rawik-is-me Re: Ukraińskie sokoly 29.01.17, 16:30 PafnucyOdpowiedz 19 stycznia 2017 w 13:46 Bardzo dobry pomysł. Trzeba jeszcze do tego dorzucić polityków WR, którzy głosowali za ustawami gloryfikującymi banderowskich morderców. Konieczne do tego jest nałożenie sankcji na banderowską ukrainę i skierowanie sprawy promowania nazizmu ukraińskiego do instytucji międzynarodowych w Europie. Do tego powinniśmy dołożyć oficjalną notę do instytutu Yad Vashem. Okaże się kto w tym sporze ma rację. Zadżumiona banderyzmem upaina najwyraźniej się z syfu nie otrząśnie. Młodzi reżyserzy banderowscy coraz śmielej robią filmy z banderowcami jako pokrzywdzonymi partyzantami prześladowanymi przez AK i NKWD. Nawet TVN już o tym otwarcie robi reportaże. Polecam: www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/czarno-na-bialym-punkt-widzenia,707929.html Myślę że w tym całym pseudo dialogu polsko – banderowskim niezbędny jest arbitraż.... Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Ukraińskie sokoly 29.01.17, 16:47 observer48 20 stycznia 2017 w 08:36 @polak a nie riusski troll Tak się składa, że urodziłem się w Jarosławiu i mieszkałem tam aż do wyjazdu na studia do Krakowa, a Przemyśl i niemal całe Bieszczady też znam nienajgorzej. W latach 1960. problemów z Ukraińcami w dawnym Województwie Reszowskim (albo Mojrzeszowskim, jak go czasem nazywaliśmy) nie było, choć się czasem z nich podśmiewaliśmy, że mają czarne podniebienia. Mieli swoje cerkwie, tak grekokatolickie, jak prawosławne, ale komunistyczne władze utrudniały praktyki religijne tak Polakom, jak Ukraińcom. Wśród starszych osób trafiały się jednostki o szowinistycznym nastawieniu banderowskim, ale to był naprawdę bardzo nieliczny margines. Znacznie więcej nacjonalistycznie nastawionych Ukraińców mieszkało na Ziemiach Zachodnich i Północnych, dokąd się przeprowadziłem (na Dolny Śląsk) w latach 1970. i mieszkałem aż do wyjazdu do Kanady. Z perspektywy czasu uważam, że na zantagonizowaniu Polaków i Ukraińców korzysta wyłącznie RoSSja i z przykrością muszę stwierdzić, że tę wojnę wygrywa. Moi rodzice uciekli przed banderowcami z Wołynia, bo ukryli ich ukraińscy sąsiedzi przed banderowską swołoczą, miałem okazję osobiście poznać tych ludzi, a w naszym domu nigdy nie było nienawiści, czy nawet niechęci do Ukraińców, choć rodzice nigdy nie wyzbyli się strachu przed banderowcami. Wielu kacapskich trolli tego nigdy nie zrozumie. Przykro patrzeć, jak banderowcy znowu niszczą Ukrainę. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Ukraińskie sokoly 29.01.17, 16:54 PafnucyOdpowiedz 19 stycznia 2017 w 14:52 Od dawna to powtarzam. W Europie środkowej Polska dla „u krainy” nie jest partnerem tylko RYWALEM. Upaińcy tak ją traktują. Walka o dominację. Kierują się chłodną kalkulacją a Polska durnym, bezmyślnym, niczym nie popartym romantyzmem. Polska powinna wykorzystać konflikt banderowsko – rosyjski na wzmocnienie swojej pozycji a konsekwentnie tego nie robi utrzymując przy życiu banderowski nowotwór. Nikt już się nie przejmuje tą zbuntowaną prowincją rosyjską a Polacy dalej wyrzucają pieniądze w błoto. Ostatnio 500 tys na banderowskiego szmatławca, w którym z premedytacją używa się banderowskiej nowomowy „zakierzonie” i obraża polskich patriotów porównując ją z banderowską dziczą z UPA. AK to legalna armia legalnego rządu Polskiego Państwa Podziemnego, uznawana przez wszystkie kraje a UPA do zbrodnicza przybudówka ukraińskich nazistów z oun tresowanych przez wywiad III rzeszy. Nikt tego nie uznawał. Duża część Ukraińców też nie, za co ponieśli śmierć. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 30.01.17, 05:15 Wołyń1943Odpowiedz 29 stycznia 2017 w 11:09 Od wielu lat Ukraińcy testują, na ile łajdactw mogą sobie w relacjach z Polską pozwolić. A mogą na wiele, bardzo wiele! Koronnym przykładem jest tablica ku czci Szuchewycza na polskiej szkole we Lwowie. W Polsce międzywojennej, która tak bardzo „prześladowała” mniejszość ukraińską, nikomu nie przyszłoby do głowy, by po zamordowaniu kuratora Sobińskiego, Hołówki czy Pierackiego, na ukraińskich szkołach powszechnych i gimnazjach, pojawiła się tablica na ich cześć. To przecież zadrażniałoby relacje z mniejszościami, mało tego, byłoby poniżające dla ukraińskich dzieci. Jak widać Ukraińcy nie mają podobnych oporów wobec polskich dzieci i polskiej mniejszości (niestety) we Lwowie. Jednak „Choma-test” pokazał im, że jest jakaś granica tolerowania ukraińskiego łajdactwa wobec Polski. I dobrze. A jeśli chodzi o słowa Kaczyńskiego – nie ekscytujmy się zanadto. Poczekajmy na czyny, demagogia nic nie kosztuje. Czekamy na ustawę penalizującą nacjonalizm ukraiński. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 30.01.17, 18:57 Od początku zbrojnego konfliktu w 2014 r. we wschodniej Ukrainie zginęło ponad 10 tys. osób. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 30.01.17, 19:35 Ukraincy mieli odbudować zamek na Górze Zamkowej, ale jak wkroczyli archeolodzy, to nie dało się ukryć, ze wcześniej była tam osada plemienia lechickiego Lędzian, a zamek wybudował Kazimierz Wielki! Zresztą Lwów leży w obrębie Ziemi Czerwieńskiej, ziemi Lachów – Lędzian. Odpowiedz Link
