Nie uratowały mnie katastrofy
      mimo ze przejeżdżały mnie pociagi i samochody.

      Nie uratowaly mnie samoloty
      które eksplodowały ze mną w powietrzu.

      Waliły się na mnie
      mury wielkich miast.

      Nie uratowaly mnie grzyby trujące.
      Ani celne strzaly plutonów egzekucyjnych.

      Nie uratował mnie koniec świata
      ponieważ nie miał na to czasu.

      Nic mnie nie uratowało.
      ŻYJĘ
      • black_jotka Jan Rostworowski 18.01.12, 14:18


        Jan Rostworowski

        "Wiatr"

        Załopotał ogromny wiatr,
        a ty na nim tak bardzo niewiele:
        trzy słowa,
        złota słomka,
        liść,
        rozpostarty biały żagielek.

        Ty byś chciała
        — już ja cię znam —
        nad trawnikiem,
        nad krzakiem,
        nad płotem,
        aż cię weźmie ten wielki wiatr
        i już nigdy nie odda z powrotem.

        Ryzykowałbym tu i tam,
        to i owo bym ryzykował,
        ale nie
        w taki szum,
        w taki wiatr,
        biały żagiel,
        liść
        i trzy słowa.

        To mój palec.
        To palców pięć.
        A gdy trzeba znajdzie się więcej.
        I trzymają.
        I rób co chcesz.
        Bo ja ważę całych sto tysięcy.
        • black_jotka Stanisław Grudziński 18.01.12, 14:24

          WIERZBA

          W pustym polu, przy drodze,
          Soi wierzba sierota,
          Wicher szarpie nią srodze,
          Wierzba z jękim się miota.
          Łachman kurzu w dzień skwarny,
          W zimie śniegu łachmany
          Kryją szkielet jej czarny
          Długą walką stargany.

          Wóz się zjawił ładowny,
          drzewa koło nie minie;
          Przejdzie kramarz wędrowny,
          Złamie gałąź wierzbinie.
          Za owcami w dnie letnie
          Zdąża chłopiec pastuszy,
          Łamie wierzbę na fletnie,
          By grać na nich dla duszy.

          A rzecz dziwna zaiste,
          Jak gra fletnia wierzbowa!
          Jakie tony ma czyste,
          Jaki czar się w niej chowa!
          Umie płakać sieroco,
          Jak ptaszyna w niewoli,
          Aż łzy w oczach migocą
          I aż w sercu coś boli.

          Dziwnaż wierzby tej siła,
          To nie drzewo, lecz skała!
          Tyle zim już przeżyła
          I burz tyle przetrwała!
          Połamana , obdarta,
          Druh i wróg ją wciąż gnębi -
          Ona żyje uparta,
          Kryje siłę gdzieś w głębi.

          Z każdym rokiem i wiosną,
          Wśród słonecznych promieni,
          Znów gałęzie jej rosną,
          Znów się wierzba zieleni.
          I choć z wiosną jej nową
          nie ustanie niedola -
          Nową fletnię wierzbową
          Słyszą łaki i pola.

          Stanisław Grudziński
    • black_jotka "Pępek" Tomasz Jastrun 18.01.12, 14:31





      Krzysztof Jarzyński

      "Pępek" Tomasz Jastrun


      Nie wstydź się
      Swojego pępka
      Jest początkiem
      Muszlą naszego morza
      Kropla mojej śliny
      Błyszczy w nim
      Jak diament
      Nie wstydź się
      Swojego pępka
      Jest początkiem
      I końcem podróży
      W nim grudka ziemi
      Na pożegnanie
    • black_jotka "Nad brzegiem" Tomasz Jastrun 18.01.12, 14:42
      "Nad brzegiem" Tomasz Jastrun

      Szum fal nie zasłania morza
      Lecz ruch moich myśli
      Gdy stoję nad brzegiem
      Nie pozwala ujrzeć słońca
      Gasnącego w twoich brwiach
      Które jak narysowane
      Pędzelkiem chińskiego malarza
      Uspokajają wzburzony krajobraz
      Jestem zmęczony
      Chciałbym zasnąć w tobie
    • black_jotka "Piotr Dolny" 18.01.12, 14:59



      „Mamy siebie…”

