dunant
29.12.12, 00:58
Siedem lat tropienia, zbierania donosów i analizowania spotkań najsłynniejszej seksbomby świata nie przyniosło rezultatów. W teczce Marilyn Monroe, zamkniętej niedługo przed jej śmiercią w 1962 roku napisano, że wprawdzie ma ona silnie lewicowe poglądy, ale jej przynależność do partii komunistycznej nie została dowiedziona. Nie uzyskano też potwierdzenia, że komuniści "używali" aktorki do realizacji swoich celów w USA.
W przeszłości wielokrotnie pojawiały się przypuszczenia, że FBI mogła odegrać jakąś rolę w śmierci Marilyn Monroe, którą oficjalnie uznano za samobójstwo. Przez wiele lat podnosił je także lekarz, którzy przeprowadzał autopsję.
W opublikowanych w 1983 roku wspomnieniach napisał on m.in.: "nikt nigdy nie będzie znał wszystkich szczegółów śmierci Monroe do czasu, gdy FBI nie ujawni kompletu dokumentów, notatek i rozmów z członkami panelu badającego jej zgon".
Była czy nie była agentem ..KGB?