.... TAK SOBIE .......

    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 31.05.19, 14:59
      Weronika Rosati i Robert Śmigielski od dawna toczyli ze sobą medialną batalię. Aktorka oskarżyła ortopedę o przemoc psychiczną i fizyczną, a niedługo potem wystąpiła o uregulowanie kwestii opieki nad ich córką Elizabeth. Właśnie zapadł wyrok, a prawa do opieki nad dzieckiem sąd przyznał matce dziewczynki. Aktorka wydała właśnie oświadczenie w sprawie. "Całkowita opieka została przydzielona mi, matce" - pisze Rosati. Informuje też, na jakich prawach Śmigielski będzie mógł widywać dziecko.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 31.05.19, 17:14
      W źle i długo przechowywanych orzeszkach wytwarzają się pleśnie zwane mikotoksynami. Są bardzo niebezpieczne, bo są niewidoczne gołym okiem. Skutki ich zjedzenia są jednak bardzo poważne. Niewielkie spożycie mikotoksyn może wywołać bóle brzucha, nudności, wymioty i biegunkę
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 01.06.19, 18:56
      Medycynę i biotechnologię czekają w najbliższych latach istotne zmiany. Skorzystają chorzy i pacjenci - czeka ich szybsza diagnoza, łatwiejsze leczenie i coraz lepsze leki. Jak tłumaczy w rozmowie z money.pl Jarosław Oleszczuk, prezes firmy AstraZeneca, w sumie zmiany dotkną kilku obszarów. Pierwszym jest możliwość dokładnego przewidzenia, jakie choroby nas czekają. Drugi - inteligentne leki, które na bieżąco będą badać, jak wpływają na nasz organizm. Trzeci - drukowane narządy, które pozwolą na lepsze transplantacje. - Kolejny przełom dotyczy nowotworów. Kiedyś nowotwór to był po prostu wyrok śmierci, dziś to choroba, która można wyleczyć lub zaleczyć i wydłużyć życie - mówi Jarosław Oleszczuk. Za kilka, kilkanaście lat nowotwory mogą być po prostu jedną ze zwykłych chorób...
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 04.06.19, 21:53
      Alarm medyczny wokół paryskiej katedry Notre Dame. Ponad półtora miesiąca po gigantycznym pożarze tej świątyni Regionalna Agencja Zdrowia apeluje do mieszkających w okolicy kobiet ciężarnych i rodzin z dziećmi o jak najszybsze przeprowadzenia badań krwi. Specjaliści ostrzegają, że zagrożenie może stanowić ołów, z którego wykonany był dach zabytku.

      Czytaj więcej na fakty.interia.pl/raporty/raport-pozar-notre-dame/aktualnosci/news-rmf-po-pozarze-notre-dame-apel-o-przeprowadzenie-badan-krwi,nId,3027114#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 05.06.19, 18:14
      https://m.media-amazon.com/images/M/MV5BNTEyYmIzMDUtNWMwNC00Y2Q1LWIyZTgtMGY1YzUxOTAwYTAwXkEyXkFqcGdeQXVyMjIyMTc0ODQ@._V1_SY1000_CR0,0,674,1000_AL_.jpg
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.06.19, 18:52
      "To będzie wydarzenie z najwyższej półki. Planują pobrać się w jakimś tropikalnym miejscu. W grę wchodzą głównie Bahamy, bo właśnie tam się zaręczyli. Jennifer Lopez powiedziała, że to jej ostatnie małżeństwo i skoro mają pieniądze, nie zamierzają za to przepraszać. Chcą mieć wesele w wielkim stylu" - donosił Radar Online.

      Wśród gości mają pojawić się Ellen DeGeneres oraz były mąż Lopez, Marc Anthony. Koszty wesela to nieoficjalnie ponad 15 milionów dolarów.

      Czytaj więcej na muzyka.interia.pl/wiadomosci/news-jennifer-lopez-i-alex-rodriguez-chcial-umowic-sie-z-nia-juz-,nId,3030414#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.06.19, 18:53
      Kilka miesięcy po zaręczanych do sieci trafiło archiwalne nagranie a Alexem Rodriguezem z 1998 roku, na którym zapytano go o jego idealną partnerkę na randkę. Baseballista bez chwili zastanowienia odpowiedział "Jennifer Lopez".

      "Liczę, że pomożecie mi się z nią umówić" - słyszymy również w nagraniu.


      Czytaj więcej na muzyka.interia.pl/wiadomosci/news-jennifer-lopez-i-alex-rodriguez-chcial-umowic-sie-z-nia-juz-,nId,3030414#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
      • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.06.19, 18:54
        Rodriguez wywiad udostępnił również na swoim Instagramie, podpisując go "miałem przerzucie". Lopez skomentowała nagranie słowami "uwielbiam to".

