Andrzej Szalawski

14.10.13, 19:51
Dziś jest najbardziej znany z roli Juranda ze Spychowa, w którego wcielił się w „Krzyżakach“ (1960) Aleksandra Forda. Nie zapominajmy jednak, że możemy go też podziwiać w tak kultowych filmach jak „Dziewczęta z Nowolipek“ (1937) Józefa Lejtesa, „Ziemia obiecana“ (1974) Andrzeja Wajdy czy „Znachor“ (1981) Jerzego Hoffmana.

Jednak reputacja Andrzeja Szalawskiego, o którym tu mowa, nie opiera się wyłącznie na dokonaniach aktorskich. Urodzony w Warszawie aktor zapisał się również jako tajny agent zaangażowany w obronę kraju podczas II wojny światowej. Jednak nie wszyscy docenili jego patriotyczne poświęcenie.
Z jakich powodów aktor współpracujący z kontrwywiadem AK został oskarżony o kolaborowanie z okupantem? Czy dlatego, że jego najlepszym przyjacielem nie był karabin, ale spryt i inteligencja? Gdzie szukać korzeni dramatu jednego z najbardziej utalentowanych aktorów wśród tajnych agentów?
    • kristopherh Re: Andrzej Szalawski 14.10.13, 19:53
      Po skończeniu warszawskiego gimnazjum Andrzej zdał do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej. W 1929 roku, w wieku 18 lat, zaczął już występować w filmach. Kiedy dziesięć lat później wybuchła II wojna światowa, zaciągnął się do 26. Pułku Piechoty i jako podporucznik walczył w obronie Lwowa. Czy to niezwykła intuicja podpowiedziała mu, aby po kapitulacji miasta zignorować polecenie okupanta i nie rejestrować się jako oficer?
      Ów wyraz buntu uchronił go przed śmiercią w Katyniu. W 1943 roku jego głos poinformował Polaków o sowieckiej zbrodni, którą odkryli Niemcy.
      • samanta_ewa Re: Andrzej Szalawski 14.10.13, 19:55
        Po klęsce Lwowa Szalawski mieszkał na terenach zaanektowanych przez ZSRR i grał na scenie teatru Aleksandra Węgierki, ale po napaści Niemiec na Związek Radziecki wrócił do Warszawy. W swoim artykule na jego temat Filip Gańczak zdradza, że Newsweek dotarł w IPN do materiałów, które dokumentują jego dramatyczne losy.
        Stąd wiemy, że po powrocie do Polski Szalawski był zalękniony i zabiedzony. Nie miał dokumentów ważnych w oczach okupacyjnych władz. Po kraju chodziły też pogłoski, że był komunistą, więc nikt nie odnosił się do niego z życzliwością. Aktor, lękający się łapanki, postanowił poszukać pracy, która zapewni mu bezpieczeństwo.
    • samanta_ewa Re: Andrzej Szalawski 14.10.13, 19:56
      Tym sposobem zatrudnił się w roli lektora w „Deutsche Wochenschau“ realizującym polskojęzyczne wersje nazistowskich kronik wyświetlanych przed seansami w kinach. Celem tych ostatnich miało być ukazanie potęgi niemieckiego oręża i zniechęcenie Polaków do stawiania jakiegokolwiek oporu wobec najeźdźcy.

      Praca dla Niemców była dla Szalawskiego symbolicznym gwoździem do trumny. Nawet praca w okupacyjnych teatrach (Komedia, Miniatura, Jar i Maska) była zakazana w środowisku. Polscy aktorzy zrzeszeni w działającym nielegalnie Związku Artystów Scen Polskich (ZASP) wiedzieli, że nie wolno im uczestniczyć w żadnych imprezach organizowanych przez okupacyjne władze.
      Praca lektora była postrzegana jeszcze gorzej, niż praca w teatrze. Podobno sam Leon Schiller (słynny polski reżyser teatralny) namawiał Szalawskiego, by zrezygnował z posady. Przyszły Jurand ze Spychowa go jednak nie słuchał. Miał już inny plan.
      • zamyslona_7 Re: Andrzej Szalawski 14.10.13, 19:58
        W jego powstańczym biogramie czytamy, że w październiku 1941 roku Szalawski przyjął pseudonim „Florian“, został zaprzysiężony i jako oficer kontrwywiadu Wydziału II Sztabu Okręgu Warszawa-Miasto Związku Walki Polskiej rozpracowywał osoby zatrudnione przy realizacji niemieckich kronik.

