rawik-is-me
04.10.13, 15:45
Była zafascynowana życiem na wsi, dlatego postanowiła się tam przeprowadzić z miasta i na podstawie obserwacji sąsiedztwa napisać książkę. Nie skończyło się to dla Swietłany Wikarii najlepiej, bo sąsiedzi dopatrzyli się w bohaterach powieści samych siebie i pobili autorkę.
Dziennikarka z Kaliningradu Swietłana Wikarii od zawsze chciała napisać powieść o życiu na rosyjskiej wsi. Kupiła dom poza miastem i rozpoczęła swoją pracę. Bohaterami jej książki, którą po roku wydała, stali się jej nowi sąsiedzi.
"Tutaj nie ma prawie żadnych normalnych ludzi" - oceniała wieś bohaterka książki Swietłany. "Każdy ma kiełbie we łbie. Ludzie nie chcą żyć w tym sąsiedztwie. Wszyscy są pijakami albo po prostu idiotami" - opisywała rzeczywistość postać stworzona przez Wikarię.