        Czytaj więcej na muzyka.interia.pl/wiadomosci/news-jennifer-lopez-i-alex-rodriguez-chcial-umowic-sie-z-nia-juz-,nId,3030414#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.06.19, 21:31
      Terry Jones z Monty Pythona ma postępującą demencję. Prawie nie mówi
      Jeśli w którymś z was tliła się jeszcze nadzieja, że legendarna trupa komików zewrze jeszcze szyki, to musimy was zmartwić. Choroba Terry'ego Jonesa jest bardzo zaawansowana.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.06.19, 22:34
      W "Then It Fell Apart" Moby pisze też o spotkaniu z Donaldem Trumpem. Choć słowo "spotkanie" nie jest tu zbyt fortunne.

      Muzyk opisuje "grę", którą uskuteczniał przez wiele lat ze swoimi przyjaciółmi. Polegała ona na dotknięciu przyrodzeniem kogoś z tłumu gości, tak aby się nie zorientował.

      Na którejś z imprez w 2001 r. nieświadomą ofiarą zabawy stał się nie kto inny, jak przyszły prezydent USA. Moby pisze z dumą, że "wygrał tamtą rundę".
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.06.19, 22:39
      Cztery lata później na balandze w Petersburgu Moby podrywał córkę Vladimira Putina, "cudowną i nieśmiałą młodą kobietę".

      Poprzestał na zamęczaniu dziewczyny wywodami o "Lwie Tołstoju, świętym patronie wegan". Kto wie, jakby potoczyły się sprawy, gdyby nie "ubrana w złoty skafander" kobieta, prosząca o autograf. Chwilę później ta fanka wylądowała w jego łóżku.

      Moby od wielu lat jest trzeźwy. Oprócz grania i produkowania kolejnych albumów, pochłania go walka na rzecz praw zwierząt. Jak zaznacza, wpływy z jego najnowszej książki zostaną przeznaczone właśnie na ten cel.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 07.06.19, 00:18
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/61662144_976151899442663_6839197615960096768_n.jpg?_nc_cat=105&_nc_oc=AQkCekmjIGtGY9Nb7lE8GXMnwVjVb1sD7Wm8wO2WervtqtU8qm--lnwlB_pWKHlupPU&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=3edea8275e18e7ada6a8aa3af970af46&oe=5D55775A
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 07.06.19, 00:25
      O pierwszym w Europie Środkowej pionierskim zabiegu o nazwie PIPAC (w tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza dootrzewnową chemioterapię pod-ciśnieniową aerozolem), wykonanym w bydgoskim Centrum Onkologii, Gazeta Pomorska informowała wiosną tego roku. Przypomnijmy: 10 maja zespół prof. dr. Wojciecha Zegarskiego, kierownika Kliniki Chirurgii Onkologicznej w CO, zastosował innowacyjną metodę leczenia u dwóch pacjentów z rozsianym rakiem żołądka. – Był to zabieg laparoskopowy, podczas którego pacjentom podaliśmy chemię w postaci tzw. burzy śnieżnej, bezpośrednio do jamy otrzewnej – objaśniał wówczas prof. Zegarski

      Chirurdzy zrobili dwa niewielkie nacięcia w powłokach brzucha, wprowadzili dwa trokary, a z pomocą specjalnej końcówki i pompy podali do środka chemioterapeutyk. – Lek w połączeniu z dwutlenkiem węgla stworzył coś na kształt „burzy śnieżnej”, która dociera do zmian nowotworowych w jamie brzusznej – tłumaczył szef kliniki chirurgii onkologicznej.

      Podkreślał, że innowacyjny zabieg daje nadzieje na wydłużenie czasu przeżycia i zwiększenie komfortu życia u pacjentów z rakiem żołądka i jelita grubego, którzy jeszcze 20-30 lat temu byli zaliczani do grupy chorych z niekorzystnym rokowaniem, bez większych szans terapeutycznych.

      Wśród operowanych tą metodą pacjentów najlepiej na nowinkę zareagował organizm pani Joli (imię zmienione). – Pacjentka przyszła do nas z rozsianym rakiem żołądka. Wcześniej miała usunięte narządy rodne, bo tam pojawiły się pierwsze przerzuty. Powiedziałem, że jest innowacyjny sposób leczenia. Wyraziła zgodę. Po dwóch miesiącach wykonaliśmy badanie tomografii komputerowej. Wyniki były zaskakujące. W brzuchu nie było śladu po przerzutach. Dlatego postanowiłem wykonać resekcję żołądka. Teraz pacjentka otrzymuje tylko podtrzymującą chemioterapię. Efektami metody PIPAC cieszy się cały świat – mówi prof. Zegarski.
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 07.06.19, 16:59
      Mogli rozstać się szybko i bez awantur, ale tak się nie stało. Zamiast pokojowych rozwiązań, zrobili medialną awanturę, która wciąż trwa. Brad Pitt i Angelina Jolie próbują rozwieźć się od 2016 roku. Wypłynęły nowe informacje o sprawie.
      • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 07.06.19, 17:00
        Rozwód Brada Pitta i Angeliny Jolie przypomina już brazylijską telenowelę, której końca nie widać. Pierwszy odcinek tego medialnego show zaczął się w 2016 roku, kiedy pojawiła się pierwsza oficjalna informacja, że para się rozstała i będzie rozwód. Chyba większość osób obserwujących aktorski duet spodziewała się, że historia z rozwodem potrwa może kilka miesięcy. A ciągnie się już prawie 3 lata.
        • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 07.06.19, 17:01
          Według nowych informacji uzyskanych przez "The Sun", Pitt ma już dość przedłużającej się sprawy rozwodowej. O to, że jeszcze nie mają odpowiednich dokumentów kończących raz na zawsze ich małżeństwo, obwinia Angelinę.

          Czytamy: - Był niesamowicie cierpliwy przez większość czasu, choć żona wielokrotnie go testowała. Teraz ma już dość i nie da się więcej dociskać. Jest zmęczony tym, że Angelina co rusz przesuwa terminy spotkań w sądzie i z miesiąca na miesiąc opóźnia ostateczną rozprawę. Boleśnie przeciąga sprawę, która teraz przypomina jakąś grę.

          Dziennikarze "The Sun" dotarli do informacji, że prawnicy Brada Pitta próbują przekonać sąd, by ten wyznaczył ostateczny termin, w którym Jolie będzie musiała podpisać papiery rozwodowe. Jeśli udałoby się ustalić z góry taką datę, Jolie nie dostosowawszy się do niej, musiałaby zapłacić karę.

          A to jeszcze nie koniec tej telenoweli. Można się spodziewać, że kolejne odcinki pojawią się w mediach jeszcze kilkukrotnie. Tym bardziej, że podczas kwietniowej rozprawy w sądzie okazało się, że historia będzie ciągnęła się aż do… grudnia 2019 roku.
          • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 07.06.19, 17:02
            Również w kwietniu świat dowiedział się, że małżonkowie tak bardzo się nienawidzą, że nie chcą oficjalnie być przedstawiani jako mąż i żona. Doszło do precedensowej sytuacji w show-biznesie. Pitt i Jolie otrzymali sądowe dokumenty, że są singlami. Wtedy wiele światowych mediów pisało, że to koniec i że "są po rozwodzie". Nie do końca tak jednak jest.

            Przypomnijmy, że Angelina i Brad poznali się na planie filmu "Pan i Pani Smith" w 2005 roku. Ich płomienny romans był długo tematem numer jeden w mediach. Gwiazdorska para adoptowała dzieci, ale ślub wzięli dopiero w 2014 roku. Dwa lata później pojawiła się informacja o rozwodzie.

            - W ciągu ostatnich lat życie Brada to było prawdziwe piekło. Brad zaczął wątpić, czy naprawdę znał prawdziwą Angelinę, ponieważ nigdy nie wyobrażał sobie, że kobieta, którą pokochał i którą poślubił, może zachowywać się w ten sposób - donosił informator "Hollywood Life".

            W mediach pojawiają się dodatkowo informacje, że para będzie teraz kłóciła się o alimenty. A także plotki, że Angelina jest w związku z pewnym milionerem.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 08.06.19, 21:27
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/fr/cp0/e15/q65/62609551_2872398819467832_2506900611706912768_o.jpg?_nc_cat=103&efg=eyJpIjoibCJ9&_nc_oc=AQlIPE6UwhlXxvC5clswIrrAgJVn53pDBAtSCgbmWKT-1Z_fdcmOHcdnmgA51N2ACP0&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=5103765489dee965aecc27899fe57009&oe=5D8F6AFE
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 09.06.19, 02:23
      Sardynia już ma kłopot. To turyści, którzy masowo wywożą z tamtejszych plaż piasek, muszelki i kamienie. Włosi uważają, że to kradzież i nakładają za to wysokie grzywny.
      • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 09.06.19, 02:26
        Plaże na Sardynii są masowo okradane przez tych, którzy ulegają czarowi śnieżnobiałego lub różowego piasku, a najlepszą pamiątką z włoskich wakacji jest dla nich garść muszelek lub kamyków z wybrzeża. Przypominają o tym lokalne media, które podały, że u progu sezonu urlopowego służby m.in. na lotnisku w Cagliari mają znacznie więcej pracy.

        Tylko w ostatnich tygodniach sardyńscy funkcjonariusze znaleźli u podróżnych 280 kilogramów skarbów natury z wybrzeży we wschodniej części wyspy. "Najchętniej okradane" są plaże w okolicy słynnej miejscowości wypoczynkowej Villasimius, obleganej przez Włochów i przybyszów z całego świata.

