jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 18.02.17, 18:16 Z Netu... Wschód Ukrainy to przede wszystkim zagłębie surowcowe i przemysłowe, zwłaszcza z Donbasem (regionem wokół Doniecka), który dla Ukraińców jest czymś nawet więcej niż dla polskiej gospodarki Górny Śląsk. Zachodnia Ukraina ma tych bogactw wielokrotnie mniej i tu głównym darem natury są dobre ziemie dla rolnictwa – słynne czarnoziemy.=======Ze wschodnich regionów Ukrainy pochodzi też ponad połowa eksportu Ukrainy, tam też zlokalizowana jest zdecydowana większość kopalni, hut żelaza i innych metali oraz większość zakładów zbrojeniowych produkujących na potrzeby wojska. Głównym odbiorcą eksportu Ukrainy jest Rosja, która kupuje od Ukraińców mniej więcej tyle samo, co wszystkie kraje Unii Europejskiej razem wzięte (po dwadzieścia kilka procent). Udział ukraińskiego eksportu do byłych krajów ZSRR jest znacznie wyższy niż do krajów UE i USA łącznie. Nie ma najmniejszych szans by w najbliższych latach uległo to zdecydowanej zmianie, albowiem umownie nazywany Zachód nie będzie chciał i nie będzie mu się opłacało kupić od Ukrainy to, co „szło” do Rosji i innych krajów b. Związku Radzieckiego.=====WYSTARCZY POPATRZECNA MAPĘ.GRANICY Z ROSJĄ NIE ZABLOKUJA !!!==== Z eonomicznego punktu widzenia ewentualna utrata przez Ukrainę ziem wschodnich, to tak ,jakby Polska straciła większość ziem zachodnich od Górnego Śląska aż po Wielkopolskę albo nawet po Świnoujście z Ziemią Szczecińską. A nawet gorzej – bo na skutek utraty Krymu Ukrainie bardzo zmniejszy się dostęp do morza – tu akurat Czarnego. Przez Bug do Bałtyku to mogą sobie ewentualnie ale kajakiem popłynąć, a nie statkiem handlowym. I JESZCZE JEDNO..... Rosja i Turcja podpisały umowę na budowę gazociągu. Porozumienie w Stambule podpisali ministrowie energetyki obu krajów w obecności Putina i Erdogana. Przewiduje budowę dwóch nitek gazociągu po dnie Morza Czarnego i dalej w stronę granicy z Grecją. W umowie podpisanej w październiku 2016 r. Rosja i Turcja zobowiązały się stworzyć korzystne warunki prawne i podatkowe dotyczące ułożenia przez Morze Czarne gazociągu o długości 920 km, który będzie dostarczać rosyjski gaz do europejskiej części Turcji. Stąd planuje się pociągnięcie gazociągu o długości 200 km, którym przez terytorium Turcji gaz popłynie do Grecji i dalej do Włoch. Inwestycja ma kluczowe znaczenie dla Rosji, bo uderzy w Ukrainę. Bułgarzy, którzy mogli zarabiać miliardy są teraz zapewne szczęśliwi i wdzięczni Brukseli za zniszczenie tej inwestycji. Ale czego się nie robi dla Ukrainy i dla mocodawców zza oceanu? PS... Szef Gazpromu: Ukraina będzie otrzymywała gaz tylko na tranzyt i będzie otrzymywać tyle gazu, za ile zapłaci. Natomiast Europa Południowa jesi bedzie chciała mieć nasz gaz to poszczególne kraje będa musiały sobie wybudować gazociągi do Turcji... A POLSKA NO CÓŻ ZNOWU Z REKOMA PO ŁOKCIE W NOCNIKU !!! Rosja widzi w Polsce niepewnego partnera.Niemcy są koniem trojańskim Rosji w EU. Tak wynika z pewnego dokumentu WIKIleaks. Polska widzi rosyjsko niemieckie zbliżenie w ramach projektu Nord Stream jako zagrożenie. Gdyby, przeciwnie, Polska jako kraj tranzytowy dla gazu ze wschodu na zachód występowała, mógłby rząd w Warszawie jako bliski sojusznik USA wywierać wielki wpływ na stosunku rosyjsko niemieckie. A tak Ukraina i Polska będą sobie dalej moły dalej realizować polecenia zza oceanu.. Odpowiedz Link
black_jotka Re: Ukraińskie sokoly 18.02.17, 19:06 Chrystyna Berehowśka, dyrektorka departamentu ds. kultury, narodowości i religii Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowe ogłosiła zamiar organizacji występów ukraińskich teatrów „na etnicznych ukraińskich ziemiach Polski, Słowacji i Węgier”. Co za bezczelnosc. Odpowiedz Link
black_jotka Re: Ukraińskie sokoly 18.02.17, 19:09 kia66: 18.02.2017 14:04 Ale jaki problem? Przecież my też możemy wysłać polskie teatry na ziemie polskie leżące obecnie na terenie Ukrainy. Lwów, Kamieniec Podolski, Zbaraż, Czerniowce, Tarnopol, Krzemieniec, Winnica, Berdyczów, Łuck, Równe, Kowel, Żytomierz, Stanisławów (obecnie Iwano-Frankowsk) - to przecież dawne polskie miasta. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 19.02.17, 00:05 Petro Tymie, szefowi Związku Ukraińców w Polsce nie spodobała się nazwa legnickiej ulicy honorująca ofiary ludobójstwa OUN i UPA. Jego zdaniem jest to „ideologiczna ulica”. To bezczelne juz dranstwo panie Tyma! Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 19.02.17, 00:09 Piotr Tyma, negacjonista wołyński i szef Związku Ukraińców w Polsce promuje na portalu społecznościowym post opublikowany na grupie „Zakerzonie to Ukraińska Ziemia”, zamieszczającej treści podważające polskość części ziem południowo-wschodniej Polski i propagujące banderyzm. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 19.02.17, 00:12 Z uwagą obejrzałem niemalże wszystkie relacje z rekonstrukcji zbrodni wołyńskiej „Wołyń 1943 nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”, która odbyła się w ramach obchodów 70. rocznicy ludobójstwa na Kresach Wschodnich dokonanego przez OUN-UPA na ludności polskiej, czeskiej, ormiańskiej, rosyjskiej, żydowskiej i ukraińskiej. Jej głównym elementem było widowisko audiowizualne z muzyką Krzesimira Dębskiego. Inscenizację zorganizowało Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.”, burmistrz Radymna, miasto Stalowa Wola oraz Miejski Ośrodek Kultury w Radymnie. Wzięli w nim także udział członkowie grup rekonstrukcyjnych oraz wolontariusze. Cieszy fakt, że w rekonstrukcji tragicznych wydarzeń na Wołyniu w 1943 roku wzięło udział ok. 200 rekonstruktorów i aktorów z grup rekonstrukcyjnych i teatralnych z Polski, Słowacji i Czech. Opodatkuj się! W grudniu otrzymaliśmy od Was 3 272,00 zł. Serdecznie dziękujemy za wsparcie!. A Ty wsparłeś już nas w tym miesiącu? Polsat News przeprowadził nawet relację na żywo. W studio, w charakterze komentatorów, zasiedli Piotr Tym, prezes Związku Ukraińców w Polsce, Jarosław Prystasz, redaktor naczelnego „Naszego Słowa” - pisma mniejszości ukraińskiej w Polsce i Jan Piekł, dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI. Otóż prezes ZUwP próbował mówić widzom Polsat News, że rekonstrukcja zbrodni wołyńskiej odbywa się na terenach, gdzie w czasie II wojny światowej Polacy mordowali Ukraińców. Panie Prezesie, gdzie i jacy Polacy? Zapomniał Pan powiedzieć, albo zrobił to pan celowo, że to UPA spaliła Mołodycz. Podaję za Grzegorzem Motyką: „Nocą 27/28 marca 1945 roku, kureń „Zalizniaka” jednocześnie uderzył na prawie wszystkie posterunki MO w powiecie lubaczowskim. Zniszczono 18 placówek w następujących miejscowościach: Dzików Stary, Podemszczyzna, Horyniec, Zalesie, Basznia Dolna, Łówcza, Futory, Nowa Grobla, Brusno Nowe, Krowica, Puchacze, Chotylub, Wólka Horyniecka, Zapałów, Bichale, Łaszki, Płazów, Cewków. Poległo 30 funkcjonariuszy MO i 43 lub 72 osoby cywilne. W tym samym miesiącu UPA spaliła wsie Grobla, Mołodycz i Wola Mołodycka, a w Starym Siole zabiła 17 Polaków. 31 marca, w odwecie za zabicie Polaka, samoobrona z Wiązownicy, kierowana przez Michała Orzechowskiego, napadła na Ukraińców ukrywających się w okolicznych budynkach dworskich. Zabito dziesięć osób, głównie kobiety i dzieci. Mord ten wywołał odwet UPA. 17 kwietnia „Zalizniak” uderzył na Wiązownicę. Podczas akcji zginęło 65 Polaków, spłonęło 170 domów. Na pomoc zaatakowanym przyszła samoobrona z Piwody, oddział NZW „Radwana”, grupa AK „Podhalańskiego” oraz oddziały rządowe. Dzięki temu odbito zrabowane bydło i inwentarz. Przy okazji uderzono na ukraiński obóz, gdzie zabito pięć osób” ([1]). Tak naprawdę to na Podkarpaciu jest zaledwie kilka miejscowości, gdzie dokonano akcji odwetowej: Pawłkoma, Piskorowice, Gorajec, Lubliniec Nowy. Jeśli idzie o Lubliniec i Gorajec to zderzenia potoczyły się następująco: 23 marca 1945 roku z Cieszanowa do Lublińca Nowego udało się pięciu milicjantów. Już w wiosce zostali oni napadnięci. W walce trzech zginęło, ale dwóch pozostałych uszło z życiem. Na wieść o tym wydarzeniu w Lubaczowie sformowano w ciągu kilku godzin grupę operacyjną w sile 60 ludzi z 2 Samodzielnego Batalionu Operacyjnego WW i MO. „Kiedy podeszliśmy pod samą wieś - wspomina milicjant Stanisław Ciećkiewicz, upowcy ostrzelali nas z kilku stron. Najsilniej bili z wieży cerkwi. (...) Kilkakrotnie próbowaliśmy atakować pozycje przeciwnika, ale bez rezultatu. Przybywało rannych. Całą akcją dowodził porucznik Wojska Polskiego, który po paru godzinach dał rozkaz odwrotu”. W walce zginęło jedenastu Polaków, dziewięciu zostało rannych. 25 marca wysłano do Lublińca kolejną ekspedycję karną. Podczas akcji zniszczono miejscowość w 70%, a zdobyty inwentarz zdano do starostwa (...) zabito 540 osób banderowców i przypadkowych świadków zajść. 6 kwietnia batalion WW w czasie operacji spalił wieś Gorajec i zabił w niej 400 osób. Spalono też Kaczory i folwark Hetyków. Wszystko wskazuje na to, że podawane przez żołnierzy WW straty ukraińskie w rzeczywistości były niższe. Najpewniej bowiem w Lublińcu zabito „tylko” ok. 100 osób, a w Gorajcu 155 ([2]). Lubliniec Nowy i Gorajec to były wsie mateczniki UPA. Dobrze byłoby pokazać cały kontekst wydarzeń. Nie mają one niczego wspólnego z zamierzonym ludobójstwem, jakiego na ludności polskiej Wołynia i Galicji Wschodniej w 1943 roku i w 1944 roku dokonali nacjonaliści z OUN-UPA. To co działo się w na terenie dzisiejszej Polski południowo-wschodniej to wydarzenia doskonale opisane przez G. Motykę i wielu innych badaczy. Apeluję do Pana Prezesa Piotra Tymy, aby mówił o faktach, a nie uprawiał propagandy politycznej. Nie trzeba było długo czekać, aby Prezes Piotr Tyma stał się autorytetem. Otóż w niedzielny poranek w TVP Info obejrzałem poranny program, w którym o rekonstrukcji zbrodni wołyńskiej „Wołyń 1943 nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary” z historykiem dr Tomaszem Bohunem rozmawiał red. Jarosław Kulczycki (zbieżność nazwisk z autorem tekstu). Przykro mi było, że Pan Doktor poległ w rozmowie z redaktorem Jarosławem Kulczyckim. Wyszło na Tymy, którego nie było w studio. A dziennikarz też stronniczy. Powtórzył półprawdy Prezesa ZUwP, że rekonstrukcja zbrodni wołyńskiej odbywa się na terenach, gdzie w czasie II wojny światowej Polacy mordowali Ukraińców. Przecież w tym rejonie (Lubaczów, Jarosław, Radymno) grasowała banda „Zalizniaka” i terroryzowała polskie wsie. Wojsko Polskie i MO pojawiły się w tym rejonie dopiero 1944 roku. Widać, że Prezes Tyma jest autorytetem dla red. J. Kulczyckiego. Typowa metoda Gebelsa. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski na swoim blogu napisał: „Jeszcze dwa czy trzy lata temu, gdyby Adam Michnik zmarszczył brew a Piotr Tyma tupnął nogą, to takie wydarzenie jak rekonstrukcja napadu UPA w Radymnie zostałoby przez usłużnych urzędników rozpędzone na cztery wiatry. Dzisiaj jednak na szczęście jest już inaczej. Pomimo wiader pomyj wylewanych przez „Gazetę Wybiórczą”, wspieraną przez prasą niemiecką (bo przecież nad Renem i Łabą żyją najlepsi „specjaliści” od wszelkich ludobójstw) , i pomimo histerycznych apeli Związku Ukraińców, wspieranych przez media neobanderowskie znad Dniestru, urzędnicy i samorządowcy z Podkarpacia nie ulegli naciskom. Przede wszystkim dlatego, że w Polsce o sprawach lokalnych decyduje coraz bardziej samorząd a nie zarozumiała i zadufana w sobie „warszawka”. Również dlatego, że polskie społeczeństwo ma już dość połajanek i pouczeń ze strony tzw. autorytetów moralnych, sztucznie zresztą stworzonych. Ma także dość deptania pamięci o polskich patriotach, w tym zwłaszcza o powstańcach styczniowych z 1863 r., powstańcach warszawskich z 1944 r., oraz „żołnierzach wyklętych”, których na śmierć skazywali Stefan Michnik i i inni polscy i niepolscy sługusi Stalina i Bieruta. Zmieniło się także podejście do barbarzyńskiego, wciąż przemilczanego, ludobójstwa dokonanego na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. przez renegatów z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz SS Galizien i innych organizacji na żołdzie Adolfa Hitlera i Heinrich Himmlera. Tegoroczna eksplozja najróżniejszych inicjatyw społecznych, upamiętniających bezbronne ofiary banderowskiego ludobójstwa, jest tego najlepszym przykładem. Polscy obywatele, a zwłaszcza ci z młodego pokolenia nie chcą już kłamstw i pół-prawd, w stylu żenujących ostatnich uchwał Sejmu i Senatu RP. Nie chcą też wtrącania się obcych w nasze wewnętrzne sprawy. Od dziś Radymno jest symbolem zwycięstwa polskich patriotów i blamażu tych, których boją się prawdy o dziejach Rzeczypospolitej Polskiej. Wielominutowe brawa na stojąco pięciotysięcznego tłumu widzów dla kilkuset odważnych rekonstruktorów z Polski, Czech i Slowacji powinny zostać usłyszane w całym kraju. W luksusowej centrali na ul. Czerskiej w nic one prawdopodobnie nie zmienią, ale w wielu polskich sercach zmienią bardzo wiele” (http Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 19.02.17, 00:22 Kojoto: 19.02.2017 00:10 Tego już za wiele! No jak go skurwysyna i jego szowinistycznych kumpli nie wyrzucą z Polski to menele z PiS nie mają prawa bełkotać o polskiej racji stanu. Lubię to! Zgłoś nadużycie Odpowiedz Kojoto: 19.02.2017 00:12 Co do Akcji Wisła to akurat Polacy o niej pamietają i wiedzą, że była to jedna z nielicznych słusznych decyzji podjetych przez komunistów. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Ukraińskie sokoly 19.02.17, 22:33 na: starcia nacjonalistów z siłami bezpieczeństwa Do starć demonstrujących nacjonalistów i sił porządkowych doszło w centrum Kijowa. Organizatorzy mitingu domagają się całkowitej blokady ekonomicznej Donbasu. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Ukraińskie sokoly 19.02.17, 22:34 Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, organizacji paramilitarnych, uczestnicy blokad tras kolejowych próbują zablokować dostęp do kancelarii prezydenta Petra Poroszenki. Wezwali również do stworzenia miasteczka namiotowego i ustawiania barykad. Na miejsce ściągnięte zostały oddziały Gwardii Narodowej. Do starć doszło gdy kolumna demonstrantów próbowała sforsować zapory blokujące dostęp do urzędów publicznych. Ukraińskie media informują o huku wybuchających petard. Miało również dojść do zatrzymania kilku manifestujących w ubiorach maskujących. Wśród nich Mykoły Kochanowskiego - lidera batalionu OUN. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Ukraińskie sokoly 19.02.17, 22:36 z : Kiedyś banderowcy walcząc niby to o wolność, grabili i mordowali. Nauczyli się, że można mieć za darmo, bo od ograbionego sąsiada. Po otrzymaniu wolności, w pewnej chwili doszli do wniosku, że mogą mieć to samo i takimi samymi metodami. Dlaczego? Ano dlatego, że to jest taki typ ludzi, którzy nigdy nie będą pracować. Chyba że grabieże i mordy zacznie nazywać się pracą. W czasie ludobójstwa na polskich kobietach i dzieciach czasem używali stwierdzeń, że to ich "praca". Tylko że jest to taka praca, która powinna być podstawą do totalnej izolacji Ukrainy. Każde państwo uznające zbrodnię i grabieże za pewną społeczną normę, powinno być izolowane. Rak nie powinien rozprzestrzeniać się ale być usuwany. Takim rakiem na ciele Ukrainy są banderowcy. To oni stoją za rozerwaniem się obecnym Ukrainy. Bo gdyby nie pojechali do Donbasu mordować i grabić ludzi, to normalni ludzie dogadaliby się. Odpowiedz Link
black_jotka Re: Ukraińskie sokoly 20.02.17, 23:47 Według danych przedstawionych na łamach „Rzeczpospolitej” – [W 2016 r.] Zakłady zbrojeniowe Ukrainy wyeksportowały do Rosji broń za 169 mln dol., a rosyjski import broni z Ukrainy zwiększył się w ciągu roku o 72 proc. - podał Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badania Problemów Światowych (SIPRI). Odpowiedz Link
black_jotka Re: Ukraińskie sokoly 20.02.17, 23:49 Zdaniem Witalija Portnikowa, Ukraina będzie walczyć z Moskwą jeszcze długie lata, aż do zniknięcia Rosji z politycznej mapy świata. Opodatkuj się! W grudniu otrzymaliśmy od Was 3 272,00 zł. Serdecznie dziękujemy za wsparcie!. A Ty wsparłeś już nas w tym miesiącu? Portnikow stwierdził w wywiadzie dla Rzeczpospolitej stwierdził, że są tylko dwie drogi do rozwiązania kwestii konfliktu w Donbasie: pierwszy to całkowite wycofanie stamtąd rosyjskiej armii oraz moskiewskich najemników i funkcjonowanie tego regionu na takiej samej zasadzie jak inne części Ukrainy. Drugi sposób to utworzenie tam drugiego Naddniestrza, za które Rosja będzie ponosiła całkowitą odpowiedzialność. Według Portnikowa, aby pierwszy scenariusz doszedł do skutku w Moskwie musi zniknąć obecny reżim. Jak dodaje: Moskwa jest wrogiem i agresorem, z którym będziemy walczyć jeszcze długie lata, aż do zniknięcia obecnego państwa rosyjskiego z politycznej mapy świata. Politolog stwierdził również: Ukraina dzisiaj broni Polski, Niemców i Francuzów. Jeżeli padnie, nie postawię nawet złotówki na bezpieczeństwo Elbląga, Gdańska czy Krakowa. Z tego powodu, zdaniem politologa na miejscu Polski i innych krajów zainwestowałbym w nasze bezpieczeństwo wszystko co mają, nawet kosztem własnych podatników i własnego wojska. Komentując wzrost znaczenia banderyzmu na Ukrainie Portnikow zauważa: Sięganie po Banderę, Szuchewycza i UPA jest próbą znalezienia w swojej historii elementów zbrojnego oporu przeciwko agresorowi. Jest to naturalna reakcja na rosyjskie działania na Ukrainie. W tym nie ma nic antypolskiego. Ludzie mogą nie wiedzieć o tamtych tragicznych wydarzeniach i o konfliktach UPA z Polską. Odpowiedz Link
black_jotka Re: Ukraińskie sokoly 20.02.17, 23:54 Przykro to stwierdzić ale probanderowska polityka kolejnych rządów doprowadziła do tego, że ukraińcy słusznie mają Polaków za idiotów. Oni po prostu mają świadomość, że czego by powiedzieli czy nie zrobili, warszawska administracja nie tylko to przełknie ale weźmie za dobrą monetę. W tym miejscu warto sobie uświadomić, że w Polsce przebywa już prawdopodobnie około dwóch milionów ukraińców, którzy zachęceni stwierdzeniami, że im jako obrońcom Polski wszystko się należy, mogą rzeczywiście zacząć sięgać po co tylko będą mieli ochotę, w tym po polską ziemię, mienie i kobiety. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 16:27 Odessa...ulicy Bułgarskiej, w centrum historycznym przesławnego miasta Odessy doszło wczoraj do „naparzanki” z udziałem ukraińskiego dezertera. Uczestnicy zajścia zdemolowali cztery samochody. Jak się bawić, to się bawić! W przypływie energii dwóch młodych mężczyzn zaczęło skakać po samochodach, wydzierać się i obrażać przechodniów, którzy próbowali ich przywieść do rozumu. Następnie pobili się między sobą. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 16:30 poinformowała właśnie, że ujęła obu „gagatków”. Jak czytamy w komunikacie: „wyjechawszy pod wskazany przez informatora adres, patrol zatrzymał dwóch podejrzanych. Podczas oględzin miejsca zdarzenia, policjanci odkryli cztery samochody zdemolowane przez sprawców”. Niebawem okazało się, że jeden z zatrzymanych, 21-letni mężczyzna, jest ścigany z artykułu 407 Kodeksu Karnego Ukrainy, to znaczy za „samowolne opuszczenie jednostki wojskowej albo miejsca służby”. W najlepszym razie grożą mu 3 lata więzienia albo 2 lata w batalionie karnym. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 16:35 Blokadniki”, czyli przeciwnicy handlu z Donbasem, domagają się od deputatów Werchownej Rady przedłużenia blokady, a także przyjęcia ustawy w sprawie okupowanego terytorium. Nad Dnieprem trwa spór o to, jaką postawę przyjąć wobec kwestii wymiany gospodarczej – chodzi głównie o zakup węgla – z samozwańczymi republikami: doniecką i ługańską. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 16:36 Blokadniki”, czyli przeciwnicy handlu z Donbasem, domagają się od deputatów Werchownej Rady przedłużenia blokady, a także przyjęcia ustawy w sprawie okupowanego terytorium. Nad Dnieprem trwa spór o to, jaką postawę przyjąć wobec kwestii wymiany gospodarczej – chodzi głównie o zakup węgla – z samozwańczymi republikami: doniecką i ługańską. Z jednej strony, jak informują nasze źródła, panuje przekonanie, że jest to fragment Ukrainy, więc nie powinien być obłożony embargiem. Z drugiej strony istnieje powszechny opór moralny przed finansowaniem terrorystów. Z tej ambiwalencji zrodziła się obecna sytuacja. „Blokadniki” starli się już na Majdanie z siłami porządkowymi, na dzisiaj planowana jest „kilkutysięczna” manifestacja przed siedzibą Werchownej Rady i rządu. Wiadomo, że w tej chwili rzeczywiście przy ul. Hruszewskiego gromadzą się ludzie popierający zakaz handlu z Donbasem. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 16:38 „Sztab Blokady”, jak formalnie przedstawia się szefostwo ruchu, poinformowało również, że dostało zaproszenie na rozmowy z premierem Wołodymyrem Hrojsmanem. Gęstniejący na zewnątrz tłum miał posłużyć jako argument w negocjacjach. Akurat rządzący Ukrainą – sami wyniesieni do władzy przez ulicę, są świadomi, że jej głosu lekceważyć nie wolno. Spotkanie już się zakończyło. „Blokadniki” starli się przekonać szefa gabinetu ministrów do tego, by spowodował zwolnienie ich aresztowanych na Majdanie kolegów oraz przedłożył Werchownej Radzie projekt ustawy zabraniającej handlu z Donbasem. Według relacji protestujących premier Hrojsman odpowiedział, że nie jest w stanie wpłynąć na większość poselską Bloku Petra Poroszenki (sam się z tej partii wywodzi!) i Frontu Narodowego, a więc los ustawy nie zależy od niego. Kolejny krok należy zatem do deputowanych Rady Werchownej. Czy ugną się przed groźbą nowych zamieszek? Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 16:41 Z netu... Gdyby „proeuropejscy” post-majdanowcy, zrezygnowali z szowinizmu etnicznego, opartego o banderyzm i stali się naprawdę proeuropejscy, a nie tylko w cudzysłowie byliby do zaakceptowania. Gdyby nigdy nie sięgnięto po szowinizm przy kształtowaniu ukraińskiego patriotyzmu nie doszłoby do wojny domowej pomiędzy „proeuropejskimi” a „prorosyjskimi”. Ale niejaki Arsenij J. pełniący wówczas funkcję „premiera” w obawie przed post-majdaniarskim radykalizmem w Kijowie, wolał wymyślić „terrorystów” na Wschodzie Ukrainy by, nasłać na nich swoich „anty”terrorystów rodem z euromajdanu i upiec dwie pieczenie na raz. I obie się pieką od prawie trzech lat. Wszystkich, którzy nie popierają ukraińskiego post-majdanowego „anty”terroryzmu tacy jak pan nazywają „ruskimi trollami”. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 16:47 Z netu... 21 lutego 2017 w 12:23 I to się nazywa patowa sytuacja. Z jednej strony Donbas to też Ukraina więc jak przeciw części swojego terytorium zrobić blokadę? Na jakiej podstawie prawnej? Muszą to jakoś rozwiązać. Ponadto nawet jak stanie się to w jakiś sposób legalne i do formalnej blokady dojdzie to skąd wziąć odpowiedni węgiel dla przemysłu i ogrzania swoich obywateli? Swego czasu od nas dostali forsę na modernizację swoich elektrociepłowni. Nic nie zrobili a forsa wiadomo- prawdopodobnie dawno rozkradziona. Gdyby nas posłuchali i zrobili to co do nich należało z tymi elektrociepłowniami to by problem nie istniał. A tak nawet nie sposób ich żałować. Może się zaczną teraz wybijać między sobą o to czy blokada czy węgiel. Zobaczymy. W końcu jedni i drudzy to banderowcy, więc jak dla nas żadna strata. Odpowiedz Link
seremine Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 16:48 Z netu... 21 lutego 2017 w 13:13 Ukraina musi przede wszystkim przyjąć jakąś koherentną postawę względem Donbasu np w drodze referendum. I zacząć narzucać reguły gry a nie je przyjmować. ,,Jeden kraj, dwa systemy” akceptacja sepsów i przyciąganie ich sukcesem gospodarczym-którego oczywiście nie ma Wypowiedzenie wojny i prowadzenie jej z totalnej mobilizacja wszelkich zasobów wojna aż do pełnej integracji i zaproszenie Rosji do pieklą wojny partyzanckiej. Czy całkowita rezygnacja z utraconych terytoriów,uznanie państwowości DRL i ŁRL i ,,zaproszenie” Rosji do wzięcia za nie pełnej finansowej odpowiedzialności. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 23:45 -"W średnioterminowej perspektywie – roku, dwóch, trzech lat, nie mamy alternatywy na węgiel antracytowy. Myślę, że każdy się tego obawia, ale być może ktoś ma inny cel – zesłać Ukrainę w otłchań rozpaczy." - mówił ukraiński premier podczas posiedzenia rządu we wtorek. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 23:50 Rosja przysłała separatystom w Donbasie na wschodzie Ukrainy 60. konwój z pomocą humanitarną, w którym znajdował się specjalistyczny pojazd przeznaczony dla wojsk obrony chemicznej - podała we wtorek ukraińska Państwowa Straż Graniczna. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 23:51 W składzie konwoju przyjechało 25 pojazdów, które przekroczyły granicę z Ukrainą przez znajdujące się w rękach separatystów przejścia w rosyjskich miejscowościach Donieck i Matwiejew Kurgan w obwodzie rostowskim. W wyniku konfliktu w Donbasie Ukraina nie kontroluje prawie 420 kilometrów swojej granicy z Rosją. - W związku z tym, że przejazd tzw. konwoju humanitarnego odbywał się z rażącym naruszeniem norm prawa międzynarodowego i ukraińskiego i bez udziału Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, ukraińska grupa międzyresortowa dokonała jedynie wizualnych oględzin transportu, bez wypełniania funkcji kontrolnych - oświadczyła Straż Graniczna. W komunikacie poinformowano, że jadące z Rosji ciężarówki przewoziły jakoby artykuły spożywcze, lecz widziano wśród nich także pojazd, którego nie można zaliczyć do kategorii pomocy humanitarnej. - W składzie kolumny poruszał się specjalistyczny samochód obrony radiologicznej, chemicznej i biologicznej, który nie może należeć do kategorii ładunku humanitarnego pierwszej potrzeby - czytamy. Rosyjskie konwoje humanitarne, zwane od koloru przewożących je ciężarówek białymi, przybywają na wschód Ukrainy od 2014 roku, od kiedy trwa konflikt z prorosyjskimi separatystami w Donbasie. Władze w Kijowie twierdzą, że konwoje te służą nie tylko do przekazywania pomocy humanitarnej, lecz dostarczana jest w nich też broń i paliwo dla separatystów. Wcześniej ukraińskie media donosiły, że w drodze powrotnej do Rosji ciężarówki wywożą z Donbasu wyposażenie fabryk i ciała zabitych bojowników. Strona rosyjska temu zaprzeczała. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 23:52 Austriacki sąd zgodził się na ekstradycję znanego ukraińskiego oligarchy Dmytro Firtasza do USA, gdzie ciążą na nim zarzuty korupcyjne. Po ogłoszeniu wyroku został on zatrzymany przez policję na podstawie europejskiego nakazu aresztowania – m.in. za rzekome pranie brudnych pieniędzy. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 21.02.17, 23:55 kbog: 21.02.2017 21:56 Pana Piekło w zasadzie nie warto komentować , jego teorie bazują na uwielbianiu Ukrainy i nienawiści do Rosji. Taki człowiek jest niebezpieczny dla interesu Polski. On nie prezentuje naszych racji ale racje ukraińskie. Proponuję zdjąć go z ambasadora i niech sobie zostaje na Ukrainie jako zwykły Ukrainiec. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 22.02.17, 02:46 Gan:22.02.2017 01:25 Cymesik. W perspektywie roku, dwóch, trzech lat ktoś rozpocznie dostarczanie Ukrainie surowców kluczowych energetycznych i technologii. Skoro Ukraina wstrzymuje swap z Polską, to znaczy, że ktoś dysponuje znacznie większą kryszą niż nasza i nasz biznes nie przejdzie. Oczywiście w jego interesie będzie leżeć utrzymanie stałego antagonizmu Ukrainy z Donbasem, by Ukraina słono płaciła za towar. Kto to taki? Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 22.02.17, 15:54 Minister spraw zagranicznych Ukrainy podczas wczorajszej debaty w ONZ postulował, aby zmienić statut Rady Bezpieczeństwa tak, by jej stali członkowie będący stroną w sprawie nie mieli prawa weta. Mówiąc po polsku, chodzi o to, żeby państwo nie mogło być sędzią we własnej sprawie. Czyli jeśli na przykład Rada Bezpieczeństwa debatowałaby w sprawie nałożenie sankcji na Chiny ze względu na łamanie przez nich praw człowieka, to kraj ten nie powinien mieć wówczas prawa powiedzieć: na ten temat debatować nie będziemy. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 22.02.17, 15:58 Nikt nie jest zainteresowany prawdą, jeśli nie osłabia ona wroga i nie wzmacnia nas. Wachtang Kipiani [redaktor Prawdy Historycznej i bezkrytyczny gloryfikator OUN-UPA] wyartykułował na Facebooku swego rodzaju podsumowanie historycznych poszukiwań części ukraińskiej narodowej demokracji. Brzmi ono następująco: „Podczas gdy Rosja i Polska mają własne polityki historyczne i są one ukierunkowane na zniszczenie naszej tożsamości i podmiotowości, jesteśmy zobowiązani do posiadania instrumentów obrony i ataku. Na polu historii w szczególności. Ci, którzy tego nie rozumieją – to albo beztroscy głupcy, albo obłudnicy, albo agenci. Albo po prostu nie wiedzą zbyt wiele o realnym życiu.” Oznacza to, że nie powinniśmy dążyć do poznania prawdy historycznej, lecz powinniśmy być zainteresowani znaczeniem strategicznym i taktycznym informacji historycznej w warunkach działań bojowych z rosyjskimi i polskimi agresorami. [W związku z tym mam] pytanie: a jeśli, powiedzmy, patriotyczny ukraiński historyk znajduje dokument historyczny, który osłabia „nasz” atak i „naszą” obronę, natomiast zapewnia nowe możliwości podstępnemu sojuszowi Stalina i Piłsudskiego? Doprecyzuję: ten historyk to – nie „głupek”, nie „hipokryta”, nie „agent”. Czy opublikuje on taką prawdę historyczną? Zatem sformułowanie wybrane przez pana Kipianiego dość nieadekwatnie opisuje stan rzeczy. Nie chodzi o „instrumenty obrony i ataku na polu historii”, chodzi o propagandę. W realnym znaczeniu komunikat mówi: historia poszła na wojnę, prawda nikogo nie interesuje, jeśli ona nie osłabia wroga i nie wzmacnia nas. Ale, znowu, ważne jest, aby zadać sobie pytanie: a czym my tak naprawdę różnimy się od „ruskiego świata”? Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że „ruski świat” – to kiedy historycy/propagandyści historyczni wszystkimi metodami wychwalają wodza Stalina, Armię Czerwoną, a także wszystkich, którzy zabijali ludzi w imię potęgi Rosji. Wystarczy tylko zmienić nazwisko wodza, nazwę armii, a Rosję zastąpić Ukrainą – i to już nie będzie żaden „russkij mir”, a najprawdziwszy „ukrajinśkyj swit”, o który walczyli wszyscy nasi bohaterscy przodkowie, od trypolców poczynając. Spieszę rozczarować: to wciąż jeszcze „russkij mir”. Jeśli na fasadzie budynku w stylu Chruszczowa zamiast ogromnego napisu „Lenin żyje” napiszemy „Franciszek Józef Pierwszy żyje!” – to nie przybliży nas do Europy w ogóle, ani dla Austrii w szczególności. Ostatecznie, możecie zastąpić cesarza jakimkolwiek innym politykiem: sowieckie metody budowania świadomości społecznej nie są w stanie zbudować niczego poza kolejną repliką społeczeństwa sowieckiego. Nawet jeśli z zapałem komsomolców będziecie przewracać pomniki komsomolców. Dopóki będziemy traktować historię jako pole bitwy przeciwko „Lachom” i „Moskalom” – Europa będzie patrzeć na nas jak na jeszcze jedną odmianę dzikusów, u których, co prawda, niedźwiedzie chodzą po ulicach nie w łapciach i z bałałajkami, ale w sandałach z łyka i z kobzami. Niewielka pociecha dla tych, którzy mimo wszystko chcą wejść do Europy jako naród europejski. „A jak się traktuje historię po europejsku?” – pojawia się logiczne pytanie. Rzecz w tym, że nie istnieje powszechnie obowiązujący europejski stosunek do historii, natomiast są zasady, w oparciu o które współczesna Europa w ogóle istnieje. Najważniejsza z nich – to odpowiedzialność. W ideale, ukraiński historyk powinien przekształcać się w najbardziej surowego prokuratora wobec jakiejkolwiek postaci historycznej, odnośnie której z jego (lub ze społecznego) punktu widzenia należałoby używać przymiotnika „nasza”. Batalion „naszych” atakował miejscowość, w rezultacie czego zginęło wiele osób spośród ludności cywilnej, co więcej, pochodzących z mniejszości etnicznej? Ukraiński historyk powinien dowodzić, że to ludobójstwo. Jeżeli dowody nie są wystarczające – wtedy tak, on powinien przyznać, że „nasi” w tej sytuacji są czyści, ludobójstwa nie było, pracujemy dalej. „Nasz” działacz polityczny podczas II wojny światowej rozpoczął współpracę z nazistami niemieckimi? Ukraiński historyk powinien dowodzić, że ten działacz – to jeden z współuczestników Holokaustu. Gdy brak na to dowodów – to w porządku, wtedy można z ulgą uznać, że „nasi” także w tej sytuacji są czyści. A jeśli nie są czyści? Wtedy my – Ukraińcy – powinniśmy poczuwać się do odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez „naszych”. Cóż, albo przyznać, że oni nie są „nasi”, ale wprost przeciwnie, to marginalna struktura, która nie ma nic wspólnego z głównym nurtem ukraińskiego budownictwa państwowego.I spójrzcie: zaatakowanie skonstruowanego na odpowiedzialności wizerunku narodowej historii nie będzie możliwe ani z rosyjskiej, ani z polskiej, ani z węgierskiej, ani z jakiejkolwiek innej strony. Ponieważ odpowiedzialność – to oznaka siły, nie słabości. Przy tym siły nie tylko zewnętrznej: w kraju, gdzie wszyscy obywatele bez wyjątku wychowywani są w poczuciu odpowiedzialności za swoje działania, nie może być żadnego „berkutu” z jego bestialską brutalnością wobec współobywateli, a także Janukowycza – jako konsekwencji niekończących się populistycznych wyścigów do władzy. Ponieważ, w rzeczywistości, populizm najlepiej rozwija się w krajach o niskim poczuciu odpowiedzialności. W poszukiwaniu przykładu nie trzeba chodzić daleko: Rosja, gdzie katastrofalne problemy wewnętrzne maskowane są „wojującymi dziadami”, „duchowością”, „wielkością państwową” i niesławnym „a u was Murzynów biją”. I jeśli nie życzymy sobie być maleńką kopią Rosji – to przede wszystkim warto odwołać naszą historię z [wyprawy na] wojny propagandowej. To nie wystarczy do zbudowania cywilizowanego państwa europejskiego – ale to konieczne. Pavlo Zubyuk/Zaxid.net – tłumaczenie Wiesław Tokarczuk Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 22.02.17, 16:08 Z netu... prawyOdpowiedz 22 lutego 2017 w 10:14 „Dekalog ukraińskiego nacjonalisty (Dziesięcioro przykazań ukraińskiego nacjonalisty) – broszura opracowana przez Stepana Łenkawskiego w 1929,.. Motto do dekalogu napisał Dmytro Doncow[1].” Preambula tego „dekalogu” „Ja – Duch odwiecznej walki, który uchronił Ciebie od potopu tatarskiego i postawił między dwoma światami, nakazuję nowe życie:” Czy to nie satanizm czystej wody ? Wykładnia Dekalogu była zawarta w licznych dokumentach ideologiczno-szkoleniowych OUN-B z lat 1940-1945, które występują pod nazwą Objaśnienia Dekalogu. Dokumenty te tłumaczyły szczegółowo wartości, którymi powinien kierować się ukraiński nacjonalista na co dzień. Podczas spotkań w komórkach organizacji na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w okresie II wojny światowej nacjonaliści podlegali szkoleniu ideologicznemu opartemu na objaśnieniach Dekalogu. Wykładnie Dekalogu nadal afirmowały „okrucieństwo” oraz „zemstę” w walce z „wrogiem narodu” według zasady: „Musimy wyrównać szalę sprawiedliwości, za górę naszych trupów muszą paść jeszcze większe góry trupów przeciwników (…) Żyjemy na granicy stepowych i osiadłych narodów, w walce przyjmiemy taktykę ludzi stepów. Okrutność wobec wroga nigdy nie jest za wielka. Tego nauczyła nas historia.”[4] I taka właśnie historia, idzie na wojnę. tagoreOdpowiedz 21 lutego 2017 w 19:18 Autor tego tekstu publikuje czasami na zaxid.net. Jest jednak bardzo odosobnionym głosem. prawyOdpowiedz 21 lutego 2017 w 20:21 No i z jakimi komentarzami ten artykuł się spotkał? Jagiellonia nie przetłumaczyła? Więc przetłumaczcie je sobie sami. Stąd: zaxid.net/news/showNews.do?istoriya_yde_na_viynu&objectId=1418393 ronOdpowiedz 22 lutego 2017 w 09:11 Tam jeszcze więcej kacapskich trolli (obsr…..cych internet jako ultrahiperpatrioci) niż u nas. Jakbyś na miejscu zwykłego Ukraińca (nie płatnego agenta) miał utrzymać rodzinę za 500 zł przez miesiąc to nie wierzę, że siedziałbyś przed kompem (prąd i internet kosztują) i pisał debilne komentarze tylko szukał jakiejś okazji żeby dorobić. Przynajmniej ja bym tak robił. PioOdpowiedz 21 lutego 2017 w 20:44 Wyjątkowy cymbał….ale oni tak myślą, wszędzie widzą zło tylko nie w sobie…. Ciągle walczą z urojeniami. Wszyscy winni tylko nie oni….takie towarzystwo nigdy nie zbuduje prawdziwego i normalnego narodu, o jakimkolwiek rozwoju nie wspominając ! KtośOdpowiedz 21 lutego 2017 w 20:59 Autorem jest: Павло Зубʼюк (Pavlo Zubyuk), artykuł został opublikowany w zaxid.net zaxid.net/news/showNews.do?istoriya_yde_na_viynu&objectId=1418393 Polak PatriotaOdpowiedz 21 lutego 2017 w 21:46 My Polacy również się przyznamy do naszych win wobec Ukraińców czyli głównie: 1) Niedopuszczalne okrucieństwo Jaremy Wiśniowieckiego w okresie powstania Chmielnickiego 2) Haniebna polityka polonizacji Ukraińców w okresie poprzedzającym wybuch II WŚ w tym traktowanie Ukraińców jako obywateli drugiej kategorii, brak możliwości zajmowania przez Ukraińców jakichkolwiek stanowisk od wójta poprzez nauczyciela, kolejarza , listonosza czy urzędnika, utrudnienia w zakupie czy nawet dziedziczeniu ziemi, skierowane wobec ukraińskiej cerkwi prawosławnej utrudnienia. Przyznamy się i szczerze przeprosimy i będzie zgoda. No ale czy to się stanie? Zobaczymy czy nasi politycy i historycy dogadają się z politykami i historykami ukraińskimi. BarnabaOdpowiedz 22 lutego 2017 w 01:04 My Ukraińcy również przyznajemy się do naszych win wobec Polaków i Rzeczypospolitej czyli głównie: 1) niedopuszczalnie okrutne mordy i rabunki na Polakach dokonywane przez Hajdamaków 2) Zdrady i warcholstwo szlachty pochodzenia rusińskiego za Chmielnickiego i wysługiwanie się Rosjanom 3)Haniebny udział setek tysięcy naszych rodaków w bolszewickim najeździe na Polskę i udział w niewyobrażalnych mordach i grabieżach w Polsce 4)Haniebnie wroga postawa wobec II-giej Rzeczypospolitej wyrażana w powszechnym bojkocie służby publicznej takiej jak wszelkie urzędy oraz mordy swoich współplemieńców za taką służbę 5)Urządzenie ludobójstwa na Polakach podczas okupacji pomimo tego że dzięki polskim żołnierzom, którzy pokonali bolszewików ocalała przed Wielkim Głodem znaczna część naszego narodu. Teraz kiedy Was zabrakło drodzy Polacy ponosimy zasłużoną karę za to co Wam zrobiliśmy żyjąc w wielkiej biedzie a Wasza gospodarka jest czterokrotnie większa od naszej. Przyznajemy się i szczerze przepraszamy, ale czy nam wybaczycie? Odpowiedz Link
mala200333 Re: Ukraińskie sokoly 22.02.17, 16:17 Z netu...Szanowny Panie: 1)w przypadku Jaremy Wiśniowieckiego o ile dobrze kojarzę to Jarema także był Rusinem który przeszedł na rzymski katolicyzm. Jego dziad Dymitr Bajda Wiśniowiecki założył pierwszą sicz na Zaporożu a Kozacy śpiewali o nim pieśni i pewnie za poczynaniami wnuka przewracał się w grobie. Więc brat mordował brata, ale II strona także nie była nigdy barankami(Chmielnicki, Hajdamaki itp i proszę nie pisać, że to były zrywy narodowe/wyzwoleńcze bo jak zwykle szło o grubą mamonę i władzę). Podejście do ludności rusińskiej (na kresach/ ukrainnych ziemiach I RP było wielu zbiegłych z Mazowsza, Małopolski, Litwy a nawet Moskowi chłopów i zubożonej szlachty która osiedlała się tam i przechodziła na prawosławie by nie płacić podatków ) i jej degradacja społeczna, bo wyznawała prawosławie to zasługa państwa watykańskiego, kontrreformacji i desantu jezuickiego na I RP. Polska z kraju otwartości religijnej stała się w szybkim czasie kołtuńską parodią samej siebie, gdzie “jedynie słuszną” i „przewodnią”rolę miała odgrywać rzymska wersja chrześcijaństwa, a wschodni ryt został sprowadzony do poziomu religii II lub III kategorii (bo nie wpływały z niego srebrniki do watykańskiej kiesy). Dodatkowo prawosławni, kalwini, arianie i inni “innowiercy” mieli duże wpływy na sprawy kraju, a to powodowało, że wymykał się on Rzymowi i jego zausznikom z rąk. Czy w takim wypadku czy mam czuć się winnym i przepraszać za Watykan a w zasadzie za stojące za nim zamordystyczne dwory Europy grające na osłabienie Rzeczpospolitej poprzez jej wewnętrzne rozbicie? Proszę ten apel wysłać do Franciszka w Rzymie i do władz Niemiec , Austrii, Francji, W. Brytanii itp. 2) Ta „haniebna” polityka międzywojnie nie wzięła się niestety znikąd, była w dużej mierze odpowiedzią na działania bardzo agresywnej i wrogo nastawionej wobec odradzającej się II RP części ludności. Skąd i kiedy powstała „Ukraina” i kiedy Ruś się nią nagle stała pisano wiele razy, dość powiedzieć że Austria,Rosja biała a potem bolszewicka mocno się nad tym pracowali przez II połowę XIX i początek XX w. Zawsze lepiej mieć kilku słabszych sąsiadów których dodatkowo można skłócić i rozgrywać niż jedno wewnętrznie spójne silne państwo. Zasada dziel i rządź na Kremlu działa od czasów Złotej Ordy i romansu z Bizancjum. Dodatkowo mam pytanie czy może lepiej było żyć Rusinom/ Ukraińcom we wschodnich województwach II RP czy obok za miedzą gdzie Rosja bolszewicka zagłodziła kilka milionów istnień w „wolnej i niezależnej republice rad”. No i po jakiej stronie zdecydowana większość „skrzywdzonych” (rozumiem że skrzywdzeni zostali przez II RP przedziale 1918-1920, bo przez 125 lat wcześniej Rzeczypospolitej nie było ) opowiedziała się podczas wojny 1920 roku? Petlura poparcia nie miał wielkiego, a za to Krasna Armia wkraczając na wschodnie tereny II RP witana była gorzałką, śpiewem i chlebem przez “uświadomioną” ludność ukraińską, co powtórzyli w 1939 tak z sowietami jak później z Niemcami.Chmielnicki i umowa perejasławska niczego ich nie nauczyła niestety. Ostrożnie z przeprosinami, za co należy przepraszać to trzeba. Przesada i nadgorliwość w tym względzie jest „gorsza o faszyzmu” i może być uznana za słabość. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 22.02.17, 20:26 Nazywa się Rustam Dok, jest Białorusinem. Od 2014 roku walczył jako ochotnik na wschodzie Ukrainy przeciwko rosyjskiej okupacji. Był żołnierzem batalionu „Donbas”, Ukraińskiego Korpusu Ochotniczego Prawego Sektora. Jako „najemnik” na Białoruś wrócić nie mógł, bo skazałby się na pewne więzienie. Po tym, jak zawiódł się na władzach w Kijowie, poprosił o azyl w Polsce. No i go otrzymał. Właśnie pochwalił się nim na swoim profilu na Facebooku: „Wiele razy ja, podobnie jaki inni (ochotnicy z Białorusi – red.) bezskutecznie składaliśmy dokumenty, by uzyskać obiecane nam (obcokrajowcom walczącym na ochotnika – red.) przez Poroszenkę obywatelstwo. Kiedy stało się jasne, że prezydent bezczelnie i cynicznie kłamie, złożyłem dokumenty, żeby uzyskać przynajmniej status uchodźcy, ale ukraińska służba migracyjna odmówiła mi nawet tego, „w związku z nieuzasadnionymi obawami”, a nieoficjalnie – „w związku z rozporządzeniem Administracji Prezydenta Ukrainy, i w związku z tym, że Rosja i Białoruś, – to porządne demokratyczne państwa, gdzie nikomu nic nie zagraża”. Dlatego w sierpniu 2016 roku nielegalnie przekroczyłem granicę z Polską, a po tygodniu marszu przez las i góry po stronie polskiej poprosiłem o azyl” – napisał Rustam na swoim koncie na portalu społecznościowym. Właśnie otrzymał pismo potwierdzające nadanie mu statusu uchodźcy. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 22.02.17, 20:28 Wniosek z tego jest tylko jeden, – pisze dalej Rustam; – wszystko, czego nie może (a może nie chce) Ukraina – może Polska. Szczególne „ukłony” i „podziękowania” dla tych, którzy krzyczeli i nadal krzyczą, że u zagranicznych ochotników na Ukrainie „wszystko jest dobrze” – dodał. Rustam Dok pisze, że kiedy w 2014 roku podjął decyzję by pojechać na Ukrainę, by walczyć z bronią w ręku i bronić kraju przed rosyjskim okupantem w szeregach batalionu Donbas, natychmiast władze Ukrainy wzięły jego dane, rzekomo w celu wydania ukraińskiego obywatelstwa i wydania oficjalnych dokumentów żołnierza Narodowej Gwardii Ukrainy, a jesienią tego samego roku te same dane pojawiły się w rękach separatystów i w Internecie. „Przez to o moich studiach, pracy, mieszkaniu i życiu na Białorusi można było zapomnieć. Teraz zaczynam nowe życie” – napisał Rustam Dok. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Ukraińskie sokoly 22.02.17, 20:31 Pustki w kasie publicznej telewizji, logistyczne opóźnienia i odejście niemal wszystkich głównych organizatorów – tak wygląda krajobraz w Kijowie przed organizacją majowego, 62. konkursu piosenki Eurowizja. Przypomnijmy. Zgodnie z regulaminem gospodarzem finałowego koncertu jest zawsze państwo, którego przedstawiciel wygrał konkurs rok wcześniej. W tym roku – już po raz drugi – padło na Kijów. Opowiadająca o wysiedleniu Tatarów Krymskich piosenka „1944” Jamali zdobyła w Sztokholmie 534 punkty. Niestety, problem Kijowa polega na tym, że zwycięstwo przyszło w samym środku politycznych i medialnych reform. Po rewolucji 2014 roku publiczna telewizja znajduje się w momencie przemian, które mają ją uniezależnić od wpływów oligarchów – informuje „The Economist”. Próby reform strukturalnych UABC – ukraińskiego publicznego nadawcy telewizyjnego i organizatora tegorocznego koncertu – zbiegają się więc z koniecznością pokrycia horrendalnych wydatków, które generuje Eurowizja. Dyrektor generalny telewizji Zurab Alasania zrezygnował ze stanowiska, żaląc się, że koncert pochłania większość jego budżetu, a 17 mln dolarów, które planowano wydać na jego organizację zamieniło się już w 32 miliony. Tymczasem cały tegoroczny budżet telewizji zaplanowano na zaledwie 33 miliony! Odpowiedz Link