______WIERSZE________________

    • black_jotka Ernest Bryll 19.01.12, 20:55
      Bliscy

      Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
      I co chwila nam ziemia pęka pod stopami
      A te okrawki
      Kraju na którym stoimy
      Z hukiem od siebie w ciemność odpływają

      Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy
      Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny
      Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry
      Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym

      Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury
      Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego
      Które weźmiemy od kogoś drugiego
      A drugi od nas weźmie i w sobie zatai

      Ernest Bryll
    • dunant Zuzanna Ginczanka "Wyjaśnienie na marginesie" 20.01.12, 00:28
      Zuzanna Ginczanka "Wyjaśnienie na marginesie"

      Nie powstałam

      z prochu

      nie obrócę się

      w proch.

      Nie zstąpiłam

      z nieba

      i nie wrócę do nieba.

      Jestem sama niebem

      tak jak szklisty strop.

      Jestem sama ziemią

      tak jak rodna gleba.

      Nie uciekłam

      znikąd

      i nie wrócę

      tam.

      Oprócz samej siebie nie znam innej dali.

      W wzdętym płucu wiatru

      i w zwapnieniu skał

      muszę

      siebie

      tutaj

      rozproszoną

      znaleźć.
    • dunant Mirosław Czyżykiewicz- "A ty..." 20.01.12, 00:29
      Mirosław Czyżykiewicz- "A ty..."

      A ty nie lękaj się poezji
      i pokłoń się jej nisko -
      za to, co o niej wiesz i nie wiesz,
      za wszystko, nic - i za to wszystko.

      A ty jej bądź jak dom obszerna
      nad rzeką serca, u stóp duszy
      i przebacz, gdy nie będzie wierna,
      gotowa bądź gdy zranić musi.

      Ty ją opatruj, kiedy nieraz
      krwią się zaleje od tętnicy
      i czule wskrzeszaj gdy umiera,
      krzycz kiedy milczy, milcz gdy krzyczy.

      I - proszę - matkuj jej jak umiesz.
      Wiem - nieraz duszę nad nią złamiesz.
      I może tego nie zrozumiesz -
      będę dla ciebie jak ty dla niej.
    • dunant Mickiewicz 20.01.12, 00:32


      Adam Mickiewicz
      Dobranoc
      Dobranoc! już dziś więcej nie będziem bawili,
      Niech snu anioł modrymi skrzydły cię otoczy,
      Dobranoc! niech odpoczną po łzach twoje oczy,
      Dobranoc! niech się serce pokojem zasili.

      Dobranoc! z każdej ze mną przemówionej chwili
      Niech zostanie dźwięk jakiś cichy i uroczy,
      Niechaj gra w twoim uchu, a gdy myśl zamroczy,
      Niech się mój obraz sennym źrenicom przymili.

      Dobranoc! obróć jeszcze raz na mnie oczęta,
      Pozwól lica. - Dobranoc! - Chcesz na sługi klasnąć?
      Daj mi pierś ucałować. - Dobranoc! zapięta.

      - Dobranoc! już uciekłaś i drzwi chcesz zatrzasnąć.
      Dobranoc ci przez klamkę - niestety! zamknięta!
      Powtarzając: dobranoc! nie dałbym ci zasnąć.



    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 20.01.12, 00:36


      Irena Tetlak
      kółko i krzyżyk

      tu czy tam można trafić puste
      koperty podrzucone (tak od niechcenia )

      pobielone linie na czarnym asfalcie
      krzyżowane losowo
      w długim łańcuchu zdarzeń i decyzji
      dostają pozwolenie na istnienie
      niepełnosprawne więc wiecznie zapchane
      po czubek głowy
      po zaciśnięte zęby
      po gulę w gardle
      powłóczyście wysiadają nerwy

      a bariery tkwiące w ludziach
      bardziej kaleczą niż popaprany los

    • mala200333 Mickiewicz 20.01.12, 13:06
      Adam Mickiewicz
      Dzień dobry
      Dzień dobry! nie śmiem budzić, o wdzięczny widoku!
      Jej duch na poły w rajskie wzleciał okolice,
      Na poły został boskie ożywiając lice,
      Jak słońce na pół w niebie, pół w srebrnym obłoku.

      Dzień dobry! już westchnęła, błysnął promyk w oku,
      Dzień dobry! już obraża światłość twe źrenice,
      Naprzykrzają się ustom muchy swawolnice,
      Dzień dobry! słońce w oknach, ja przy twoim boku.

      Niosłem słodszy dzień dobry, lecz twe senne wdzięki
      Odebrały mi śmiałość; niech się wprzódy dowiem:
      Z łaskawym wstajesz sercem? z orzeźwionym zdrowiem?

      Dzień dobry! nie pozwalasz ucałować ręki?
      Każesz odejść, odchodzę: oto masz sukienki,
      Ubierz się i wyjdź prędko - dzień dobry ci powiem
    • mala200333 K.I.Gałczyński 20.01.12, 13:16
      Evviva la poesia

      Koń by też pisał wiersze,
      gdyby mu dać sto złotych,
      też miałby aspiracje,
      ambicję i tęsknoty;

      co mówię? nawet wielbłąd
      gwizdnąby na pustynię,
      gdyby mu, jak Boyowi,
      dać przednich wódek skrzynię;

      i nawet nietoperze,
      które wiszą na głowie,
      pisałyby komedie -
      a cóż dopiero człowiek?

      Ty więc, o Muzo moja,
      rymem mnie słodkim nadchnij -
      możem ja tu nie pierwszy,
      aleć i nie ostatni!

      Umiem i metr wyszukać,
      i uśpić rym przy rymie,
      puent mam tyle w głowie,
      ile jest śniegu w zimie;

      a jakie miewam wizje,
      koncepcje, problematy!
      W ogóle: bardzo dziwne,
      że nie jestem bogaty;

      toć jednym aforyzmem
      mógłbym spalić Warszawę;
      gdybym się rodził w Anglii,
      byłbym Bernardem Shawem.