        Działająca tam straż ochrony środowiska dzięki współpracy ze służbami lotniskowymi odtransportowała na plaże siedem skrzyń pamiątek, które próbowali wywieźć turyści w plastikowych butelkach i woreczkach
        • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 09.06.19, 02:34

          Przejezdza facet na rowerze granice z workiem na plecach. Co tam masz? pyta celnik. Trociny, odpowiada facet. Celnik nie uwierzyl, wyspal pogrzebal, faktycznie trociny. Na drugi dzien ta sama scenka i znow musza puscic faceta. Powtarza sie to przez nastepne tygodnie az w koncu celnicy mowia do faceta. Wiemy ze cos przemycasz ale nie mamy pojecia co. Jak nam powiesz to tu jest dla ciebie pozwolenie na przewozenie tego co przemycasz do konca zycia tylko nam powiedz co. Na to facet: rowery.
        • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 09.06.19, 02:35

          Przejezdza facet na rowerze granice z workiem na plecach. Co tam masz? pyta celnik. Trociny, odpowiada facet. Celnik nie uwierzyl, wyspal pogrzebal, faktycznie trociny. Na drugi dzien ta sama scenka i znow musza puscic faceta. Powtarza sie to przez nastepne tygodnie az w koncu celnicy mowia do faceta. Wiemy ze cos przemycasz ale nie mamy pojecia co. Jak nam powiesz to tu jest dla ciebie pozwolenie na przewozenie tego co przemycasz do konca zycia tylko nam powiedz co. Na to facet: rowery.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 09.06.19, 03:17
      Rosyjski wulkan dawno uznany za wygasły, zaczął budzić się do życia pierwszy raz w historii ludzkości. Jego eksplozja może mieć katastrofalne skutki, podobne do wybuchu Wezuwiusza, który zniszczył Pompeje.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 09.06.19, 21:36
      FACEBOOK | 414
      TWITTER
      KOPIUJ LINK
      Mamy znacznie mniej czasu niż powszechnie się uważa. 2018 rok był czwartym najcieplejszym rokiem w historii. Bez radykalnych działań, już w 2050 roku, 55 proc. ludzkości przez 20 dni w roku będzie zmuszona żyć poza warunkami przeżywalności - dodają naukowcy z Breakthrough National Centre for Climate Restoration w Melbourne
      • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 09.06.19, 21:38
        2019 rok ma być drugim najcieplejszym rokiem w historii
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 09.06.19, 22:30
      Komisja Europejska ogłosiła osiem ośrodków, do których trafią światowej klasy superkomputery. Na unijnej liście zabrakło Polski - informuje portal rp.pl.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 09.06.19, 22:30
      Komisja Europejska ogłosiła osiem ośrodków, do których trafią światowej klasy superkomputery. Na unijnej liście zabrakło Polski - informuje portal rp.pl.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 10.06.19, 01:29
      https://scontent.fatl1-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/fr/cp0/e15/q65/62444019_2552353411475526_3531519949849755648_n.jpg?_nc_cat=100&efg=eyJpIjoibCJ9&_nc_oc=AQlhjuVewO5KRZ1nZsD6Blqtfr9f_c2DzXX1jlAcgDUP9P02JGBoR9EnDERdTqOSRB4&_nc_ht=scontent.fatl1-2.fna&oh=a996a6fb7251872dc71e405687ae5b5e&oe=5D99265C
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 10.06.19, 02:20
      https://scontent.fatl1-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/fr/cp0/e15/q65/61997467_2431239676911439_7146754893972242432_n.jpg?_nc_cat=107&efg=eyJpIjoibCJ9&_nc_oc=AQn6t_-ndkuzoNTvaf2eW227ElkG9ZeB_5-HT7gWvf5jsbSg0-3K8MctHf4AlXDodTSbnZPK4nrl6l1ZTe4-rpyM&_nc_ht=scontent.fatl1-2.fna&oh=b6e1db64cf28c2d4f304b61438b7ecd4&oe=5D8A7F88
    • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 10.06.19, 21:12
      Czosnek i cebula

      Komary nie przepadają za niektórymi zapachami. Jednym z nich jest woń czosnku i cebuli. Jeśli nie przeszkadza ona tobie i innym domownikom, możesz ją wykorzystać do zwalczania uciążliwych krwiopijców na kilka różnych sposobów. Po pierwsze, spróbuj zmiażdżyć kilka ząbków czosnku lub pokroić drobno cebulę i pozostawić je na parapecie. Możesz także przygotować naturalny spray odstraszający komary - zgnieciony czosnek gotuj przez kilka minut w wodzie. Przelej wodę do buteleczki z atomizerem i rozpyl w pomieszczeniu. Zapach cebuli i czosnku jest także wydzielany wraz z potem. Jeśli nie obawiasz się, że wraz z komarami odstraszysz od siebie też ludzi, po prostu dodaj ich sporą dawkę do posiłku.
      • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 10.06.19, 21:28
        Sanepid potwierdza przypadek cholery w Polsce. Chora osoba to pochodzący z Indii mężczyzna, który był członkiem załogi jednego ze statków - holownika, który przypłynął do portu w Świnoujściu. Główny Inspektorat Sanitarny zapewnia, że mężczyzna został odizolowany i nie ma zagrożenia dla mieszkańców.

