Dodaj do ulubionych

Co pisza o..Sylwestrze...

30.12.12, 17:28
Wbrew pozorom, z sylwestrem same kłopoty. Ten najsmutniejszy dzień w roku świętowany jest jako najweselszy. Ludzie radują się z przemijania,nowej porcji zmarszczek, sadła i chorób związanych z wiekiem. Życzą sobie wszystkiego najlepszego, wiedząc dobrze, że raczej pójdzie na gorsze. Kobiety cieszą się, że jeszcze chwila, a zaczną przekwitać. Mężczyźni cieszą się, że wkrótce dotknie ich prostata i inne straszne sprawy, którym i Viagra nie zaradzi. Neonaziści rozpromienieni, że wreszcie uda się podpalić dawno upatrzony dom azylanta i dostaną porządnego łupnia od policji. Kadra kierownicza szczerzy zęby, że zaraz nastąpi trzecia fala zwolnień grupowych łącznie z nią samą i jedyny stały etat zachowa w biurowcu pani Stasia, sprzątaczka, która pracowała tu przed powstaniem firmy i zostanie po jej rozwiązaniu. Jedynie psy podkulają ogony, słysząc fajerwerki. Koty podchodzą do sprawy po luzaku, zwykle przesypiając odliczanie do północy.
Obserwuj wątek
    • mala200333 Re: Co pisza o..Sylwestrze... 30.12.12, 17:30


      ~palosia: A ja szanowni państwo od bardzo wielu już lat sylwestra ani nowego roku nie celebruję i dobrze mi z tym. Nie widzę powodu do fety z tej okazji - rocznik bije, zdrowie raczej robi się ciut gorsze niż dużo lepsze, finanse raczej zdecydowanie też się nie poprawią (w LOTTO nie gram smile ). Oczywiście wszystkim znajomym życzę samych dobroci, bo wielu z nich jest akurat w najlepszym okresie życia czyli przedział wiekowy 30-45, ja raczej bliżej mety niż dalej...smile Na tańce owszem lubię, ale zdecydowanie latem.
      A wszystkim Szanownym Komentatorom życzę dobrego roku - tego co to już za progiem stoi i czeka żeby się wpakować, choć wielu wcale go o to nie prosi smile
    • seremine Re: Co pisza o..Sylwestrze... 30.12.12, 18:15
      Krȯtko mȯwiąc, szampan, a raczej Krȯl Szampan zawdzięcza swoją ugruntowaną sławę najbardziej skutecznego afrodyzjaku, nie tylko przymiotom niezwykłym i nigdzie indziej niespotykanym. Zawdzięcza ją rȯwnież historii swojego powstania, czy też raczej wynalezienia. Historią na wskroś przesyconą seksem, miłością sprzedajną i „układem” (skąd ja to znam ?), żeby nie wspomnieć o tyle pięknej co rozwiązłej ladacznicy, a także odrażającym baronie. Baronie rȯwnie wpływowym, co bezgranicznie łasym na uroki ponętnych ciał kobiecych. Ponętnych ciał kobiet tyle zmysłowych, co frywolnych i rozpustnych.
      Oto więc jedyna prawdziwa powstania Krȯla Szampana. Krȯla afrodyzjakȯw. Krȯla jutrzejszego sylwestra. Historia nad wyraz pouczająca, albowiem naocznie ukazuje, iż dzięki magii Krȯla, przynajmniej jedna dusza została skutecznie zbawiona.
      Rzeczona dusza należała do kobiety upadłej, żeby nie powiedzieć - nierządnicy, a może nawet wręcz pospolitej ladacznicy.
      Jeanie de Thierzy, popularnie zwana Jolie Baronesse, żyła nad wyraz rozwiąźle za panowania Ludwika XIV-go, w czasach kiedy to szampan nie był jeszcze wcale znany, a nad jego wynalezieniem, kończył właśnie swoje mozolne prace (trwające już od ponad 50-u lat), niejaki dom Perignon, mnich z opactwa Hautvillers, w Szampanii. Jeanie, w przypływie niewytłumaczalnego odruchu skruchy, zdecydowała się, pewnego dnia, udać do konfesjonału, wyznać swoje rozliczne grzechy i prosić o rozgrzeszenie. Jak powiada legenda, sama nie wierzyła, iż będzie mogła je uzyskać, mając na względzie swoje nad wyraz hulaszcze życie. Ha, ale niewytłumaczalnym, do dzisiaj, zrządzeniem opatrzności, spowiednikiem był nie kto inny jak tylko....dom Pérignon.
      Mnich ów, wiedząc najlepiej co jest naprawdę dobre (przecież to właśnie on wynalazł szampana), bez większego trudu udzielił rozgrzeszenia owej upadłej niewieście. Dama owa, już rozgrzeszona, postanowiła zrewanżować się wyrozumiałemu braciszkowi w sobie właściwy sposób. Ponieważ jednak tradycyjna metoda nie wchodziła w rachubę (on mnich, w podeszłym już wieku itp.), swoje wdzięki zaoferowała, niezwykle mało atrakcyjnemu, ale za to nad wyraz wpływowemu markizowi de Crequi, w zamian za to, iż zaprezentuje on wymyślony przez dom Pérignon'a trunek na dworze Ludwika XIV-ego.
      Sukces był natychmiastowy i to tak wielki, że król zarezerwował dla swojego dworu praktycznie cały zapas wyprodukowany przez niezwykłego mnicha.
      Na tym moglibyśmy zakończyć ową uroczą historię sukcesu szampana, gdyby nie nad wyraz trafny komentarz Jolie Baronesse opisujący jej poświęcenie dla dobra sprawy:
      Spokój wieczny wart jest jednej miłosnej nocy bez przyjemności...Adam Stankiewicz
    • mala200333 Re: Co pisza o..Sylwestrze... 30.12.12, 18:18
      kawusia: Papież Sylwester, w dniu 31 grudnia 1000 roku n.e. kiedy nie pojawił się koniec świata, zarządził Nowy Rok świętem kościelnym, a rzymianie tak zaczęli świętować radość, że do dziś dnia świętujemy KARNAWAŁ ! W maskach, by nie rozpoznano osób pełnych hipokryzji... cyt.
    • jerzy_55 Re: Co pisza o..Sylwestrze... 30.12.12, 18:35
      Łukasz (przy placu mieszka od 10 lat): - Na początku nawet mi się podobało. Na pierwszego sylwestra zaprosiłem do mieszkania znajomych. W mieszkaniu była imprezka do muzyki z placu. Żeby był lepszy pogląd, włączyliśmy też telewizor. To, co w telewizorze, miałem za oknem. To, co za oknem - w telewizorze. Przebraliśmy się za postacie telewizyjne. Ja byłem Krzysztofem Ibiszem. Impreza się udała, było zabawnie. Rok później już się wkurzałem. Bo to jednak zamknięte ulice, hałas przez kilka dni, kiedy trwają próby. A teraz to już całkiem tego sylwestra za oknem nie cierpię. Choćby za to, że nie mogę zostać tego dnia w domu, bo będę skazany na disco polo. Więc koniecznie muszę gdzieś wyjść. A może nie chcę? Sylwester miejski powinien być. Pewnie jest potrzebny, skoro takie tłumy walą. Ale mnie nie jest. Więc może takie rozwiązanie: miejski sylwester mobilny. Za rok na Woli, za dwa na Ursynowie. Żeby nie tylko mi co roku życie uprzykrzać, a sprawiedliwie - każdemu po trochu.
    • mala200333 Re: Co pisza o..Sylwestrze... 01.01.13, 00:07