      Więc jakże tu nie pisać,
      więc jakże! panie złoty...
      Koń by też pisał wiersze,
      gdyby mu dać sto złotych.

      K.I.Gałczyński
    • samanta_ewa Anna Frajlich 20.01.12, 19:11
      Tu jestem

      Tu jestem
      zamieszkuję własne życie
      jak ślimak swoją przestrzeń
      każda moja sekunda
      przylega do mnie jak skóra
      komuś innemu tu ciasno
      coś w żebro się wciska
      uwiera
      a ja w labiryntach bez kłębka
      i bez okienka na strychu
      I gdy mnie wrzucą do ziemi
      to tak jak orzech
      w łupinie przylegającej
      zamknięty.

      Anna Frajlich
      • samanta_ewa Re: Anna Frajlich 20.01.12, 19:20
        Między nami ocean

        Między nami ocean
        czas przecięty nożem
        tak dalecy oboje
        a zbyteczna pamięć
        jeszcze mi na policzkach dłonie kładzie twoje
        jeszcze twoim ramieniem ogrzewa mi ramię
        a listy telefony książki obietnice
        puste muszle
        i perły się z nich nie wysnują
        codziennie wychodzimy na różne ulice
        tak obcy
        cięte rany
        długo
        czy się goją?

        Anna Frajlich
    • jerzy_55 Zbigniew Herbert 20.01.12, 21:32
      Wersety panteisty

      Zatrać mnie gwiazdo
      - mówi poeta -
      przeszyj mnie strzałą odległości

      wypij mnie źródło
      - mówi pijący -
      do dna mnie wypij do nicości

      niech mnie wydadzą dobre oczy
      pożerającym krajobrazom

      słowa co miały chronić ciało
      niech mi przepaści przyprowadzą

      gwiazda w czoło korzeń zapuści
      źródło twarz mi odczłowieczy -

      potem obudzisz się milczący
      w dłoniach bezruchu
      w sercu rzeczy

      Zbigniew Herbert
    • jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 20.01.12, 21:36

      Zimowy ogród

      Jak liście opadały powieki kruszyła się czułość spojrzeń
      drżały pod ziemią jeszcze zduszone gardła źródeł
      na koniec zamilkł głos ptaka ostatnia szczelina w kamieniu
      i wśród najniższych roślin niepokój zmarł jak jaszczurka

      pionowe linie drzew na horyzontów wadze
      ukośny promień padł na zatrzymaną ziemię
      Okno zamknięte jest Stanął zimowy ogród
      Oczy wilgotne są i mały przy ustach obłok

      - jaki to pasterz wyprowadził drzewa Kto grał
      tak aby wszystko pogodzić rękę gałąź i niebo
      formirtgę pewną jak ramiona zmarłej
      północny niesie Orfeusz

      tupot anielskich ponad głową stóp
      jak łuska skrzydeł leci śnieg
      cisza jest linią doskonałą która
      porówna ziemię z gwiazdozbiorem Waga

      zimowym sadom pąki spojrzeń - niech miłość nas już nie kaleczy
      okrutnym losom włosów garść - niech spala się w powietrzu czystym

      Zbigniew Herbert
    • mala200333 Mirosław Czyżykiewicz 21.01.12, 13:37

      Mirosław Czyżykiewicz ***

      Bo jeśli miłość to tylko nieszczęśliwa
      a jak życie to tylko złamane
      i marzenia, ach piękna jest chwila
      w zimnej wannie nad ranem.

      A jeśli szczęście to tylko zezowate
      a jak uśmiech to w krzywym lusterku
      kocim łbom smętną nucisz sonatę
      z latarniami pod rękę.

      Gdy czarnym światłem śledcze lampy
      Bezbłędnie kreślą twą dewiację
      Metafizycznie blade wampy
      Śpią w poczekalniach – ale przyznaj rację.

      A w stepie śmierci pył miłości

      Nim pierwsze gwiazdy zaczną spadać
      O krwi rozgrzanej do białości

      Nie mówię więcej – ale o czym tutaj gadać...

      po dniach bezsennych sennych nocach
      Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
      Biel co stwardniała w twoich oczach
      Zdradza mi wiele – ale ja nie o tym.
      • mala200333 Re: Mirosław Czyżykiewicz 21.01.12, 13:40

        Mirosław Czyżykiewicz ***

        Bo jeśli miłość to tylko nieszczęśliwa
        a jak życie to tylko złamane
        i marzenia, ach piękna jest chwila
        w zimnej wannie nad ranem.

        A jeśli szczęście to tylko zezowate
        a jak uśmiech to w krzywym lusterku
        kocim łbom smętną nucisz sonatę
        z latarniami pod rękę.

        Gdy czarnym światłem śledcze lampy
        Bezbłędnie kreślą twą dewiację
        Metafizycznie blade wampy
        Śpią w poczekalniach – ale przyznaj rację.

        A w stepie śmierci pyl miłości

        Nim pierwsze gwiazdy zaczną spadać
        O krwi rozgrzanej do białości

        Nie mówię więcej – ale o czym tutaj gadać...

        po dniach bezsennych sennych nocach
        Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
        Biel co stwardniała w twoich oczach
        Zdradza mi wiele – ale ja nie o tym
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 21.01.12, 15:31

      To są rzeki

      Jesteśmy czasem. Jesteśmy tą słynną
      parabolą Ciemnego Heraklita.
      Jesteśmy wodą, nie diamentem litym,
      tą, co wciąż płynie, nie tą, co zastyga.
      Jesteśmy rzeką, a także tym Grekiem,
      co się w rzece przegląda. I jego oblicze
      w zwierciadle wody zmienia się w odbicie,
      i w kryształ, który mieni się płomieniem.
      Jesteśmy daremną przewidzianą rzeką
      w drodze do swego morza. I cień ją powleka.
      Wszystko nas pożegnało, wszystko się oddala.
      Monety swojej już nie bije pamięć.
      A przecież jest coś, co jeszcze zostaje.
      A przecież jest coś, co się ciągle żali.