        Czytaj więcej na fakty.interia.pl/zdrowie/news-rmf-przypadek-cholery-w-polsce,nId,3037341#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 15:49

      Gustloff to statek mogiła, zginęło na nim kilka tysięcy ludzi
      Schodzenie na jego wrak jest nielegalne i bardzo niebezpieczne
      Koledzy Szlechta po jego zaginięciu mówili śledczym, że schodzili razem z nim na wrak zupełnie innego statku
      Szczątki będą mogły zostać wkrótce wydobyte, ma w tym pomóc Marynarka Wojenna

      Ta sprawa była podejrzana od samego początku. Pod koniec lipca 2012 r. grupa nurków zgłosiła zaginięcie swojego 44-letniego kolegi. Twierdzili, że schodzili na wrak Terry, jednego ze statków zatopionych przez Sowietów. Tam ściągnięto pomoc, ale było już jasne, że Robert Szlecht nie wypłynie już żywy na powierzchnię: nie miał ze sobą tyle tlenu, by spędzić pod wodą kilka godzin.

      Lokalna policja przez dwa dni nie dostała żadnego oficjalnego powiadomienia, mimo to włączyła się do sprawy, bo dowiedziała się o niej z mediów. Tyle że nie było ciała, więc trudno było stawiać komukolwiek zarzuty. Kolegów poznaniaka sprawdzano bardzo dokładnie. Przesłuchano ich i zarekwirowano ich komputery. Ich zeznania nie były ze sobą spójne, ale ostatecznie śledztwo trzeba było umorzyć. Nikt nie stanął przed sądem. Szlecht został wpisany do rejestru osób zaginionych, a policja wysłała do mediów komunikat z informacją o jego zniknięciu.
      Na jaki statek schodzili?

      Na wyjaśnieniu sprawy najbardziej zależało jego bliskim, bo twierdzenia jego kompanów uznali za wyssane z palca. Mężczyzna przed wyprawą ekscytował się bowiem, że będzie schodził na statek Gustloff. To znacznie bardziej niebezpieczne niż schodzenie na Terrę, ale też znacznie bardziej fascynujące; wszak to jedno z miejsc, w których mogła zostać ukryta Bursztynowa Komnata.
      • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 15:52
        Jego rodzina nie rozumiała, dlaczego pozostali członkowie wyprawy twierdzili, że ich celem był wrak drugiego statku. Podejrzewała, że albo zrobili ich bliskiemu coś złego, albo chodziło o grożące im wysokie kary. Za nielegalne zejście na Gustloffa można dostać mandat opiewający na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

        REKLAMA
        - Zachowanie kolegów Roberta było dziwne. Następnego dnia po zaginięciu odbyli kolejne nurkowanie, zgodnie z wcześniejszym planem, jak gdyby nic się nie stało. Kto tak postępuje? - pyta w rozmowie z Onetem Jolanta Rewers, szwagierka Roberta Szlechta. - A potem wrócili do Poznania jego samochodem, nowym modelem mondeo. Postawili go na swoim podwórku. Zadzwoniłam do nich i powiedziałam, że mają go natychmiast oddać. Zrobili to. Potem, podczas rozmowy, najmłodszy z nich trząsł się i płakał z nerwów. Wtedy wiedziałam, że stało się coś złego.

        Według relacji kobiety koledzy zaginionego mówili jej i jej siostrze, że w czasie nurkowania natrafili na wiry i wysokie fale, a także że zakrzywił im się obraz z bojki i nie mogli nic zrobić. Nie chcieli też do końca wyjaśniać, na jaki statek schodzili. Już wtedy ich wersje się rozjeżdżały. Co więcej, później szef całej wyprawy miał mówić przedstawicielom jednej ze stacji telewizyjnych, że Szlecht był bardzo pijany, gdy schodził pod wodę.

        - Przecież cała ekipa wprowadziła w błąd służby ratownicze, uciekając z Gustloffa na Terrę. Oni prosili o pomoc dopiero z Terry i jeszcze narazili na niebezpieczeństwo ratowników, którzy chcieli szukać tam Roberta - podkreśla Jolanta Rewers. - Ja myślę, że tam musiał zdarzyć się jakiś wypadek. Robert nigdy nie schodził samotnie do wody, był na to zbyt dobrze wyszkolony.
        • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 15:53
          Kilka dni temu członkowie grupy Baltictech napisali na Facebooku: "Dnia 6 czerwca 2019r podczas wykonywania dokumentacji stanu wraku Wilhelm Gustloff, zgodnie z pozwoleniem z Urzędu Morskiego w Gdyni, natrafiliśmy na ciało nurka. O zdarzeniu poinformowaliśmy VTS Zatoka oraz Policję i Prokuraturę w Lęborku. W porozumieniu z Policją w dniu dzisiejszym 07.06 wykonaliśmy dokumentację filmową i zdjęciową oraz oznaczaliśmy bojką miejsce znalezienia ciała. Stan ciała wskazuje na to, że leży w tym miejscu od kilku lat".
          • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 15:54
            Według źródeł Onetu na 99 proc. zmarłym jest Robert Szlecht. Ma wskazywać na to m.in. jego kombinezon i sprzęt. Szczątki znajdują się w śródokręciu, czyli w środkowej części kadłuba.

