Dodaj do ulubionych

TAK sobie....

    • black_jotka Re: TAK sobie.... 15.08.19, 18:04
      Nie żyje Cezary Szlązak, wokalista, multiinstrumentalista i ostatni lider zespołu 2 plus 1. Cezary Szlązak zmarł 12 sierpnia w wieku 72 lat. Informację potwierdza Związek Artystów Wykonawców STOART.
    • black_jotka Re: TAK sobie.... 15.08.19, 18:40
      KresyŚwiata: MSZ ostrzega turystów. Mieszkańcy tego kraju udowadniają, że niepotrzebnie
      Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca zachowanie szczególnej ostrożności w Peru ze względu na wysoki poziom przestępczości. Tymczasem – jak przekonuje Karolina Poczwardowska – na ulicach można czuć się bezpiecznie, bo typowy Peruwiańczyk "nigdy nie myśli, że coś mu się należy". W tym kraju od lat mieszają się różne kultury, tworząc niezwykłą tożsamość. – W Peru mamy różne grupy etniczne, różne języki i to wszystko ładnie współgra, tworzy wspólną harmonię, wspólną pieśń – przekonuje...
    • black_jotka Re: TAK sobie.... 15.08.19, 19:02
      Pogoda na jesień 2019. Przewidywania amerykańskich meteorologów
      Portal AccuWeather opublikował prognozowaną pogodę na jesień w Europie. Wichury, powodzie błyskawiczne, ale także dużo słońca. Zobacz, co czeka nas we wrześniu, październiku i listopadzie.
    • mala200333 Re: TAK sobie.... 15.08.19, 20:37
      Archeolodzy na stanowisku Mount Zion, na górze Syjon w Jerozolimie, odkryli pierwsze dowody podboju miasta przez Babilończyków. Wśród odkopanych przedmiotów znalazły się scytyjskie groty strzał, spalone drewno, garnki czy biżuteria. Eksperci podkreślają, że to ważne dowody potwierdzające "dewastację i zniszczenie" miasta przez Babilończyków. Ekspertów zdziwiło, że złoto nie zostało skradzione. To świadczy o tym, że Jerozolima była bogatym miastem
    • black_jotka Re: TAK sobie.... 16.08.19, 18:21
      "Więc dlatego wszyscy przegramy; dlatego, że przechodziliśmy obojętnie obok czegoś, kiedy powinniśmy pozostać; i dobrze, że nam to nie będzie wybaczone". M. Hłasko, "Brudne czyny"
    • black_jotka Re: TAK sobie.... 16.08.19, 20:12
      Bożena Krzyżanowska odeszła w wieku 61 lat. O śmierci aktorki poinformował Teatr Nowy w Poznaniu. Widzowie zapamiętali ją dzięki rolom w serialach "M jak miłość" czy "Na dobre i na złe".

      Czytaj więcej na swiatseriali.interia.pl/newsy/seriale/m-jak-milosc-383/news-zmarla-aktorka-bozena-krzyzanowska-grala-m-in-w-m-jak-milosc,nId,3151911#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 18:49
      Niesporczaki, nazywane niedźwiedziami wodnymi, zostały wysłane na Księżyc wraz z paczką ludzkiego DNA przygotowaną przez członków Fundacji Arch Mission, których głównym celem jest zapewnienie możliwości odtworzenia życia na Ziemi, gdyby było to konieczne. Jednak instytucja nie powiadomiła o umieszczeni niesporczaków w ładunku ani władz Izareala ani USA.

      Mimo katastrofy lądownika Beresheet jest prawdopodobne, że zwierzęta przeżyły lądowanie na Księżycu. Wiadomość o wysłaniu niesporczaków bez zgody osób decyzyjnych spotkała się z mieszanymi opiniami. Przede wszystkim jednak powstała obawa, że zwierzęta mogą zanieczyścić Księżyc. Jednak specjaliści NASA w wywiadzie dla The Verge przyznali, że jest to bardzo mało prawdopodobne.
      • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 18:49
        Chociaż Fundacja Arch Mission nie naruszyła żadnych oficjalnych międzynarodowych przepisów dotyczących zanieczyszczenia przestrzeni kosmicznej, to i tak postawiła Izrael i USA w trudnej sytuacji.