      Jorge Luis Borges
      przełożyła Krystyna Rodowska
    • seremine Krzysztof Jakub Bielski 21.01.12, 15:32

      za wcześnie

      zapytałem cię za wcześnie
      o twój świat,
      misternie utkany z marzeń,
      delikatnie pachnący jak tulipany
      albo tuberozy.
      chciałem go oswoić
      bezkarnie.

      zapytałem cię za wcześnie
      o twoje myśli,
      chciałem być ich uczestnikiem,
      żeby widzieć te same mgły nad lasem
      i te same kolory trawy.

      zapytałem cię za wcześnie
      o twoje sny,
      aby odczytać ich znaczenie,
      przełożyć na dzisiaj i jutro,
      aby mogły stać się życiem.

      zapytałem cię za wcześnie,
      o twoje pragnienia,
      ale nie masz takich
      które chcesz podzielić.

      zapytałem cię za wcześnie
      o mnie.

      Krzysztof Jakub Bielski
    • seremine Miguel Ángel Asturias 21.01.12, 15:45
      Skarb

      Dawać to kochać,
      dawać stokrotnie,
      wrócić strumieniom
      wszelką wody kroplę.

      Takich nas stworzono,
      by rzucał z nas każdy
      do ziemi nasiona,
      a do morza gwiazdy.
      Biada kto zapasów,
      Panie, nie wyczerpie,
      wróciwszy nie powie:
      niby próżna sakwa
      jest moje serce.

      Miguel Ángel Asturias
      przełożył Florian Śmieja
    • seremine Mirosław Czyżykiewicz 21.01.12, 15:51



      Mirosław Czyżykiewicz

      Do poetów

      Leonardowi Cohenowi

      Może ty dziwka, a może tyś Anioł
      w oczach tegom nie dojrzał jak z progu patrzyłaś
      w rękach szklankę zaciskasz i minę masz tanią
      i wiem, ze już z niejednym niejedno przeżyłaś
      Siadasz w kacie i cicho pytasz mnie, czy warto
      "nad tym losem sobaczym tak szaty rozrywać
      kiedy życie jak szuler gra z rękawa kartą
      a my wciąż nie umiemy w tej walce przegrywać"
      Potem już bez słowa nadstawiasz swe biodra
      w takt walca się kołyszesz jak na wodzie brzytwa
      tak skąpa w całowaniu tak w pieszczotach szczodra,
      gdy spełnia się naszych bosych ciał modlitwa
      I kiedy już o wszystkim powiemy po trosze
      kiedy świt lepkim słońcem obmyje nam twarze
      z mej kieszeni ostatnie znów wysupłasz grosze
      i po wódkę w dzień nowy iść każesz
      Może ona i dziwka, a może to Anioł
      w oczach tegom nie dojrzał jak za mną patrzyła
      nalejcie po brzegi w szklanki i wypijcie za nią
      za poezję, psiakrew, co ze mną znowu was zdradziła.
      • seremine Konstanty Ildefons Gałczyński 21.01.12, 15:54

        SATYRA NA BOŻĄ KRÓWKĘ

        Po cholerę toto żyje ?
        Trudno powiedzieć, czy ma szyję,
        a bez szyi komu się przyda?

        Pachnie toto jak dno beczki,
        jakieś nóżki, jakieś kropeczki-
        ohyda.

        Człowiek zajęty niesłychanie,
        a toto, proszę, lezie po ścianie
        i rozprasza uwagę człowieka;

        bo człowiek chciałby się skoncentrować,
        a ot, bożą krówkę obserwować
        musi, a czas ucieka.

        A secundo, szanowni panowi,
        jakim prawem w zimie na ścianie?!
        Co innego latem, gdy kwitnie ogórek!

        Bo latem to co innego:
        każdy owad może tentego
        i w ogóle.

        Więc upraszam entomologów,
        czyli badaczów owadzich nogów,
        by się na tę sprawę rzucili z szałem.

        I właśnie dlatego w Szczecinie,
        gdzie mi czas pracowicie płynie,
        satyrę na bożą krówkę napisałem.

        Szczecin,Świetlica Artystyczna
        dnia 16 lutego 1949 r.
        Konstanty Ildefons Gałczyński
    • rawik-is-me William S. Merwin 21.01.12, 17:45

      William S. Merwin

      Zmierzch zimą

      Słońce zachodzi wśród chłodu bez żadnych przyjaciół
      Bez jednego wyrzutu po wszystkim co dla nas uczyniło
      Zapada w dół nie podtrzymywane żadną wiarą
      Kiedy już zaszło słyszę jak podąża za nim strumień
      Ze swoim flecikiem a to długa droga

      tłum. Julia Hartwig
      • jutta_t (J.Jędrzejewska-Bałdyga)-- 21.01.12, 18:40

        Naucz mnie siebie
        - prosiłam
        a ty uczyłeś

        i nauczyłam się

        nauczyłam się
        ciebie
        jak chciałam
        jak ty chciałeś

        nauczyłam się ciebie
        raz na zawsze
        nie do zapomnienia. (J.Jędrzejewska-Bałdyga)
    • samanta_ewa /Piotr Trysła/ 21.01.12, 23:00
      [dziś zrozumiałem...]