            REKLAMA
            Jak podkreśla Tomasz Stachura z grupy Baltictech, który trafił na zwłoki, z potwierdzeniem tożsamości trzeba będzie poczekać na śledczych. - Sprawa Roberta nurtuje chyba każdego nurka w Polsce i liczymy, że śledczy wyjaśnią tutaj każdy wątek – zaznacza w rozmowie z Onetem. - Na ten moment jednak, bez oficjalnego potwierdzenia przez prokuraturę tożsamości znalezionego przez nas nurka, nie chcemy komentować tej sprawy.

            Rodzina poznaniaka została już o wszystkim powiadomiona dzięki internautom. Jego córka napisała na Facebooku: "Bardzo tej załodze dziękuję. Chce pozdrowić między innymi organizatora całej wyprawy [...] całą załogę kutra z tamtego tragicznego dnia, 28 lipca 2012, którzy uciekli świadomie z miejsca wypadku na Terrę, nie udostępnili prawdy organom ścigania i nam jako rodzinie, że tego dnia nurkowali na wraku Gustl. Prawda właśnie ujrzała światło dzienne".

            - Wszczęliśmy postępowanie o nieumyślne spowodowanie śmierci nieznanej osoby - mówi Patryk Wegner, prokurator rejonowy w Lęborku. - Ta sprawa nie uciekła nam z pola widzenia, ale obecnie nie mamy pewności, że należy ją łączyć ze śledztwem, które zostało dawniej umorzone. Tamto postępowanie zostało ponownie przeanalizowane, wyciągnęliśmy akta z archiwum, ale decyzję podejmiemy po ustaleniu tożsamości zmarłego. Czynności zmierzające do wydobycia zwłok są już prowadzone, ma w tym pomóc Marynarka Wojenna.

            - Będziemy organizować służbę, która przede wszystkim jest na tyle wyspecjalizowana, by pomóc nam w wydostaniu tych szczątków. Na pewno będziemy zwracać się w tej sprawie do Marynarki Wojennej. Nie chcę obecnie spekulować, kiedy nastąpi to wydobycie - wyjaśnia Magdalena Zielke z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku. - Później badania pomogą zidentyfikować tę osobę.

            Śledczy dysponują materiałami porównawczymi. Po zaginięciu zdobyli m.in. włosy zaginionego ze szczotki, której używał.
            • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 15:55
              Wiele wskazuje na to, że przez blisko siedem lat szczątki Roberta Szlechta znajdowały się we wraku Gustloffa i nie można było ich wydobyć z powodu funkcjonujących przepisów. Jego żona apelowała o to do Marynarki Wojennej, lecz ta nie zorganizowała żadnej wyprawy. Statek jest oficjalnie niemieckim cmentarzyskiem wojennym, samo zbliżenie się do niego wymaga załatwienia wielu formalności. Prawne przeszkody okazały się nie do pokonania, ponieważ nie było oficjalnego potwierdzenia, że nurek schodził na Gustloffa. Gdyby jego koledzy zeznawali inaczej, ciało prawdopodobnie udałoby się wydobyć już kilka lat temu.

              Jeżeli badania wykażą, że znaleziono właśnie szczątki Szlechta, w grę może wchodzić szereg różnych przepisów karnych, nie tylko te o nieumyślnym spowodowaniu śmierci - np. nieudzielenie pomocy, składanie fałszywych zeznań oraz narażenie na utratę życia lub zdrowia ratowników. Śledczych będzie czekać sporo pracy, by ustalić, czy doszło do złamania prawa.

              Moment potwierdzenia tożsamości może być końcem siedmioletniego horroru rodziny Roberta Szlechta, która nie miała pewności, co się z nim stało i zarazem początkiem kłopotów ekipy, z którą wyruszył na swoje ostatnie nurkowanie.
              • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 15:56
                Na Gustloffie już wcześniej zginęło mnóstwo ludzi. Liczba ofiar jest tak duża, że blednie przy niej zatonięcie Titanica - mówi się nawet o 10 tys. ofiar. W tym podwodnym grobowcu, który do tej pory spoczywa na dnie morza na wschód od Łeby, najwięcej osób poniosło śmierć w wyjątkową zimną noc 30 stycznia 1945 roku.

                REKLAMA
                Niemiecki statek Wilhelm Gustloff pod koniec wojny wypłynął z portu Gdyni. Został trafiony przez radzieckie torpedy. Wystarczyła nieco ponad godzina, by dwustumetrowy kolos zniknął pod powierzchnią wody. Gdy weźmie się pod uwagę, że w tamtą noc temperatura wody wynosiła około 4 stopnie, a temperatura powietrza minus 18 stopni, trudno się dziwić, że liczba ofiar była tak duża. Gdy tysiące osób znalazło się w lodowatej wodzie, wystarczyły minuty, by morze zaroiło się od martwych ciał.