      Mamy siebie – chociaż tak z daleka.
      Lecz serce kocha i będzie wciąż czekać.
      Mamy siebie – do chwili we dwoje.
      Razem przetrwamy – trudy i znoje…

      Mamy siebie – wiem, że to wystarczy.
      By być szczęśliwym – i o miłość walczyć.
      Mamy siebie – by w życiu się wspierać.
      Nie wolno się obawiać i bezczynnie czekać…

      Mamy siebie – teraz wszystko jest inaczej.
      Uczymy się siebie – każdego spojrzenia.
      Mamy siebie – wreszcie się odnaleźliśmy.
      Wierzę, że marzenie – kiedyś nam się ziści…

      Mamy siebie – wierzę, że już na zawsze.
      Nikt i nic uczuć naszych – nam nie wykradnie.
      Mamy siebie – niech inni widzą i zazdroszczą.
      Więcej nie chce – bądź tylko moją miłością…


      "Piotr Dolny"
    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 18.01.12, 15:04
      ...Pusty wagon...

      Pośpiesznym pociągiem,w pustym wagonie
      pędzę torem życia.
      Jak kadry z filmu umykają poszczególne stacje.
      Z maleńkiej dziewczynki przeobrażona w kobietę,
      za moment przekroczę tę ostatnią stacje.
      Przed oczami migają zamglone wspomnienia,
      cukierkowe dni i piołunowe lata.
      Zza szyby spoglądam na przeżyte chwile,
      wnętrze ból ogarnia,duszę żal oplata.
      Młodość wkrótce za zakrętem zniknie,
      biały szron pokryje hebanowe włosy.
      Jak barwne motyle ulecą serca porywy,
      mimowolnie przycichną szaleństwa odgłosy.
      Tak w pustym wagonie... dobrnę do ostatniej stacji,
      urwany tor życia zakończy me pielgrzymowanie.
      W anielskich ramionach zmienię środek lokomocji,
      pozostanę szczęśliwa... nie będąc już w pustym wagonie !

      autor;Kobieta Zwyczajna
    • mala200333 "Dla kota z ulicy Szklanej" Gałczyński 18.01.12, 15:57

      "Dla kota z ulicy Szklanej" Konstanty Ildefons Gałczyński

      Ja wiem, ze jesteś łajdak, indyferent, limfatyk,
      u majstra ślusarskiego tuż-tuż pod złotym kluczem
      siedzisz od wieków, mając te dwa postulaty:
      żeby z Nowym Rokiem było słońce i żeby mruczeć.
    • mala200333 "Jeżeli" Julian Tuwim 18.01.12, 16:10
      "Jeżeli" Julian Tuwim

      A jeżeli nic? A jeżeli nie?
      Trułem ja się myślą złudną,
      Tobą jasną, tobą cudną,
      I zatruty śnię:
      Bo jeżeli nie?
      No to... trudno.

      A jeżeli coś? A jeżeli tak?
      Rozgołębią mi się zorze,
      Ogniem cały świat zagorze
      Jak czerwony mak,
      Bo jeżeli tak,
      No to... - Boże!!!
      • seremine Edward Estlin Cummings 18.01.12, 21:27

        ***

        obym miał serce zawsze otwarte dla małych

        ptaków bo każdy z nich jest tajemnicą życia
        cokolwiek zaśpiewają jest lepsze niż wiedzieć
        gdy ktoś już ich nie słucha znaczy że siwieje

        obym miał myśli krążące dokoła
        męstwa pragnienia uległości głodu
        nawet gdy jest niedziela obym mógł się mylić
        gdy ktoś ma rację znaczy że już nie jest młody

        obym nie robił nic co pożyteczne
        i kochał ciebie bardziej niż wiernie i wiecznie
        nie było takich głupców co by nie umieli
        jednym uśmiechem schować się w nieba pościeli

        Edward Estlin Cummings
        tłum. Stanisław Barańczak
    • mala200333 Gdybym był krzakiem" Julian Tuwim 18.01.12, 16:26

      Gdybym był krzakiem" Julian Tuwim

      Gdybym był krzakiem świeżych, najczerwieńszych róż,
      (A umieją one świeże być! Czerwone!)
      Ty - oczy tylko (tak jak umiesz) zmruż,
      A na ten rozkaz twój - spłonę.

