jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 20.09.18, 18:22 Joanna Kulig wygrała z tabloidem w sądzie. "Kłamliwe, seksistowskie, oczerniające mnie teksty" - Dziś, po niemal 3 latach walki wygrałam przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie sprawę o naruszenie dóbr osobistych przez "dziennik" – pisze Joanna Kulig na Instagramie. Szybko posypały się komentarze. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 20.09.18, 18:23 Joanna Kulig jest dziś jedną z tych aktorek, o której nieustannie jest głośno. Wszystko to dzięki "Zimnej wojnie". Sukces filmu Pawła Pawlikowskiego przełożył się na duże zainteresowanie jej osobą. O Kulig piszą zagraniczni dziennikarze, zachwycają się nią światowe gwiazdy. A za takim sukcesem idzie także wzmożone zainteresowanie tabloidów. Jednak sprawa, o której informuje aktorka, ciągnie się już ponad 3 lata. Sądowa walka Kulig z "Faktem" – bo o tym dzienniku mowa – zaczęła się więc na długo przed tym, gdy widzowie zobaczyli "Zimną wojnę". - Sprawa dotyczyła kłamliwych, seksistowskich, oczerniających mnie tekstów połączonych ze zmanipulowanymi fotografiami, które miały olbrzymi wpływ na życie moje i mojej rodziny – czytamy we wpisie na Instagramie Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 20.09.18, 18:23 Kulig dodaje także: - Czy wyrok ten powstrzyma karmiące się ludzką krzywdą "hieny" przed atakiem na kolejną osobę? Wnioskując z wydarzeń ostatnich dni - raczej nie. Pozostaje walka w sądzie i lepsze zarządzanie budżetem domowym tak, aby nie płacić za śmieci. Może wtedy wpadną same. Post aktorki szybko poniósł się w sieci, a w komentarzach znalazły się same słowa wsparcia od fanów. "Nie miałam pojęcia, że dotknęły Panią takie nikczemne rzeczy" – pisze jedna z internautek. "Gratulacje, to ważna walka!", "Seksizm trzeba tępić", "Ogromne gratulacje za taką wytrwałość i chęć walki. Musiało to wiele zdrowia kosztować, ale się ziściło i bardzo dobrze", "Przykro mi jako Pani fance za nerwy i okrucieństwo, przez które trzeba było przejść" – czytamy. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 21.09.18, 14:33 Elżbieta Pawłowicz zdradziła również, dlaczego jej siostra zawsze w Sejmie ma ze sobą wachlarz. - To jest symbol naszej rodziny, bo jak jest energia, to są emocje. A jak są emocje, to trzeba je studzić. Gdyby nie ten wachlarz, to kto wie, co by się działo na sali sejmowej - tłumaczyła. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 21.09.18, 22:19 twitter.com/calgarylibrary/status/1039596962855772161 Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 22.09.18, 21:30 Nigeria. Piraci porwali załogę statku Porwanych zostało 12 członków załogi szwajcarskiego statku handlowego. Jednostka płynęła z Lagos do Port Harcourt. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 01:17 Złote Lwy powędrowały do zbierającej fantastyczne recenzje „Zimnej Wojny” Pawła Pawlikowskiego. Srebrne Lwy zdobył natomiast zrealizowany z rozmachem „Kamerdyner” Filipa Bajona. Bez głównych laurów pozostał najbardziej komentowany i oblegany podczas tegorocznego festiwalu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Nie było natomiast żadnym zaskoczeniem, że to właśnie „Kler” otrzymał nagrodę publiczności. Długie owacje widzów po seansach mówiły same za siebie. Wyróżnienie okazało się na tyle wymowne, że film był bezsprzecznym faworytem do drugiej nagrody publiczności, Złotego Klakiera Radia Gdańsk dla najdłużej oklaskiwanego filmu. Nieoczekiwanie prezes rozgłośni zdecydował nie przyznawać nagrody, tłumacząc decyzję brakiem możliwości obiektywnej oceny pomiaru długości braw. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 01:23 Warto dodać, że choć najwięcej wyróżnień otrzymały najbardziej komentowane filmy, czyli "Zimna wojna", "Kler", "Kamerdyner" i "Ułaskawienie", jury doceniło także mniej oczywiste pozycje, jak "Wilkołak" czy "Krew Boga". Pełną listę nagrodzonych znajdziecie poniżej. Złote Lwy: Paweł Pawlikowski za film „Zimna wojna” Srebrne Lwy: Filip Bajon za film „Kamerdyner” Platynowe Lwy (za całokształt dorobku artystycznego): Jerzy Skolimowski Nagrody specjalne: Marek Koterski za film „7 uczuć” i Wojciech Smarzowski za film „Kler” Pierwszoplanowa rola kobieca: Grażyna Błęcka-Kolska za film „Ułaskawienie” Pierwszoplanowa rola męska: Adam Woronowicz za film „Kamerdyner” Drugoplanowa rola kobieca: Aleksandra Konieczna za film „Jak pies z kotem” Drugoplanowa rola męska: Olgierd Łukaszewicz za film "Jak pies z kotem" Reżyseria: Adrian Panek za film "Wilkołak" Scenariusz: Jan Jakub Kolski za film "Ułaskawienie" Muzyka: Antoni Komasa-Łazarkiewicz za filmy "Kamerdyner" i "Wilkołak" Zdjęcia: Jacek Podgórski za film "Krew Boga" i Jakub Kijowski za film "Fuga" Debiut reżyserski lub drugi film: Agnieszka Smoczyńska za film „Fuga” Charakteryzacja: Ewa Drobiec i Mira Wojtczak za film "Kamerdyner" Kostiumy: Monika Onoszko za "Ułaskawienie" Scenografia: Jagna Janicka za film "Kler" Dźwięk: Maciej Pawłowski i Mirosław Makowski „Zimna wojna” Montaż: Jarosław Kamiński za film "Zimna wojna" Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 05:19 Dla Ukraińców z Wołynia Petro Olijnyk pseudonim „Enej”, używający też pseudonimów „Roman” i „Serhij” jest bohaterem. Dla Polaków, którym udało się zbiec przed banderowskimi nożami i siekierami był zbrodniarzem i to znanym z bezwzględności i okrucieństwa. By zagrzewać swych podwładnych do boju, to pomimo że był oficerem wysokiej rangi, własnoręcznie jak twierdzą świadkowie, odrąbywał głowy swym ofiarom. Był zwykłym… katem Wołynia, unurzanym w lackiej krwi i takim powinien być w Polsce zapamiętany. Według Stefana Babija ukraińskiego pisarza, „Enej” należy do powstańczej legendy, podobnie jak „Kłym Sawur” i inni. Babij miał trzy lata i trzy miesiące, gdy banderowcy dowodzeni przez takich rzeźników jak „Enej” rozpoczęli rzeź Polaków. W swojej książce „Łuny powstańczego kraju” twierdzi jednak, że zapamiętał wołyńską noc, kiedy m.in. podwładni „Eneja” przystąpili do swego dzieła. Pisze m.in.: ”Noc była ciepła i ciemna. Raptem wybuchły płomienie. Za nim drugie i trzecie. Potem następne i następne. Początkowo płomienie były daleko. Wkrótce jednak ogień zaczął się rozprzestrzeniać, poszerzać i przybliżać. Wkrótce zlały się tworząc czerwone morze! (…) Tak było w noc z 29 na 30 czerwca 1943 r. i podczas niej na wysokim kurhanie stali „Kłym Sawur” i „Enej” i podziwiali łuny pożarów jako przejaw masowego protestu przeciw tym, którzy zajęli ukraińską ziemię i zagrażali ukraińskiej wolności. To była akcja UPA na resztki polskich kolonii. W akcji oprócz oddziałów UPA brali także udział wszyscy miejscowi bojownicy”. Babij jako trzyletnie dziecko być może nie widział dwóch oficerów UPA obserwujących ogarniającą Wołyń pożogę. Dopiero, gdy w swojej twórczości zajął się heroizacją UPA za pieniądze Wasyla Czerwonija mógł sobie uzmysłowić, że jednym z oficerów, podziwiającym łuny na Wołyniem był „Enej”. Łatwo można go było poznać. Był wysoki, przystojny, z dużymi wąsami. Wszyscy, którzy widzieli go na własne oczy podkreślali, ze zawsze siedział na koniu albo trzymał go za uzdę. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 05:20 Danych o Olijniku jest bardzo niewiele, a te, które są dostępne, często są sprzeczne. Wynika to z konspiracyjnych zasad obowiązujących w Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Tacy ludzie, jak on, zawodowi rewolucjoniści zacierali za sobą ślady. Urodził się w 1909 r. we wsi Mołodyczne w Małopolsce Wschodniej, należącej wtedy do Austro-Węgier, znajdującej się obecnie w Żydaczowskim rejonie Lwowskiego Obwodu. Według innych danych przyszły kat Wołynia przyszedł na świat w styczniu 1914 r. we wsi Mieżdurecze k/ Stanisławowa, przemianowanego przez komunistów na Iwano- Frankowsk. Pewne jest tylko, że urodził się on w Małopolsce Wschodniej, którą Austriacy nazywali Królestwem Gacliji i Lodomerii. Na jego wychowanie duży wpływ miała więc rodzina, która musiała mieć mocno nacjonalistyczne przekonania i Kościół greckokatolicki. W młodości zetknął się , jak większość kunowskich działaczy, z ukraińskim ruchem skautowym „Płast”. Od dziecka wróg Polski Nie było to oczywiście jakieś harcerstwo, starające się wychować młodych chłopców na porządnych ludzi. „Płast” był przedszkolem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Młody Petro uczestniczył w pracach 20 kurenia im. Filippa Orlika w Rohatyniu. W mieście tym ukończył też Gimnazjum im. Włodzimierza Wielkiego. Następnie wstąpił na Uniwersytet im. Jana Kazimierza we Lwowie, gdzie podjął studia na wydziale prawa. Jednocześnie już w 1929 r. wstąpił do OUN, w której aktywną działalność podjął rok później. W 1934 r. władze usunęły go z uczelni za nacjonalistyczną działalność. Wtedy odbył służbę wojskową w polskiej armii. Po jej ukończeniu funkcjonował już jako właściciel firmy „Memor”. Była to oczywiście tylko przykrywka do prowadzenia nacjonalistycznej działalności wymierzonej w państwo polskie. W 1937 r. przeprowadził się do Krakowa, gdzie się ożenił. Rok później został we Lwowie okręgowym przewodnikiem OUN, która wtedy prowadziła terrorystyczną działalność, wymierzoną w państwo polskie. Stanowisko to objął w chwili, gdy OUN nasilił działania terrorystyczne na terenie Małopolski Wschodniej. Szybko jednak został aresztowany przez polską policję i osadzony w więzieniu. Wyszedł z niego we wrześniu 1939 r., Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 05:21 Wyszedł z niego we wrześniu 1939 r., gdy władze polskie po wybuchu wojny zwolniły wszystkich uwięzionych ukraińskich terrorystów. Przedostał się do Krakowa, gdzie uczestniczył w pracach OUN, odbywających się pod patronatem Abwehry. W 1941 r. wszedł na Ukrainę w ramach jednej z grup pochodowych OUN, które korzystając z niemieckiego poparcia, usiłowały utworzyć na zajmowanych terytoriach własną administrację. Niemcy tolerowali ich działalność bardzo krótko. Popierali bardziej frakcję OUN- Melnyka, nastawioną na współpracę z Niemcami. Wyciągnięty z więzienia Gdy frakcja związana z Banderą, do której należał Olijnik zaczęła mordować zwolenników Melnyka, Niemcy się wściekli i zaczęli aresztować i rozstrzeliwać członków frakcji Bandery. Olijnik, kierujący banderowcami w obwodzie