.... TAK SOBIE .......

    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 03.07.19, 14:34

      Grzegorz W., mężczyzna oskarżony o gwałt i zamordowanie 9-miesięcznej córki Blanki, został zwolniony z aresztu. Jak informuje "Fakt", badania DNA wykazały, że najprawdopodobniej nie był też biologicznym ojcem dziecka
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 03.07.19, 16:55
      Ciemnoczerwone oraz niemal czarne owoce są źródłem najcenniejszych antyoksydantów, jakie daje nam natura – antocyjanów, barwników roślinnych. Najlepszym ich źródłem są między innymi czarne borówki, czereśnie, czarne porzeczki, czarne maliny i jeżyny. Teraz jest sezon na te owoce, trzeba korzystać, ile się da!
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 03.07.19, 18:03
      Jozef
      19 min. temu

      Nigdy ukrainiec nie będzie przyjazny dla polaka,,,,,, tak samo jak i nawet spolszczony litwin ,, brzydzi się nadal polakiem.Historia niczego nas Polaków nie nauczyła,,dziś jesteśmy podzielonym społeczeństwem. Wrogowie udających naszych przyjaciół umiejętnie to wykorzystują.
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 03.07.19, 18:13
      Niewiele brakowało, aby Mohammad Furqan, 20-letni mieszkaniec Indii, został pochowany żywcem. Obudził się tuż przed swoim pogrzebem. Wcześniej za zmarłego uznali go lekarze prywatnego szpitala, po tym jak jego rodzina stwierdziła, że nie stać ich na rachunki za leczenie.

      Czytaj więcej na fakty.interia.pl/swiat/news-obudzil-sie-tuz-przed-swoim-pogrzebem,nId,3076430#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 03.07.19, 18:41
      Upiekły się żywcem. Problem robi się coraz poważniejszy
      Tylu martwych małż w Bodega Bay w Kalifornii nie widziano od wielu lat. W czerwcu temperatury przekraczały tam 38 st. C. Ekstremalne upały sprawiły, że mięczaki upiekły się w swoich skorupkach.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 01:01
      Włochy. Erupcja wulkanu na wyspie Stromboli niedaleko Sycylii. Nie żyje turysta
      Jeden turysta zginął, a drugi jest poważnie ranny. Niewielką włoską wyspą niedaleko Sycylii wstrząsnęła seria wybuchów aktywnego wulkanu. Trwa ewakuacja.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 14:50
      https://scontent.fatl1-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/fr/cp0/e15/q65/65733870_2403549649707445_5049447583659851776_n.jpg?_nc_cat=110&efg=eyJpIjoibCJ9&_nc_oc=AQkU2w9-1vKiy95PSQqOUyUBMuFnCwFzSYXWfjcsWwR_rd-_sUD1qQEYMT0kwKUIbp0&_nc_ht=scontent.fatl1-1.fna&oh=bd170b57b4cf310f06fcf53428aaaffe&oe=5D823426
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 15:18
      Wywiad lekarski wykazał, że około 30 lat wcześniej mężczyzna był łowcą pancerników. Oznacza to, że trudnił się chwytaniem pancerników i sprzedażą zwierząt do badań naukowych. To sprawiło, że lekarze zaczęli rozważać jeszcze jedną chorobę: trąd.

      Czytaj więcej na nt.interia.pl/raporty/raport-medycyna-przyszlosci/medycyna/news-pancernik-zarazil-go-tradem,nId,3076325#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
      • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 15:19
        Co roku w Stanach Zjednoczonych odnotowuje się ok. 200 przypadków trądu. Większość zachorowań wynika z bliskiego kontaktu z zarażonymi lub z wdychania bakterii unoszących się w powietrzu. W USA większość przypadków (60-75 proc.) dotyka imigrantów. Ale trądem można także zarazić się poprzez kontakt z pancernikami.

        W Stanach Zjednoczonych prątek trądu może rozprzestrzeniać się za pomocą wydzielin pancerników. Bakterie są w stanie przeżyć w środowisku nawet 8 miesięcy. Zakażenie trądem jest trudne do zdiagnozowania ze względu na długi czas inkubacji wynoszący 8-12 lat i brak skutecznego testu diagnostycznego

        Czytaj więcej na nt.interia.pl/raporty/raport-medycyna-przyszlosci/medycyna/news-pancernik-zarazil-go-tradem,nId,3076325#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 15:50
      Znawca mody zapewnił, że krytykował Pawłowicz w dobrej wierze. "Nie chodzi o to, żeby sprawiać komukolwiek przykrość, jednak wygnieciona sukienka nie tylko uwypukla wszelkie mankamenty, ale przede wszystkim wygląda niechlujnie i nie przystoi do powagi Sejmu" - dopowiedział.
      • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 15:52
        mala200333 napisała:

