mala200333
16.12.13, 20:45
W piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak poinformował, że jeszcze w październiku Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Mokotowa z braku znamion przestępstwa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie zwrotu „polskie obozy zagłady” w jednej z niemieckich gazet. Uznała, że zwrot nie wskazuje na to, by obozy zakładali je Polacy, ale tylko na ich położenie geograficzne.
„Opinia prokuratury stoi w jawnej sprzeczności z faktami historycznymi. Niemieckie nazistowskie obozy III Rzesza budowała na terenach do niej wcielonych bądź przez nią okupowanych. Nie jest znane historykom istnienie jakiegokolwiek obozu zagłady położonego na ziemiach polskich w czasie istnienia na tych ziemiach polskiej państwowości” – podkreślili szefowie muzeów.
Jak zaznaczyli, w przeciwieństwie do prokuratury czują się określeniem „polskie obozy zagłady” głęboko znieważeni. „Co ważniejsze – wielokrotnie każdy z nas był świadkiem sytuacji, jak drastycznie poniżone czują się takimi sformułowaniami polskie ofiary zbrodni niemieckich, w szczególności byli więźniowie niemieckich obozów i więzień” – głosi oświadczenie.
"Tym samym zbrodniarze triumfują"....
Dyrektorzy zaznaczyli, że zwrot rodzi zamęt u młodych ludzi z zagranicy. Mogą uwierzyć, że obozy były tworzone i prowadzone przez Polskę i Polaków. „Tym samym zbrodniarze triumfują, a ofiary na nowo skazuje się na upokorzenie. To przecież nazistowska propaganda opierała się na przekonaniu, że wielokrotnie powtarzane kłamstwo staje się w końcu prawdą. I tak będzie, skoro nawet w Polsce prokuratura odmawia wszczęcia postępowania w sprawie tak ohydnego fałszu” – uważają dyrektorzy.