dunant Re: Ukraińskie sokoly 30.01.17, 23:24 Zakaz wjazdu na Ukrainę ma ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Prawdopodobnie jest to związane z krytykowaniem przez polskiego duchownego ukraińskich władz za politykę historyczną. I zapewne ze współpracą z byłym deputowanym Wadimem Kolesniczenką (wiosną 2014 r. uciekł na Krym, gdzie przyjął obywatelstwo rosyjskie, prokuratura generalna w Kijowie wszczęła postępowanie karne). Obecnie w warszawskim sądzie toczy się proces z prywatnego oskarżenia ks. Tadeusza Isakiewicza-Zaleskiego przeciwko Kazimierzowi Wóycickiemu, wiceprzewodniczącemu Unii Europejskich Demokratów, w sprawie pomówienia o agenturalność. W lutym 2016 r. Wóycicki na antenie radiowej Jedynki powiedział, że ks. Isakowicz jest agentem wpływu Kremla. W listopadzie 2016 r. MSZ Ukrainy poprosiło (nie zakazało!) Instytut Polski w Kijowie o odwołanie pokazu filmu „Wołyń”, uzasadniając to względami bezpieczeństwa, a były przewodniczący polsko-ukraińskiej grupy parlamentarnej Borys Tarasiuk sugerował możliwość objęcia reżysera Smarzowskiego zakazem wjazdu na Ukrainę. Odpowiedz Link
dunant Re: Ukraińskie sokoly 30.01.17, 23:32 Wiele polskich dóbr kultury na Białorusi i Ukrainie niszczeje lub znika. Państwa te są zbyt biedne, by finansować renowacje, a środki przekazywane przez Polskę są zbyt skąpe wobec potrzeb. Problemem jest także niski poziom prac konserwatorskich oraz brak świadomości, że polskie zabytki architektury i sztuki stanowią w istocie wspólne dziedzictwo. Odpowiedz Link
dunant Re: Ukraińskie sokoly 30.01.17, 23:39 Analitycy są zgodni: Rosja rozważa atak na Ukrainę, który polegać będzie na odcięciu dopływu energii w dużej części kraju oraz paraliżu informacyjnym, co wywoła panikę, chaos i protesty społeczne. Zapewne idealny okres dla takich działań to szczytowe mrozy. Odpowiedz Link
dunant Re: Ukraińskie sokoly 30.01.17, 23:41 [Artykuł ukazał się w najnowszym numerze dwumiesięcznika „Nowa Europa Wschodnia”] W lutym 2013 roku szef Sztabu Generalnego rosyjskiej armii Walerij Gierasimow mówił: „W XXI wieku widoczna jest tendencja do zacierania się różnic między stanem wojny i pokoju. Wojny już nie są ogłaszane i toczą się według niestandardowego szablonu. Proporcja między niemilitarnymi i militarnymi zasobami wynosi 4:1”. Według Gierasimowa, w wojnie nacisk należy kłaść na instrumenty polityczne, gospodarcze, energetyczne, informacyjne i humanitarne. Szczególne miejsce w jego koncepcji zajmuje „obniżenie potencjału militarno-gospodarczego państwa poprzez sparaliżowanie w krótkim czasie krytycznie ważnych obiektów infrastruktury wojskowej i cywilnej”. Ukraińscy analitycy nie bez racji odebrali owe wystąpienie jako zapowiedź rosyjskich planów agresji wobec Ukrainy. „Energetyczna komponenta” – podobnie jak: inwigilacja służb specjalnych, wojny handlowe i operacje informacyjne – była i pozostaje jednym z najistotniejszych elementów w działaniach hybrydowych Kremla. Gazowe wojny Ukrainy z Rosją nie tylko finansowo wycieńczały Kijów, ale też wpływały na zdolności obronne Ukrainy. Pierwsza wojna gazowa (2006 rok) doprowadziła do wzrostu znaczenia w kraju nad Dnieprem środowisk biznesowych blisko związanych z Kremlem. Rezultatem drugiej wojny gazowej (przełom 2008 i 2009 roku) było podpisanie niekorzystnych umów, na mocy których Kijów płacił zawyżoną cenę za surowiec. Na skutek umów charkowskich (2010 rok) zniżka na gaz została okupiona przedłużeniem stacjonowania Floty Czarnomorskiej na Krymie. Zwieńczeniem tego łańcucha wydarzeń były umowy z 17 grudnia 2013 roku, które skazywały na zależność znaczną część ukraińskich obiektów przemysłu zbrojeniowego, przekreślały szanse na uniezależnienie w sferze gazowej oraz generowały krytyczne zadłużenie finansowe Kijowa wobec Moskwy. Jednak Majdan wniósł swoje korekty do ustaleń „na górze”. Cios w serce Celem wojsk okupacyjnych, zarówno na Krymie, jak i na Donbasie, było zajmowanie obiektów energetycznych. W ręce resortów siłowych Ukrainy trafił pochodzący z 2015 roku i opracowany w Petersburgu dokument, w którym rosyjscy wojskowi otrzymali szczegółowe zestawienie obiektów infrastruktury „krytycznej” na Ukrainie (obszar od Czernihowa do Doniecka). W dokumencie (w większości) wymieniono obiekty systemu energetycznego (podano dokładne współrzędne, odległość od granicy i większych miejscowości). Niestety nie da się wykluczyć ponownej eskalacji działań militarnych na Donbasie, co sprawia, że bezpieczeństwo energetyczne winno być rozpatrywane także w tym kontekście. Od dawna wiele mówi się o przebijaniu korytarza z Rosji na Krym. Oznaczałoby to dążenie Moskwy do kontrolowania Enerhodaru (elektrownia jądrowa i elektrownia cieplna) i elektrowni wodnej w Nowej Kachowce. Ale wydaje się, że byłby to zupełnie szalony scenariusz wymagający zaangażowania znacznie większych liczebnie sił, z nieuniknionymi ogromnymi stratami w ludziach po obu stronach i rezonansem międzynarodowym. Dlatego są podstawy, by powątpiewać w taki przebieg wydarzeń. Inaczej wygląda aktywność militarna w skali lokalnej. Na okupowanym terytorium znajdują się dwie elektrownie cieplne: Zujewska i Starobesziwska, ale w bezpośredniej odległości leżą cztery kolejne (Szczastia, Switłodarsk, Słowiańsk i Kurachowe). Wszystkie te obiekty są szczególnie zagrożone, zwłaszcza w przypadku eskalacji działań wojennych. Warta przypomnienia jest ofensywa sił rosyjsko-separatystycznych na Marjinkę i Kurachowe w czerwcu 2015 roku. Motywy ataków były co najmniej dwa. Pierwszym była chęć przejęcia kontroli nad odcinkiem drogi Bachmut-Mariupol, a drugim chęć zajęcia elektrowni cieplnej w Kurachowe. To jeszcze jeden dowód na znaczenie infrastruktury energetycznej w tej wojnie. Innym obiektem energetycznym zasługującym na szczególną uwagę jest węzeł gazowy na północy obwodu ługańskiego w Nowopskowie. Z tego rejonowego miasta biegną dwie magistrale gazowe: jedna w kierunku zachodnim, którą rosyjski surowiec jest transportowany do Europy Zachodniej, i druga w kierunku południowowschodnim, którą rosyjski gaz płynie na południe obwodu ługańskiego i z powrotem do Rosji. Gdyby Kijów zechciał przerwać te dostawy, część terytorium Rosji bezpośrednio granicząca z Ukrainą miałaby problemy z zaopatrzeniem w błękitne paliwo. Latem 2016 roku w Nowopskowie odbywały się przedterminowe wybory do rad lokalnych – głosowanie szczególną uwagą obdarzyły media rosyjskie. Można się domyślać, że przyczyny tego tkwią w infrastrukturze regionu. Siły wspierane przez Kreml poniosły jednak porażkę. Według danych Centrum Globalistyki Strategia XXI z Kijowa, Moskwa poważnie rozważała ataki na chłodnie kominowe elektrowni atomowej w Enerhodarze (największej w Europie). Jeśli dodać do tego fakt używania rosyjskich dronów nad obwodem zaporoskim, to taka informacja nabiera realnych i ponurych barw. Warto przypomnieć, że sąsiadem zaporoskiej elektrowni atomowej jest największa ukraińska elektrownia cieplna, co czyni Enerhodar sercem ukraińskiej energetyki, a zarazem obszarem podwyższonego ryzyka. Dodatkowym czynnikiem mogącym motywować Rosję do ataków na elektrownie jądrowe jest fakt, że paliwo jądrowe dostarczane z tego kraju jest stopniowo zastępowane surowcem amerykańskiej firmy Westinghouse. W tym roku uda się zmniejszyć uzależnienie od Rosji z 95 do 70 procent. Ponadto Kreml snuł plany wysadzenia w okresie szczytowych mrozów linii wysokiego napięcia w obwodzie czerkaskim, co mogłoby doprowadzić do paraliżu systemu energetycznego na Ukrainie południowej, centralnej i wschodniej. Warto w tym miejscu dodać, że podobne plany istniały i nawet były wstępnie realizowane wobec ukraińskiej GTS (magistrali transportującej gaz): w kwietniu i czerwcu 2014 roku doszło do wybuchów na odcinkach w obwodach połtawskim i iwano-frankiwskim. Jednak plany te szybko spaliły na panewce z uwagi na unikalną cechę magistrali, która powoduje, że awaria nawet w kilku miejscach jednocześnie nie spowoduje przerwy w tranzycie. Według ocen Mychajła Honczara, dyrektora Centrum Globalistyki Strategia XXI, aby do tego doszło, GTS należałoby uszkodzić aż w dwudziestu dziewięciu wybranych miejscach jednocześnie. Kijów co najmniej od czasu Mińska 2 (uzgodnień zawartych pomiędzy Kijowem i Moskwą dotyczących zawieszenia broni na Donbasie) podkreśla, że dokłada szczególnych starań w zakresie opracowania planów reagowania na potencjalne zagrożenia dla infrastruktury krytycznej. Na przykład rozważane było otoczenie elektrowni atomowych opieką przeciwlotniczą. Również poprawiono fizyczną obecność sił odpowiedzialnych za ochronę obiektów. Jednak nadal nie wiadomo zbyt wiele na temat prac nad projektem ustawy o ochronie obiektów infrastruktury krytycznej, w której byłyby wyliczone takie obiekty i precyzyjnie opisana procedura postępowania w warunkach ekstremalnych oraz środki zapobiegawcze w okresie względnego spokoju. Każdy taki obiekt powinien otrzymać „paszport potencjalnego zagrożenia”, czyli informację zawierającą dane mówiące o specyficznych zagrożeniach dla konkretnej infrastruktury. Narodowy Instytut Badań Strategicznych regularnie podnosi tę kwestię, ale postępów legislacyjnych nie widać. Odpowiedz Link