      I choćby szary, martwy, stał się ze mnie proch,
      I beznadziejna gruda z mogilnego dołu,
      Ty - znowu przyćmij tym zmrużeniem wzrok,
      A róże trysną z popiołu.
    • mala200333 Tuwim 18.01.12, 16:36

      "Ciemna noc" Julian Tuwim

      Człowieku dźwigający,
      Usiądź ze mną.
      Pomilczymy, popatrzymy
      W tę noc ciemną.

      Zdejm ze siebie
      Kufer dębowy
      I odpocznij.
      W ciemną noc wlepimy razem
      Ludzkie oczy.

      Mówić trudno. Nosza ciężka.
      Chleb kamienny.
      Mówić na nic. Dwa kamienie
      W nocy ciemnej.
    • mala200333 "Ona" Julian Tuwim 18.01.12, 16:52

      "Ona" Julian Tuwim

      Kiełkował w duszy dziwny niepokój. (Przeczucia).
      Ktoś grał (z moderatorem) fantazję Szopena.
      - Drgnęła nagle, jak gdyby od szpilki ukłucia.
      Przyszła zła zmora dziewczyn: trapiąca migrena.

      I przyłożyła ręce do tłukącej skroni,
      I przymrużyła oczy. I cała pobladła.
      A w uszach monotonnie, natrętnie coś dzwoni.
      I podeszła powoli (śmierć... śmierć...) do zwierciadła.

      Obejrzała się. Potem na chwilę stanęła.
      Spojrzenie. Uśmiech nikły. (A głowę coś toczy).
      Pięknym kobiecym ruchem stanik swój opięła.
      (Uwypuklone piersi drażniły mi oczy).

      Potem - podeszła do mnie. Blisko. Strasznie blisko.
      (Słuchałem...) Szła woń słodka od włosów kasztanu;
      Za rękę mnie ujęła... (zawrót!... pada wszystko!...)
      I rzekła wolno: "Chciałam--coś--powiedzieć--panu--"
    • jutta_t Brian Patten 18.01.12, 19:46
      Brian Patten
      "Wiersz napisany na ulicy w pewien deszczowy wieczór"

      Wszystko, co zgubiłem, znów się odnalazło.
      W ustach poczułem smak wina.
      Serce było jak robaczek zwany świętojańskim;
      Unosiło się ze śmiechem w najczarniejszym mroku.

      Było wiele powodów, dla których tak się stało.
      Ale nie chciałem się nad nimi głowić.
      Mógłbym przecież powiedzieć, że to przez twoje oczy,
      Albo dlatego, że wypiłem coś całkiem od rzeczy.

      Żaden powód nie wystarczał,
      Żaden powód niczego nie wyjaśniał;
      Szara okolica pożerała moją radość,
      Której jednak było dla wszystkich w nadmiarze.

      Wyprawiono ucztę; świat
      stał się jadalny.
      I był tutaj zawsze, żeby go smakować.

      z tomu „The Irrelevant Song”, 1972

      tłum. Jerzy Jarniewicz
    • seremine - Spoza nas - 18.01.12, 21:11

      Spoza nas
      (wiersz z banałem w środku)

      nie bój się chodzenia po morzu
      nieudanego życia
      wszystkiego najlepszego
      dokładnej sumy niedokładnych danych
      miłości nie dla ciebie
      czekania na nikogo

      przytul w ten czas nieludzki
      swe ucho do poduszki
      bo to co nas spotyka
      przychodzi spoza nas

      ks. Jan Twardowski
    • seremine J. Malinowski 18.01.12, 21:13
      List

      W pierwszych słowach gdzie wszyscy piszą
      Wszystko po staremu
      Ja donoszę że wszystko się zmieniło
      Esemesem się mówi że się kogoś kocha
      Bo w pakiecie jest przecież sporo ich darmowych
      Na spacery się nie chodzi by nie tracić czasu
      Uśmiech trzyma się na smyczy by nie wyjść na głupka
      A i zimy nawet zimą nie ma
      Bo moda się zmienia częściej niźli pory roku
      Adres też się zmienił bo małpa jest zamiast kodu
      Więc się mieszka teraz w dostępie do sieci
      I czas chyba się zmienił
      Bo wciąż nie ma czasu
      I nawet ten wolny jest zawsze zajęty
      Wszystko się zmieniło
      Tylko ja trwam taki jaki byłem
      Widzisz wszystko się zmieniło
      Ja się nie zmieniłem
      • seremine Péter Kántor 18.01.12, 21:15

        Péter Kántor*

        "Czego nam potrzeba do szczęścia"

        Jeśli się zastanowić,
        niewiele:
        dwoje ludzi,
        butelka wina,
        trochę sera,
        sól, chleb,
        pokój,
        okno i drzwi,
        deszcz na zewnątrz,
        długie nitki deszczu
        i oczywiście papierosy.
        Lecz w ciągu tych wszystkich wieczorów
        przychodzi tylko raz, może dwa,
        jak wielkie wiersze do wielkich poetów.
        Reszta to przygotowanie,
        namysł,
        ból głowy,
        spazmatyczny śmiech,
        nie można, a trzeba,
        zbyt wiele, a nie dość.

        z węgierskiego przełożył Bohdan Zadura
        • seremine Re: Péter Kántor 18.01.12, 21:16
          "Czego nam potrzeba do szczęścia"

          Jeśli się zastanowić,
          niewiele:
          dwoje ludzie,
          butelka wina,
          trochę sera,
          sól, chleb,
          pokój,
          okno i drzwi,
          deszcz na zewnątrz,
          długie nitki deszczu
          i oczywiście papierosy.
          Lecz w ciągu tych wszystkich wieczorów
          przychodzi tylko raz, może dwa,
          jak wielkie wiersze do wielkich poetów.
          Reszta to przygotowanie,
          namysł,
          ból głowy,
          spazmatyczny śmiech,
          nie można, a trzeba,
          zbyt wiele, a nie dość.

          z węgierskiego przełożył Bohdan Zadura
    • samanta_ewa "Czułość" 18.01.12, 22:43
      "Czułość"
      Kofta Jonasz

      Nie chcę cię dotknąć
      Boję się
      Boję się twego bólu
      Chcę ci zostawić twą samotność
      A swą obecność zmienić w czułość
      Jesteśmy inni
      Każde z nas
      Ma swoje tajemnice ciemne
      Kolczasty
      Dziki
      Suchy chwast
      Nadzieje nadaremne
      Spotkali się
      Któryś tam raz
      Śpiąca królewna ze ślepym królem
      Chcę dać ci to
      Co mogę dać
      Czule
      Czulej
      Najczulej
    • samanta_ewa Pawlikowska-Jasnorzewska 18.01.12, 22:59
      Pawlikowska-Jasnorzewska Maria

      "motyl"

      dotknęłam pana jak motyl egretą
      przepraszam
      to było niechcący
      pan jest jak czarny irys smutny i gorący
      zapomniałam
      że jestem kobietą
    • dunant Dzika róża 19.01.12, 01:02
      Dzika róża

      Za Dzikiej Róży zapachem idź
      na zawsze upojony wśród dróg -
      będzie cię wiódł jak czarodziejski flet
      i będziesz szedł, i będziesz szedł,
      aż zobaczysz furtkę i próg.

      Dla Dzikiej Róży najcięższe znieś
      i dla niej nawiewaj modre sny.
      Jeszcze trochę. Jeszcze parę zbóż.
      I te olchy. Widzisz. I już -
      będzie: wieczór, gwiazdy i łzy.

      O Dzikiej Róży droga śpiewa pieśń
      i śmieje się, złoty znacząc ślad.
      Dzika Różo! Świecisz przez mrok.
      Dzika Różo! Słyszysz mój krok?
      Idę - twój zakochany wiatr.

      Konstanty Ildefons Gałczyński
    • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 19.01.12, 15:00
      TEATR

      Tak było mi zawsze
      Na tym słabym i okrutnym
      Wzgórzu bezpiecznie

      Teraz las i wzgórze
      Tęsknią za snoba
      A smycz serca
      Dalej prowadzi ich
      Uczucia na dzien. dobry
      I na dobranoc
      Ogarnia silnym
      Ramieniem tęsknoty

      Wszystko zostało powiedziane
      I zagrane już, ale teatr zostal
      Aktorzy tez
      Harfy i lutnie
      Graja im dalej

      landryna
    • jerzy_55 Wiersz o zlej matce. 19.01.12, 15:17
      Dar miłości

      Nie przytulała mnie
      nigdy nie powiedziała
      - kocham
      jej dłonie paliły moją twarz
      słowa raniły serce
      Matka ...
      której nikt nie nauczył jak kochać.