      dziś zrozumiałem
      swoją nieobecność

      nie ma mnie w zegarze
      ani w sercu
      nie ma mnie w snach
      w myślach
      w kalendarzu
      nie ma

      pojawiam się nieznacznie
      wołany na obiad
      w przejściu podziemnym
      i na spacerze
      przy książce
      jestem podczas parzenia herbaty
      czasem w trakcie jej picia

      znikam łatwo
      zostają po mnie kwiaty
      wiersz
      telefon

      nie zostawiam pustego miejsca
      ani śladów
      wilgotnych warg
      zapachu w pościeli
      niecierpliwości

      nie narzucam się
      ani nadto
      ani gwałtownie

      mam zacienione miejsce
      z boku
      można mnie ukryć
      tak łatwo

      spytasz: co się stało?
      nic
      nic się nie stało

      czy tak już bywało?
      nigdy tak mocno
      /Piotr Trysła/
      • ptrysla Re: /Piotr Trysła/ 04.01.13, 23:40
        Jak będzie

        jak będzie twoja tęsknota
        skracać mój metr oddalenia
        jak niecierpliwość na twarzy
        w soczystą pełnię przemieniasz
        nie umiem wyobrazić

        jak twoja przyszła miłość
        przychodzi bezradnie cała
        jak płoszysz się w niemym wstydzie
        chwili co naraz się stała
        nie potrafię przewidzieć

        jak nadchodząca twa troska
        pilnuje mojego trwania
        i jak już nie odwlekasz
        czego się jeszcze wzbraniasz
        nie mogę doczekać

        jak usiądziemy przed domem
        spokojni
        kochani
        starzy
        i tak będziemy siedzieć

        czy to się kiedyś zdarzy?
        nie mogę Ci powiedzieć

        trysla.blogspot.com
    • samanta_ewa - Halina Poświatowska - 21.01.12, 23:01
      Śpiący jednorożec

      ponieważ jesteś piękny

      dla ciebie jest moich kolan

      miękkość



      aksamit mojej sukni

      podpełza

      pod twój sen



      ponad uśpionym

      świecę

      sierpniowym firmamentem



      i gwiazdy oczu moich

      spadają

      w białą sierść

      - Halina Poświatowska -
    • jane_doe_hej Josif Brodski 22.01.12, 00:02
      Elegia

      Kochana, brzydniesz, więc na wsi osiedlisz się pewnie.
      Tam zwierciadło nie słyszało o takiej królewnie.
      Rzeczka też jest pomarszczona, ziemia w zmarszczkach cała
      i myśleć o swych mężczyznach dawno zapomniała.

      A tam - same wyrostki. Kim są ich rodzice?
      Tylko ci, co ich sadzają, znają tajemnicę,
      albo nikt zgoła, albo na ścianach ikony.
      Wiosną same paragrafy orzą tam zagony.

      Jedź na wieś, przyjaciółko. Gdzie pole, zagajnik,
      tam można patrzeć w ziemię, ubrać się zwyczajniej.
      Tam na sto wiorst ty jedna masz szminkę i puder,
      a okazję, by je użyć, znajdziesz chyba cudem.

      Wiesz, lepiej się tam starzeć, gdzie wiorsta majaczy,
      gdzie uroda nic nie znaczy,
      albo znaczy, że młodość to ziarno i las,
      dlatego, że natura jest tam cały czas.

      Jak Bóg da, pokonasz smutek i chandrę niemiłą.
      Nawet lasy tam szumią, że już się zdarzyło
      wszystko. A na dodatek nie raz. Właśnie suma
      tego, co się wydarzyło, to jest źródło szumu.

      Lepiej starzeć się na wsi. Choć żyjąc samotnie
      własny krzyżyk zobaczyć możesz wielokrotnie
      w rozdartej sośnie, brzozie, łodydze bławata
      i w tym czymś, co zaledwie jedną dobę lata.

      Ja też tam przyjadę. Lecz ty w każdym moim słowie
      upatruj tych tutaj rzeczy zwycięstwo - nie swoje.
      Ziemi bliski jest język - tak jak prześcieradłu -
      nie miłości, lecz wgnieceń, wybojów, upadków.

      Albo i nie przyjadę. Każda z tych bruzd, oznak,
      ma tak jak woda w studni, dosyć ostry posmak.
      Pobocza, chaos kępek, no i co tam jeszcze,
      to wszystko jednak jest tym, czego właśnie nie chcesz.

      Jedź na wieś i pamiętaj, że proces starzenia
      potwierdza, że istnieją wszelkie połączenia
      na różne sposoby. A ich masy nieprzebrane,
      tak jak i nasze drogi — nie wszystkie są znane.

      Pejzaż jest tym, czego nie znasz. Popatrz się na rzekę.
      Pamiętaj o tym, kiedy na swój los narzekasz.
      Kiedy na tej szarości oprzesz swe spojrzenie,
      poznasz siebie i szarą barwę otoczenia.

      Josif Brodski
      przekład Katarzyna Krzyżewska
    • jane_doe_hej Bogumiła (Serena) Baczewicz 22.01.12, 00:32
      Dwa życia

      Mam dwa życia.
      Jedno blade, z drżącymi rękami
      z grymasem bólu na twarzy
      z wypaloną duszą
      i sercem, które robi łaskę że bije.

      I to drugie,
      takie zwyczajne, zatroskane, codzienne
      przez które przebija się słońce
      to ono sprawia że żyję.

      Bogumiła (Serena) Baczewicz
    • rawik-is-me Abracadabra poems of Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 14:25


      Abracadabra poems of Juliusz Erazm Bolek Polish Poet
      • rawik-is-me Re: Abracadabra poems of Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 14:26
        RAJ MI SIĘ ZAWALIŁ NA GŁOWĘ

        raj mi się zawalił na głowę

        już trudno oddychać

        pod ciężarem przykazań

        i dobrych uczynków

        wyciągam zapalniczkę

        chociaż nie palę

        podpalam raj

        może jeszcze jakoś

        ludzkość wybawię

        od nienawiści chrześcijańskiej

        od miłości samarytańskiej

        od naiwności i głupoty

        od wstrzemięźliwości

        i od złości

        dla zwyczajnej radości
        • rawik-is-me Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 14:57
          Poeta o...miłości...