dunant Re: Ukraińskie sokoly 30.01.17, 23:43 Niewojenne warunki: nieprzejrzysta współzależność Zagrożenia dla ukraińskiej energetyki wynikają z zależności elektroenergetyki i przemysłu węglowego. Dwa wzajemnie się dopełniające aspekty są niezwykle istotne: po pierwsze, mamy do czynienia z ukraińsko-rosyjską współzależnością. Na Ukrainie funkcjonuje czternaście elektrowni cieplnych produkujących energię elektryczną i ciepło, przy czym połowa z nich pracuje wyłącznie na węglu wysokokalorycznym (antracycie), a pozostałe na węglu grup gazowych. Ukraina zależna jest od dostaw antracytu z terytoriów okupowanych lub z Rosji. Z drugiej strony Ukraina ma ważne narzędzie wpływu na Moskwę, jakim są dostawy prądu i wody na okupowany Półwysep Krymski, co studzi zapał Kremla w naciskach na Kijów. Ukraina już skorzystała z tego instrumentu w ubiegłym roku. Jednak aktywne działania dywersyfikacyjne Rosji (rozpoczęcie budowy dwóch elektrowni w Sewastopolu i Symferopolu, początek prac nad budową mostu energetycznego Kubań-Krym) powodują, że w perspektywie dwóch, trzech lat czynnik ten przestanie odgrywać ważną rolę oddziaływania na Kreml. Dlatego rozwiązanie kwestii zależności od antracytu musi być priorytetem dla Kijowa. Doraźnym rozwiązaniem są dostawy z RPA, USA i Australii, ale w dłuższej perspektywie potrzebne jest przeorientowanie elektrowni cieplnych na węgiel grup gazowych, którego na kontrolowanym przez Ukrainę terytorium nie brakuje. Jednak dochodzi do tego z niezwykłym trudem. Drugim aspektem współzależności w elektroenergetyce jest wpływ wielkiego biznesu na bezpieczeństwo Ukrainy. Sytuacyjnym sojusznikiem Moskwy w tej grze są ukraińskie struktury biznesowe – DTEK Rinata Achmetowa i Donbasenerho, którego końcowym beneficjentem według mediów jest syn Wiktora Janukowycza Ołeksandr. Łącznie w ich władaniu znajduje się pięć z siedmiu „antracytowych” oraz jedenaście spośród czternastu wszystkich elektrowni cieplnych. Zarówno DTEK, jak i Donbasenerho posiadają kopalnie wydobywające antracyt na terytoriach okupowanych, co powoduje, że są przeciwne modernizacji obiektów. DTEK i Donbasenerho prowadzą dialog z władzami z pozycji siły (wytwarzają bowiem około 30 procent krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną). Elektrownie cieplne są niezwykle ważne, ponieważ w odróżnieniu od największych producentów prądu – elektrowni atomowych, mają zdolności do manewrowania mocami przerobowymi w zależności od zapotrzebowania. Czynnik ten jest ważny zwłaszcza w okresie największych mrozów. Oczywiste jest, że Moskwa będzie dążyć do zachowania tego układu. Wysiłki Kremla będą w dłuższej perspektywie skoncentrowane na zachowaniu lub nawet pogłębieniu zależności Kijowa od firm prywatnych, a de facto od Rosji. Najważniejszym zabiegiem w tym zakresie będzie stwarzanie preferencyjnych możliwości współpracy z Rosją dla wspomnianych struktur biznesowych, co stanowi motywację dla oligarchów do zachowywania się według obecnego klucza. Ponadto powtarzać się będą operacje informacyjne mające na celu dyskredytację prac ukierunkowanych na minimalizowanie zależności: zastąpienie antracytu gazem oraz import surowca z innych rynków. Sukcesy Kijowa w przeciwdziałaniu tym zagrożeniom wyglądają skromnie. Można je ograniczyć do doraźnego importu antracytu z alternatywnych źródeł, rozpoczęcia prac nad połączeniem elektrowni cieplnej w Szczastiu i północy obwodu ługańskiego z resztą systemu energetycznego oraz rozpoczęciem modernizacji dwóch bloków Zmijiwskiej elektrowni cieplnej (obwód charkowski). Zatem dopóki Kijów nie przyspieszy działań w tym zakresie, dopóty Ukraina pozostanie wrażliwa na naciski Kremla. Trzeci element – Zachód Po raz pierwszy zagrożenie cybernetyczne pojawiło się na Ukrainie w grudniu 2015 roku. Krótkotrwały atak wirusa BlackEnergy na Prykarpattia Oblenerho doprowadził do przerwy w dostawach prądu w kilku rejonach obwodu. W tym samym czasie zaatakowano także centra dyspozycji obiektów energetycznych DTEK oraz jeden z czołowych kanałów telewizyjnych ICTV. Amerykańscy specjaliści po dokonaniu analizy ataków orzekli, że przygotowania do nich rozpoczęto jeszcze w 2013 roku: dokładnie i długo obserwowano sieci operatorów obiektów energetycznych, po czym zdobyto dane tych operatorów. To pozwoliło dokonać zsynchronizowanego ataku. Eksperci do dziś spierają się, czym był ów atak, ale najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja mówiąca o „próbie generalnej”, polegającej na obserwacji zachowania ukraińskich władz. Ofiarami, oprócz państwowych obiektów energetycznych, padły prywatny monopolista na rynku energii elektrycznej DTEK oraz jeden z kanałów telewizyjnych. Pozwala to snuć przypuszczenie, że w przyszłości rozważany jest atak, którego istotą będzie błyskawiczne odcięcie dopływu energii (w języku specjalistycznym blackout) na dużej części terytorium Ukrainy przy jednoczesnym paraliżu informacyjnym, co wywoła panikę, chaos i protesty społeczne. Zapewne idealny okres dla takich działań to szczytowe mrozy, a obiekty najwyższego ryzyka to wspomniany już Enerhodar, centra dyspozycji Ukrenerho, Enerhoatomu i Ukrtranshazu. Niezwykle trudny do oceny jest poziom ukraińskiej gotowości na takie wyzwania. Niestety wydaje się, że nie jest on wysoki. Bezpieczeństwem cybernetycznym nad Dnieprem nie zajmowano się na poważnie przez lata. Są istotne poszlaki, by twierdzić, że w tym czasie Rosja intensywnie się przygotowywała do użycia broni cybernetycznej. Nie jest przecież przypadkiem, że ataki cybernetyczne (nie tylko na Ukrainie) zintensyfikowano po aneksji Krymu i agresji na Donbasie. Ekspert portalu Cyberdefence24. pl Andrzej Kozłowski zwraca uwagę, że rosyjskich hakerów, oprócz wyników śledztwa dotyczącego zestrzelenia MH-17, interesowały dane operatorów energetycznych firm europejskich, a także media (francuski „Le Monde”) – czyli obiekty tego samego typu co zaatakowane na Ukrainie. Z punktu widzenia Ukrainy budujące są oznaki nie tylko otrzeźwienia, ale także kontrataku. Mowa o ujawnionych przez ukraińską grupę hakerów Cyberjunta danych z poczty elektronicznej Władisława Surkowa, z których jasno wynika, że bliski współpracownik prezydenta Władimira Putina brał udział w destabilizowaniu sytuacji wewnętrznej na Ukrainie. Energetyczna wojna hybrydowa ma także wymiar międzynarodowy – to choćby kwestia budowy gazociągów omijających Ukrainę. Rosyjsko-ukraiński konflikt będzie odczuwalny nie tylko dla tych dwóch sąsiadujących ze sobą krajów. Na przykład założenia Rosji dotyczące zapotrzebowania na energię elektryczną na Krymie – przekraczające obecne zapotrzebowanie o blisko 800 megawatów – wskazują na plany dalszej militaryzacji półwyspu. Czyli tego, co tak niepokoi Zachód. Tymczasem niemiecka kompania Siemens przez rok na poważnie rozważała dostawy turbin dla przyszłych krymskich elektrowni. Najwyższy czas, by w Europie zrozumiano, że Zachód też jest uwikłany w wojnę hybrydową, którą Rosja toczy na Ukrainie. Niestety, październikowe decyzje Komisji Europejskiej o zwiększeniu dozwolonej dla Gazpromu przepustowości gazociągu OPAL (wschodnia odnoga przedłużenia lądowego Gazociągu Północnego) i prawdopodobne zaniechanie kar za łamanie prawa przez rosyjskiego monopolistę pokazują, że na razie są to pobożne życzenia. I fakt, że doszło do tego bezpośrednio po kolejnym przerwaniu rozejmu na Donbasie, bombardowaniach cywilów przez rosyjskie lotnictwo w Aleppo i demonstracyjnym łamaniu praw człowieka w Rosji, jest gwarancją, że kolejne hybrydowe ataki Moskwy są przed nami. [Artykuł ukazał się w najnowszym numerze dwumiesięcznika „Nowa Europa Wschodnia”] Odpowiedz Link
nefretete993 Re: Ukraińskie sokoly 31.01.17, 04:02 Walki w wschodzie Ukrainy. Awdijiwce odcięte od wody, prądu i ogrzewania W wyniku trwających od dwóch dni walk między siłami rządowymi Ukrainy a prorosyjskimi separatystami w Awdijiwce na wschodzie kraju 25 tys. mieszkańców tego miasta zostało w poniedziałek odciętych od wody, prądu i ogrzewania. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 31.01.17, 15:44 Ukraina: Walki w Awdijiwce nie ustają. Władze szykują ewakuację Nie ustają walki między siłami rządowymi Ukrainy a separatystami prorosyjskimi w mieście Awdijiwka na wschodzie kraju. Na odcięte od prądu i ogrzewania domy spadły pociski rakietowe Grad. Władze nie wykluczają ewakuacji cywilów. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 31.01.17, 15:55 NAPRAWDĘ jest tak: Dziś rano około 4.00 czasu lokalnego, ukraińskie wojsko podjeło kolejną już próbę ataku na pozycje sił zbrojnych DRL, w rejonie trasy łączącej Donieck z Gorłówką. Atak wyprowadzony został siłą trzech plutonów od strony Awdiejewki. W wyniku zaciętej wymiany ognia do jakiej tam doszło, zginęło 15 ukraińskich żołnierzy, a 30 zostało rannych. W ciągu ostatnich dwóch dni walk w rejonie dzielnicy przemysłowej w Awdiejewce poległo 78 ukraińskich żołnierzy, a 79 zostało rannych. W tym okresie do kostnic w Selidowie przywieziono 29 ciał, do Krasnoarmieńska 41 ciał, do Nowego Truda 8 ciał i 14 rannych oraz do Czasowo Jara 62 rannych ukraińskich żołnierzy. Siły DRL i ŁRL przestała się patyczkować i znosić trwające od wielu tygodni i miesięcy ciągły ostrzał celów cywilnych i swoich sił i w końcu zdecydowanie odpowiedziały ogniem. OBWE też już nie mogło dłużej ukrywać faktu ostrzały ze strony Ukrainy po tym jak ich obserwatorzy sami się pod ten ostrzał dostali. Widać wybór Trumpa zmienił OBWE punkt widzenia albo nagle odzyskali wzrok. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 31.01.17, 15:56 ~wassermann do Pozdrawlaju durnych Iwanów he he: Czytałeś dokładnie Memorandum Budapesztańskie? Przeczytaj wiele razy aż do pełnego zrozumienia! Punkt po punkcie!!! Tam "stoi" napisane, że wszyscy sygnatariusze owego memorandum nie mogą podejmować żadnych kroków w stosunku do Ukrainy BEZ UZGODNIENIA Z POZOSTAŁYMI SYGNATARIUSZAMI!!! Stany Zjednoczone podjęły takie kroki już wkrótce po podpisaniu memorandum! Rozpoczęli rozmowy z ukraińskimi oligarchami w sprawie usunięcia Rosjan z baz na Krymie i zainstalowania tam baz amerykańskich. W rozmowach tych brał np. udział późniejszy premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk! Rosyjski wywiad namierzył sprawę i Putin kilkakrotnie publicznie ostrzegał, że jeśli działania wobec Ukrainy nie ustaną to Ukraina może zostać podzielona. Te wszystkie informacje znajdziesz przy odrobinie wysiłku na stronach internetu więc uprzedzam z góry byś nie startował z zarzucaniem mi teorii spiskowych. Dla Rosji Krym ma znaczenie strategiczne. Na dodatek tuż u wybrzeży Krymu leża ogromne złoża gazu ziemnego. Największe pole wydobywcze (jedno z sześciu) o nazwie 'Skifska' oceniane jest na 250miliardów metrów sześciennych co przy wydobyciu 50mld m rocznie daje zyski na 50 lat! I o ten gaz także chodzi Amerykanom!!! Czy tobie się wydaje, że przewrót dokonany na Ukrainie przy wsparciu USA jest przestrzeganiem Memorandum z Budapesztu?! Po cóż tyle razy był w Kijowie pan Biden?! Czy wydaje ci się, że kiedykolwiek chodziło w tej zadymie na Ukrainie o jakąś "demokrację"?! Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 31.01.17, 15:57 ~nick do ~wolna: Niestety to trochę inaczej wygląda. W zachodniej i centralnej Ukrainie DZISIEJSZEJ na Polaków nie mówi się inaczej jak okupanci, a inwazję na Polskie w roku nazywa się wyzwoleniem zachodniej Ukrainy, to się dziej dzisiaj nie w CCCP, chociaż tam też tak mówiono. W ostatnich latach jednak oficjalnie w FR odstąpiono od tej wersji. Ukraińcy nie dość ,że zostali przy tej wersji wydarzeń to programowo domagają się jeszcze ZWROTU pozostałych ziem " będących pod polską okupacją" Proszę zapoznać się dokładnie z tym tematem, ale nie czytając propagandy, najlepiej na miejscu w Ukrainie. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 31.01.17, 16:39 Pafnucy 15 grudnia 2016 w 19:55 do Szachrajew: przestań powielać te banderowskie brednie waszych pseudohistoryków. Rusini nie są wcale przodkami „u kraińców”. Ten tzw wasz „naród” to mieszanka Polaków, Rusinów i Rosjan. Łemkowie, Bojkowei, Hucułowie to nie ukraińcy. Banderowcy dużo ich wymordowali bo właśnie tak twierdzili. Przeanalizuj sobie waszych „bohaterów”. Zwłaszcza wśród tzw waszej inteligencji, działaczy itp. Większość to potomkowie polskiej szlachty. Te ziemie to województwa ruskie (Wołyńskie i Ruskie) Królestwa Polskiego i tam NIGDY żadnej „u krainy” nie było. Wyrąbywali ją na tych ziemiach banderowscy zbrodniarze siekierami. Teren Grodów Czerwieńskich to LECHICKA ziemia a ludność Ruska pojawiła się tu z gównem w majtkach uciekając przed Mongołami i Tatarami. Gdzie była „u kraina” i województwa ukrainne to jasno mówi Akt Unii Lubelskiej. Wasz chachłoland jest nad Dnieprem. Zobacz jakie ziemie obejmuje tzw Księstwo Ruskie po Unii Hadziackiej to zobaczysz w przybliżeniu granice tworzącego się państwa „ukraińskiego”. Nie rozśmieszaj mnie że Ruś Halicko – Wołyńska to „u kraina” a Daniel Halicki to „u krainiec”. Skoro Daniel Halicki wg ciebie to „u krainiec” to Aleksander Newski też nim jest bo obaj pochodzą z dynastii Rurykowiczów. A jak Ruś Halicko 0 Wołyńska to ukraina to uszanuj wolę twoich książąt, którzy oddali ją testamentem Królowi Polskiemu Kazimierzowi Wielkiemu. Pogódź się z tym że wy nie macie żadnej historii przed powstaniem Piczy Zapornowskiej. A wasz Hruszewski (bardzo ukraińskie nazwisko) to taki nasz Sapkowski. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 31.01.17, 16:49 Jarema 15 grudnia 2016 w 19:36 Panie Szachrajew twoje wypowiedzi zaczynają przekraczać dopuszczalne normy także prawne. Lepiej się zastanów co piszesz. „Zabijanie bezbronnych nie jest niczym chwalebnym ale takie były czasy”. To jest bardzo naganne!!! Każdy przyzwoity człowiek potępia mordowanie dzieci, kobiet, bezbronnych mężczyzn. Nie próbuje tego rozmazywać zbrodniami innych. Część Ukraińców dokonała ludobójstwa! Przyjmij to w końcu panie Szachrajew do wiadomości i wyciągnij wnioski. Wojny o Lwów „to inna bajka”. Tam Ukraińcy nie dopuszczali się mordów na taką skalę, jak na Wołyniu, ale mordy były. Poczytaj pan sobie o pogromach żydowskich dokonanych przez Państwo ukraińskie m.in. w Stanisławowie, Złoczowie i Stryju. Poczytaj pan sobie także, jak państwo ukraińskie dyskryminowało Polaków przy rozdziale żywności, a także o zbrodniach państwa ukraińskiego Złoczowa, Dawidowa, Biłki Królewskiej. To nie Piłsudski zdradził Petlurę, ale Ukraińcy go zdradzili. Nie poparli jego starań o powołanie własnego państwa. Pana oskarżenia są bezpodstawne. Typowe dla części Ukraińców – polski kompleks – Polak odpowiedzialny za każde nieszczęście Ukraińca. Projekt Litwy i Ukrainy powstał odpowiednio w Berlinie i Wiedniu i odpowiednio w celu osłabienia żywiołu rosyjskiego i polskiego w drugim rzędzie. Ten antypolonizm Litwini z pieczą pielęgnują, podobnie jak część Ukraińców. Już pan wie, skąd to współpraca zbrodniarzy z UPA z Hitlerem. Ona ma długą tradycję, gdy generałowie niemieccy w czasie pierwszej WŚ i przed wodzili na pasku wątłe elity ukraińskie. No widzi pan tym różni się Polak od Ukraińca, ci pierwsi nie wierzyli w sowieckie hasła, ci drudzy przeciwnie – uwierzyli i zaznali Gołodomoru. To nie jest przeszkodą dla współczesnych Ukraińców, aby uderzyć się w piersi i zastanowić nad błędami! Nie, lepiej jest obszczekiwać Polaków! Na koniec – panie szaszrajew – skoro nie jesteśmy tacy fajni (dla Ukraińców) to po co 1 mln. z nich tu przyjechał? Przecież mogli wybrać Czechy, Słowację, Węgry itp. Co przejdzie panu przez gardło jakaś pochwała najjaśniejszej Rzeczpospolitej? Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 31.01.17, 16:56 Pafnucy 15 grudnia 2016 w 20:16 Do Szachrajew: Kilka twoich głupot: „Zabijanie bezbronnych nie jest niczym chwalebnym ale takie były czasy”. No to jak takie były czasy to znaczy też, że można było wymordować 6 mln Żydów??? Wyobrażasz sobie że Niemcy tak się tłumaczą? „Ludzi mordowano milionami, przerabiano na mydło i ćwiartowano… Każdy zdrowy człowiek powie że to jest ZŁE”. Każdy tylko nie ukrainiec. Na ukrainie przecież to „druga wojna polsko – ukraińska” i „walka narodowo – wyzwoleńcza”. „Piłsudski zdradził Ukraińców. Podpisał traktat ryski 1921 z bolszewikami…”. Piłsudski nic nie podpisywał a zdrajcami to byli sami ukraińcy, którzy poszli z bolszewikami zamiast z Petlurą. Ci co podpisywali traktat o tym wiedzieli. Bez silnej armii ukraińskiej Petlury niepodległa ukraina nie mogłaby zaistnieć. Wybraliście bolszewickie gruszki na wierzbie zamiast niepodległą ukrainę. Kolejna bzdura: „Tak samo było z Litwinami”. Polaków mordowali Żmudzini bo Litwini od setek lat byli spolonizowani i uważali się za Polaków. „Chyba nie byliście tacy fajni skoro minimum dwie nacje traktują Polaków jak okupantów”. Właśnie byliśmy za fajni. Gdybyśmy byli jak Rosjanie to problem Żmudzko – galicyjski by nie istniał. Ani jeden bandyta z Galicji i Żmudzi nie skrzywdziłby żadnego Polaka bo bandytów by nie było. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 31.01.17, 18:56 MadMike: 31.01.2017 18:41 ok uśmiałem się jak czytałem, jaka niby to była Ukraina, te 2 lata nic nie znaczy przy stuleciach władania I Rzeczypospolitej. Ukry robią się coraz bardziej bezczelne, jeszcze trochę będziemy słuchać o pradawnym ukraińskim mieście Krakowie. Cała ta sytuacja tworzy niezły kontrast, w momencie gdy ktoś wspomni, że Lwów był kiedyś Polskim miastem to już mamy całą zgraję tego chamstwa plującego się i twierdzącego, że ktoś chce dokonywać rozbioru. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 01:41 Władze Niemiec uważają, że to Kijów odpowiada za eskalację napięcia w Donbasie. Jak pisze znana niemiecka gazeta, ukraińskim wojskowym zależy na przesunięciu linii kontaktowej na swoją korzyść, a prezydentowi Poroszence – na uniemożliwieniu Białemu Domowi złagodzenia antyrosyjskich sankcji. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 16:15 Znany ukraiński historyk Jarosław Hrycak stwierdził, że Stepan Bandera i OUN-UPA nie zjednoczą Ukraińców zaznaczając, że w czasie II WŚ ukraińscy nacjonaliści uczestniczyli w ludobójstwie Polaków i Żydów. Według niego, lepszym symbolem dla Ukraińców mógłby być hetman Chmielnicki. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 16:17 – Dekomunizacja na Ukrainie przeprowadzana jest nieuczciwie. Potępiamy sowiecki reżim totalitarny, ale nic nie mówimy o nacjonalizmie, który również był ideologią totalitarną. Ukraińscy nacjonaliści byli zaangażowani w ludobójstwo ludności żydowskiej i polskiej w czasie II wojny światowej. I to nie wolno nam zapominać – zaznaczył historyk. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 16:22 Skomentuj: Beresteczko1651:01.02.2017 14:04 Chmielnicki - zdrajca, który z powodów osobistych zbuntował się przeciwko Polsce, kolaborant i sprzedawczyka najpierw turecki i tatarski, potem moskiewski. Ukraińcy choćby się pocięli szarym mydłem nie znajdą sobie "bohatera", który by nie był śmieciem, pedałem jak Bandera,zdrajcą, patologicznym mordercą czy kolaborantem. Taki pech Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 16:24 Bez powodu się nie zbuntował. A jego zdolność lawirowania pomiędzy siłami zewnętrznymi, świadczy o niewątpliwie talencie politycznym, które nie odziedziczyli jego potomkowie. Ja bym zwrócił uwagę, że jest on bez wątpienia bohaterem narodowym, tyle tylko, że nie narodu Ukraińskiego, tylko Kozackiego ( Który tak na marginesie już nie istnieje, a jego "resztki" są trzymane na krótkiej smyczy w Rosji). Najśmieszniejsze jest to, że kozacy uważali Rusinów ( praszczurów dzisiejszych Ukraińców), za istoty gorsze od bydła i ich masowo mordowali, udawali w jasyr Tatarom, abo używali jako mięcho armatnie. Jak Chmielnicki podchodził pod Lwów to miejscowi Rusini masowo uciekali lub chronili się za murami miasta, stawiając opór jego swojską, a nie witając je jak wyzwolicieli Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 16:27 Chmielnicki był zausznikiem Króla i jako Pisarz Kozacki zapewniał mu bezpośredni wpływ na jedyną siłę na tym obszarze podległą bezpośrednio Królowi. Klęska Kniaziów była na rękę Królowi ,nie przewidzieli ,że do gry tak skutecznie wejdzie nie mający poważnej pozycji Wiśniowiecki i jego ucho i oko w Siczy Krzywonos