dniepropietrowskim został aresztowany i osadzony w więzieniu. Jego kamraci oswobodzili go jednak i skierowali na Wołyń. Tu zajął się tworzeniem UPA. Struktury OUN, które przejęły kontrolę praktycznie nad całym terytorium na przełomie 1942/1943 szykowały się do przejęcia na Wołyniem całkowitej kontroli i usunięcia z niego przez fizyczną likwidację całej ludności polskiej i wszystkich śladów jej obecności na tym obszarze. Atmosferę tamtego czasu oddał Mikołaj Łebedź, pisząc: „Mężczyźni i kobiety, starzy i młodzi pracują i walczą w miarę swoich sił. Wieś blokowała miasto, gdzie stacjonował wróg nie dostawiając mu zaopatrzenia. Na wsiach tworzył się własny przemysł. Starsi garbowali skóry, gotują mydło, szyją buty, tkają płótna, farbują i szyją odzież, przygotowują bandaże. Dziewczęta szykują się do udzielania sanitarnej pomocy, organizują polowe szpitale, gromadzą lekarstwa. Studenci medycyny pod okiem doświadczonych chirurgów szkolą się na polowych lekarzy. Inni zajmują się pracą kulturalno-oświatową i propagandową”. ”Enej” zajmował się wtedy szkoleniem i tworzeniem oddziałów UPA podległych banderowskiej frakcji OUN. Przed rozpoczęciem akcji „oczyszczania” Wołynia z ludności polskiej „Enej” uczestniczył także w likwidacji oddziałów ukraińskich, nie uznających zwierzchnictwa Bandery, tylko Melnyka. Kierował likwidacją Doceniając talenty dowódcze „Eneja”, przełożeni mianowali go komendantem Wojskowego Okręgu „Bohun”. Obejmował on swoim zasięgiem trzy południowe powiaty Wołynia: Dubno, Krzemieniec, Zdołbunów i Równo. „Enej” był jednym z trzech najważniejszych dowódców UPA na Wołyniu. Był on bowiem podzielony na trzy Okręgi Wojskowe : „Zahrawa”, „Bohun” i „Turiw”. W skład OW „Bohun”, na czele którego „Kłym Sawur” postawił „Eneja” wchodziły kurenie: „Kruka”, „Korpywy”, „Bystroho”, „Hołobenki”, „Ptacha”, „Jurka”, Jasena” i „Burłaky”. Każdy z tych oddziałów dzielił się na sotnie, a one na drużyny. W sumie pod rozkazami „Eneja” pozostawało kilka tysięcy ludzi. Każdy z nich miał ręce unurzane w polskiej krwi! Przywoływany wcześniej Stefan Babij nie zaprzecza, że „Enej” ma związek z „akcjami przeciwko ludności polskiej”. Pisze, że „Enej” miał z nimi „bezpośredni związek jako dowodzący zagonem, w skład którego wchodziły cztery kurenie”. Zgodnie z ukraińską wykładnią dziejów Babij uważa, że uczestnictwo „Eneja” w tych akcjach było w pełni usprawiedliwione. Akcje UPA przeciwko Polakom na Wołyniu były bowiem zrozumiałe. Nie chce przyjąć do wiadomości, że żadne fakty nie mogą usprawiedliwiać ludobójstwa, które zasługuje na największe potępienie! „Akcje przeciwko Polakom”, realizowane przez podwładnych „Eneja” były najzwyczajniej zbrodniami przeciw ludzkości, dokonanymi z największym okrucieństwem i godnymi napiętnowania. „Polska od morza do morza” Potwierdza to informacja proboszcza parafii Dederkały ks. dr Józefa Kuczyńskiego. W informacji dla władz podziemia ten bohaterski kapłan trwający do końca na posterunku pisał: „30 VII b.r. Ukraińcy podpalili kościół Szumbarze zgromadziwszy w nim wprzód zrabowane Polakom rzeczy, bibliotekę itp. Kościół spłonął doszczętnie. W Zahajcach wymordowano ludność polską m.in. rodzinę Misiurów, których córka przeszłą niedawno na prawosławie. Własny jej mąż prawosławny Ukrainiec wydał ją jako Polkę bandytom. Zamordowano również 11 jeńców sowieckich w Sadukach. Zabito nauczycielkę Koterynę powszechnie kochaną za