        Prawo kosmiczne nie uwzględnia zakazu wysyłania żywej materii w przestrzeń kosmiczną, ponieważ z założenia, szanse przeżycia żywych organizmów na Księżycu czy na znanych nam planetach są niemal niemożliwe.
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 18:50
      Przedstawiciel Fundacji Arch Mission w rozmowie z The Verge tłumaczy, że liczyli się z tym, że władze im nie pozwolą na dodanie niesporczaków do ładunku, więc zaryzykowali i wysłali je na Księżyc bez wiedzy agencji kosmicznej.

      Niestety niesporczaki to nie jedyny przypadek, kiedy prywatne firmy wysyłają w przestrzeń kosmiczną przedmioty, które nie mają dużej naukowej wartości i nierzadko robią to bez zgody agencji kosmicznych Wszystko to otwiera ponownie dyskusję: kto ostatecznie powinien mieć wpływ na to, co wysyłamy w kosmos?
      NASA baczniej będzie przyglądać się ładunkom

      NASA, jak i inne kosmiczne agencje będą się na pewno baczniej przyglądać ładunkom wysyłanym w kolejnych misjach. Większość agencji przestrzega polityki ochrony planet zgodnie z wytycznymi ustanowionymi przez międzynarodowy Komitet Badań Kosmicznych. Wytyczne określają, ile materiału biologicznego może zostać wysłane w kosmos w zależności od tego, dokąd leci ładunek.
      • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 18:51
        Poprzez potajemne umieszczenie wodnych niedźwiedzi na pokładzie Beresheeta, Fundacja Arch Mission stała się pierwszymi kosmicznymi piratami. To, jak rozwiązywać tego typu sytuacje wciąż pozostaje bez odpowiedzi, ponieważ oficjalnie żadne prawo nie zostało złamane. Jednak NASA, jak i inne agencje kosmiczne są zgodne, że nie powinno zostawiać się tej sprawy bez żadnych konsekwencji agencje nie chcą doprowadzić do stworzenia niebezpiecznego precedensu, który będzie wykorzystywany w późniejszych latach.
        • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 18:51
          System licencjonowania ładunków kosmicznych został ustanowiony, gdy prywatny sektor kosmiczny nie był tak rozwinięty. Dostosowano go przede wszystkim do nadzorowania satelitów wystrzeliwanych na orbitę ziemską, a nie w kosmos. Jednak wraz z rosnącymi ambicjami na podbój przestrzeni kosmicznej i obcych planet, rządy powinny zastanowić się nad unowocześnieniem przepisów.
          • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 18:56
            Parasol ochronny od policji dla sutenerów, seksbiznes dwóch braci i domniemane tysiące nagrań z wizyt różnych osób w agencjach towarzyskich - to tylko część spraw, które składają się na głośną podkarpacką aferę. W ostatnim czasie ginęli też - w okolicznościach budzących wątpliwości - świadkowie sprawy.
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 18:57
      Bierze się to stąd, że jako "afera podkarpacka" w opinii publicznej funkcjonowała sprawa, w której bohaterem był m.in. Jan Bury, były szef klubu PSL. Zarzuca mu się przyjmowanie łapówek w zamian za wpływanie na decyzje różnych instytucji.
      Bracia R. i przestępczy biznes pod parasolem policji

      "Obecna" afera podkarpacka ma dwóch głównych bohaterów, o których stało się głośno ponownie w tym roku. Chodzi o braci R. Aleksieja i Jewgenija z Ukrainy. Obydwaj mieszkali od lat 90. w Polsce i prowadzili biznes hotelarski. Jednak po latach wyszło na jaw, a opisywała to "Rzeczpospolita", że od 2004 do 2017 roku mężczyźni handlowali kobietami i zmuszali je do prostytucji.

