jerzy_55 Re: .... TAK SOBIE ....... 21.07.18, 17:08 Jan Andrzej Dobosz Hahaha "Amerykańskie ministerstwo obrony zapowiedziało wydzielenie dodatkowej pomocy finansowej w wys. 200 mln dolarów USA dla Ukrainy na cele bezpieczeństwa". 200 milionów dolarów, to rownowartość 2-3 samolotów F16 z amerykańskiego demobilu i to ma uratować Ukrainę? Lubię to! · Odpowiedz · 10 · 7 godz. Władysław Sawczuk Każdy początek stulecia dąży do wojenki. I to skutecznie.Czyżby sama natura walczyła z przeludnieniem planety i infekuje ludziom mózgi niszcząc zdrowy rozsądek? Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 22.07.18, 19:44 758 160 95 211 Wicepremier Piotr Gliński Wicepremier Piotr Gliński (PAP, Fot: Piotr Polak) REKLAMA A że władza deprawuje, to pokusa, by sięgać po więcej, rośnie. Już nie wystarczają pieniądze. Teraz czas na większą władzę. Pełną i absolutną. Na początek nowego etapu rząd będzie już nie tylko rządził i dzielił. Będzie też sądził, w końcu po to było przeorganizowanie personalne sądów. Reformy póki co nie widać. Niektórym to też nie wystarcza. Będąc u władzy, mając dobrą legitymację, pokusa jest ogromna. Pewnie dlatego rządzący chcą teraz decydować o tym, kto ma prawo głosu, a kto głosu będzie pozbawiony. Kierunek został wytyczony. Politycy władzy już otwarcie przyznają, że media muszą się zmienić. Mają albo chwalić rząd, krytykować opozycję, potępiać Tuska, albo nie mają prawa do tego, by istnieć. Do działania ośmielił sam premier, który nie tak dawno stwierdził, że 80 proc. mediów jest przeciwko władzy. Skąd wziął wyliczenia? WP Gdy minister widzi zagrożenie, to znak, że ono jest Tego nie powiedział, ale może dane ma od ministra kultury, który jak się okazuje, dokładnie analizuje wszystkie programy, choć to zadanie KRRiT. Skoro ta jednak jest zbyt opieszała (czytaj, nie zarzuca koncernu karami) to minister Piotr Gliński postanowił powiedzieć Krajowej Radzie, co ta ma myśleć o TVN. A ma myśleć, że to stacja, która „nawołuje do anarchii”, czyli jest groźna nie tylko dla władzy, ale i dla całego narodu. Jaki wniosek powinna wyciągnąć KRRiT? Jedynie słuszny. Najpierw kary, najlepiej dotkliwe, potem nieprzedłużenie koncesji. To jedyne wyjście, skoro do tej pory misterny plan odcięcia TVN czy Wyborczej od pieniędzy z reklam Spółek Skarbu Państwa, nie przyniósł spodziewanego efektu. Znienawidzone media zamiast upaść lub wystawić się na sprzedaż, nie dość, że mają się nieźle, to wciąż nie chwalą władzy, a widownia cały czas nie chce spadać. Czego nie można powiedzieć o tych, które władzę nie dość, że tłumaczą, to wręcz ją gloryfikują. Skoro widzowie nie potrafią wybrać właściwie, to pozostaje tylko jedno, „uregulowanie rynku mediów” – jak ludzie władzy lubią nazywać wyeliminowanie tych, którzy jeszcze myślą inaczej niż oni. Wyścig o tytuł pierwszego dekomunizatora Bo co ma niby oznaczać to uregulowanie? Powołanie „własnych” prezesów mediów, które wymagają naprawy? Tak jak PiS ustanowił „własnych” prezesów sądów i Trybunału Konstytucyjnego? Minister Kultury widać zazdrości ministrowi Ziobrze. Chce jak on mieć swój udział w walce o uwalnianie Polski z postkomunizmu. A w tej walce nie liczy się sens. W tej walce liczy się tylko to, co spodoba się prezesowi, który od lat prowadzi własną wendettę. Minister Gliński wziął na celownik dziennikarzy TVN. Kto będzie następny? Dziennikarze innych redakcji, potem kabareciarze, artyści, słowem każdy, kto nie bije pokłonów przed władzą? Nie tak dawno turecki sąd skazał dziennikarzy na wieloletnie więzienie. Tamtejsze władze zatrzymały i formalnie oskarżyły 77 tysięcy osób podejrzanych o powiązania z organizatorami nieudanego puczu. Pierwsze kroki, by nasze więzienia zapełniły się dziennikarzami już zostały zrobione. I to przy ogromnym przyzwoleniu sporej części elektoratu, który wciąż swoje decyzje bierze z potrzeby zemsty i dokopania innym, tym nie swoim. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: .... TAK SOBIE ....... 24.07.18, 18:02 Dzięki nowym lekom zarażenie HIV nie musi oznaczać wyroku śmierci. Ale naukowcy mają powody do zmartwień. Nowych przypadków przybywa w niepokojącym tempie – słychać na konferencji w Amsterdamie. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: .... TAK SOBIE ....... 24.07.18, 18:04 Dzięki nowym lekom zarażenie HIV nie musi oznaczać wyroku śmierci. Ale naukowcy mają powody do zmartwień. Nowych przypadków przybywa w niepokojącym tempie – słychać na konferencji w Amsterdamie. Straszne Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: .... TAK SOBIE ....... 24.07.18, 19:07 Marta Kaczyńska, po dwunastu latach oczekiwania, wreszcie uzyskała wyrok Sądu Metropolitalnego, uznający za nieważne jej zawarty z Piotrem Smuniewskim ślub kościelny. Nie wiadomo, na który z tytułów nieważności powołała się bratanica prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że można wybierać między chorobą psychiczną, nieskonsumowaniem małżeństwa a "przymusem lub ciężką bojaźnią". Wiadomo za to, że w międzyczasie Marta udowodniła na drodze sądowej, że jej pierwszy mąż nie jest biologicznym ojcem jej najstarszej córki, dzięki czemu cała Polska dowiedziała się o jej romansie na boku oraz wieloletnim okłamywaniu męża. To dość kłopotliwe sprawy w przypadku osoby, która chętnie kreuje się na autorytet moralny i próbuje nakazywać ludziom, jak mają żyć. Uzyskanie orzeczenia nieważności ślubu Kaczyńska uczciła zajściem w trzecią ciążę z kolejnym mężczyzną. Jej wybrankiem jest bogaty biznesmen, rozwodnik z trójką dzieci. Wprawdzie początkowo miał drobne kłopoty z wiernością, ale podobno to już przeszłość i postanowili z Martą do tego nie wracać. Kaczyńskiej zależy na tym, by wszystko odbyło się zgodnie z tradycją, więc kolejny ślub kościelny chce zawrzeć jeszcze przed narodzinami dziecka. W takim razie musi to nastąpić niebawem, bo Marta ma już naprawdę spory brzuch... Wprawdzie rozwiedziony narzeczony nie zdążył wyrobić sobie stosownych dokumentów, więc ślub będzie jednostronny, a panna młoda stanie przed ołtarzem w zaawansowanej ciąży, ale najważniejsze, że wszystko odbędzie się "po Bożemu". Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: .... TAK SOBIE ....... 24.07.18, 19:08 Odpowiedz 866 80 zgłoś gość 24.07.2018 12:46 Niech jej ustawą dziewictwo przywrócą. Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 24.07.18, 23:54 Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu. Gabriel García Márquez Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 14:36 Kochała teatr a film traktowała po macoszemu. Jednak to on przyniósł sławę Oldze Bielskiej Przez długie lata odnosiła wielkie sukcesy na teatralnej scenie, stając się ulubienicą publiczności; telewidzowie kojarzyli ją zaś przede wszystkim z roli Agaty Ostrowskiej w serialu "Czarne chmury". Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 17:47 Historię pojęć piszą zwycięzcy. Jeden zabity człowiek to akt terrorystyczny, tysiąc zabitych ludzi to militarna interwencja. Autor: Ulrike Meinhof Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 17:48 Piękna pogoda. Żadnej chmurki na niebie. Zieleni się zieleń. Śpiewają ptaki i karmią pisklęta. Biegają wiewiórki. W przyrodzie spokój. Gdzieś krzątają się ludzie wokół swoich spraw. Nie widać dyktatury, ale ona już jest... Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 18:48 Człowiek mówi o tym co mu nie starcza. Ten,któremu brakuje seksu,mówi o seksie, głodny człowiek mówi o jedzeniu, Człowiek,u którego nie ma pieniędzy-o pieniądzach, a nasi bankierzy i oligarchowie-o moralności Zygmunt Freud Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 19:13 Poczucie humoru pokazuje poważną stronę rzeczy głupich oraz głupią rzeczy poważnych. (A. Cantoni) Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 19:14 Szczęście i nieszczęście wchodzą tymi samymi drzwiami... Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 19:14 Ponoć w Brukseli premier udostępniał zdjęcia Piotrowicza z okresu stanu wojennego. NIKT NIE UWIERZYŁ ! Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 23:18 Szał to mało powiedziane. Książkę "365 dni" Blanki Lipińskiej przeczytały w ciągu kilku dni od premiery tysiące kobiet. Numer 1 na liście bestsellerów Empiku. Erotyk firmowany jako odpowiedź na "50 twarzy Greya" od pierwszej strony nie bierze jeńców. Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 23:20 [img]Porno z elementami filmu gangsterskiego Żeby jednak nie być gołosłownym: tę historię otwiera scena brutalnego seksu oralnego w samolocie ze stewardessą. "Klękaj – warknąłem, pociągając ją w dół. Zamruczałem, chwaląc ją za odpowiedni rodzaj uległości, i kciukiem przejechałem po ustach, które posłusznie rozchyliła. Nigdy nie miałem z nią nic wspólnego, a mimo to dziewczyna dobrze wiedziała, co ma robić. Oparłem jej głowę o ścianę i zacząłem rozpinać rozporek. Stewardessa głośno przełknęła ślinę, a jej wielkie oczy cały czas były we mnie wpatrzone…" – pisze Lipińska. Dalsze szczegóły tego osobliwego spotkania mogłyby spokojnie zainspirować Larsa von Triera do zrobienia kolejnej części "Nimfomanki". Ale od początku. "365 dni" opowiada o Laurze Biel – warszawiance, która razem z chłopakiem i przyjaciółmi przyjeżdża na wakacje na Sycylię. Już po wyjściu z lotniska dostrzega ją Massimo Toricelli. Mężczyzna jest głową sycylijskiej rodziny mafijnej. Cosa nostra w pełnej krasie. Przystojny Don dostrzega w Laurze dziewczynę, którą widział w swojej wizji, gdy kilka lat wcześniej został postrzelony i otarł się o śmierć. Gdy przywrócono go do życia, obiecał sobie, że odnajdzie kobietę, którą zobaczył. Więc gdy widzi Laurę na lotnisku, zaczyna robić wszystko, by była jego. Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 23:21 To "wszystko" zakłada porwanie dziewczyny, grożenie śmiercią jej rodzinie, straszenie bronią i sprawienie, że jej były chłopak dopuszcza się zdrady. Massimo daje Laurze 365 dni na to, by go pokochała i została z nim. Laura zamiast dostać zawału - tudzież uciekać na pierwszy komisariat policji - godzi się na taki układ. Nie trudno domyślić się, że nie mija kilkanaście dni, a jest po uszy zakochana w przestępcy. Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 23:22 Książkę wypełniają sceny seksu (jaki tylko sobie wyobrazicie). Nie ma tam nic z niewinności. Laura to świadoma swojej seksualności, wykształcona kobieta, która dokładnie wie, czego chce od faceta. Massimo to nie amant i daleko mu do amerykańskiego Greya. Porywczy, brutalny, uwielbiający luksus i piękne kobiety mafioso. W jednej chwili rzuca Laurze gorące spojrzenia, w drugiej zaciąga ją do łóżka, w trzeciej przestrzela dłonie innemu gangsterowi, który próbuje dotknąć jego kobietę. To pewnie między innymi dlatego książka cieszy się taką popularnością. Lipińska serwuje czytelnikom mało prawdopodobną historię z porachunkami mafii w tle. Bohaterowie też są wyjątkowo przerysowani. Massimo jest władczy, czasem zachowuje się nawet jak rozjuszone zwierzę. Laura musi być oczywiście wysportowana, piękna, do tego ma akceptować to, ze facet ma nad nią absolutną kontrolę. Schemat stary jak świat. Ale to w erotykach czytelników pociąga najbardziej. Akcja dzieje się też częściowo w Polsce, co jest dość egzotycznym doświadczeniem. Mafioso na polskim ślubie, kolacje u gangsterów w warszawskich restauracjach… Tego jeszcze nie było. Plus motyw dominacji. Mówi się, że w książkach odnajdujemy to, czego brakuje nam w prawdziwym życiu… Ale to już materiał dla socjologów. Trzeba przyznać, że "50 twarzy Greya" to przy "365 dniach" elementarz. Seks w łazience, w samolocie, w samochodzie, na łodzi, na festiwalu filmowym – jeśli ktoś sięgnie po książkę dla mocnych, erotycznych scen to się nie zawiedzie. Fragmenty takie jak: "Myślałem, że dam radę, ale kiedy paradujesz przede mną nago, to ciężko mi się skupić, więc za chwilę położę cię na stole i delikatnie, aczkolwiek stanowczo posiądę" – należą do najdelikatniejszych. Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 23:23 A że tak się stało świadczą komentarze w sieci. Strona Empiku zalana jest pozytywnymi recenzjami czytelniczek. "Co mogę napisać...książka cudo!!! Po raz pierwszy przeczytałam książkę w dwa dni! Najśmieszniejsze jest to, że tak bardzo wyczułam się w tą historię, że cały czas o niej myślę", "Zanim się pojawi kolejna część, to tą będę znać na pamięć", "Jedna z lepszych książek, jakie czytałam. Jestem ciekawa następnej części i nie mogę się jej doczekać!" – to tylko niewielki ułamek z tego, co można przeczytać w komentarzach. Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 25.07.18, 23:23 Blance Lipińskiej zdecydowanie udało się przyciągnąć kobiety. Trudno jednak momentami nie mieć wrażenia, że jej bohaterowie (szczególnie Laura) mają poważne problemy psychiczne. Lansowany romans z głową mafii psycholodzy zdiagnozowaliby pewnie jako syndrom sztokholmski. Jest nawet na to dobry przykład w książce: "Mój przewrotny umysł w ramach walki z pożądaniem podesłał mi myśl o tym, że ten boski mężczyzna masturbujący się przede mną chce zabić moją rodzinę". "365 dni" to erotyk w krwi i kości. Trudno też doszukiwać się w tym ambitnych treści na miarę Pulitzera. Nie o to przecież chodzi. Historia musi być taka, by pokochały ją kobiety różnych klas społecznych i to się w tym przypadku udaje. Dziś książka Lipińskiej wyprzedza wszystkie inne publikacje z ostatnich tygodni. Nawet Remigiusz Mróz musiał ustąpić miejsca na liście bestsellerów. Ciekawe jest to, jak "50 twarzy Greya" rozgrzało rynek erotyków. Było już kilka pisarek, które próbowały wybić się na fenomenie tego typu historii, ale o żadnej nie zrobiło się głośno. Lipińska może więc spokojnie zapisać sobie niemały sukces na koncie. I po odbiorze pierwszej części przygód Laury można być pewnym, że będzie kontynuacja. A może i film w przyszłości? To byłoby dopiero wyzwanie dla polskich filmowców. Odpowiedz Link
black_jotka Re: .... TAK SOBIE ....... 26.07.18, 19:33 Lej krasowy to najczęściej okrągłe lub eliptyczne zagłębienie terenu. Jego średnica może się wahać od kilkudziesięciu centymetrów do kilkuset metrów. Leje krasowe mogą się formować stopniowo albo pojawiać się nagle. Występują na całym świecie. Przyczyny powstawania leja krasowego mogą być różne - od osunięcie podłoża skalnego przez płynąca pod ziemią wodę po zapadnięcie się jaskini. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 04:44 googleads.g.doubleclick.net/pcs/click?xai=AKAOjsv9OFqnPgZJ9s2DmVT39jHx2UdDrivXpmBQi8OiWvQQpcEnEZh8NoaHz1KJlx4PSnLixkjljgoC_CjqWEra96m1GxzHNhsAmiHlHam8nFGkm_ijDgnzI2d3EDza3KLtkTU6Zs12ZLar-G08-MQ2yctKhsPt2NX-I-uECuMerbXl8A_qGTgUUaxZkRc--FUEzvog1UK49_RdLpXHqJ3BX4-oHRR_4855W16m44wZwVriM_4qbkGT3lfaLRoNItfL&sai=AMfl-YQpcdzb96PE-KXLFWTlxk836iyojjP4mjedkpXW6pNXCR0-dhFKEtn9ZKdm4PCy4mEouams2Z8asxPyeyN3kq3iU02PPEh12qICTNKKkcDfJTtRV_xZWQwQt2s&sig=Cg0ArKJSzN3roiQiUx0c&adurl=https://www.bilety24.pl/koncert/gintrowski-a-jednak-cos-po-nas-zostanie--42462 Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 09:19 Mick Jagger kończy 75 lat Wokalista The Rolling Stones jest jednym z najpopularniejszych muzyków na świecie, żywą historią rocka i popkultury Niedawno po raz