      Adam Asnyk

      Na nowy rok (fragment)

      Słyszycie? Północ już bije,
      Rok stary w mgły się rozwiewa,
      Jak sen przepada...
      Krzyczmy: Rok Nowy niech żyje!
      I rwijmy z przyszłości drzewa
      Owoc, co wiecznie dojrzewa,
      A nie opada.

      Rok stary jak ziarnko piasku
      Stoczył się w czasu przestrzenie;
      Czyż go żałować?
      Niech ginie! bez łzy, oklasku,
      Jak ten gladiator w arenie,
      Co upadł niepostrzeżenie
      Czas go pochować.

      Dni wypełnionych zdrowiem,
      przyjaźnią, pasją, marzeniami
      i szczęściem...
      Szczęśliwego Nowego Roku smile
    • zamyslona_7 Re: Co pisza o..Sylwestrze...Francja... 01.01.13, 22:53
      1193 auta stanęło w płomieniach w całej Francji w noc z 31 grudnia na 1 stycznia - poinformował Manuel Valls, minister spraw wewnętrznych.
      Puste, zaparkowane przy ulicach samochody zaczęto palić we Francji w 1990 r. Nic nie wskazuje, by ta fatalna "tradycja" miała zniknąć. Nie można porównać danych z minionego sylwestra do poprzednich, gdyż konserwatywny rząd byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego nie podawał ich do publicznej wiadomości. Ostatnie ujawnione dane dotyczą przełomu 2009 i 2010 roku. Spłonęło wówczas 1147 pojazdów.
      Dla niektórych, decyzja obecnego socjalistycznego rządu Françoisa Hollande'a o opublikowaniu informacji dotyczących liczby podpalonych samochodów jest nierozsądna. Bruno Beschizza, szef ochrony partii Sarkozy'ego, powiedział w iTele TV, że ujawnienie danych motywuje młodzież do popełniania takich przestępstw.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka