"Na ziemi obiecanej"

12.08.15, 18:49
https://s.lubimyczytac.pl/upload/books/250000/250625/377182-352x500.jpg
    • mala200333 Re: "Na ziemi obiecanej" 12.08.15, 18:50
      Ostatnia, nigdy niepublikowana powieść wybitnego pisarza. Erich Maria Remarque, klasyk literatury niemieckiej i światowej, autor głośnej i wielokrotnie wznawianej w Polsce powieści Na Zachodzie bez zmian. Na ziemi obiecanej rozpoczął pisać na rok przed śmiercią. Opowiada ona o losach uchodźców niemieckich, głównie Żydów.

      USA to dla nich ziemia wolności i spokoju, świat nowych możliwości. Na obczyźnie ludzie ci nie są jednak w stanie uwolnić się od wspomnień koszmaru prześladowań i niekończących się ucieczek. Akcja powieści nagle się urywa. Jak autor zamierzał ją zakończyć dowiadujemy się w ogólnych zarysach z pozostałych w spuściźnie pisarza notatek. Decydując się na druk niedokończonej powieści niemiecki wydawca postanowił pokazać czytelnikom również poszukiwania autora, dołączając do książki jego notatki.
      • mala200333 Re: "Na ziemi obiecanej" 12.08.15, 18:52
        Na ziemi obiecanej" autor rozpoczął pisać na rok przed śmiercią.

        Opowiada ona o losach uchodźców niemieckich, głównie Żydów. USA to dla nich ziemia wolności i spokoju, świat nowych możliwości. Na obczyźnie ludzie ci nie są jednak w stanie uwolnić się od wspomnień koszmaru prześladowań i niekończących się ucieczek. Akcja powieści nagle się urywa. Jak autor zamierzał ją zakończyć dowiadujemy się w ogólnych zarysach z pozostałych w spuściźnie pisarza notatek.

        Decydując się na druk niedokończonej powieści niemiecki wydawca postanowił pokazać czytelnikom również poszukiwania autora, dołączając do książki jego notatki.
    • black_jotka Re: "Na ziemi obiecanej" 12.08.15, 19:14
      Okładka ostatniej niedokończonej powieści "Na Ziemi Obiecanej" Ericha Marii Remarque’a, zaprojektowana przez Annę Damasiewicz kojarzy się z albumem, w którym na starych fotografiach z poprzedniej epoki odnajdziemy ludzi i związane z nimi zdarzenia.

      Enemy aliens, przezroczyści dla jednych, wykluczeni dla drugich, mają zapewnioną w Stanach odrobinę bezpieczeństwa, ale wciąż jeszcze są ludźmi drugiej kategorii. I pozostaną nimi całe życie, także i wtedy jeśli wrócą do Niemiec, do swojej ojczyzny. Emigranci wojenni narodowości żydowskiej niczym ryby wyrzucone przez fale na brzeg oceanu w okolicy Ellis Island z trudem łapią oddech. Kiedy zostaną wpuszczeni na ląd, szybko dochodzą do wniosku, że "trzeba mieć mocne serce, żeby żyć bez korzeni". Rozpoczynają więc "żywot pożyczony, nie mając przed sobą innej przyszłości niż litościwa iluzja". Trudno w kontekście tych słów zakładać, że losy powieściowych bohaterów zakończą się pomyślnie.

      Ta powieść przypomina poprzednie. I tak jak one, jej fabuła rozpoczyna się bez obietnicy, że cokolwiek będzie miało pozytywny finał. Remarque to fatalista. Nawet jeśli wydaje się w pewnym momencie, że Ludwigowi Sommerowi i Marii Fioli uda się wspólnie zbudować cokolwiek, co ich połączy. Główny bohater jest pozbawiony tożsamości. Nosi cudzy paszport, który uratował mu życie; posługuje się imieniem i nazwiskiem zmarłego Ludwiga Sommera. Są chwile, podczas których patrzy na świat poprzez niego.

      Tak jak prawie wszyscy mężczyźni w powieściach Remarque’a, Ludwig Sommer kocha wolność, ma zranioną i chorą duszę. Jest zdeterminowany i nie jest całkowicie pewien, czy w nowym życiu w Stanach Zjednoczonych znajdzie dla siebie miejsce. Ucieka przed własnymi lękami, które jak "ołowiana klucha" dławią go od środka, a mimo to chce chodzić z poczuciem bezpieczeństwa i wolności po ulicach miasta. Jeść do syta, mieć swoje miejsce do spania, pracować i zarabiać pieniądze na utrzymanie. Powieść ta, jak wszystkie poprzednie, wzrusza przejmującymi losami jej bohaterów. Wszyscy chcą dostać jeszcze coś więcej od życia i być kimś.

      Kiedy wsłuchiwałam się w słowa Ludwiga, wypowiadane po nocy spędzonej z Marią, pomyślałam, że wyrażają najpiękniejsze uczucia, przeżywane przez mężczyznę, jakie zdarzyło mi się usłyszeć. Ludwig nie mówi o miłości wprost, opowiada o niej przez pryzmat widoku nowojorskich ulic, pobytu w muzeum. Jego monolog jest zarazem powrotem w przeszłość i uświadamia sobie, że znajduje się obecnie w czasie "między zbrodnią a zbrodnią" i że jest to "czas darowany". To poniekąd zapowiedź tego, co zamierza jeszcze uczynić. Pomścić śmierć ojca. I w ten sposób autor kieruje uwagę czytelnika do prawdopodobnego zakończenia niedokończonej powieści.

      Zresztą, narracja prowadzona w pierwszej osobie nie tylko stwarza atmosferę rozmowy z czytelnikiem, lecz także w charakterystyczny dla Remarque’a sposób, kreuje Ludwiga jako całkowicie neutralnego obserwatora. Jego życie, jak i pozostałych przybyszy z okupowanej Europy, jest zdeterminowane przeszłością, która nie pozwala, by złe zamieniło się w dobre. I podobnie jak we wcześniejszych powieściach, na akcję fabularną składają się wycinki z życia różnych osób, które razem ze swoją przeszłością spotykają się w jednym miejscu. Rozmawiają, wspólnie spędzają czas; powiązani są ze sobą towarzysko i zawodowo. Szukają sensu i celu życia, ciszy, zadowolenia. Motywem ich działania jest wzajemne niesienie pomocy, opieka, przyjaźń i miłość. A także wdzięczność.

      I, jak zawsze u Remarque’a, język powieści skupia na sobie uwagę. Prosty i jednocześnie stonowany, niewyrażający zbyt dużo emocji, z przejawami dobrego humoru. Ale, kiedy trzeba, jest ostry jak nóż, szczególnie w partiach wspominających pojedyncze przypadki traktowania Żydów przez niemieckich nazistów. Mam wrażenie, że każde słowo zanim zostało użyte, zostało przez Remarque’a przemyślane niezwykle głęboko. I że autor wyraża dokładnie to, co chciał powiedzieć. Odpowiedzialność pisarza za każdy pojedynczy wyraz wyczuwa się szczególnie w partiach dialogowych i refleksyjnych, kiedy to bohaterowie rozmawiają o istocie i sensie wojny oraz zabijania, o kodeksach moralnych, o filozofii życia. O wartościach potrzebnych człowiekowi do funkcjonowania, a zwłaszca wtedy, kiedy rozmawiają o hitlerowskim ludobójstwie i ich ofiarach. Moralne alter ego pisarza jest tutaj aż nazbyt widoczne. Te partie można czytać po wiele razy.


      Przybywający do Nowego Jorku Żydzi tworzą enklawę. Społeczność wspierającą się, pomagającą sobie wzajemnie. Liczy się pomoc; pieniądze są tylko środkiem prowadzącym do celu. Bo czy może być bardziej wartościowego od ocalonego życia wywiezionego z okupowanej Europy? Pomimo że pozostanie ono już do śmierci okaleczone, pozbawione sensu. Dla którego nigdzie nie będzie miejsca, by mogło dalej, bez poczucia strachu, egzystować. I jeśli dzisiaj używamy określenia "wykluczeni", warto przeczytać "Na Ziemi Obiecanej", by dopełnić je przeżyciami tych, którzy zdołali uciec przez hitlerowskimi oprawcami.

      I jeszcze jedna ważna rzecz. Remarque poprzez Ludwiga opowiada o sensie sztuki, a najwięcej o malarstwie. Sztuka tworzy osobny świat. Materialny, wieczny. Elementy, jakie go tworzą stają się prawdziwymi obiektami pożądania opętanych chęcią ich posiadania kolekcjonerów. Kontrast pomiędzy nim a życiem ludzkim, które może być przerwane w każdej chwili jest bardzo czytelny. Niezwykła w odbiorze jest ta warstwa w powieści.

      Jeśli zatem razem z uciekinierami "Nocy w Lizbonie" staniemy na nabrzeżu w porcie i wypatrywać będziemy statku, na pokładzie którego uda się odpłynąć do wolnego świata za oceanem, to zaczekajmy na niego. Dopłyniemy na nim do Ellis Island, by spotkać tam Ludwiga Sommera i postaci z wcześniejszych książek Remarque’a. Być może w osobowości i poglądach Sommera odnajdziemy cząstkę samego autora, który w 1939 roku na pokładzie transatlantyku "Queen Mary" wyemigrował do USA. A w postaci Marii Fioli aktorkę z Hollywood, Paulette Goddard, która została jego żoną. Może uda się wejść do ich świata. Warto, żeby taką próbę podjęli najmłodsi czytelnicy.

      Erich Maria Remarque "Na Ziemi Obiecanej"; Wydawnictwo: Bellona; Tłumaczenie: Ewa Ziegler-Brodnicka;
      Format: 195x125 mm; Liczba stron: 544; Okładka miękka; IBSN: 978-83-11-12163-8

      Ilona Słojewska
    • jutta_t Re: "Na ziemi obiecanej" 12.08.15, 22:30
      Wlasnie czytam...
    • seremine Re: "Na ziemi obiecanej" 12.08.15, 23:14
      Ostatnia Piekna Ksiazka Ostatniego Romantyka.
      • black_jotka Re: "Na ziemi obiecanej" 09.03.22, 17:21
        O tak!!!
    • jerzy_55 Re: "Na ziemi obiecanej" 05.12.16, 15:50
      Ach ten wspanialy Remarque!
    • seremine Re: "Na ziemi obiecanej" 29.12.20, 21:40
      Wspaniala
Pełna wersja