      W seksbiznesie R. istniał podział ról i korzyści osiąganych z nierządu. Bracia rządzili wspólnie – Aleksiej organizował i sprawował kontrolę nad firmami, którym podlegały agencje towarzyskie. (...). Jewgenij m.in. ustalał stawkę godzinową i decydował o rabatach dla klientów. Przyjmował 'usprawiedliwienia' w razie nieobecności kobiet

      - pisały dziennikarki "Rz", które poznały akta sprawy braci. Obydwaj zostali aresztowani w 2016 roku, ale otrzymali bardzo łagodne kary: skazano ich na rok i półtora roku więzienia. Są już na wolności.

      Wyszło też na jaw, że bracia R. korzystali z parasola ochronnego głównie policjantów z rzeszowskiej CBŚ, którzy korzystali z usług "biznesu" braci R. za darmo. Jeden z nich, Daniel Ś. wciąż nie usłyszał zarzutów w tej sprawie.
      • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 18:58
        Kostecki i Marek K. zeznają ws. "układu podkarpackiego"

        Tu pojawia się wątek Dawida Kosteckiego i biznesmena Marka K. K. wiele razy zeznawał w prokuraturze w sprawie "układu podkarpackiego", czyli relacji R. i policji, zresztą to on pisał do ABW i służb o aferze, alarmując o patologii.

        Gdy Kostecki siedział w więzieniu, Marek K. podszył się pod pięściarza i na Facebooku opisał powiązania przestępców i policji. "Rzeczpospolita" przypomina, że w ten sposób chciał wymusić na prokuraturze działanie w tej sprawie.

        Po tym wpisie Dawid Kostecki został przesłuchany przez śledczych i udzielił im informacji na temat sutenerów z Ukrainy. Ponieważ ci byli jego konkurencją - Kostecki był skazywany m.in. właśnie za sutenerstwo - miał znacząco przyczynić się do rozwikłania sprawy.
        Były agent CBA o możliwym nagrywaniu polityków

        Na tym jednak nie koniec, ponieważ podkarpacka "seksafera" ma jeszcze inny wymiar, a wszystko za sprawą byłego agenta CBA Wojciecha J. W marcu tego roku Radio ZET ujawniło, że J. wysyłał pisma do premiera i szefa CBA, jakoby w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym zatuszowano skandal obyczajowy z udziałem polityka PiS.
        • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 18:58
          Z jego relacji wynikało, że w agencjach towarzyskich braci R. miały być kamery, a wizyty przeróżnych gości miały być rejestrowane. W ten sposób Ukraińcy mieli w razie czego zabezpieczać się, jeśli ktoś zacząłby interesować się ich przestępczym biznesem.

          Jeżeli ktoś prowadzi dom publiczny, to nagrywa, nie można być zdziwionym, to jest najłatwiejsze do utrzymania klientów w szachu

          - opowiadał Wojciech J. w Sejmie, podczas spotkania z posłami PO. Utrzymywał również, że kopie nagrań zrobionych w przybytkach braci R. trafiły na Ukrainę. "Rz" donosiła, że takich nagrań mogą być tysiące. Jak dotąd ten wątek seksafery na Podkarpaciu nie został rozwikłany, utknął w martwym punkcie. Prokuratura Krajowa jedynie zaprzeczyła istnieniu jakichkolwiek taśm i stwierdziła, że to "nieprawdziwe informacje".
          Zagadkowe śmierci świadków z "afery podkarpackiej"

          Po śmierci Dawida Kosteckiego w więzieniu dziennikarze prześledzili losy innych osób, które w jakimś stopniu przyczyniły się do aresztowania i skazania braci R.