          Zwrot "Kocham Cię" tak spowszedniał, że mimo swej zamierzonej doniosłości stał się nic nieznaczącym banałem, formułką podobną to "Dzień Dobry".

          "Wyznanie miłosne" jest bardzo ważnym oświadczeniem uczucia. Któż wie, co to znaczy "kochać", co to jest "miłość". Życie pokazuje, że każdy inaczej interpretuje te słowa. Dzięki rozbudowanym wyznaniom miłosnym adresatowi łatwiej zrozumieć sens wyznania niż po patetycznym i lakonicznym "kocham Cię", które praktycznie nic nie znaczy.

          Za wyznanie miłosne w pierwszym skojarzeniu przychodzi nam pierwsze zakomunikowanie afektu. Ważne jednak są też i późniejsze wyznania, kiedy miłość trwa. Warto bowiem pamiętać, że każdy z nas w miarę upływu czasu się zmienia, a co za tym idzie zmienia się też jego nastawienie do życiowego partnera czy partnerki, a to oznacza, że w trakcie związku tez warto redefiniować wiążące strony uczucie miłości.

          Juliusz Erazm Bolek
          • rawik-is-me Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 15:00
            Tajemnica zebry

            każdy dzień jest

            czarno-białymi pasami zebry

            ciągłym poszukiwaniem wody

            strachem przed zagrożeniem

            radością w dobrej chwili

            niekończące stado zebr

            układa się w jedno życie

            człowiek ostrożnie się porusza

            by zwierzęta się nie rozbiegły

            tęskni za trafieniem w mozaikę

            Juliusz Erazm Bolek
            • rawik-is-me J.JJędrzejewska 22.01.12, 15:05

              ***
              że kiedyś
              ślepy los
              skrzyżował nasze
              ścieżki
              że potem
              dobre duchy
              wiodły nas
              ku sobie
              że w nagrodę
              dani byliśmy
              sobie
              uwierz

              gdyby nie chciał tego Bóg
              nie spotkalibyśmy się
              nigdy

              (J.JJędrzejewska-Bałdyga)
              • rawik-is-me Re: J.JJędrzejewska 22.01.12, 15:09

                O miłości

                mówia usta
                całując
                twoje włosy

                powtarzają dłonie
                pieszcząc
                twoje ciało

                na odpowiedź
                czekaja
                moje oczy

                czekają
                z niepokojem
                (J.Jędrzejewska-Bałdyga)
            • rawik-is-me Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 15:10
              Chwila

              podchodzisz do mnie

              jak fala

              odchodzisz z sykiem

              by po chwili powrócić

              z nowym impetem

              przynosisz wiadomość

              z szeptu piany

              rodzi się chwila

              zupełnie nieznana

              przez moment

              można się nią zachwycać

              a ona zaraz gaśnie

              i nigdy już nie wraca

              -Juliusz Erazm Bolek-
              • mala200333 Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 15:29
                O słońcach

                wstaje piękny świt

                rozpływa się w ręku

                ktoś go poznał i pokazał

                lecz niczego nie zrobiono

                nic nie szkodzi bo z pewnością

                znowu wstanie złudzenie

                będzie silne i omami

                tylko dusze będą wciąż lądować

                w niebie w piekle za kratami
            • black_jotka Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 16:09





              Elżbieta Podleśna

              4:47am Jan 22


              Krab

              między jednym

              uderzeniem fali

              a drugim powrotem

              toczy się życie kraba

              poszukującego

              tropiącego

              uciekającego

              świat jest

              niebezpieczną spiżarnią

              przed złem

              ochronić może

              tylko dziurka

              wydrążona w wilgotnym piasku

              śmigłe nogi

              czujne oczy

              i strach

              pozwalają przetrwać
          • mala200333 Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 15:30

            Juliusz Erazm Bolek to ceniony polski pisarz. Jest autorem kilku książek poetyckich m.in. "Teksty" (1985), "Nago" (1986) "Miniatury" (1987), "Prywatne zagrożenie" (1989), "Skróty szaleństwa" (1992) "Serce błyskawicy" (1994), "Ars poetica" (2001). W 2009 roku ukazał się tom "Sens-or" będący wyborem najlepszych wierszy poety.
            W 2000 roku wydał poemat "Sekrety życia. Kalendarz poetycki". Materiał pierwotnie ukazał się w formie kalendarza ściennego, a potem olbrzymiej książki. Publikacja była tak duża, że ustanowiony został rekord Guinnessa na największy tom wierszy. Później doszło do wydania poematu w wymyślnej przez poetą formie tzw. "bodybook", która pozwala, aby książkę powiesić na szyi, jak naszyjnik. "Sekrety życia" są materiałem wykorzystywanym w programie translatorskim "Pokonać wieżę Babel".

            Juliusz Erazm Bolek interesuje się też formą. Wydał opowiadanie "Serpentyna" napisane w drugiej osobie liczby pojedynczej, w którym narrator mówi do głównego bohatera. Tworzy także wiersze dialogowe. Wymyślił nowy gatunek literacki, który nazwał "Emaliowany felieton poetycki".
            Znany jest z niekonwencjonalnych sposobów prezentowania poezji. Jego utwory były malowane na ulicach, drukowane na naklejkach i obrusach, prezentowane z udziałem pantomimy. Słynie z kontrowersyjnego wygłaszania wiersza "Och! Ziemio Ty Moja", którego tytuł dał nazwę albumowi plakatów poetyckich również jego autorstwa.
            Jest twórcą niezależnego pisma artystycznego "Enigma. Ludzie * Sztuka * Myśli". Jego hobby to oglądanie wschodów słońca i wylegiwanie się w jego promieniach. Pod tym ostatnim względem przypomina jaszczurkę, chociaż jest stałocieplny.
            • mala200333 Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 15:32
              przyszli poeci

              wyciągają białe kartki

              i celują nimi we mnie

              popatrzcie na te gołębie

              rano je wypuszczam

              wieczorem wracają

              moje białe ptaki

              umierają i rodzą się

              jestem szczęśliwy

              że gołębie fruwają
                • jutta_t Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 15:58
                  odnajdywanie zaginionych słów

                  w wędrówce usianej zwątpieniem

                  odkrywanie chwil których krzyk

                  jest już dzisiaj niemy

                  fotograficy mówią

                  zatrzymane w kadrze

                  spotykanie szczegółów historii

                  jak delikatny dotyk kobiety którą

                  oficjalnie uznano za nieistniejącą

                  czytelnicy przekreślonych stron mówią

                  nie istnieją inne pojęcia

                  słuchanie szeptów tradycji

                  która dokumentuje nasze istnienie

                  brutalnie udowadnia przemijanie

                  ludzie z kamienia filozoficznego mówią

                  to są chwile wolności
                    • black_jotka Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 16:04

                      Teraz tutaj

                      do mnie należą

                      wszystkie krainy Teraz Tutaj

                      położone między Teraz Dalej

                      i Teraz Tam

                      wystarczy wyciągnąć rękę

                      by dotrzeć do świata Dzisiaj

                      tam pociągami słów

                      można się dostać

                      do światów Wczoraj

                      utkanych z paciorków Pamięci

                      niektórzy umierają

                      w krainach Wczoraj

                      inni zasypiają w Przedwczoraj

                      są tacy którzy

                      nie wierzą w świat Dzisiaj

                      chowając się w Dawno

                      i Bardzo Dawno

                      nie wiele trzeba by uciec

                      do świata Jutra

                      chociaż ludzi którzy to czynią

                      nazywa się kaskaderami

                      wędrowcy podróżują na Myślach

                      żyjąc zbyt szybko

                      i zbyt krótko

                      korzystają z przyśpieszaczy

                      kanały słów nie wyrażają

                      całego świata

                      czas można przemierzać

                      także gestami i spojrzeniami

                      wszyscy lubią upajać się

                      narkotykiem Chwila

                      tyle jest bytów niebytów

                      ludzie ciągle szukają

                      przewodników i drogowskazów

                      pytają się pytają

                      milkną bo jak można opowiedzieć

                      niewyrażalne
                      • black_jotka Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 16:05

                        z tomiku "Wiersze jak opłatki"

                        ***

                        mój świat mieści się

                        na jednym drobnym

                        płatku śniegu

                        pszczoły z gwiazd

                        znoszą tu

                        szczęśliwy czas

                        tu spełniają się

                        bajki i marzenia

                        tu zawsze śpiewa się

                        lili lili laj

                        mój płatek śniegu

                        krąży po okolicy

                        wszędzie może być

                        życzę żeby kiedyś

                        i na Twoje dłonie spadł
                        • jutta_t Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 17:14

                          "SEN PEŁEN CIEBIE" Juliusz Erazm Bolek

                          Usta pełne łez

                          czego chcesz więcej

                          sen pełen ciebie

                          tyle niedopałków

                          już zostawiłaś

                          po co ci jeszcze jeden
                          • jutta_t Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 17:37

                            ksiazki.tv/n/43--
                            Bywam w ... forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
                            • kristopherh Juliusz Erazm Bolek -fragment wywiadu 22.01.12, 18:22
                              Jesteś poetą, czy podróże w jakiś sposób odciskają się na Twojej twórczości?

                              Wszelkiego typu nowe miejsca są niezwykle inspirujące. Zarówno kontakt z innymi kulturami, ludźmi ich obyczajami, ale również niezwykłe krajobrazy. Podczas podróży powstają utwory, które mam nadzieję kiedyś opublikować w jednej książce.

                              Z tego co mi wiadomo zajmujesz się też fotografią.

                              Moja mama była ciężko chora, więc kiedy wybierał się w jedną ze swoich podróży kupiłem aparat, aby zrobić zdjęcia i móc jej pokazać gdzie byłem. No i tak to się zaczęło. Okazało się, że robię dobre zdjęcia, tak zwane „z pomysłem". Wielu osobom się podobają, a pochwały zachęcają do dalszego pstrykania.
                              • dunant Re: Juliusz Erazm Bolek -fragment wywiadu 23.01.12, 02:14
                                Juliusz Erazm Bolek jeszcze w latach 80-tych wywarł istotny wpływ na polskie środowisko młodoliterackie. Dowodzi tego chociażby poświęcenie jego postaci obszernego miejsca w słowniku pisarzy urodzonych po 1961 roku „Parnas Bis”. Jego nazwisko pojawia się również przy okazji informacji o różnych grupach czy pismach literackich.

                                Poezja Juliusza Erazma Bolka znana jest też poza granicami Polski, szczególnie w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Został on nawet uwzględniony przez twórców Międzynarodowego Kto jest Kim w Poezji i Encyklopedii Poetów wydawanej co dwa lata w Oxfordzie (1993 i wydania następne), w której jego nazwisko figuruje obok takich jak Tadeusz Różewicz, Wisława Szymborska czy Czesław Miłosz.

                                Twórczość Juliusza Erazma Bolka trafiła do wielu antologii, w tym do najbardziej renomowanej „Antologii Tysiąclecia”, uwzględniającej kwintesencję polskiej poezji poczynając od Bogurodzicy. Jego wiersze zostały przetłumaczone na angielski, francuski, niemiecki, francuski i rosyjski. Należy do cenionych organizacji twórczych takich jak Związku Literatów Polskich (1993) i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (1989).

