jane_doe_hej
22.09.13, 05:54
Henryk Ostrowski, uwolniony razem z Rudym podczas Akcji pod Arsenałem, został w "Kamieniach na szaniec" opisany jako zdrajca. - Kamiński pomylił się. Ostrowski do końca życia zmagał się ze skutkami tej pomyłki - mówił Grzegorz Nowik, autor książki "Epilog do Kamieni na szaniec". I choć w październiku 1945 roku "Orsza" - na prośbę Ostrowskiego - wydał oświadczenie o jego niewinności, to zawarta w "Kamieniach na szaniec" legenda żyła już własnym życiem. "Rudy" padł ofiarą niemieckiej manipulacji.
Henryk Ostrowski, działający w konspiracji pod pseudonimem "Heniek", był dowódcą Grup Szturmowych hufca Praga. Został aresztowany przez Niemców kilka dni przed aresztowaniem Jana Bytnara "Rudego". Gestapo podczas konfrontacji przedstawiło Bytnarowi Ostrowskiego jako zdrajcę, a po uwolnieniu - w wyniku akcji pod Arsenałem - "Rudy" przekazał swoje przeświadczenie o zdradzie "Heńka" Tadeuszowi Zawadzkiemu "Zośce".
Relacja "Zośki" stała się zaś podstawą książki "Kamienie na szaniec" Aleksandra Kamińskiego, która jeszcze podczas okupacji miała trzy wydania. - Książka, która jest legendą, wyrządziła Henrykowi Ostrowskiemu krzywdę - uważa prof. Nowik.
Zdaniem historyka źródłem "marcowej wsypy", jak nazywano te wydarzenia w Szarych Szeregach, był podkomendny Ostrowskiego Stefan Pietrusiński "Albert". Jak wykazuje Nowik w książce, tylko on znał jedno z wydarzeń, o które Niemcy wypytywali "Heńka" i "Rudego" w śledztwie. Zdarzenie to - potyczka z Niemcami w sylwestra 1943 roku - nigdy nie miało miejsca.