oraz Moskwa poprzez Cerkiew. Po zdradzie Lubomirskiego pozycja Króla osłabła i Hetman został sam . Zerwał z IRP pod Batohem i to był koniec swobody działania. Nieprzypadkowo Taras Szewczenko życzył mu śmierci w kolebce za skutki ugody Perejasławskiej. tagore Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 16:28 Pro_Patria:01.02.2017 14:27 BUHAHAHAHA chmielnicki bohaterem, "(...) który rozpoczął wojnę o wyzwolenie prostego ludu ukraińskiego spod polskiego ucisku (...)". Wspaniała dedukcja upaińskiego Watsona To pewnie w imię wyzwolenia prostego ludu cxhmielnicki nie miał nic przeciwko braniu w jasyr przez Tatarów rzeszy czerni, stawiał ją w pierwszym szeregu, aby powstrzymała pierwszy impet polskich husarzy i pchał jako mięso armatnie podczas oblężeń. Przypadki pogardy chmielnickiego dla "prostego ludu upaińskiego" można mnożyć bez końca. Tok myślenia (lub raczej jego brak) upaińskiego "nauklowca" mnie przeraża... Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 16:31 Zbrodniarza innym zbrodniarzem zamieniają ? To właśnie Chmielnicki w 1568 r po bitwie pod Batochem kazał wyrżnąć niemal 3 tysiące polskich wojów ! TO BYŁ PIERWSZY "KATYŃ" Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 16:34 Pewnie znajda niedługo tego dziadka przed domem, wskazując że za tym stoją rosyjskie służby. Ukraina obecnie są skazani jak Niemcy na islam, to oni na banderowców, ludobójców. Na to i Niemcy i ukraińcy pracowali przez całe lata, pozwalając się szerzyć ideologiom dalekim od standardów europejskich. Mleko się wylało, szukanie Chmielnickich, czy innych bohaterów z tamtego okresu, nic nie da. W szkołach dzieciom zaszczepiali banderyzm, całe pokolenia rosły w tym duchu. U ruskich jest podobne zjawisko, kto mówi, że II wojna światowa nie wybuchła w 41 roku, mówi herezje i jest faszystą. Sami Polacy, a raczej Polskie nierządy, wychowały sobie takiego sąsiada, udając, że nie ma problemu z banderyzmem na ukrainie. Nie ma o czym mówić, tego już się nie wyleczy, w takim stadium raka można tylko wypalić, wyciąć ... Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 17:59 Ambasador Wilczek określił stwierdzenie Greenblatta mianem nieprawdziwego i krzywdzącego. - Holocaust był systemową eksterminacją europejskich Żydów, przeprowadzoną przez nazistowskie Niemcy. Polska uznała ten fakt długo przed innymi krajami, jeszcze zanim określenie - holocaus - weszło do powszechnego użycia - stwierdził. Piotr Wilczek przypomniał, że rząd Rzeczpospolitej na uchodźstwie już w roku 1942 alarmował o celowej eksterminacji polskich Żydów, a Polska do dziś aktywnie uczestniczy w upamiętnianiu tragedii Holocaustu. W oświadczeniu podkreślono również, że to właśnie polski rząd na uchodźstwie już w 1942 roku alarmował cały świat na temat eksterminacji polskich Żydów i informował o "nowych metodach eksterminacji stosowanych przez władze niemieckie". Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 18:01 Minister Rewa spotkał się z przedstawicielami OBWE. Jednak, wbrew jego oczekiwaniom, chcieli oni, by głównym tematem rozmów była kwestia niewypłacania przez Kijów świadczeń socjalnych osobom, zamieszkującym na terytoriach nieuznawanych DRL i ŁRL. - W Awdijiwce trwa masakra – wspierani przez Kreml terroryści ostrzeliwują dzielnice mieszkalne, giną cywile, giną nasi żołnierze, terroryści bezczelnie ostrzeliwują z wyrzutni rakietowych budynki mieszkalne. Jak myślicie, co w tej sytuacji interesuje OBWE? Czemu było poświęcone nasze spotkanie? „Kiedy zaczniecie wypłacać świadczenia socjalne na niekontrolowanym przez Ukrainę terytorium?”. W warunkach ostrzałów, śmierci cywilów, przyjechali dowiedzieć się, kiedy będziemy wykonywać, ich zdaniem, pkt. 8 mińskich porozumień – mówił oburzony minister na antenie stacji 112 Ukraina. Przeczytaj: Donbas: trwają starcia i ostrzał z obu stron. RB ONZ wzywa do przerwania ognia Wcześniej rzeczniczka prasowa ukraińskiego ministerstwa polityki społecznej poinformowała, że obywatelom Ukrainy, którzy pozostali na niekontrolowanym przez nią terytorium, przysługują wszystkie świadczenia społeczne, w tym emerytury. Zaznaczono jednak, że będą one wypłacane dopiero po wyzwoleniu terytoriów okupowanych przez prorosyjskich separatystów. Przeczytaj: Süddeutsche Zeitung: Berlin obwinia Kijów o zaostrzanie sytuacji w Donbasie 112.ua / zik.ua / Kresy.pl Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 18:13 Należący do Ukrainy wojskowy samolot transportowy został ostrzelany nad Morzem Czarnym z gazowych platform wiertniczych, zajętych wcześniej przez Rosję – poinformował dziś ukraiński minister obrony Stepan Połtorak. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 01.02.17, 18:15 Należący ..do Ukrainy wojskowy samolot transportowy został ostrzelany nad Morzem Czarnym z gazowych platform wiertniczych, zajętych wcześniej przez Rosję – poinformował dziś ukraiński minister obrony Stepan Połtorak. a poco sie tam szwedal? Odpowiedz Link