                Na pokładzie byli marynarze, kobiety z pomocniczego korpusu Kriegsmarine, ranni żołnierze Wehrmachtu, a także gestapowcy. Było też mnóstwo cywili, dla których tamten rejs Gustloffem był jedyną szansą ucieczki przed nadchodzącymi ze wschodu radzieckimi żołnierzami.
                • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 15:58
                  Gdy Gustloffa trafiły torpedy, Niemcy szybko zorganizowali akcję ratunkową. Uratowało się około 1000 pasażerów nieszczęsnego rejsu. Z niektórymi z nich rozmawiał Claes-Göran Wetterholm, szwedzki pisarz i historyk, który kilkadziesiąt lat później pisał swoją książkę o Gustloffie.

                  W 2015 roku opowiadał o swoich ustaleniach podczas wykładu w Gdańsku: - Na statku trwa poród. Pielęgniarka do doktora: "Widzę główkę!". I w tym momencie w statek uderza pierwsza torpeda. Doktor wie, co ma robić. Daje kobiecie zastrzyk na uspokojenie, próbuje zatrzymać akcję porodową. Kolejna torpeda uderza w środek statku. Trafia nieopodal pomieszczenia, gdzie schowanych jest 60 tysięcy butelek z alkoholem. Eksplozja, rozbite szkło, wycieka gaz. Panika. Jest tam też pełno ludzi. Dziesiątki, setki. Tylko dwie kobiety znajdują wyjście i udaje im się wydostać na pokład.

                  REKLAMA
                  Na pokładzie Gustloffa wybuchła wielka panika. Słychać było krzyki, płacz. Panował wielki chaos. "Wszystko jest oblodzone. Ktoś wyrywa matce kamizelkę ratunkową, kobieta przewraca się, ginie w tłumie. Jej córka już jej nie zobaczy. Po chwili sama wpada do wody. Wyciąga ją oficer z łodzi ratunkowej. Łódź się przychyla i po chwili oficera już nie ma. Dziewczyna nie wie, kto uratował jej życie i już nigdy się nie dowie. Leży na pokładzie, nie może się ruszyć. Przymarzła do desek. Traci przytomność. Pojawiają się jacyś ludzie. Próbują ją ratować. - To na nic. Zostawcie mnie tutaj – szepcze. Kiedy się budzi, jest już na innym statku. Oderwano ją razem z fragmentem pokładu" - szwedzki naukowiec wspominał swoją rozmowę z ocalałą z Gustloffa.

                  Ludzie ginęli nie tylko w lodowatej wodzie. Kilkaset kobiet ze służby pomocniczej, które na początku rejsu skierowano do pomieszczenia z osuszonym już basenem, zginęły niemal od razu – natychmiast wdarła się tam woda i nie można było się stamtąd już wydostać.

                  Jedną z najbardziej symbolicznych relacji jest opowieść mężczyzny, który w momencie, gdy statek trafiła pierwsza torpeda, czytał w swojej kajucie książkę "Tragedia Titanica".
                  • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 15:59
                    Wilhelm Gustloff był flagowym okrętem nazistowskiej "Kraft Dur Freude" ("Siła przez Radość"). To organizacja, która miała na celu organizowanie masowych imprez turystycznych i sportowych. Zbudowany w Hamburgu i zwodowany kilka lat przed wojną statek pierwotnie miał nazywać się Adolf Hitler. Przywódca nazistów nie wyraził jednak na to zgody. Zdecydowano się na wybranie innego patrona. Został nim Wilhelm Gustloff, nazista, który w Szwajcarii zginął z rąk żydowskiego studenta.

                    Do sierpnia 1939 roku ten wycieczkowiec wykonał kilkadziesiąt rejsów, m.in. do Włoch, Norwegii i Hiszpanii. Co ciekawe, Gustloff miał tylko jedną klasę, bo oprócz dwóch kajut wszystkie inne były tak samo wyposażone. Później niemiecki statek został przebudowany na jednostkę szpitalną. Po 1 września wykorzystano go m.in. do ewakuacji z Gdańska żołnierzy rannych w walkach z Polakami.
                    • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 16:00
                      Historia Gustloffa nie kończy się na dacie jego zatonięcia. Po wojnie spoczywający na dnie morza kolos był celem oficjalnych i nieoficjalnych wypraw. Już w 1948 okręt przeszukiwali radzieccy nurkowie wojskowi z firmy wydobywczej Eprom. Do tej pory nie wiadomo, jaki dokładnie był cel tej wyprawy.

                      REKLAMA
                      W latach 70. pojawiła się hipoteza, że w ładowni Gustloffa wciąż może znajdować się słynna i rozpalająca wyobraźnię Bursztynowa Komnata. Takie spekulacje pojawiły się m.in. w polskiej prasie, a pośrednim efektem tych rewelacji była oficjalna wyprawa polskich nurków na zatopionego Gustloffa. Gdański Urząd Morski zgodził się dać pieniądze i w 1973 roku zorganizowano wyprawę, gdzie pierwsze skrzypce grali płetwonurkowie z klubu "Rekin".

                      Kilka lat temu Piotr Olejarczyk, współautor niniejszego artykułu, jako dziennikarz portalu historycznego Histmag rozmawiał z nurkami, którzy wówczas eksplorowali ten podwodny grobowiec.