                                Pisaniem zajmuje się, z powodzeniem, od 1979 roku, kiedy jeszcze jako nastolatek wygrał pierwszy konkurs literacki. Jest on nie tylko poetą, ale również prozaikiem, dramaturgiem i dziennikarzem. Dał się poznać również z wielu niekonwencjonalnych akcji artystycznych,
                                a także jako inspirator setek różnych imprez kulturalnych.

                                W spektakularnych promocjach twórczości poety uczestniczyli między innymi: Wojciech Siemiom, Agnieszka Osiecka, Rafał Ziemkiewicz, Mariusz Szczygieł, Anna Samusionek, Wojciech Karolak, Maciej Orłoś, Krzysztof Wakuliński, Marek Frąckowiak, Jacek Borkowski, Marek Majewski, Monika Luft, Sylwia Wysocka, Krystyna Gucewicz, Sylwia Bogdańska, Paweł Burczyk, Dariusz Deville czy grupa pantomimy „Studio Kineo”.

                                Debiutancką książkę poetycką “Teksty” opublikował w 1985 roku. Złożyły się na nią wiersze zakazane przez ówczesną cenzurę. Rok później ukazał się arkusz poetycki “Nago“, ukazujący liryczną stronę twórczości poety. W 1987 roku autor ogłosił kolejny zbiór wierszy zatytułowany “Miniatury“, na który złożyły się epigramaty i aforyzmy.Dwa lata później ukazała się następna książka poetycka “Prywatne zagrożenie“, przedstawiająca spektrum możliwości literackich autora. Na ogłoszenie tomiku „Skróty szaleństwa” trzeba było czekać trzy lata. W tej książce ukazał skomplikowany obraz przemyśleń związanych
                                ze współczesną egzystencją. W 1995 roku ukazał się nowy zbiór epigramatów i aforyzmów “Serce błyskawicy“.
                                Z okazji dwudziestolecia pracy twórczej, w 2000 roku ukazała się niezwykle osobista i oryginalna ze względu
                                na zawartość książka „Ars Poetica” prezentująca poetyckie spostrzeżenia i refleksje autora na temat aktu twórczego, sztuki, jej znaczenia i bywania poetą.

                                Autor lubuje się w niekonwencjonalnych sposobach prezentowania poezji. Punktem wyjścia była myśl zawarta w manifeście artystycznym z 1986 roku „Już od dziecka cierpiałem na gigantomanię”, w którym napisał „wiersze są zamieszczane w książkach-trumnach, które przechowuje
                                się w regałach-grobowcach. Warto uwolnić wiersze z tych kajdan, dać im szansę zaistnieć, tam gdzie tętni życie, gdzie są ludzie”. I rzeczywiście wiersze Juliusza Erazma Bolka znalazły się plakatach i afiszach poetyckich, naklejkach samoprzylepnych, a nawet na obrusach.

                                W 1987 roku zadebiutował jako plastyk indywidualną wystawą plakatów poetyckich. Od tamtej pory miał już ich kilkanaście, również poza granicami Polski. W 1996 roku ukazał się album “Och! Ziemio Ty Moja. Plakaty poetyckie“, zawierający wybór najciekawszych czarno-białych prac, który doczekał się wznowienia w 1998 roku. W 1997 roku doszło do spektakularnej wystawy plakatów poetyckich „Milion spojrzeń każdego dnia”, zorganizowanej na warszawskich przystankach komunikacyjnych. Prace można było oglądać przez całą dobę na podświetlonych panelach w dwustu punktach miasta,
                                przez ponad dwa miesiące.

                                Na przełomie tysiącleci ukazał się niezwykle oryginalny, zdecydowanie wyróżniający się na tle wszystkich innych, ścienny kalendarz „Sekrety życia”. Zawiera on dwanaście wierszy Juliusza Erazma Bolka afirmujących życie.
                                Zostały one przyporządkowane dwunastu miesiącom i odpowiadają kolejnym dwunastu etapom z życia człowieka. Kalendarz miał swoją premierę w Teatrze Małym w Warszawie. Jednak zamiast aktorów wiersze zostały zaprezentowane w formie przestrzennej dzięki wykorzystaniu świateł laserowych i pokazów pirotechnicznych. Rok później materiał przygotowany do kalendarza został wykorzystany do stworzenia największego tomiku poetyckiego, wydaniem którego poeta ustanowił nowy rekord Guinnessa.

                                Idea kalendarzy poetyckich wróciła w 2007 roku. Wówczas ukazało się oryginalne wydawnictwa „Flash”, opatrzone ilustracjami Luizy Kwiatkowskiej. W 2008 roku z okazji walentynek artysta ogłosił Rok Miłości. Temu wydarzeniu towarzyszył specjalny kalendarz „Kalendae amoris” (od lutego 2007 do lutego 2009). Podobnie jak we wcześniejszym wydawnictwie za stronę graficzną odpowiedzialna była Luiza Kwiatkowska. W 2009 roku ukazał się kolejny kalendarz „Staccato”, będący owocem tej samej współpracy artystycznej.

                                Innym przejawem aktywności artystycznej są wiersze pisane co roku z okazji świąt bożonarodzeniowych i wielkanocnych.
                                To wierszy tych tworzone są ilustracje. Całość przeistacza się w oryginalne karty pocztowe drukowane
                                w limitowanych seriach.

                                Wszystkie podejmowane przez artystę działania mają oryginalny, bezprecedensowy charakter, dowodząc ciągłego, twórczego poszukiwania. Przykładem mogą być wiersze dialogowe czy wypracowanie w 2003 roku nowego gatunku literackiego: emaliowanego felietonu poetyckiego, nazywanego przez autora w skrócie EFP. W 2004 roku autor wynalazł nową formę książki bodybook – czyli książkę do powieszenia na szyi. Posiada ona podobne indywidualne cechy
                                tak jak packetbook.

                                Jest wydawcą i redaktorem naczelnym pisma artystycznego Enigma. Ludzie * Sztuka * Myśli (pierwotny tytuł „Enigma. Pismo Młodej Inteligencji”wink, którego wydawaniem zajmuje się od 1986 roku. Jest ono adresowane do pasjonatów sztuki, prezentując dorobek artystyczny poetów, dziennikarzy, krytyków artystycznych i literackich, fotografików, prozaików i grafików.

                                Współpracował z wieloma czasopismami. Brał udział przy wielu imprezach i wydarzeniach artystycznych. Był twórcą Festiwalu Poetyckiego „Wiersz Tysiąca Nocy”, pracował także przy organizacji festiwalu Warszawskiej Jesieni Poetyckiej. Przez kilka lat był komisarzem wystaw plastycznych Centrum Sztuki
                                „Studio Kieno”.
                                • mala200333 Marzanna Bogumiła Kielar 31.01.12, 21:44
                                  Sacra corwersazione

                                  w wieczornej ciszy,

                                  skąd twoja nagle przy mnie obecność, drżąca i ufna?

                                  Miękki powój dotyku, jak przed podróżą

                                  i jej nieuchronność, skąd?

                                  Jak zapach blisko

                                  kuszące wgłębienie dłoni, kiedy spośród wszystkich

                                  rzeczy, dobrych i złych,

                                  z ich wyszukanej, nietrwałej obfitości

                                  wybierasz niespiesznie jedną: garść czarnych jagód

                                  i zamykają mi usta

                                  jagody

                                  Marzanna Bogumiła Kielar
    • rawik-is-me J.Jędrzejewska-Bałdyga 22.01.12, 14:29
      Nie...

      Nie mów o tamtej miłości
      patrząc mi w oczy

      nie wracaj do niej
      wyciągając ręce po mnie

      Nie kładź wspomnień
      między nasze ciała

      (J.Jędrzejewska-
      Bałdyga)
    • rawik-is-me Bogumiła(Serena)Baczewicz 22.01.12, 14:59
      Idę

      Idę pustą plażą
      śniegową pustynią
      kilometrami długą.
      Brzegiem tylko kamienie
      i wiatr pędzący końmi białogrzywymi.
      Przemierzam godziny samotności.
      Na policzku
      zamarzła kropla słona jak ....
      Moje myśli niesione
      białą skamieniałą plażą
      kilometrami długą,
      pędzą galopem koni
      w zimowej przestrzeni.

      Bogumiła(Serena)Baczewicz
    • jutta_t Wisława Szymborska 22.01.12, 17:06
      Życie – jedyny sposób, żeby obrastać liśćmi,
      łapać oddech na piasku, wzlatywać na skrzydłach;
      być psem, albo pogłaskać go po ciepłej sierści;
      odróżniać ból od wszystkiego, co nim nie jest;
      mieścić się w wydarzeniach, podziewać w widokach,
      poszukiwać najmniejszej między omyłkami.

      Wyjątkowa okazja, żeby przez chwilę pamiętać,
      o czym się rozmawiało przy zgaszonej lampie;
      i żeby raz przynajmniej potknąć się o kamień,
      zmoknąć na którymś deszczu, zgubić klucze w trawie;
      i wodzić wzrokiem za iskrą na wietrze;
      i bez ustanku czegoś ważnego nie wiedzieć.

      Wisława Szymborska
      • jutta_t Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 17:08

        "ODNAJDYWANIE ZAGINIONYCH SŁÓW" Juliusz Erazm Bolek

        w wędrówce usianej zwątpieniem

        odkrywanie chwil których krzyk

        jest już dzisiaj niemy

        fotograficy mówią

        zatrzymane w kadrze

        spotykanie szczegółów historii

        jak delikatny dotyk kobiety którą

        oficjalnie uznano za nieistniejącą

        czytelnicy przekreślonych stron mówią

        nie istnieją inne pojęcia

        słuchanie szeptów tradycji

        która dokumentuje nasze istnienie

        brutalnie udowadnia przemijanie

        ludzie z kamienia filozoficznego mówią

        to są chwile wolności
        • jutta_t Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 17:21

          bezsenność

          dziwny cień przeciął

          strumień księżyca

          odbijający się w krysztale wody

          trwało to moment

          nie było chlupotu

          nie było plusku

          chociaż nie było ciszy

          dżungla nigdy nie śpi

          znów przez księżyc

          przeleciał cień

          czarnego ducha nocy

          i mimo że na niebie

          zapalono tyle latarń

          nigdy nie dowiesz się

          co zobaczyło twoje oko
          • jutta_t Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 17:22

            narodziny krzyku

            krynica światła

            wyłania się z czerni

            pierwsze kontury

            chłód nocy

            małe wytchnienie

            zbiera się do odejścia

            już widać

            linię horyzontu

            ograniczoną dwoma

            gwałtownymi wzniesieniami

            antylopy zebry i bawoły

            ruszają do wody

            szukają źródeł

            zanim czas zamieni je

            w popękane glinki

            powoli nadciąga krzyk dnia
            • kaczorek_dwa Re: Juliusz Erazm Bolek 22.01.12, 20:24
              KRAB Juliusz - Erazm Bolek -

              między jednym
              uderzeniem fali
              a drugim powrotem
              toczy się życie kraba
              poszukującego
              tropiącego
              uciekającego
              świat jest
              niebezpieczną spiżarnią
              przed złem
              ochronić może
              tylko dziurka
              wydrążona w wilgotnym piasku
              śmigłe nogi
              czujne oczy
              i strach
              pozwalają przetrwać
              • dunant Re: Juliusz Erazm Bolek 23.01.12, 02:17
                Dziś wkroczyła wspomnieniem szeptu

                wiadomość, że umarła kobieta

                już dwa tygodnie temu

                przez siedemnaście lat

                mieszkaliśmy w jednym domu

                te same otwieraliśmy drzwi

                a ja nawet nie wiem

                czy żyła jak wyglądała
Pełna wersja