        Od 1943 roku służył też w Wydziale Śledczym Kierownictwa Walki Podziemnej. Polskim przywódcom dostarczył w tym czasie m.in. zdjęcia z obozów jenieckich, miejsc masowych mordów i sprofanowanych kościołów.
        Ironiczny wydaje się dziś fakt, że pracował w takim sekrecie, że o jego tajnej walce o Polskę prawie nikt wówczas nie wiedział i wiele polskich grup konspiracyjnych widziało w nim zwykłego kolaboranta. Był dobrze ubrany i wyglądał na sytego, a to dodatkowo wzbudzało rosnącą nienawiść kolegów.
    • zamyslona_7 Re: Andrzej Szalawski 14.10.13, 19:59
      Dla zdrajców narodu, a za takiego Szalawski był niesłusznie uważany, polskie środowisko podziemne nie miało litości. Efektem tego były próby zwolnienia się aktora z pracy w kronice.
      Nadal grywał jednak w okupacyjnych teatrach, więc w 1944 roku tajna organizacja skazała go na ogolenie. Szalawski wykonał wyrok sam na sobie.
      Prasa rozpisywała się o nim oskarżając go o kolaborację i w końcu sam Bohdan Korzeniewski, reżyser, krytyk i profesor Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej złożył na niego donos. Szalawski nie wziął już udziału w Powstaniu Warszawskim i tłumaczył, że powodem jego rezygnacji z walki była głęboka depresja. Trudno się dziwić, że popadł w nią ktoś taki, jak on – patriota wyklęty przez swój naród i nigdy przez niego nie zrozumiany.
      • zamyslona_7 Re: Andrzej Szalawski 14.10.13, 20:00
        Koniec wojny nie przyniósł żadnej zmiany w kwestii postrzegana Szalawskiego przez polskie środowisko artystyczne. Aktorowi na dwa lata zabroniono wykonywania zawodu i dopiero w 1947 roku pozwolono mu wrócić na scenę. W międzyczasie pracował w Jeleniej Górze jako szofer, inspicjent, rekwizytor i sufler.
        W 1948 postawiono go przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie, skazano na cztery lata więzienia i konfiskatę mienia. Choć aktor złożył odwołanie i został uniewinniony, w 1952 roku przebywał jeszcze w więzieniu. Mimo że w 1966 roku zadecydowano też o zatarciu skazania, Szalawski do śmierci spotykał się ze środowiskowym ostracyzmem.
        Po wyjściu na wolność powrócił jednak na łono kinematografii. Dzięki temu w 1960 roku zagrał w „Krzyżakach“ i do 1985 roku zdołał pojawić się na ekranach kin w 34 kreacjach.
        • zamyslona_7 Re: Andrzej Szalawski 14.10.13, 20:02
          Na łamach Newsweeka prof. Eugeniusz Cezary Król wspominał, że Szalawski miał „świetne warunki: był wysoki, postawny, obdarzony znakomitym głosem. Wybitnie męski typ“. Talent aktorski bez wątpienia pomagał mu w pracy tajnego agenta i wzbudzaniu zaufania wśród Niemców. Szalawski najwyraźniej nie potrafił jednak wzbudzić zaufania wśród rodaków, którzy wszędzie węszyli podstęp i zdradę.
          W Focusie możemy przeczytać, że jeszcze na początku lat 70. prezes ZASP-u Gustaw Holoubek próbował powtórnie skierować sprawę Szalawskiego do komisji weryfikacyjnej, ale „ministerstwo sprawiedliwości nie znajdowało podstaw do wniesienie rewizji nadzwyczajnej“.
          Andrzej Szalawski nie bez powodu umarł z poczuciem, że dzieje mu się krzywda. (ab/gk/mn)
    • zamyslona_7 Re: Andrzej Szalawski 14.10.13, 20:06
      O jego działalności dla ZWZ i AK wie jednak niewielu. Inne grupy konspiracyjne uważają go za kolaboranta. „Stosunek Szalawskiego do kręgów niegrających w czasie okupacji był to stosunek dobrze ubranego i sytego człowieka do ludzi źle ubranych i głodnych” – zezna potem aktor i reżyser Leon Pietraszkiewicz.

      Dla zdrajców podziemie nie ma litości. Jeszcze w marcu 1941 roku z wyroku sądu podziemnego zastrzelony zostaje znany aktor Igo Sym. W prasie podziemnej Szalawski widzi swoje nazwisko jako kolaboranta. „Pragnąłem się z tego jakoś wywikłać” – będzie wspominał. Długo bezskutecznie stara się o odejście z „Wochenschau”. Dopiero w lipcu 1943 roku udaje mu się zwolnić z kroniki. Ale w okupacyjnych teatrach gra nadal. Tajna Rada Teatralna skazuje go na ogolenie. „Wykonawcy zgłosili się do niego, ale go nie zastali i zostawili polecenie, aby się sam ogolił. Szalawski wykonał ten wyrok – było to w maju 1944 roku” – zezna potem reżyser Bohdan Korzeniewski. W Powstaniu Warszawskim Szalawski udziału nie bierze. Będzie się później tłumaczył depresją. W ostatnich miesiącach okupacji występuje jeszcze w Teatrze Powszechnym w Krakowie, ponoć za zgodą arcybiskupa Adama Sapiehy: „Powiedział, że ze względu na ciężkie warunki możemy grać, byle nie w propagandowych sztukach”.