                      Jak mówili, w wielu miejscach widoczne był warstwy białej i szarej farby. Bardzo dobrze widoczny był napis na dziobie, jak i wiele bulajów, przez które można było wzrokiem i latarką spenetrować wnętrza pomieszczeń. Bez problemu wpływało się do szybu ładowni dziobowej i przepływało nią aż do miejsca odłamania od środkowej części kadłuba.

                      Inny z uczestników wyprawy stwierdził: - Pierwsze wrażenie było wyjątkowo niesympatyczne. Natknąłem się na szczątki ludzkie: kości, czaszka. Dobra widoczność, zaglądało się przez bulaje. Statek czysty, dziś jest ponoć już cały porośnięty. Nie natknęliśmy się nigdzie na prostokątne, wypalone palnikiem otwory w burcie. Przed wyprawą słyszeliśmy, że statek mogli spenetrować zawodowcy, a takie otwory miały być na to dowodem.

                      Nawet jeżeli nie wszyscy z płetwonurków wierzyli, że na Gustloffie spoczywa Bursztynowa Komnata, to informacje o tym, że na statku mogą znajdować się nieodkryte wcześniej skarby, potrafiła rozpalić umysły podwodnych badaczy.

                      - Wpływam do pomieszczenia sanitarnego. Jest ciemno, latarka ledwo rozgarnia mrok. Nagle widzę wielką skrzynię. "A może skarby?" - od razu przychodzi mi na myśl. Trochę mi się ręce trzęsą, rozwieram wieko, a tam niecałkowicie jeszcze zbutwiałe węże strażackie – opowiadał inny z nurków.
                    • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 16:07
                      Ekspedycja z 1973 roku przywiozła ze sobą większe fragmenty Gustloffa, bo za zgodą polskich władz odstrzelono tylny maszt, który zagrażał przepływającym tankowcom. Za pomocą ładunków wybuchowych odstrzelono wówczas także śrubę napędową i trzy kotwice.

                      REKLAMA
                      Fragmenty Gustloffa zostały zdeponowane na Nabrzeżu Węglowym w Gdyni, a po jakimś czasie trafiły na złom. Niemcy proponowali wcześniej wymianę tych części na nowy sprzęt nurkowy. Na swojej stronie rybickim.pl jeden z uczestników tamtej wyprawy Michał Rybicki wspomina, że gdy taką prośbę usłyszał jeden z działaczy PZPR, kazał zniszczyć wszystkie elementy Gustloffa. Miał on też skomentować całą sprawę krótko: - Nie będą nam tu pogrobowcy Hitlera robili ołtarzyków.

                      Nurkowie z "Rekina" wspominali także, że mało brakowało, a kilka lat później doszłoby do kolejnej polskiej oficjalnej wyprawy na Gustloffa. W tym przeszkodziły jednak strajki sierpniowe z 1980 roku. - W Stoczni Gdańskiej seryjnie wtedy produkowano komory dekompresyjne – wspominał. - Udało nam się dogadać z jedną z tamtejszych brygad, która zobowiązała się na piśmie, że z materiałów odpadowych po godzinach pracy zbuduje nam próbną kabinę treningową. Gdy zaczęły się strajki, nie mogliśmy już wywieźć naszej kabiny ze stoczni, a później z całego projektu się wycofano.

                      Na polskim morzu poza Gustloffem nurkowanie ze względu na ustanowienie podwodnej mogiły jest zakazane tylko na dwóch innych statkach. Noszą one nazwy Goya oraz Steuben.
    • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 16:26
      Zakonnica zatrzymana. Miała przywłaszczyć ponad 460 tys. zł
      Zakonnica jest podejrzewana o kradzież pieniędzy z Domu Pomocy Społecznej w Dobrzeniu Wielkim. Sprawę badają śledczy. Dotychczasowe ustalenia wskazują, że za całą sprawą stoi 43-letni mieszkaniec Opola, który przejął od kobiety całą sumę.
      • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 16:28
        Mamed Chalidow został zatrzymany przez Biuro Operacji Antyterrorystycznych - dowiedzieli się reporterzy RMF FM. Chodzi o paserstwo luksusowych samochodów. - Zarzuty jeszcze nie zostały przedstawione - powiedziała w rozmowie z Interią prokurator Ewa Bialik, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej w Warszawie.

        Czytaj więcej na sport.interia.pl/mma/news-mamed-chalidow-zatrzymany-chodzi-o-paserstwo-luksusowych-sam,nId,3038862#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    • jutta_t Re: .... TAK SOBIE ....... 11.06.19, 23:39
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/62269826_2115575185218727_5895114815902318592_n.jpg?_nc_cat=109&_nc_oc=AQmcmclFVG6yiEjHTb2Cj99xvFj2x2EuYq7QEKJk0eaHYGBc9uXCTmBFf9lT_xiPyjE&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=32a3b57d265ea663464dd1652e14af33&oe=5D992AF3
Pełna wersja