      Dzisiaj szron pokrył jej włosy
      życie pochyliło ku ziemi
      więdnąca roślinka
      zdana na łaskę i niełaskę...

      Patrzę w oczy bez wyrazu
      na usta wykrzywione cierpieniem
      codziennie karmię je miłością
      ogrzewam ciepłem serca..
      a przecież nie brałam lekcji miłości.

      Bogumiła(Serena)Baczewicz
    • jerzy_55 Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 19.01.12, 16:23
      "Erotyki"

      Ustom skrzydła rosną w nocy...
      Przyleciały dziś nad ranem,
      jak czerwony kwiat geranium,
      który wiatr przez okno wnosi...
      W nie,
      gdzie Bliscy, Nieznajomi
      Zmarli, zimną tchnący dalą,
      w jakichś scenach i naradach
      grafomański wiodą dialog-
      usta twoje były Życiem,
      bardziej Życiem, niźli jawa!
      Świat jaśnieje,
      okno wschodzi,
      miasto diadem z szyb nakłada...
      Pocałunek jeszcze żyje,
      choć był tylko snów zdobyczą,
      moje usta z nim się liczą...

      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 19.01.12, 17:41
      Z Netu..
      "Dla W."

      Świat ma barwy

      Chwile są
      radosne
      piękne
      spokojne

      Jak dobrze, że jesteś...

      Codzienność
      ma bezpieczny rytm
      i rozbłyski śmiechu
      dzięki Tobie

      Bądź ze mną...
    • jutta_t Ernest Bryll 19.01.12, 19:50
      Podaj mi rękę

      Podaj mi rękę. Tylko tyle mamy
      Ciepła co w sobie jak kubek podamy
      Z wrzącą herbatą. Zapal jakieś słowo
      A ja zapalę inne jak lampę naftową
      Może ten mróz podniebny jakoś przeczekamy
      Podniosę lampę, zobaczę - a może
      Ktoś jeszcze obok czuwa choć go nie widzimy
      Może ten blask mu usta zamknięte otworzy
      I powie: Obok nas czuwają inni.

      Zaszeptaj. Niech odszepcą. Krzyknij. Niech odkrzykną.
      Popatrzmy dobrze w tę noc trzaskającą
      Podnieśmy płomyk niech wszyscy przeliczą
      Ilu nas jest..

      Ernest Bryll
    • black_jotka Marina Cwietajewa 19.01.12, 20:44

      Godzina duszy

      3.
      Godzina Duszy jest, i łuny,
      Sowy godzina, księżyca, mgły –
      Godzina Duszy – tak jak struny
      Dawidowej poprzez sny
      Saulowe... Niech w tej godzinie drży
      Marność! Niechaj rumieńce zmyje!
      Godziny Duszy są, i grozy,
      Dziecko, godziny owe – moje.
      Godzina skrytych tonów
      Niskich – Tamy spuść!
      Zadawnienia wyszły z załomów
      I niedopowiedzenia – z ust!
      Zasłony z oczu! Wszystkie ślady –
      Wstecz! To, co na liniach nut żyje –
      Nie! Godzina Duszy, tak jak Biedy
      Dziecko, godzina owa – bije.
      Bieda moja! Duszy kołatka!
      Lekarskim nożem cię nazwiemy!
      Szarpane nim dzieci skarżą się:
      „Matko po co żyjemy?”
      Ona zaś, dłońmi uśmierza
      Gorączkę: „Leż. – Trud nie zbyteczny”.
      Godzina Duszy, tak jak Noża
      Dziecko, nóż ów – konieczny!

      Marina Cwietajewa
      przełożyła Maria Żurowska
      • black_jotka Re: Marina Cwietajewa 19.01.12, 20:46
        Wiersze rodzą się jak gwiazdy i jak róże,
        Jak klejnoty – o zbędnych w domu blaskach.
        A na laury przy peanów wtórze –
        Mam odpowiedź: :A skądże mi ta łaska?”

        Śpimy – i oto, spod kamiennych tablic,
        Niebiański gość o czterech płatkach.
        O świecie, pojmij! Sen – objawił – piewcy
        Prawo gwiazdy i formułę kwiatka.

        Marina Cwietajewa
        przełożyła Joanna Salamon
Pełna wersja