mala200333
31.01.12, 15:30
Jakie to smutne...
91-letni Henryk Pawelec ps. "Andrzej" stanie dziś przed sądem koleżeńskim Światowego Związku Żołnierzy AK. Grozi mu wykluczenie z jego szeregów. Za to, że nazwał zbrodniarzem Mariana Sołtysiaka "Barabasza", swojego dowódcę z czasu wojny.
Uczynił to w czerwcu ubiegłego roku w rozmowie z dziennikarką "Tygodnika Powszechnego" Zuzanną Radzik. W artykule "Bohater i Żydzi" pisała ona o planach uczczenia "Barabasza", dowódcy oddziału AK "Wybranieccy", tablicą pamiątkową w Chmielniku. Pawelec, który był dowódcą zwiadu konnego w tym oddziale, tak to skomentował: "To byłaby zbrodnia, bo to był zbrodniarz. Gdyby to ode mnie zależało, tobym się spalił ze wstydu".
Dziennikarka, opierając się na opracowaniach historycznych, podaje fakty mordowania Żydów i ukrywających ich Polaków przez dowodzonych przez "Barabasza" partyzantów, Pawelec opowiedział jej m.in. o akcji w Chęcinach, w czasie której "Barabasz" miał ukraść biżuterię skazanego na śmierć konfidenta i tej samej nocy zanieść narzeczonej.
- O niektórych rzeczach wiedziałem już w czasie wojny, ale o niektórych dowiedziałem się dopiero po powrocie z emigracji w latach 90. "Barabasz" rozkazał rozstrzelać mężczyznę, twierdząc, że współpracuje z gestapo. Tymczasem zrobił to z zazdrości o kobietę. Takich przykładów jest więcej - twierdzi Pawelec.
Artykuł w "Tygodniku" wywołał oburzenie rodziny zmarłego w 1995 roku Sołtysiaka, a także wśród kombatantów. - On wszystko wiedział, bo był od początku w tym oddziale. Teraz ma za długi język i opowiada rzeczy, które powinien zachować dla siebie - uważa Henryk Ziółkowski, członek Światowego Związku Żołnierzy AK. Władze okręgu kieleckiego związku wystąpiły do sądu koleżeńskiego o wykluczenie Pawelca z jego szeregów. - Zapadła już uchwała o zawieszeniu go w prawach członka - informuje Ziółkowski. Według niego Pawelec zawinił. - Szkaluje dowódcę i Armię Krajową. Nie powinien tego robić w prasie - podkreśla Ziółkowski.
Sąd miał się odbyć już w ubiegłym roku, ale Pawelec się rozchorował. Dziś zamierza stawić się. Zapowiada, że nie odwoła swoich słów o "Barabaszu". - To, co powiedziałem, to prawda, a ja nie potrafię kłamać. Biorę za to, co powiedziałem, pełną odpowiedzialność - zapewnia. Nie ukrywa jednak, że ta sytuacja jest dla niego bolesna. - Przez postawienie mnie przed sądem koleżeńskim wyrządza się krzywdę wszystkim ludziom związanym z Polskim Państwem Podziemnym - uważa Pawelec.
wiecej w ...
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11059598,Sad_nad_jednym_z_najstarszych_zolnierzy_AK__Bo_nie.html