dobroć. Stadnicki i Maciej Sierakowski z Obór zabici. W Borkach pod Krzemieńcem banda ukraińska ostrzelała oddział niemiecki i raniła oficera. Spalono za to 2 chaty (charakterystyczne, tylko 2 chaty). Wieś Rybcza w krzemienieckim powiecie ocalała jak dotąd dzięki dobrze zorganizowanej samoobronie i nieustannej czujności. Wszystkie gospodarstwa polskie wokoło spalone. Podobnie spłonęły, a ludność została wymordowana: Piszczatyńce, Zarudzie, Matwiejowce i Zahajce. Gdzie pozostawał jeszcze jaki dwór, został zrównany z ziemią. Według dotychczasowych danych zostało doszczętnie spalonych w krzemienieckim 53 folwarki, między nimi folwarki stanowiące własność Liceum Krzemienieckiego. 3 ocalono tam gdzie stoi załoga niemiecka. (…) Morderstwa cechuje wszędzie nieopisany sadyzm. Małe dzieci z ustami przeciętymi od ucha do ucha i napis na kartce :”Polska od morza do morza”. Kobiety wbijane na pal, mężczyźni rozrywani końmi. Obcinanie kolejno wszystkich członków przed zadaniem śmierci. Rzesze uciekinierów koczują w Krzemieńcu, we Wiśniowcu w klasztorze i w innych miejscach. Nędza wśród nich okropna – nagląca konieczność pomocy. Pomoc może być dwojaka: wyciąganie stamtąd ludzi, posyłanie im pieniędzy. Jedno i drugie leży w naszych możliwościach Chodzi tylko o środki i szybkość działania, bo ostatnie wieści są coraz okropniejsze.” Jest to tylko część dokumentu sporządzonego przez ks. Kuczyńskiego. Upowcy „Eneja” mordowali rzecz jasna nie tylko na Ziemi Krzemienieckiej, ale też w innych powiatach na terenie Okręgu Wojskowego „Bohun”, dokonując napadów nie tylko na wsie, ale nawet miasteczka. Na nie kurenie podległe „Enejowi” napadały szczególnie jesienią i w początkach zimy z 1943 r. na 1944 r. W miasteczkach tych chronili się Polacy z mordowanych wsi licząc, że tam znajdą schronienie. Stacjonowały w nich bowiem niemieckie garnizony. Te jednak nie były w stanie, jak się okazało, skutecznie bronić miasteczek, a zwłaszcza ich przedmieść przed atakami UPA. Polacy musieli przenosić się do większych ośrodków. Ci, co tego nie uczynili, byli mordowani… O sytuacji, która panowała w takich miasteczkach świadczy fragment listu ks. Jerzego Zwolińskiego do bp Szelążka ordynariusza diecezji. Pisze on m.in. :” Wszystkie rodziny katolickie mojej parafii, a raczej niedobitki z okolic zjechały do Beresteczka. Płacz wdowców, lament wdów i sierot, półnagich i głodnych, niebo ustawicznie od pożarów czerwone, ryk bydła głodnego, wycie psów bezdomnych oto atmosfera, którą przez szereg tygodni oddycham, a ponieważ w całym moim życiu kierowałem się więcej uczuciem niż rozumem, serce moje niemądre odmawia posłuszeństwa, bo cierpi za tysiące. Potęguje się ten ból tą okolicznością, że wobec tej żywiołowej klęski i bezmiaru cierpień zaradzić nie mogę najpotrzebniejszym wymogom biednego ludu. Dwa transporty tych biedaków odjechało na daleki Zachód , w przygotowaniu jest przedostatni , z ostatnim ja odjadę. Zostanie w całej parafii kilka rodzin mętów i szumowin zukrainizowanych. Rzeczy kościoła beresteckiego są zabezpieczone. Klucze oddałem burmistrzowi , czyniąc go surowo odpowiedzialnym za całość świątyni. Gdyby nastąpiło uspokojenie, jak zapowiadają nasi „przyjacieli”, i pozostałą mała gromadka wiernych nie opuszczę Beresteczka.” Kurenie podległe „Enejowi” dokonywały też rajdów na dawną sowiecką Ukrainę, leżącą poza dawną polską granicą, siejąc wszędzie śmierć i zniszczenie. Przed wkroczeniem sowieckich wojsk na Wołyń, „Enej” wziął udział w dwóch naradach , które odbyły się we wsi Baćkowce na Ziemi Ostrogskiej. Miały one wypracować taktykę, jaką miały przyjąć oddziały OUN- UPA po wkroczeniu Sowietów. „Enej”, jak pisze Babij, był jednym z tych komendantów, którzy opowiedzieli się przeciw rozwiązywaniu zbrojnych oddziałów UPA. Chciał walczyć do końca. Na początku 1946 r. w Rudnikach Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 05:23 Na początku 1946 r. w Rudnikach k/ Maniewicz został otoczony przez Sowietów. Kata Wołynia dosięgła kula. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 17:59 Epidemia Spice w Wielkiej Brytanii. Narkotyk zmienia ludzi w zombie Nazywany jest syntetyczną marihuaną, ale eksperci ostrzegają, że dużo bliżej mu do heroiny. Dopalacz Spice to choroba, która toczy Wielką Brytanię od wielu miesięcy. Trudno jest o niej milczeć, bo rosnąca liczba uzależnionych jest coraz bardziej widoczna Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 18:01 Narkomani zastygają w nienaturalnych pozach na ławkach i chodnikach w centrach brytyjskich miast. Niektórzy nie kontrolują swoich ruchów, ich ciałami miotają drgawki, przez co skuteczna koordynacja ruchowa jest niemożliwa lub bardzo utrudniona. Do tego dochodzą napady agresji i paranoje. Dobrze się sprzedaje, bo uznawany jest za tańszy zamiennik marihuany – tłumaczy jeden z brytyjskich tajniaków z jednostki do walki z narkotykami. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 18:05 Ze Spice duży problem mają również Amerykanie. W Polsce dopalacz jest jednym z wielu nowych narkotyków. Nie przypisuje mu się roli tego, który na tle innych wybijałby się swoją szkodliwością. Policja ostrzega, że Spice może występować pod różnymi nazwami. Są to m.in. Yucatan Fire, K2, Moon Rocks, czy Skunk. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 18:19 Wulkan Katla na Islandii na skraju erupcji. Gdy wybuchnie, sparaliżuje Europę Naukowcy ostrzegają - nadchodzi erupcja wulkanu Katla. Może on wyrzucić tak wielkie pokłady kurzu i dymu, że uniemożliwi latanie nad Europą. Podobnie stało się w 2010 roku po erupcji wulkanu Eyjafjallajökull. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 23.09.18, 18:54 Na dnie Zatoki Gdańskiej tyka ekologiczna bomba. Trzeba nawet 20 mln euro, aby ją rozbroić Nawet 1,3 mln litra paliwa różnego typu może się znajdować w pięciu ocalałych komorach zatopionego 73 lata temu w Zatoce Gdańskiej tankowca "Franken". Proces jego niszczenia może niebawem doprowadzić do katastrofy ekologicznej na Bałtyku. Wydobycie trujących substancji z wraku wcale nie musi być drogie, może za to uratować nasze morze. 40 1014254 Jak realne jest zagrożenie wyciekiem z "Frankena"? Według wyliczeń dr. Benedykta Haca z Instytutu Morskiego w Gdańsku postępująca z każdym rokiem o 0,1 milimetra korozja poszycia może doprowadzić do tego, że wrak w końcu się przełamie pod własnym ciężarem. Wówczas dojdzie do rozszczelnienia zbiorników z paliwem i wycieku, który skazi Zatokę. - W Bałtyku leży kilkadziesiąt dużych wraków. Mamy to nieszczęście, że odziedziczyliśmy dwa najgorsze – podkreśla dr Hac. - Jestem przekonany, że zagrożenie jest bardzo realne. Nie jesteśmy gotowi na tego typu katastrofę - dodaje. Jego obawy potwierdziła kwietniowa ekspedycja, w której udział wzi statek badawczy Instytutu Morskiego w Gdańsku– r/v IMOR oraz m/y Litoral z bałtyckiej bazy nurkowej. Badania dna morskiego w najbliższym otoczeniu tankowca wykazały, że już doszło tam do dużego spustoszenia w ekosystemie, a normy dla niektórych toksycznych i rakotwórczych substancji zostały przekroczone nawet kilkaset razy, alarmują ekolodzy. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 24.09.18, 19:10 W młodości mordował dla Escobara. Stał się popularnym youtuberem Z płatnego mordercy i prawej ręki Pablo Escobara do popularnego Youtubera. I chociaż to zdanie może brzmieć jak historia z książki fantasy, to jednak absurdalna i brutalna rzeczywistość. Zamordował ponad 200 osób, a dziś ma prawie 800 tysięcy subskrypcji na Youtubie. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 24.09.18, 19:11 Urodzony 15 kwietnia 1962 roku John Jairo Velásquez pseudonim "Popeye". Jego kartoteka robi wrażenie nawet na najtwardszych. Był jednym z głównych członków Kartelu z Medellín, prawą ręką Pablo Escobara. Aż do 1992 roku, kiedy to został ujęty. "Papaj" przyznał się do zabójstwa (aż) 257 osób. Wśród nich znajdowały się zarówno przypadkowe ofiary, jak i sprawujący wysokie stanowiska. Velasquez przyznał się do zamordowania kandydata na prezydenta, Luisa Carlosa Galán Sarmiento. Zabił nawet swoją dziewczynę. Oprócz własnoręcznych zabójstw, zlecił ponad 3000 morderstw osobom trzecim. Brał także udział w podłożeniu bomby w samolocie, w efekcie której wybuchu zginęło 110 osób. 26 sierpnia 2014 roku, po spędzeniu ponad 23 lat w więzieniu i w wieku 52 lat opuścił więzienie. Blisko rok później, 1 sierpnia 2015 roku pojawił się jego pierwszy film na serwisie YouTube. Do dziś jego filmy zebrały łącznie ponad 55 milionów wyświetleń, a jego kanał ma blisko 800 tysięcy subskrybentów. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 24.09.18, 19:12 Komentarze pod jego filmikami są różne i tu chyba nie można być zaskoczonym. Nie wszystkich cieszy to, że wielokrotny morderca dzisiaj spokojnie opowiada o życiu na Youtubie. Jednak wśród komentujących można wyróżnić też rzeszę fanów "Popeye'a". Kanał "Papaja" nosi bardzo wymowną nazwę - "POPEYE Arrepentido" czyli skruszony Popeye. Przed pobytem w więzieniu Velasquez próbował się edukować, ale kariera mafiozy nie pozwoliła mu na takie "podwójne życie". Podczas 23-letniego pobytu w więzieniu, "Popeye" nie próżnował i zbierał wiedzę, a także przeszedł 14 krótkich kursów z różnych dziedzin. Zapewne między innymi dzięki temu ma dużo do powiedzenia i postanowił otworzyć kanał na YouTube. Aktualnie najpopularniejszy film na jego kanale to wywiad z nim samym. Osiągnął pułap prawie 2,4 miliona wyświetleń. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 24.09.18, 19:14 Pośród innych popularnych filmików "Papaja" znajdują się (w czym chyba nie ma zaskoczenia) te w których opisuje czy wspomina Pablo Escobara oraz Kartel z Medellín. Wśród nich znalazł się także film, w którym stoi nad grobem swojego "byłego szefa". Obecnie na kanale pojawiają się nowe nagrania, ale bez udziału Velásqueza. Otóż pod koniec maja bierzącego roku został zatrzymany jako podejrzany w sprawie o wyłudzenia. Mimo to, na jego kanale wciąż pojawiają się nowi widzowie, a ilość wyświetleń rośnie. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 24.09.18, 20:25 Były kochanek George’a Michaela ujawnia wstrząsające szczegóły z życia zmarłego gwiazdora Muzyk próbował odebrać sobie życie 4 razy Odpowiedz Link