        > Znawca mody zapewnił, że krytykował Pawłowicz w dobrej wierze. "Nie chodzi o to
        > , żeby sprawiać komukolwiek przykrość, jednak wygnieciona sukienka nie tylko uw
        > ypukla wszelkie mankamenty, ale przede wszystkim wygląda niechlujnie i nie przy
        > stoi do powagi Sejmu" - dopowiedział.
        >
        Na odpowiedź posłanki nie trzeba było dużo czekać. Krystyna Pawłowicz zapewniła, że wspomniana sukienka, jest produktem najwyżej klasy. "Tacy specjaliści od ubrań i materiałów, że nie odróżniają swojej chińszczyzny z pobliskiego bazarku od szlachetnego, polskiego lnu, który się przecież gniecie!" - podkreśliła.
      • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 15:53
        mala200333 napisała:

        > Znawca mody zapewnił, że krytykował Pawłowicz w dobrej wierze. "Nie chodzi o to
        > , żeby sprawiać komukolwiek przykrość, jednak wygnieciona sukienka nie tylko uw
        > ypukla wszelkie mankamenty, ale przede wszystkim wygląda niechlujnie i nie przy
        > stoi do powagi Sejmu" - dopowiedział.
        >
        Na odpowiedź posłanki nie trzeba było dużo czekać. Krystyna Pawłowicz zapewniła, że wspomniana sukienka, jest produktem najwyżej klasy. "Tacy specjaliści od ubrań i materiałów, że nie odróżniają swojej chińszczyzny z pobliskiego bazarku od szlachetnego, polskiego lnu, który się przecież gniecie!" - podkreśliła.
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 19:39
      Dzisiaj wciskany w mieszczański gorset, w istocie był obrazoburcą i głęboko zainteresowanym ludzką naturą nonkonformistą. We wspomnieniach pracujących z nim aktorów pozostał kimś wielkim, niezwykle ważnym. Ciekawy człowieczeństwa, sam potwornie nieszczęśliwy, chciał mieć wpływ na świat. Zginął tragicznie w katastrofie lotniczej. Konrad Swinarski, jeden z najwybitniejszych polskich artystów XX-wiecznego teatru, 4 lipca skończyłby 90 lat.
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 19:41
      Swinarski zrealizował kilkadziesiąt spektakli. Był nie tylko reżyserem: teatralnym, filmowym, telewizyjnym i operowym, ale także scenografem. W Polsce pamiętamy go dzięki jego słynnym krakowskim inscenizacjom, które przygotował w Starym Teatrze na przełomie lat 60. i 70., czyli w ciągu ostatnich 10 lat swojego życia.

      Te inscenizacje dzieł Szekspira, polskich dramatów romantycznych, na czele z "Dziadami" i "Nie-Boską komedią", czy słynna inscenizacja "Wyzwolenia" Wyspiańskiego, to spektakle, które stały się esencją jego artystycznych i etycznych poszukiwań. Jego teatr – oparty na dokładnej lekturze tekstu – miał nie tylko oddziaływać na widza, ale i zmieniać aktora. Interesowała go wszelka sprzeczność, każdy paradoks życia ludzkiego. Pytania, które stawiamy światu: o Boga i religię, moralność i etykę, narodowość i tożsamość. O bycie człowiekiem.

      Jako jeden z nielicznych polskich twórców osiągnął ogromny międzynarodowy sukces. Pracował w wielu miastach Niemiec zachodnich, Wiedniu, Zurychu, Tel-Awiwie czy Nowym Jorku. Był laureatem międzynarodowych stypendiów. Wychował cały zastęp polskich aktorów i reżyserów.

      Ludzie go uwielbiali. Lgnęli do niego, chociaż był przede wszystkim "outsiderem". Do tego cierpiał na ostrą nerwicę i często miewał napady lęku. Stale się przemieszczał, uciekał. W jednym z ostatnich przed śmiercią wywiadów mówił: "najlepiej czuję się w samolocie, to znaczy nigdzie".

      "Był drobny, szczupły, bardzo dynamiczny. Chodził najczęściej w sztruksowych spodniach i wełnianym swetrze. Palił papierosa za papierosem. Dużo gestykulował i bez przerwy zmieniał wyraz twarzy, w której tylko oczy pozostawały tak samo czujne. Mówił z wibrującym "r", mówił dużo, szczególnie na próbach analitycznych, precyzyjnie i zawile jednocześnie", pisała o Swinarskim Joanna Walaszek w książce "Konrad Swinarski i jego krakowskie inscenizacje". Mówiąc, starał się przekazać emocje, przyciągał ludzi. Robił to, mimo poczucia nieszczęścia, które głęboko w nim tkwiło.
      • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 19:41
        Konrad Swinarski przyszedł na świat 4 lipca 1929 roku w Warszawie, jako drugi syn Karola Swinarskiego i Irmgardy z Liczbińskich Swinarskiej. Miał starszego brata, Henryka. Ród Swinarskich posiadał szlacheckie, wielkopolskie korzenie. Ojciec Konrada był zasłużonym wojskowym, zmarł w 1935 roku jako podpułkownik 2. Pułku Strzelców Podhalańskich. Był Polakiem.

        REKLAMA
        Matka Konrada urodziła się na Śląsku, w Katowicach. Pochodziła z polsko-niemieckiej rodziny. Po śmierci męża przeniosła się razem z synami do Wieliczki. Kupiła dom, otworzyła rozlewnię piwa i wód mineralnych, którą z powodzeniem prowadziła w czasie II wojny światowej. Zatroszczyła się o edukację swoich dzieci i ich religijne wychowanie – w duchu katolickim. Ale już na początku wojny podjęła bardzo znaczącą decyzję: wybrała narodowość niemiecką.

        Jak pisze Walaszek: "Konrad polski i niemiecki znał równie dobrze. Wychował się na pograniczu dwóch kultur i dwóch języków, co potem okazało się bardzo płodne artystycznie". Irmgarda nie była nazistką, mocno wspierała Polaków, niejednokrotnie udzielała im w czasie wojny pomocy, współpracowała z żołnierzami AK, jednak decyzja przez nią podjęta zaciążyła na życiu i tożsamości Swinarskiego. Brat Konrada, Henryk, w 1944 roku został powołany do Wermachtu. Zginął w 1945 roku. Konrad z matką przeniósł się do Katowic. Tam pomieszkiwali u rodziny do czasu, gdy pewnego dnia zostali aresztowani. Konrad został zwolniony, matkę wysłano do obozu, w którym zmarła.
        • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 19:42
          16-letni Konrad zostaje u rodziny w Katowicach, pomaga prowadzić wujowi sklep ze sprzętem fotograficznym i filmowym. Rozpoczyna studia w katowickiej PWSSP, po roku przenosi się do Sopotu. Z półdyplomem przyjeżdża do Łodzi. Studia na Wydziale Plastyki Sceny łódzkiej PWSSP okazują się decydujące dla jego artystycznego rozwoju. Dzięki nim poznaje malarza Władysława Strzemińskiego, swojego pierwszego "mistrza". Jak pisze Walaszek, jego "słynne »Powidoki« nazywa dziełami mistycznymi".

          REKLAMA
          Dyplom robi w 1951 roku, ale na tym jego edukacja jeszcze się nie kończy. Zaczyna studia na Wydziale Reżyserii i Dramatu PWST w Warszawie. Wykształcony pod kierunkiem Erwina Axera, Leona Schillera czy Edmunda Wiercińskiego, kończy studia w 1955 roku.

          Cztery lata wcześniej w jego życiu pojawił się kolejny "mistrz" - Bertolt Brecht. Udaje mu się uzyskać stypendium i na dwa lata wjeżdża uczyć się pod okiem Brechta. Do Polski wraca w 1957 roku. Następują lata kolejnych przedstawień, rosnących sukcesów. Po okresie bezkrytycznej fascynacji Brechtem Swinarski zaczyna problematyzować twórczość niemieckiego dramaturga.

          W pierwszej połowie lat 60. interesuje się coraz bardziej sztukami Szekspira i dramatem elżbietańskim. Przed inscenizacją "Wieczoru Trzech Króli" jedzie do Londynu, poszukuje. Mówiąc o Szekspirze, podkreślał: "dostrzegłem tam jakąś nieprzebraną głębię życiowych spraw i tak dalej".

          W jego inscenizacjach coraz częściej pojawia się także symbolika chrześcijańska. A wraz z nią, jak pisze Walaszek, "pytanie o sens ludzkiej egzystencji, pytanie o sens wartości". 1964 rok przynosi Swinarskiemu wielkie sukcesy. W Schiller Theater w zachodnim Berlinie realizuje "Marata-Sade" i "Pluskwę". Pierwsza z inscenizacji zyskuje tytuł najlepszego przedstawienia roku.
          • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 19:43
            Ze Starym Teatrem Swinarski związał się w 1965 roku. I należałoby dodać, że był to nie tyle związek z krakowskim teatrem, co z jego aktorami. Anna Polony, która grała we wszystkich krakowskich inscenizacjach reżysera, tak wspominała kontakt ze Swinarskim: "Wiem, że gdyby nie Konrad byłabym zupełnie inną aktorką, bez tej świadomości, nie tak głęboko poruszoną wewnętrznie, nie tak przejętą tym, co niesie ze sobą literatura, więcej - sztuka. On mi pokazał, jak wielowarstwowe i pełne sprzeczności jest życie i jak za pomocą literatury można to ukazać na scenie. To wszystko zawdzięczam jemu".

            Swinarski pracował niesamowicie intensywnie, całym sobą. Angażował się bez reszty, "jak każdy prawdziwy artysta chciał mieć wpływ na świat. Chciał go zmieniać i formować (…) A równocześnie zabijało go wręcz poczucie odpowiedzialności za los ludzi, których ukształtował", mówiła Polony. Jego krakowskie inscenizacje, realizowane od 1965 roku do 1974 były okupione ogromnym wysiłkiem psychicznym. Pracował w rosnącym napięciu, cierpiał na bezsenność. Próby generalne i premiery nasilały jego nerwicę. Nieraz do tego stopnia, że nie był w stanie nic zrobić.
            • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 19:43
              Na przełomie lat 60. i 70. Swinarski pracuje też za granicą, jeździ po Europie, zyskuje sławę jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów. Ale zaczyna też dostrzegać różnice pomiędzy zachodnimi, a polskimi aktorami. Widzi zaangażowanie tych drugich, którzy - jak sam mówi - "mają duszę".

              REKLAMA
              W 1972 roku współpracuje z teatrami w Zurychu i Wiedniu. Przeżywa tam ogromne załamanie psychiczne. Wraca, a właściwie ucieka do Krakowa, gdzie przez zupełny przypadek spotyka go na ulicy Jan Paweł Gawlik, dyrektor Starego Teatru.

              Za jego namową Swinarski poddał się leczeniu w szpitalu psychiatrycznym. "Otoczono tam Konrada troskliwą opieką. W ciągu kilku dni stał się nie tylko pupilem personelu, ale prawdziwym liderem chorych. Podejmował inicjatywy, porządkował przyszpitalny teren. Stawał się tym, czym był i w teatrze – ośrodkiem działania, źródłem aktywności", wspominał Gawlik.

              Konrad wraca do zdrowia, ale i nudzi się potwornie w szpitalu. Poszukuje lektury, kolejnej inspiracji. Gawlik podsuwa mu "Dziady" Mickiewicza.

              Swinarski po tej propozycji nie spodziewał się niczego ponad nieporywającą i chaotyczną lekturę.

              "Dziady" zaczyna czytać z nudów. Dramat okazuje się być strzałem w dziesiątkę! Swinarski już w szpitalnej sali zaczyna planować całe przedstawienie. W liście do żony pisze: "...zafascynował mnie ten Mickiewicz (…) wcale nie ze względów patriotycznych, ale mistycznych".
              • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 19:44
                W tych okolicznościach zrodziła się inscenizacja dramatu, który nie był wystawiany od 1968 roku, kiedy to zostały zdjęte z afisza przez władze PRL "Dziady" w reżyserii Kazimierza Dejmka. "Dziady" Swinarskiego były ogromnym, entuzjastycznie przyjętym przez krytykę, sukcesem. Kolejnym wielkim sukcesem była premiera "Wyzwolenia" w maju 1974 roku. W międzyczasie Swinarski zaczął prowadzić na wydziale reżyserii krakowskiej PWST zajęcia ze studentami, dostał od miasta dwupokojowe mieszkanie na Kazimierzu. Zaczął próby do "Hamleta", dużo podróżował służbowo po świecie. Głównie samolotami.

                Zginął w katastrofie lotniczej pod Damaszkiem, lecąc do Shirazu na festiwal sztuki. Szykował się do wyjazdu w ogromny pośpiechu, nie było do końca wiadomo, czy zdąży. Lubił latać samolotem, choć towarzyszyło mu głębokie przeczucie tego, że, o czym wspominał Gawlik, właśnie tam umrze, że samoloty to, po prostu, "latające trumny".
                Wbrew mieszczaństwu

                REKLAMA
                Atmosfera Krakowa go fascynowała. Mówił: "Ci krakowianie są powyżej pępka partyjni, poniżej - katoliccy, a w jednym i drugim obłudni. To jest ekscytujące!". Buntował się przeciwko mieszczańskiemu życiu, stale gdzieś pędził, był w ruchu. Nie znosił monotonii, nie chciał, by stawiano mu pomniki. W jednym z listów do żony pisał: "...bo mnie przecież mój mit własny w Krakowie nie obchodzi - wręcz nienawidzę. To moje mieszkanie jest niewolą wolności. Wyobraź sobie Telewizor, Adapter, Książki, Magnetofon, Lodówka, Elektrolux - Śmierć. Wyjeżdżam na przyszły rok na marny los na Zachodzie, ażeby zacząć od początku".

                "Czasami sprawiał wrażenie niedorozwiniętego dziecka. Gubił wszystko, dowody osobiste i chusteczki, książeczki wojskowe i skarpetki, nie mówiąc już o pieniądzach, które dosłownie rozsiewał. Dosłownie i w przenośni. Nienawidził nie tylko ludzi skąpych, ale rozsądnie oszczędnych i przezornych", pisała Barbara Swinarska. Wspominała też: "Jak wytłumaczyć ludziom, (...) że jego talent miał całkiem inne źródło. I wszyscy, przynajmniej w środowisku, o tym wiedzą. Że nie przez rzekomą niemieckość, nie przez rzekomy katolicyzm był tak rozdarty, ale przez dwoistość erotyczną. I to mówię ja, jego żona".

                Bulwersował. Jego inscenizacje nie były pozbawione seksu, brutalności. Były bardzo śmiałe, nierzadko bluźniercze. Bo Swinarski zdecydowanie nie był ślepym obrońcą tradycji i mieszczańskich wartości. Ale nie szokował też dla samej sensacji. Mówił o tym Jerzy Trela w niedawnym wywiadzie z "Gazetą Wyborczą": "Wmawianie ludziom, że Kraków chce stworzyć wizerunek Konrada Swinarskiego mieszczańskiego, jest nieprawdą. On był obrazoburcą, ale u niego obrazoburstwo nigdy nie było bez pokrycia".

                REKLAMA
                "Bawi go wszystko, co może być dwuznaczne, perwersyjne, prowokujące, cieszy go atmosfera szargania świętości, bluźnierstwa", pisała Barbara Swinarska. Na jego scenie dużo się działo: biegały po niej żywe zwierzęta, aktorzy wyskakiwali przez okna teatru, środki, które wykorzystywał były bardzo różnorodne. Burzył mity i mitologie.

                Był człowiekiem bardzo złożonym, towarzyszyło mu wieczne poczcie winy, miał wiele żalu do ludzi – bał się, że chcą go wykorzystać, nie traktują go poważnie. Ale mimo wszystko jego kontakt z ludźmi był wyjątkowy. "Był wielki w kategoriach sztuki, a równocześnie był bratem-łatą, którego każdy klepał po ramieniu i nazywał Kondziem", wspominał Gawlik.
                • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 19:44
                  W obronie jego imienia Jerzy Trela odszedł w styczniu 2014 roku ze Starego Teatru. Zrobił to w odpowiedzi na dwa performance'y w "Strefie B" - przestrzeni dawnego muzeum Starego Teatru. Pierwszym z nich było widowisko "Zamach na Swinarskiego", drugim "Transmigracja Konrada Swinarsky'ego" - instalacja dźwiękowa przedstawiająca alternatywną wersję tego, co wydarzyło się w czasie katastrofy, w której zginął Swinarski. W rozmowie z Donatą Subbotko, Trela mówił: "Nie mogę nie zareagować, kiedy poniewierają bliskiego mi człowieka, ojca chrzestnego mojej córki (…) Robienie sobie takich jaj - to może pani napisać - mnie się nie podoba (…) Dlatego złożyłem wypowiedzenie. Bez żadnych rozmów".

                  Swinarski znalazł się również w samym środku innych konfliktów, których centrum w listopadzie zeszłego o roku był krakowski Stary Teatr. Pierwszy konflikt wywiązał się w czasie prób do spektaklu: "Nie-boska komedia. Szczątki" w reżyserii Olivera Frljića. Drugim wydarzeniem był protest "widzów" w czasie spektaklu "Do Damaszku".

                  Jak oba wydarzenia rozbiły się o Swinarskiego? Protestujący w czasie spektaklu, między innymi przeciwko scenom seksu, krzyczeli, że chcą "takiego teatru, jaki robił Swinarski". Z kolei aktorzy nie chcieli uczestniczyć w próbach do "Nie-boskiej", argumentując, że Frljić, nazywany "ekspertem od śmiałych rewizji klasyki", nie korzysta z tekstu dramatu, a ponadto atakuje i sam prowokuje do ataków na Swinarskiego. Podobno poszło też o pamięć o reżyserze i o lekceważący stosunek, który często mają do niego młodzi aktorzy. Jednak przede wszystkim punktem zapalnym okazał się być antysemityzm i inscenizacja Swinarskiego z 1965 roku, jako główne tematy spektaklu Frljicia.
                  • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 19:44
                    Nie sposób nie zauważyć tego, że dzisiaj Swinarski sam pada ofiarą mitów, wciska się go w mieszczański gorset, robi z niego obrońcę tradycji, mitologizuje, względnie ośmiesza. W kompletnie odczłowieczony sposób wykorzystuje się jego postać jako kartę przetargową w światopoglądowych sporach.

                    REKLAMA
                    Finalnie próby do "Nie-boskiej komedii" zawieszono - z udziału w nich zrezygnowało 7 z 18 obsadzonych w sztuce aktorów. Inscenizacja Swinarskiego była dla chorwackiego reżysera niewątpliwie punktem wyjścia, ale – o czym mówił Frjić w jednym z wywiadów – tak naprawdę chodziło mu o dotarcie do sedna tego, co o antysemityzmie miał do powiedzenia Swinarski.

                    Trudno bowiem samego Swinarskiego posądzać o antysemityzm. "Konrad miał wielu przyjaciół Żydów", podkreślał Trela w wywiadzie z "Gazetą Wyborczą". Ale w tej sprawie warto oddać głos samemu Swinarskiemu. Przywoływała go Magdalena Grochowska w tekście o Swinarskim "Coraz wyżej i wyżej": "Opowiadał o próbach »Woyzecka« (1966). Pobożni aktorzy mieli skrupuły, gdy trzeba było powiedzieć: »Wysikajmy się na krzyż, może jaki Żyd umrze«. Swinarski: - Pół godziny dyskutowali, czy można ze sceny powiedzieć: »Wysikajmy się na krzyż«. Ale żaden nie zastanowił się nad tym, czy godzi się mówić: »Może jaki Żyd umrze«..."
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 04.07.19, 19:54
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/66015577_2154349371341308_8994856296121368576_n.jpg?_nc_cat=103&_nc_oc=AQlGmBIydxgZytUSPWfuFcmNCtxGPDKEw-16u_hA8JomNvLMjerZCkTFOfxnsjCgPdE&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=95b3a6a882db25e9276eda6ef93941f7&oe=5DC13A3F
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 05.07.19, 17:13
      "Byłem z Julią Przyłębską w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich a ze Stanisławem Piotrowiczem i Marcinem Wolskim w PZPR. Myślałem, że jestem wielką mendą a okazuje się że można być większą. Można z taką przeszłością zapisać się do PIS i awansować. Uczę się całe życie🤔...Czarzasty
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 05.07.19, 17:30
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/66387772_2404843536244723_1138511958048243712_n.jpg?_nc_cat=100&_nc_oc=AQkvNQ9qgu9uoQ3ucTS85wfFvs90mQqV_WNtPaiZ4UAGsaXOHncCAn77Hoq52NXZx1w&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=2dfa2042aed2f10c3f453eec1c30991f&oe=5DAB7009
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 05.07.19, 18:51
      Zalesianie nowych terenów na skalę światową może odwrócić niekorzystne zmiany klimatyczne – wynika z najnowszych badań opublikowanych przez prestiżowe czasopismo "Science". Wynika to z potencjału roślin do pochłaniania dwutlenku węgla.
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 05.07.19, 19:39
      atherine Deneuve zagrała w ponad 100 filmach, ma na koncie mnóstwo nagród i wyróżnień, w tym nominację do Oscara, uważana jest przez Francuzów za ich dobro narodowe. A jednak nie zamierza spoczywać na laurach. Unika benefisów czy podsumowań twórczości, bo te sugerują, że zbliża się do końca kariery. Ją interesuje rozwój, próbowanie nowych rzeczy, współpraca z młodymi reżyserami mającymi ciekawe pomysły. Wchodzący na polskie ekrany 5 lipca film "Pamiątki Claire Darling" to kolejny dowód na to, że Deneuve nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 05.07.19, 22:29
      https://i0.wp.com/dobrewiadomosci.net.pl/wp-content/uploads/2016/07/Patrick-Commecy.jpg?zoom=2&resize=800%2C445&ssl=1
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.07.19, 00:38
      UDOSTĘPNIJ
      KOMENTUJ (87)
      W niecałą dobę po najsilniejszym od 20 lat trzęsieniu ziemi Kalifornię nawiedził w piątek rano wstrząs wtórny o magnitudzie 5,4. Sejsmolodzy ostrzegają przed kolejnym silnym trzęsieniem ziemi



      Czytaj więcej na fakty.interia.pl/swiat/news-sejsmolodzy-ostrzegaja-przed-wielkim-trzesieniem-w-kaliforni,nId,3080201#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
      • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.07.19, 00:39
        piątek kolejny wstrząs wtórny wystąpił w okolicach Ridgecrest, miasteczka, w pobliżu którego było epicentrum czwartkowych wstrząsów. Najsilniejszy miał magnitudę 6,4 i był odczuwalny w Los Angeles i Las Vegas.
        REKLAMA

        Według amerykańskich służb sejsmologicznych (USGS), epicentrum najnowszego wstrząsu znajdowało się około 8 km od Ridgecrest. Hipocentrum było na głębokości ponad 6 km.
        "The Big One"
        Jak pisze dziennik "Los Angeles Times", wielu mieszkańców Kalifornii zastanawia się, czy czwartkowe wstrząsy mogły złagodzić tzw. stres górotworu, który ma według prognoz doprowadzić do niezwykle silnego trzęsienia ziemi, zapowiadanego przez sejsmologów i zwanego "The Big One".


        Czytaj więcej na fakty.interia.pl/swiat/news-sejsmolodzy-ostrzegaja-przed-wielkim-trzesieniem-w-kaliforni,nId,3080201#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
        • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.07.19, 00:40
          Jak pisze dziennik "Los Angeles Times", wielu mieszkańców Kalifornii zastanawia się, czy czwartkowe wstrząsy mogły złagodzić tzw. stres górotworu, który ma według prognoz doprowadzić do niezwykle silnego trzęsienia ziemi, zapowiadanego przez sejsmologów i zwanego "The Big One".
          Ekspertka Kalifornijskiego Instytutu Technologii Sejsmicznej, Lucy Jones, wyjaśniła w rozmowie z "LAT", że takiego wstrząsu nie da się uniknąć, ponieważ część Kalifornii, na zachód od Uskoku San Andreas, nieustannie przemieszcza się na północny zachód, w kierunku Alaski. Druga strona kieruje się w stronę Meksyku.
          Uskok San Andreas to uskok transformacyjny, czyli granica między płytami tektonicznymi.
          "Nie sposób uniknąć wielkich trzęsień ziemi w tym stanie. Po prostu nie wiemy tylko dokładnie, kiedy i gdzie to nastąpi. Ale tak, jak przed wiekami i tysiącleciami, stanie się to ponownie" - przestrzega "LAT".


          Czytaj więcej na fakty.interia.pl/swiat/news-sejsmolodzy-ostrzegaja-przed-wielkim-trzesieniem-w-kaliforni,nId,3080201#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
          • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.07.19, 00:41
            W 65 sekund zginęło trzy tysiące osób
            Kalifornia leży na obszarze o dużej aktywności sejsmicznej. Trzęsienie w 1906 r. o magnitudzie od 7,8 do 8,3 objęło całe północne wybrzeże stanu z San Francisco włącznie. Trwało 65 sekund. Zginęło trzy tysiące osób, w tym tysiąc w San Francisco.
            Również zdaniem eksperta telewizji CBS News, słynnego fizyka Michio Kaku, prawdopodobieństwo nadejścia wielkiego trzęsienia nie znikło po czwartkowym wstrząsie.
            "To nieuniknione. To prawo fizyki"
            Według sejsmologów, do kolejnego dużego trzęsienia ziemi w Kalifornii może dojść nawet w ciągu najbliższych dni. Ustalenie terminu jest jednak niemożliwe. Zdaniem Kaku, nawet Japończycy, będący światowym liderem w tej dziedzinie, mogą przewidzieć trzęsienie ziemi prawdopodobnie tylko na kilka sekund do minuty wcześniej.
            "Za 30 lat prawdopodobieństwo, że nastąpi 'The Big One', wyniesie blisko 100 proc. (...) To nieuniknione. Tak się stanie. To prawo fizyki" - ocenił Kaku.
            Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski


            Czytaj więcej na fakty.interia.pl/swiat/news-sejsmolodzy-ostrzegaja-przed-wielkim-trzesieniem-w-kaliforni,nId,3080201#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.07.19, 17:53
      "Sharon Tate. Życie" śledzi losy Sharon od czasów, gdy wygrywała ona konkursy piękności, aż po okres początków jej kariery aktorskiej. Poznajemy jej pierwsze romanse, związek i małżeństwo z reżyserem Romanem Polańskim oraz ekstrawaganckie życie, jakie zawsze chciała prowadzić. Cała historia została przedstawiona na tle barwnych lat sześćdziesiątych. Sanders w empatyczny sposób relacjonuje awans aktorki w szeregach Hollywood. Właśnie zbliżała się do statusu gwiazdy, gdy jej nazwisko zostało nierozerwalnie związane z serią morderstw – sama padła ofiarą jednego z nich.

      W 1969 roku dom Polańskiego został zaatakowany przez członków sekty Charlesa Mansona. Do dziś nie wyjaśniono, dlaczego wyznawcy Mansona wzięli na cel właśnie żonę reżysera. Wkrótce świat obiegła wstrząsająca wiadomość o brutalnych morderstwach ciężarnej Sharon Tate oraz jej przyjaciół na terenie pięknego domu w Los Angeles. Sanders raz jeszcze analizuje tę okropną zbrodnię oraz jej skutki, snując teorię na temat tego, co mogło zaprowadzić oprawców do tego konkretnego domu.

      Sanders funduje nam miejscami radosną, ogólnie jednak skazaną na bardzo smutne zakończenie podróż po latach sześćdziesiątych. Opisuje wszystko z punktu widzenia człowieka, który to przeżył, przetrwał i doskonale wszystko pamięta. Genialne ilustracje znanego plastyka Ricka Veitcha dodają smaczku tej wciągającej opowieści o losach ukochanej przez wszystkich aktorki, której straszny los prześladuje nas do dziś.
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 06.07.19, 17:55
      Sharon i Roman pobrali się 20 stycznia 1968 roku. Polański tak pisał później o tamtej decyzji:

      Sharon nie ukrywała, że bardzo pragnie mieć dziecko. Chociaż nigdy nie wspomniała o ślubie i prowadziła wyemancypowane życie w kalifornijskim stylu, wiedziałem, że z racji katolickiego wychowania małżeństwo jest dla niej ważne. Poprosiłem ją o rękę niespodziewanie, wieczorem w jakiejś restauracji. (…) Postanowiliśmy wziąć ślub w Londynie. Tam był mój prawdziwy dom i tam mieszkała większość moich przyjaciół.
      Ślub miał spontaniczny charakter i odbył się w Londynie, w związku z czym rodzice Sharon, Doris i Paul, nie mogli wziąć w nim udziału. Do znajomych rozesłano telegramy. Ceremonia – o charakterze cywilnym – odbyła się o godzinie 11 w Chelsea Registry Office przy Kings Road, potem zaś rozpoczęło się świętowanie. Druhną Sharon została Barbara Parkins, która razem z nią grała w filmie Dolina lalek. Na świadka Roman poprosił swojego wspólnika Gene’a Gutowskiego. Zebrał się też tłum reporterów i gapiów.
      • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 07.07.19, 00:01
        Ciekawe
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 06.07.19, 19:42
      >>>Jakie życie, taka śmierć - nie dziwi nic
      Jaka zdrada, taki gniew - nie dziwi nic
      Jaki kamień, taki cios - nie dziwi nic
      Nawet to co jest, co wyrywa z nas
      Cały zapas słów
      Cały spokój serc

      Jakie życie, taka śmierć - nie dziwi nic
      Jaka zdrada, taki gniew - nie dziwi nic
      Jaki kamień, taki cios - nie dziwi nic
      Nawet to co jest...
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 06.07.19, 20:48
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/66279062_10216043311288548_6322767668797505536_n.jpg?_nc_cat=102&_nc_oc=AQmPcmDrEHiPkPPmfPzxxKkvb2B5MotgEF3PfXdXfCYJVaDI5zPmZdovs5p9gnERTj0&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=59e29ba5864b5d4de1f8dc7b4f4a884b&oe=5D783ABB
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 06.07.19, 20:48
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/66279062_10216043311288548_6322767668797505536_n.jpg?_nc_cat=102&_nc_oc=AQmPcmDrEHiPkPPmfPzxxKkvb2B5MotgEF3PfXdXfCYJVaDI5zPmZdovs5p9gnERTj0&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=59e29ba5864b5d4de1f8dc7b4f4a884b&oe=5D783ABB
    • jane_doe_hej Re: .... TAK SOBIE ....... 06.07.19, 22:26
      https://pbs.twimg.com/media/D-kuS__XUAESQmF.png
    • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 08.07.19, 06:09
      Brian Jones postrzegany był jako lider, rzecznik i twarz The Rolling Stones. Grupa ta od początku była zespołem Briana: to on ją założył, wymyślił nazwę, wreszcie przyjął do składu Keitha Richardsa, z którym stworzył fantastyczny duet gitarowy, i sprzeciwił się zwolnieniu Micka Jaggera, który według słów jednego z agentów nie potrafił śpiewać. Pomimo tego koledzy z zespołu w 1969 roku podjęli decyzję o usunięciu Jonesa z grupy. Miesiąc później muzyk został znaleziony martwy.
      50 lat po śmierci, Brian Jones przez wielu postrzegany jest jako najbardziej kreatywny członek


      Czytaj więcej na muzyka.interia.pl/wiadomosci/news-brian-jones-z-the-rolling-stones-zostal-zamordowany-corka-za,nId,3079926#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
      • mala200333 Re: .... TAK SOBIE ....... 08.07.19, 06:10
        lipca minęło 50 lat od śmierci gitarzysty i założyciela grupy The Rolling Stones - Briana Jonesa. 27-letni muzyk utonął w nocy z 2 na 3 lipca 1969 roku w basenie we własnej posiadłości, a jego śmierć pozostawiła wiele znaków zapytania. Policja po przeprowadzeniu śledztwa uznała jednak, że był to nieszczęśliwy wypadek.
        REKLAMA

        Córka Jonesa Barbara Marion wciąż nie wierzy w naturalną przyczynę śmierci ojca. Kobieta stwierdziła niedawno, że cała sprawa jest "tajemnicza". W wywiadzie, którego udzieliła przy okazji 50. rocznicy śmierci Jonesa powiedziała:
        "Uważam, że został zamordowany i że policyjne śledztwo nie zostało przeprowadzone we właściwy sposób. Chciałabym, żeby śledztwo wznowiono, co pomogłoby otrzymać odpowiedzi na niektóre pytania".
        BRIAN JONES: 50 LAT OD TAJEMNICZEJ ŚMIERCI PIERWSZEGO LIDERA THE ROLLING STONES

        ZOBACZ ZDJĘCIA7


        Czytaj więcej na muzyka.interia.pl/wiadomosci/news-brian-jones-z-the-rolling-stones-zostal-zamordowany-corka-za,nId,3079926#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
Pełna wersja