      Po wojnie sprawa Szalawskiego jest badana przez sąd ZASP. Aktor weryfikacji środowiskowej nie przechodzi, przez prawie dwa lata musi terminować na prowincji. W Teatrze Miejskim w Jeleniej Górze jest m.in. stolarzem i kierowcą. W kwietniu 1947 roku może wreszcie wrócić do zawodu. Schiller zatrudnia go w Teatrze Wojska Polskiego w Łodzi. Szalawski wstępuje też do Polskiej Partii Socjalistycznej.

      Wierzy, że już odpokutował. Ale 1 października 1948 roku zostaje aresztowany. Proces rusza 18 lipca 1949 roku i trwa zaledwie dwa dni. „Aktor nie mógł nie zdawać sobie sprawy, że jego działalność jest szkodliwa” – mówi przed sądem biegły Jerzy Toeplitz, wieloletni rektor łódzkiej szkoły filmowej. Na rozprawę nie docierają ważni świadkowie obrony: Roman Niewiarowicz, zasłaniający się chorobą, i dziennikarz Kazimierz Moczarski, więziony wówczas przez komunistów.
      Sąd Apelacyjny w Warszawie skazuje Szalawskiego na cztery lata więzienia i konfiskatę mienia. „Jest niewątpliwe i dowiedzione, że musiał zdawać [sobie] sprawę o przestępczym charakterze pracy całej instytucji i o przestępczym charakterze udziału w takiej pracy” – czytamy w uzasadnieniu. Sędzia przewodniczący zgłasza votum separatum, uznając wymiar kary za zbyt niski.

      Szalawski stara się o ułaskawienie. Sąd Wojewódzki przychyla się do jego prośby. Ale z zachowanych dokumentów wynika, że jeszcze w marcu 1952 roku Szalawski przebywa w więzieniu. Ma przy tym szczęście w nieszczęściu. – Nie dotknęły go represje podobne do tych, jakie spotkały polskich aktorów, występujących w nazistowskim filmie „Heimkehr”. Nie zrobiono mu pokazowego procesu, nie ostemplowano pieczątką „kolaborant”. A mogło się przecież tak stać: jego głos był tak charakterystyczny, że można mu było zrobić dużo większą krzywdę – mówi prof. Król.

      Po wyjściu na wolność Szalawski pracuje w znanych teatrach: Jaracza w Łodzi, Narodowym i Powszechnym w Warszawie, Wybrzeże w Gdańsku. Pierwszą po wojnie rolę filmową dostaje we „Wrakach” Czesława i Ewy Petelskich (1956). Gra niemieckiego mechanika. W „Krzyżakach” Aleksandra Forda (1960) wciela się w postać okaleczonego przez Niemców Juranda ze Spychowa, by w „Ziemi obiecanej” Andrzeja Wajdy (1974) wystąpić jako Herman Buchholc, bezwzględny niemiecki fabrykant z Łodzi.

      W listopadzie 1966 roku Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy zarządza zatarcie skazania. Jednak Andrzej Szalawski nigdy nie odzyska dobrego imienia. W środowisku artystycznym do końca spotyka się z ostracyzmem. Nie ma szans na odznaczenia czy stanowiska we władzach branżowych organizacji. Umiera w roku 1986, nie doczekawszy rehabilitacji.
    • zamyslona_7 Re: Andrzej Szalawski 14.10.13, 20:07
      https://www.newsweek.pl/g/i.aspx/720/0/newsweek/634387164296830000.jpg
      • zamyslona_7 Re: Andrzej Szalawski 14.10.13, 20:11
        https://www.1944.pl/img/wikibio/43439/Andrzej_Szalawski_1.jpg
    • jane_doe_hej Re: Andrzej Szalawski 15.10.13, 02:59
      Co za zmarnowany talent
      Tak go zniszczyli!
      • seremine Re: Andrzej Szalawski 15.10.13, 03:11
        Tak po "polsku".
        • mala200333 Re: Andrzej Szalawski 19.10.13, 22:10
          seremine napisała:

          > Tak po "polsku".

          ..go zniszczono..
    • samanta_ewa Re: Andrzej Szalawski 02.09.14, 01:55
      Bardzo przystojny. Zdolny aktor.
    • black_jotka Re: Andrzej Szalawski 15.05.18, 16:51
      Wspaniala postac...
    • jutta_t Re: Andrzej Szalawski 31.08.18, 23:36
      Ciekawa postac...
    • seremine Re: Andrzej Szalawski 05.09.18, 03:04
      Wspaniala postac
    • seremine Re: Andrzej Szalawski 26.10.18, 15:55
      Wspanialy Byl..
    • mala200333 Re: Andrzej Szalawski 02.08.19, 14:53
      Swietny aktor
Pełna wersja