black_jotka
08.06.13, 17:28
- W Stanach rozmawiałam z żydowskimi studentami. Ich dziadkowie nie byli w stanie mówić o tym, czego doświadczyli w Europie w czasie Holokaustu. Pokolenie wnuków znalazło się w kuriozalnej sytuacji. Bo pomimo tego, że wywodzę się niejako ze strony nazistów, a oni ze strony żydowskich ofiar, to stoimy w obliczu tej samej ciszy w naszych domach - mówi w rozmowie z TOK FM Stefka Ammon, artystka, która wbrew rodzinie szukała prawdy o pokoleniu swoich dziadków.
"Mam niemiecki paszport i zawsze mi mówiono, że pochodzę z bardzo normalnej, powtarzam, 'bardzo normalnej' niemieckiej rodziny" - mówi w rozmowie z Cezarym Łasiczką Stefka Ammon. Dopiero w dorosłości odkryła prawdę o swojej rodzinie. Stworzyła instalację artystyczną, która jest próbą "tworzenia współczesnego języka, pozwalającego mówić o traumatycznych wydarzeniach wojennych pokoleniu ludzi młodych, niemających w pamięci tamtych wydarzeń". Jej wystawa zatytułowana "Podwójne wiązanie" właśnie została otwarta w Warszawie, w Galerii Studio. - Jestem zdenerwowana i ciekawa, jak zareagują Polacy - przyznaje.