seremine
17.10.12, 06:11
Oto czytam, jak generałowie polscy, patroni warszawskich i nie tylko warszawskich ulic odmówili pomocy swojemu koledze, też generałowi, lekarzowi i ostatniemu premierowi przedwojennego rządu. Polak potrafi. Odmówić w potrzebie.
Oczywiste było, cofnijmy się nieco w przedwojenną przeszłość, że jak tylko umrze Józef Piłsudski, piłsudczycy rzucą się sobie do gardeł. To w Najjaśniejszej wytrenowana norma.
Felicjan Sławoj Składkowski, ten od sławojek, zapadł na zdrowiu. „Cierpiał na krwotoki. I jako lekarz sam sobie postawił diagnozę: nowotwór jelit” – pisze Koper w „Polskim piekiełku. Obrazie życia elit emigracyjnych 1939-1945”. Potrzebna była operacja i to natychmiastowa, ale nie miał na nią pieniędzy. Zwrócił się do rządu polskiego o pożyczkę stu dolarów. I co mu odpowiedział
Władysław Sikorski? Odpowiedź była krótka i jednoznaczna, że od Polski nic mu się już nie należy. Zdeterminowany Felicjan Sławoj Składkowski, były premier i minister, człowiek, który walczył o wolną Polskę zwrócił się do Władysława Andersa, dowódcy Polskiej Armii na Wschodzie. Tym razem w ogóle nie dostał odpowiedzi. Najprawdopodobniej Anders wyrównywał rachunki, te sprzed 20 lat. Jakie, zaraz do nich wrócę.
Składkowski napisał do Franklina Delano Roosevelta, prezydenta USA, że "prowadzi obecnie walkę o życie i prosi o pożyczkę 100 dolarów na operację”. Zobowiązał się dając słowo honoru polskiego oficera, że zwróci te pieniądze w trzy tygodnie po zakończeniu wojny. Franklin Delano niezwłocznie polecił przesłać nawet wyższą kwotę, absolutnie wykluczył jej zwrot, prosząc jedynie o informację o wyniku operacji i stanie zdrowia ostatniego przed wojną polskiego premiera. Jak pisze Sławomir Koper „Zabieg się powiódł, były premier przeżył jeszcze dwadzieścia lat. Szkoda tylko, że polskie piekło po raz kolejny dało znać o sobie.
Andersa chyba po latach dręczyły wyrzuty sumienia, bo wpadł na pogrzeb kolegi w Londynie w 1962 r., gwałtownie odsuwając wdowę, trzecią żonę Sławoja (nota bene siostrę Tadeusza Dołęgi-Mostowicza) i zajmując miejsce przy trumnie. To nie ona była jednak przyczyną wyrzutów sumienia Andersa. A druga żona premiera Składkowskiego, Germaine. Piękna Francuzka wybrała przed laty na męża Sławoja, odrzucając zaloty Władysława.
Ilu jest na świecie facetów, w tym bohaterów narodowych i patronów ulic, którzy potrafią się wznieść ponad własną klęskę? ..wp.pl