czwarty przyjechał do Polski z zespołem, dając kolejny znakomity koncert Życie prywatne Micka znacząco wykracza jednak poza historie związane z The Rolling Stones, dlatego przy okazji jego 75. urodzin przypominamy sporo mniej znanych, a również bardzo fascynujących wątków z jego biografii Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 09:20 Ci wspaniali The Rolling Stones… Może nie piękni, może nie przystojni, ale na pewno niezrównani i jedyni w swoim rodzaju. O tym, że istniejąca od 1962 roku grupa jest dziś największym symbolem rock’n’rolla, nie trzeba przekonywać chyba nikogo, kto choć trochę interesuje się muzyką – potwierdziła to zresztą trzy tygodnie temu na PGE Narodowym w Warszawie, gdzie zagrała fantastycznie przyjęty 130-minutowy koncert, naszpikowany takimi przebojami jak "Start Me Up", "Brown Sugar", "Paint It Black", "Jumpin' Jack Flash" i rzecz jasna "Sympathy for the Devil" i "(I Can't Get No) Satisfaction". REKLAMA Najwięcej uwagi skupiał oczywiście wokalista Mick Jagger. Rzadko pozostawał w jednym miejscu dłużej niż kilka sekund. Wszędzie go było pełno – biegał niczym Bolt, tańczył jak Astaire, kołysał biodrami, klaskał i oczywiście śpiewał, a czasem brał gitarę lub harmonijkę. Wszystko bez jakiejkolwiek zauważalnej zadyszki. I nie miało znaczenia, że zaraz skończy 75 lat. Mick nawiązał do tego świetny kontakt z polską publicznością, zagadując ją co chwilę, także w naszym języku. Odniósł się nawet do obecnej sytuacji politycznej w Polsce, odpowiadając tym samym na apel Lecha Wałęsy. Dzień później rodzime media nie pisały o niczym innym, zachodnie też to zresztą zauważyły. Tyle że o The Rolling Stones media piszą właściwie cały czas, począwszy od roku 1962, kiedy to brytyjska grupa została powołana do życia. Historia The Rolling Stones, przed laty najbardziej epatującego seksem zespołu świata, mogłaby się stać przewodnikiem po haśle "Sex, Drugs & Rock’n’Roll", jego faktograficzną encyklopedią, także ze względu na różnego rodzaju skandale z seksem, alkoholem i narkotykami w tle. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 09:21 Muzycy, z Jaggerem na czele, od samego początku szokowali konserwatywną Anglię piosenkami z jawnie seksualnymi aluzjami, a na koncertach wokalista wyglądał tak, jakby kochał się z mikrofonem. - Jeśli się nie kochasz, marnujesz czas – powiedział kiedyś. O Stonesach powiedziano i napisano już wiele, także w Polsce – wystarczy sięgnąć po najnowsze, szóste już wydanie biografii zespołu "Satysfakcja" pióra Daniela Wyszogrodzkiego. Życie Micka Jaggera znacząco wykracza jednak poza historie związane z zespołem, dlatego warto przy okazji jego 75. urodzin przypomnieć kilka mniej znanych, a również bardzo fascynujących wątków z jego biografii. Brat z bratem Mick Jagger urodził się 26 lipca 1943 roku w angielskim Dartford. Ojciec, Basil Fanshawe "Joe" Jagger był nauczycielem wychowania fizycznego, a matka, Eva Mary Ensley, fryzjerką. Rodzina niczym się niewyróżniająca, należąca do brytyjskiej klasy średniej. Młodszy o cztery lata brat Micka, Chris, także jest muzykiem. Czasem zdarzało mu się występować z bratem, do którego jest trochę podobny, chociaż tak charakterystycznych ust na pewno nie ma - wygląda trochę jak mieszanka Micka z aktorem Ewanem McGregorem. Mały Mick od najmłodszych lat uwielbiał śpiewać, występował zresztą w chłopięcym chórze kościelnym – jego muzyczne horyzonty się rozszerzyły, kiedy jako nastolatek zaczął zasłuchiwać się w nagraniach artystów bluesa, jak Chuck Berry i Muddy Waters. "Rollin’ Stone", jeden ze szlagierów Watersa, zainspirował w przyszłości wiadomą nazwę. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 09:23 Mick Jagger w latach 60. Foto: Ian Wright/Polaris / East News Mick Jagger w latach 60. Kamień w kamienie Studiując ekonomię w Londynie, Jagger odświeżył znajomość z kolegą, którego poznał jako pięciolatek na boisku szkolnym – czyli ze studiującym sztuki piękne Keithem Richardsem. Był 1961 rok, kiedy na stacji kolejowej w Dartford zauważył Richardsa dzierżącego w dłoni płytę Chucka Berry'ego. Mick śpiewał wtedy w zespole Little Boy Blue and the Blue Boys, a Richards, samouk, po prostu grał na gitarze. Kiedy 2 maja 1962 roku utalentowany młody multiinstrumentalista Brian Jones zamieścił ogłoszenie w "Jazz News", że poszukuje muzyków do nowego zespołu, nie przypuszczał, że łącząc siły z Jaggerem i Richardsem da podwaliny pod coś, co nie będzie miało sobie niczego równego w historii rock’n’rolla. Brudno, głośno, nonszalancko Piosenki, które trafiły na 25 wydanych do tej pory przez The Rolling Stones płyt, to rozpisana na wokal, dwie gitary, bas i perkusję historia piekielnie przebojowego rock’n’rolla, inspirująca kolejne pokolenia. Brud, prostota i melodia wyrosłe z jak najbardziej bluesowych korzeni, zagrane z rockową ikrą, bardzo głośno, z krzykliwą nonszalancją. Bazą są kanoniczne riffy Keitha Richardsa i Rona Wooda, ale nie byłoby Stonesów bez wokalu Micka, jak i jego kompozytorskiego talentu – razem z Richardsem stanowią jedną z najbardziej płodnych muzycznych spółek autorskich i producenckich w historii. Trochę "satanicznych" śmieci Mick Jagger nie należy do wokalistów, którzy by specjalnie krytycznie podchodzili do swojej twórczości – a przynajmniej rzadko daje nam cos takiego odczuć. Ale wśród płyt, jakie nagrał z zespołem, jak i solowo, jest jedna, której szczerze nie znosi – to "Their Satanic Majesties Request" z 1967 roku. Pewnie dlatego, że to chyba najbardziej eksperymentalna płyta zespołu, pełna psychodelicznych klimatów, afrykańskich rytmów i dziwnych efektów dźwiękowych - niektórzy nawet nazywają ją "Stonesową" wersją "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band" The Beatles. Niestety, nie została przez krytyków i fanów zbyt pozytywnie przyjęta. - Mnóstwo na tej płycie śmieci – przyznał po latach Jagger. - Zbyt wiele czasu na to poświęciliśmy, używając zbyt wielu narkotyków. I zabrakło producenta, który by nam powiedział: "Dość, dziękuję, możemy teraz po prostu zabrać się za tę piosenkę?". Każdy spuszczony ze smyczy w studiu będzie produkował takie rzeczy. Po prostu za dużo było kręcenia się wokół tego. To tak, jakby wierzyć, że wszystko, co robisz, jest wspaniałe i nie nadaje się do żadnej poprawy. Odpowiedz Link
seremine Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 09:26 Ze sceny na ekran Jagger kilka razy występował na dużym ekranie, i to w całkiem sporych rolach – jego debiutem kinowym była tytułowana rola XIX-wiecznego australijskiego przestępcy w biograficznym "Ned Kelly" (1970), a zaraz po niej wystąpił w kryminalnym "Przedstawieniu" (1970). Na początku lat 90. sporą popularnością, także w Polsce, zwłaszcza na rynku kaset video, cieszył się widowiskowy film science fiction "Freejack" (1992) – Jagger wcielił się w policjanta przyszłości, a na ekranie partnerowali mu Anthony Hopkins, Emilio Estevez i Rene Russo. W 1995 roku założył, wspólnie z Victorią Pearman, wytwórnię Jagged Films, która zadebiutowała na rynku sześć lat później głośnym dramatem wojennym z Kate Winslet "Enigma" oraz dokumentalnym "Being Mick". Te piekielne anioły Szóstego grudnia 1969 roku odbył się niesławny koncert The Rolling Stones na torze wyścigowym Altamont w Kalifornii, uwieczniony w dokumentalnym filmie "Gimme Shelter". Złą sławę wydarzenie zawdzięcza nie kiepskiej formie Jaggera lub innego muzyka zespołu, a tragedii, jaka miała miejscu podczas występu – jeden z fanów, 18-letni czarnoskóry Meredith Hunter, został wówczas pchnięty nożem i skopany na śmierć przez członków motocyklowego Hells Angels, wynajętych do pilnowania porządku na koncercie, podobno za radą innej grupy Grateful Dead. Zapłatą miało być 500 dolarów i darmowe piwo. Całe zdarzenie, o którym muzycy dowiedzieli się już po zejściu ze sceny, uwieczniła kamera - fragment "Gimme Shelter"” pokazuje, że kiedy Stonesi kończą wykonywać "Under My Thumb", Hunter, po wcześniejszej sprzeczce z członkami Hells Angels, podchodzi do sceny i wyciągną coś, co przypomina broń. Alan Passaro, zabójca, uderza w domniemany pistolet lewą ręką, a prawą zadaje Hunterowi cios w plecy nożem. Stonesi przerwali koncert, lecz nie zdając sobie sprawy, że doszło do zabójstwa, postanowili grać dalej. Zemsta za burtą W rezultacie tragedii Jagger w niewybrednych słowach powiedział publicznie, co myśli o gangu, wskutek czego jego członkowie podjęli próbę zabicia wokalisty. Według Marka Younga, byłego agenta specjalnego FBI. Członkowie Hells Angels chcieli zemścić się na rockmanie, mordując go w jego wakacyjnej rezydencji w Hamptons na Long Island. Zamach nie powiódł się tylko dlatego, że łódź z niedoszłymi zabójcami trafiła na sztorm. Napastnicy, chociaż znaleźli się za burtą, przeżyli, zaprzestali jednak kolejnych prób zamachu. Alan Passaro, zabójca Huntera, został aresztowany, ale został potem uniewinniony. Przysięgli doszli do wniosku, że działał w obronie własnej. Kilkanaście lat później utonął w jeziorze. A samo morderstwo z koncertu w Altamont traktuje się dziś symbolicznie jako zwiastun końca ery szalonych hippisowskich lat 60. Triumf woli Co jeszcze warto wiedzieć o Micku Jaggerze? W 1980 roku napisał autobiografię, która nigdy się jednak nie ukazała. Jest fanem i popularyzatorem krykieta, uwielbia też piłkę nożną – już dwa dni po tegorocznym koncercie w Warszawie można go było oglądać na trybunie podczas meczu Mistrzostw Świata w Rosji. Razem z zespołem i solowo był 16-krotnie nominowany do Nagrody Grammy, zgarniając trzy statuetki, a w 1989 roku został wprowadzony do Rockandrollowej Alei Sław. Piętnaście lat temu otrzymał tytuł szlachecki, formalnie więc artystę tytułujemy sir Mick Jagger. – Chyba nie o to chodzi w Stonesach, nieprawdaż? – komentował szlachectwo kolegi z zespołu średnio zachwycony Richards w rozmowie z BBC. Wielu wykonawców napisało piosenki, w których tytułach lub tekstach przewija się postać Micka Jaggera – najbardziej znane to "The Time" The Black Eyed Peas, "Heart and Soul" Jonas Brothers, "Swagga Like Us" T.I., "Tik Tok" Ke$hy i oczywiście wielki hit z 2011 roku "Moves Like Jagger" zespołu Maroon 5, nagrany z Christiną Aguilerą. Warto też wiedzieć, że nie wszystko, co Jagger mówi, trzeba brać na serio. – Wolałbym być martwy niż śpiewać "Satisfaction" jako 45-latek – zapewniał jako młodzieniec. Czas pokazał, że na szczęście wolał – i ciągle woli – zupełnie inaczej Odpowiedz Link
jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 15:48 Zmarła 117-letnia Japonka Chiyo Miyako będąca najstarszym człowiekiem na świecie - poinformowały dziś władze prefektury Kanagawa, na południe od Tokio, gdzie mieszkała seniorka. Kobieta przyszła na świat 2 maja 1901 roku. Odpowiedz Link
jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 16:46 Zagra skandalistkę - sama ma na koncie obyczajową aferę Powstaje film o skandalistce Kalinie Jędrusik. Wcieli się w nią Maria Dębska – aktorka znana z serialu "W rytmie serca" i filmu "Moje córki krowy". Sama ma już na koncie jeden obyczajowy skandal. Odpowiedz Link
jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 16:47 "Jesienna dziewczyna" – tak nazywa się produkcja, która opowie o jednej z ikon polskiego kina. Wyreżyseruje ją Katarzyna Klimkiewicz, która zdobyła Europejską Nagrodę Filmową za krótkometrażowy film "Hanoi-Warszawa". Kalina Jędrusik nazywana była demonem zmysłów, uosobieniem skondensowanego seksu, Wielką Gorszycielką i polską Marilyn Monroe. Szokowała opinię publiczną. Akcja filmu będzie rozgrywać się w 1963 roku, kiedy podczas występu z okazji Barbórki aktorka odsłoniła dekolt, na którym miała krzyżyk. Było to na tyle szokujące, że dostała wtedy zakaz występu w telewizji. Odpowiedz Link
jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 16:48 Kalina Jędrusik związała się z 15 lat starszym, żonatym wówczas Stanisławem Dygatem. Ich związek budził zgorszenie. Przez jakiś czas mieszkali wszyscy razem – Dygat, jego ówczesna żona, ich córka i Kalina. Później, gdy Dygat rozwiódł się i ożenił z Jędrusik, ta wdawała się w liczne romanse. Para jednak nigdy nie miała do siebie pretensji o zdrady, a nawet robiła sobie z nich żarty. Oboje bawili się swoją seksualnością i lubowali się w szokowaniu pruderyjnego otoczenia. - Leżała w łóżku, była goła, co było widać, gdy nogami podnosiła kołdrę. Obok niej często leżał jakiś młodzieniec. Goście siadali na łóżku - relacjonowała Zuzanna Łapicka-Olbrychska, opisując jedną ze scen z nietypowego małżeństwa Kaliny Jędrusik. Nic dziwnego, że dygnitarze uznali aktorkę za osobę "deprawującą lud pracujący". Aktorka bawiła się swoim wizerunkiem rozwiązłej femme fatale. Jej medialny image był przez nią wykreowany i kontrolowany. Była ówczesną celebrytką. Ale oprócz tego miała talent aktorski. Występowała w filmach Tadeusza Chmielewskiego ("Ewa chce spać"), Antoniego Bohdziewicza ("Kalosze szczęścia"), Wojciecha Jerzego Hasa ("Jak być kochaną", "Lalka"), Kazimierza Kutza ("Upał"), Janusza Majewskiego ("C.K.Dezerterzy"), Krzysztofa Kieślowskiego ("Podwójne życie Weroniki") i Andrzeja Wajdy (w "Ziemi obiecanej"). Wystąpiła także w filmach opartych na podstawie powieści jej męża Stanisława Dygata: "Jowicie" Janusza Morgensterna i "Jeziorze Bodeńskim" Janusza Zaorskiego. Odpowiedz Link
jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 16:48 Casting do roli Kaliny Jędrusik wygrała Maria Dębska. Ma równie duże oczy i hipnotyzujące spojrzenie. Ale nie tylko urodę ma podobną do aktorki. O jej życiu prywatnym też było swego czasu głośno. Związała się ze starszym o 12 lat Marcinem Bosakiem. Aktor, znany z ról w "M jak miłość" i "Na dobre i na złe", rozstał się ze swoją wieloletnią partnerką, Moniką Pikułą, z którą ma dwóch synów – 10-letniego Władysława i 6-letniego Jana. Dębska i Bosak pracowali razem w teatrze - i prawdopodobnie tam rozpoczął się ich romans. Starszy partner i rozbity związek to wystarczający powód do plotek. Zwłaszcza że para początkowo ukrywała swoją relację. Ale po tym, jak pojawili się razem na festiwalu filmowym w Gdyni, nikt nie miał już wątpliwości co do ich relacji. Trzymali się za ręce i nie ukrywali przed fotoreporterami. W mediach zawrzało - czyżby to Dębska była powodem, dla którego Bosak zostawił swoją rodzinę? Niewykluczone. Wygląda na to, że aktorka ma więcej wspólnego z postacią, w którą się wcieli, niż mogłoby się wydawać. Odpowiedz Link
jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 16:49 Maria Dębska grała wcześniej w serialach "Barwy szczęścia" i "W rytmie serca". Na dużym ekranie pojawiła się między innymi w filmach "Moje córki krowy", "Demon" i "Cicha noc". Ale rola Kaliny Jędrusik prawdopodobnie będzie dla niej przełomowa, a duża kariera dopiero przed nią. Czy pójdzie w ślady bohaterki, w którą się wciela? Czy też będzie szokować opinię publiczną? W dzisiejszych czasach może być to trudne. Liczymy na to, że jednak postawi na swój aktorski talent – bo tego jej nie brakuje. Odpowiedz Link
jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 27.07.18, 19:04 Nicienie, które zostały zamrożone podczas epoki lodowcowej około 42 tys. lat temu, zostały przywrócone do życia przez naukowców. Odpowiedz Link