          Poza Kosteckim, który miał popełnić samobójstwo, nie żyje jeszcze dwóch świadków w tej sprawie. W tragicznych okolicznościach w styczniu tego roku zginął Grzegorz W., który opisywał powiązania policjantów z braćmi R. Nie żyje również Maciej G., który również miał mieć sporą wiedzę na temat "układu podkarpackiego".
          • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 18:59
            16 sierpnia "Rzeczpospolita" ustaliła z kolei, że kierowane są groźby w stosunku do wspomnianego wcześniej Marka K., jednego z kluczowych świadków. ABW obecnie pada, kto mógł grozić K. - pisze "Rz".
            • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:00
              Jak Rosja walczy ze światem? Doradca Putina opłaca agentów, zwanych "aktywistami", sam wybiera nawet krzesła i pisze scenariusze do konferencji, które sprzyjają Kremlowi.
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:21
      Jak wyglądała noc z 31 sierpnia na 1 września 1939 roku w przygranicznej Jabłonce? Dlaczego kampania, która miała trwać dwa tygodnie i zakończyć się polskim zwycięstwem przerodziła się w trwającą latami wojnę? Na te pytania szuka odpowiedzi autor książki "Potop '39"
      • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:26
        Czołgi niemieckie przekroczyły granicę punktualnie o 4.45. W tej samej minucie odezwała się artyleria i tysiące niosących śmierć pocisków spadło na polską ziemię. Długi rząd eksplozji kosił krzewy i drzewa, niszczył drogi i ścieżki, palił domy, a wtórowały mu werble eksplozji. Echo odbijane od wzgórz niosło je dalej na północ do Żywca, do Jordanowa, do Bielska...
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:34
      Judith Krantz zmarła w wieku 91 lat. Była autorką wielu poczytnych romansów - sprzedała 85 mln egzemplarzy powieści na całym świecie. Na podstawie jej książek powstały także liczne adaptacje filmowe, a o pisarce z przymrużeniem oka mówiło się, że specjalizuje się w pisaniu o "seksie i zakupach".
      • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:35

        Krzysztof Sapkowski nie żyje. To dla niego ojciec napisał "Wiedźmina"

        Nie żyje Krzysztof Sapkowski, jedyny syn pisarza Andrzeja Sapkowskiego. Smutną informację przekazał miesięcznik "Nowa Fantastyka".
        • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:36
          Trwa właśnie pierwszy tegoroczny wakacyjny weekend. A jak lato spędzali ci, którzy za kilka tygodni mieli żyć (i ginąć) w ogarniętej wojną Polsce? Prezentujemy przedpremierowo fragment książki "Wakacje 1939" Anny Lisieckiej.

          kultura.gazeta.pl/kultura/7,114528,24917012,wakacje-1939-w-juracie-az-gesto-od-slaw-nagle-raz-za-razem.html
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:37
      "Pamiętam wręcz fizyczny ból, kiedy kilka lat temu przygotowywałam książkę o Lodzie Halamie i przeglądałam letnie zeszyty tygodnika 'Kino' z 1939 roku – piękne, uśmiechnięte twarze aktorów, opowieści o planach wakacyjnych, o letnich występach, zapowiedzi rozpoczętych produkcji, filmów, które jeszcze jesienią wejdą na ekrany, także zapowiedzi premier teatralnych. Im bardziej zbliżałam się do września, tym większy czułam ból. Ja wiedziałam. Oni nie wiedzieli. Ostatni numer 'Kina' wyszedł z datą
      3 września" - pisze na pierwszych stronach "Wakacji 1939" autorka, Anna Lisiecka.
      • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:38
        Czerwiec, lipiec i sierpień 1939 roku to czas ostatnich przedwojennych wakacji - o tym wiemy teraz, ci, którzy wypoczywali nad polskim morzem, niedaleko jezior czy w Tatrach, dopiero mieli się o tym przekonać. W Juracie można było spotkać Wierzyńskich, Wojciecha Kossaka czy Magdalenę Samozwaniec. W Truskawcu odpoczywała Zofia Nałkowska, a w Zakopanem bawili choćby Jarosław Iwaszkiewicz czy Julian Tuwim.

        Dziennikarka i dokumentalistka Anna Lisiecka zabiera czytelników do przedwojennych kurortów, pensjonatów i schronisk przepełnionych radosnymi wczasowiczami i błogością lata. Jak pisze wydawca, jej w książce, która ukaże się 26 czerwca, przeglądając starą prasę czy prezentując miejsca, w których znani Polacy spędzali urlopy, autorka "przedstawia historię końca epoki, która minęła wraz z końcem upalnego lata".
        • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:38
          Tego roku na półwyspie roiło się wprost od znanych osób. Byli tu chyba wszyscy: artyści seniorzy, artyści dojrzali i uznani, gwiazdy dopiero wschodzące i słynne dzieci słynnych ludzi, jak Monika Żeromska. Była spora grupa młodzieży i dzieciarni, a wśród nich ponad 14-letni Zbyszek Herbert z siostrą Haliną i bratem Januszem.

          Jego mama, Maria, znalazła na cały lipiec 1939 roku miejsce w nieco tańszej i lepszej dla rodzin z dziećmi Jastarni. W świetnej książce Andrzeja Franaszka Herbert. Biografia można zobaczyć ładne zdjęcia zrobione tego lata: cała rodzina spieczona jak toruńskie pierniki, a w tle sieci rybackie i morze. Mama z dziećmi przyjechała ze Lwowa slipingiem, który dowiózł ich do Gdyni.
          • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:39
            Na brak słońca nie można było narzekać tego lata. Raczej na jego nadmiar. "Kurier Warszawski" z 8 sierpnia podawał:

            Silna fala upałów nawiedziła znowu wybrzeża polskie, dając odczuć się najmocniej na piaskach Mierzei Helskiej, gdzie temperatura w słońcu na wydmach przekraczała 53 stopnie. Letnicy niemal całe dnie spędzają w Bałtyku, którego wody mają temperaturę nie notowaną 27 stopni.

            W sierpniu na plażach i dancingach tych przedzielonych borem wsi, jakimi są Jastarnia i Jurata, brylowali poślubieni pół roku wcześniej Zofia i Zygmunt Hertzowie. Bawili się świetnie. Byli niezależni, bo mieli do dyspozycji samochód Zygmunta – piękny czarny chevrolet – i w każdej chwili mogli podskoczyć, gdzie tylko chcieli. Pogoda była jak drut. Spotkali wielu znajomych z Łodzi i Warszawki.
            • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:39
              Właściwie nie wiemy, gdzie się zatrzymali… Może w bardzo nowoczesnym pensjonacie pani Mary Szczepkowskiej, "Morzany", który stał na skraju Jastarni. Jego właścicielka dobierała sobie gości, a hasło: kobieta notariusz robiło wrażenie. Zofia Neuding--Hertzowa była bowiem pierwszą kobietą, może i w Polsce, a na pewno w Łodzi, która te uprawnienia zdobyła. A nazwisko Hertz, kojarzone z przedstawicielstwem firmy Solvay, też wiele znaczyło. Do "Morzan" przyjeżdżał Stefan Jaracz z córką, Pola Gojawiczyńska, także z córką, "piekielną Wandzią", rozpuszczoną jak dziadowski bicz. W pensjonacie gościły panny Beylin – Stefania i Karolina, z których jedna była recenzentką filmową, a druga teatralną, obie zaś tworzyły spółkę autorską i pod pseudonimami pisały popularne powieści kryminalne i obyczajowe. Do "Morzan" jeździła także po śmierci męża, malarza Władysława Skoczylasa, wdowa po nim wraz z córką Marysią. Wcześniej bywali w Jastrzębiej Górze, ale pensjonat w Jastarni był wygodniejszy.
              • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 19:40
                Bywał tam też Tymon Terlecki, najmłodszy, wraz z Bohdanem Korzeniewskim, wykładowca słynnego PIST-u, Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej. Terlecki, mężczyzna niezwykle przystojny, studentom rocznika Erwina Axera imponował liczbą podbitych serc niewieścich. Jednak w lipcu 1939 roku młody wykładowca wyjechał wraz z Józefem Wittlinem do Francji.

                O znanych gościach pensjonatu w Jastarni wiemy dzięki Wspomnieniom Moniki Żeromskiej, która w interesującym nas roku 1939, po ukończeniu warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, pojechała najpierw na długą wycieczkę do Italii, a potem z matką na rejs "Piłsudskim" na Nordkapp. Wreszcie pani i panna Żeromskie przyjechały na Półwysep Helski, ale nie do "Morzan", gdzie zazwyczaj mieszkały, lecz do Juraty, gdzie jeszcze nigdy dotąd nie były. Prawdziwa rozrzutność. Ojciec by tego nie pochwalił. Przyjechały tam, jak wspominała córka pisarza, "w środku lata". Zamieszkały w "wielkim pensjonacie nad samym morzem". Wszystko wskazuje na to, że była to oddana w 1935 roku "Hungaria", położona przy ulicy Świętopełka, tej samej, przy której stał domek Kossaka, ale znacznie bliżej "dużego morza". O tych sielskich z początku wakacjach w Juracie i o narastającym niepokoju, gdy miały się ku końcowi, pisała Żeromska:

                (…) pełno było znajomych, byłyśmy całymi dniami w towarzystwie, nawet trochę za gęsto (…). Siedziałyśmy tam sobie przyjemnie. Ale nagle raz za razem zaczęły na ten półwysep dochodzić wiadomości groźne, co dzień groźniejsze, jakby fala się gdzieś podniosła, już o niczym się nie mówiło, tylko o wojnie, zerwanych rokowaniach, o Hitlerze i mobilizacji (…).

                Ludzie wyjeżdżali z dnia na dzień, robiło się coraz puściej, pociągi chodziły rzadziej i szalenie zatłoczone. Nas także porwał ten powszechny strach. Z trudem wielkim dostałyśmy miejsca w jednym z ostatnich pociągów (…)

                A Zofia i Zygmunt Hertzowie właściwie mieli zupełnie inne plany. Wcale nie wybierali się na Hel. Zamierzali latem odbyć wędrówkę po Francji i północnej Afryce, ale ojciec Zygmunta powstrzymał ich, mówiąc, że jeśli wybuchnie wojna, to zostaną rozłączeni. Teść Zofii Hertzowej obiecał jednak, że jeśli wojny nie będzie, to zafunduje małżeństwu podróż na Wystawę Światową trwającą w Nowym Jorku. Nawet już wykupił bilety na statek na 24 września. Niestety – 24 sierpnia, gdy małżonkowie wrócili z plaży, w pensjonacie czekała na nich depesza. Ojciec zawiadamiał, że do porucznika rezerwy Zygmunta Hertza przyszło wezwanie z wojska.
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 21:55
      Szakale złociste występują właściwie na Bałkanach i w Azji, ale od lat zgrajami pojawiają się także w Niemczech. Teraz w Turyngii udało się je sfotografować.

      Czytaj więcej na fakty.interia.pl/deutsche-welle/news-szakal-zlocisty-widziany-w-turyngii-czy-sie-zadomowi,nId,3152146#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 21:57
      "1 sierpnia wieczorem wpadł on w fotokomórkę" - wyjaśnił kierownik parku narodowego w północno-zachodniej Turyngii, Manfred Grossmann. Eksperci ze Stanów Zjednoczonych i Słowenii po analizie zdjęcia potwierdzili, że jest to szakal złocisty.

      Gatunek ten jest spokrewniony z psami i wilkami i właściwie występuje na Bałkanach i w Azji. Jak twierdzi Manfred Grossmann, przed 20 laty po raz pierwszy stwierdzono w Niemczech obecność szakali złocistych, ale nie ma tu ich trwałej populacji. W 2015 roku odnotowano też okazy w Polsce i Holandii.

      "Pojedyncze osobniki pokonują nieraz setki kilometrów" - wyjaśnia ekspert. Należy więc przyjąć, że zwierzę przemierzało jakiś odcinek i następne lata pokażą, czy szakal złocisty zadomowi się w Niemczech jako nowy gatunek.


      Czytaj więcej na fakty.interia.pl/deutsche-welle/news-szakal-zlocisty-widziany-w-turyngii-czy-sie-zadomowi,nId,3152146#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 17.08.19, 22:23
      Aronia to prawdziwy skarb. Jest niedroga, łatwo dostępna, a ma cały wachlarz właściwości prozdrowotnych: obniża ciśnienie, poziom cholesterolu i poziom cukru we krwi. Z owoców aronii można przygotować soki, dżemy czy powidła.
    • mala200333 Re: TAK sobie.... 18.08.19, 05:19
      Duszności

      U wielu osób depresja zaburza oddychanie i skraca oraz spłyca wdech. Można to poznać po tym, że ktoś co i rusz wzdycha lub usiłuje ziewnąć. Organizm próbuje w ten sposób usprawnić oddychanie.

      Ponieważ zwykle się to nie udaje, osoba doświadcza irytacji, która dodatkowo pogłębia problem.

      Swędzenie lub pieczenie skóry

      O tym, że powodem jest depresja może świadczyć brak uchwytnej przyczyny dolegliwości - ktoś używa od lat tych samych (i wcześniej w ogóle mu nieszkodzących) kosmetyków, nie ma żadnej skórnej choroby (o czym informuje go specjalista dermatolog).

      Albo - nie do końca wyjaśnione przykre objawy nie ustępują mimo zastosowanego leczenia dermatologicznego.

      Pomocna terapia

      Ustala się ją z lekarzem psychiatrą (do którego można zgłosić się bezpłatnie bez skierowania). Zwykle zleca on przyjmowanie leków razem z psychoterapią (najczęściej behawioralną).

      Czytaj więcej na kobieta.interia.pl/zdrowie/news-depresja-uwaga-na-zaskakujace-objawy,nId,3146853,nPack,2#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
    • mala200333 Re: TAK sobie.... 18.08.19, 19:39
      W nocy z sobotę na niedzielę doszło do wypadku na jeziorze Kisajno na Mazurach. Jak donosi Onet, policja nad ranem dostała zgłoszenie od rybaków, którzy dostrzegli łódź motorową dryfującą bez załogi. Do brzegu udało się dotrzeć 27-letniej kobiecie, która miała zeznać, że towarzyszył jej 39-letni mężczyzna z Warszawy. Onet podaje, że chodzi o Piotra Woźniaka-Staraka.

      Kobieta, która sama dopłynęła do brzegu, poinformowała, że motorówką pływał z nią 39-letni mężczyzna - powiedział mł. asp. Rafał Jackowski z warmińsko-mazurskiej w rozmowie z Onetem.

      Skontaktowaliśmy się z asp. Iwoną Chruścińską z komendy powiatowej policji w Giżycku, która potwierdziła, że doszło do zdarzenia z udziałem 39-letniego mężczyzny z Warszawy.

      Trwa akcja poszukiwawcza, na miejscu jest prokuratura - powiedziała w rozmowie z nami.

      Spróbowaliśmy się skontaktować z Agnieszką Woźniak-Starak, jak dotąd bez efektu. Będziemy Was na bieżąco informować o sprawie
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 18.08.19, 23:03


      monikaaleksandra 15 minut temu


      Czytałam przed ich ślubem jakiś horoskop Anny Kempisty dla nich - nie widziała ich razem w dalszej przyszłości, bo jedno z nich uda sie w długa bezpowrotna podróż a Agnieszka ma mieć córkę z innym facetem.
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 18.08.19, 23:13
      kostka_lodu
      1 min. temu

      A prawda jest taka, że my nigdy nie poznamy prawdy, co wydarzyło się na tej łodzi/motorówce i dlaczego. I dlaczego dziewczyna dopłynęła do brzegu, a on nie. Ale tego to już się pewnie wszyscy domyślają.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka