seremine
02.03.16, 17:12
Polskie konie arabskie są wyjątkowe dzięki temu, jak szefowie dbają o swoje stadniny. Nie rozumiem, dlaczego ich zwolniono - mówi szejk Hamad Al Thani Al Rayyan, właściciel stajni w Katarze. Według ekspertów zwolnieni dyrektorzy hodowli w Janowie i Michałowie bez problemu znajdą pracę na całym świecie, jednak w ich ocenie ta decyzja jest szkodą dla Polski. ("Polska i Świat") Zmiany w kierownictwie najsłynniejszych polskich stadnin koni krwi arabskiej odbiły się echem wśród światowych hodowców tych zwierząt. - Nie rozumiem, dlaczego pozbywacie się tak cenionych przez nas ludzi. Polskie konie arabskie są wyjątkowe dzięki temu, jak szefowie dbają o swoje stadniny. Na ostatniej aukcji kupiłem konie za 600 tys. dolarów i nie jeździłbym do Polski, gdybym nie miał zaufania do hodowców. Mówię to jako właściciel jednej z największych hodowli na świecie - podkreślił Hamad Al Thani Al Rayyan, szejk, właściciel stajni Al Shaquab w Katarze. Jak zaznacza szejk, bardzo zdziwiło go zwolnienie dyrektorów Marka Treli i Jerzego Białoboka. - Przez lata marzyłem, żeby moja stadnina była jak Janów i Michałów. Teraz ich (zwolnionych dyrektorów - red.) zatrudnię, a w przyszłym roku pobiję nawet polskie hodowle - stwierdził Hamad Al Thani Al Rayyan, szejk, właściciel stajni Al Shaquab w Katarze. (www.tvn24.pl)