Dodaj do ulubionych

~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~

    • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 09.05.20, 19:27
      Wybory prezydenckie 2020. Kryzys w PiS? Dużą rolę mogli odegrać Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro
      Nagłe zwołanie spotkania na Nowogrodzkiej wzbudziło falę komentarzy. Nieoficjalnie mówi się, że dotyczyło ono zmiany terminu wyborów. Okazuje się, że dużą rolę w całym zamieszaniu mógł odegrać Jacek Kurski oraz Zbigniew Ziobro
    • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 09.05.20, 19:32
      Spór o termin wyborów prezydenckich to sprawa newralgiczna. Jeżeli kierownictwo PiS zdecydowałoby się na zerwanie porozumienia pomiędzy Jarosławem Gowinem a Jarosławem Kaczyńskim, Porozumienie mogłoby wyjść ze Zjednoczonej Opozycji, a to w konsekwencji groziłoby mniejszościowym rządem Prawa i Sprawiedliwości.

      Jak donosi Dziennik.pl, na zmianę terminu wyborów miał naciskać Zbigniew Ziobro wraz z Jackiem Kurskim. Były prezes TVP, który jest doradcą Jarosława Kaczyńskiego, miał już w piątek przekonywać go, że przesunięcie daty wyborów może zdecydować o przegranej Andrzeja Dudy.
      • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 04:08
        Skoro dziś sama Krystyna Pawłowicz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, odwołała swe obietnice, że nie będzie już się nigdy więcej politycznie udzielać na Twitterze i w alarmującym stylu napisała chwilę po rozpoczęciu się narady kierownictwa PiS: "Czekajcie przy tv do wieczora, jest przesilenie polityczne i rządowe. Wybory najprawdopodobniej 23 maja... Rząd chyba mniejszościowy... Módlcie się za Polskę...", to znaczy, że każdy scenariusz mógł się faktycznie ziścić. Nawet najwierniejsi już się w tym chaosie pogubili i wiedzą, że jedno, co jest pewne, to to, że nic nie jest pewne.

        Nikt nie wie, kiedy Jarosław Kaczyński będzie chciał wcielić w życie swój następny plan i kiedy znów w trybie pilnym zwoła na Nowogrodzką swoich współpracowników. Nie wie tego ani on sam, ani nikt z tych, którzy do niedawna daliby się pokroić za to, że z cała pewnością prezes PiS to "polityczny strateg, który swoją przenikliwością wszystkich innych bije na głowę" i ma zaplanowane co najmniej trzy, jak nie cztery ruchy do przodu.

        Na opanowanie chaosu już nawet geniusz Jarosława Kaczyńskiego nie wystarcza. Tu pomóc może tylko modlitwa. Nieco późniejsza informacja, że marszałek Sejmu ma w sobotę o godzinie 20:00 wygłosić orędzie w TVP, tylko te emocje, spekulacje i przewidywania wzmocniła. Ci, którzy na wieczorne przekazy telewizyjne czekali, musieli poczuć się zawiedzeni. Nikt im nie wytłumaczył, po co ten alarm był, co takiego się wydarzyło i dlaczego znów ta niby wzmocniona Zjednoczona Prawica wcale nie jest ani wzmocniona, ani zjednoczona, ani w żaden sposób przewidywalna.
    • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 04:13
      Lekarka-rezydentka: Pod koniec marca poszłam do pracy do oddziału internistycznego szpitala w Kaliszu. Przyjęto tam wówczas pacjenta z niespecyficznymi objawami. Nie miał gorączki. Chory skarżył się na uczucie duszności. Cierpiał też na inne choroby współtowarzyszące, więc diagnostyka pacjenta była skierowana w kierunku schorzeń, na które się leczył. W poniedziałek pobrałam mu próbkę do testu na koronawirusa, bo jego stan zdrowia wydawał się podejrzany. Wynik okazał się dodatni. W związku z tym sanepid wydał kuriozalną moim zdaniem decyzję, żeby zamknąć oddział z pacjentami i całym personelem w środku. A wszystko po to, aby zabezpieczyć opiekę nad chorymi. Zakazano nam wychodzić pod groźbą grzywny. Mieliśmy przez 14 dni przebywać w oddziale na kwarantannie. Dyrekcja kazała nam w tym okresie normalnie zajmować się pacjentami. Klatkę schodową na naszym oddziale zabito deskami - odcięto w ten sposób naszą dyżurkę od reszty szpitala. Jedzenie zostawiano nam pod drzwiami. Poza telefonami, nie mieliśmy kontaktu ze światem.

      M.Ch.: I co było dalej?

      Lekarka-rezydentka: Skontaktowaliśmy się z prawnikiem Izby Lekarskiej oraz ze znajomymi prawnikami. Dopytywaliśmy, co powinniśmy zrobić w tej sytuacji. Nikt nie potrafił nam jednoznacznie odpowiedzieć, jak zareagować na łamanie naszych praw. Chcieliśmy odwołać się od decyzji sanepidu, żeby choć część personelu odbyła kwarantannę w domu -bez skutku. Próbowaliśmy podzielić między sobą pracę. Pielęgniarki pracowały na zmianę po 12 godzin. Potem trochę odpoczywały. Wszystkie starały się dzielić obowiązki między siebie, choć były cały czas w gotowości. Wyznaczaliśmy jednego lekarza „pod telefonem” na nocny dyżur. Wszystko po to, aby reszta mogła się chociaż trochę zdrzemnąć. Staraliśmy się podzielić pracą, organizować sobie przerwy, ale byliśmy przez cały czas do dyspozycji pacjentów. Sanepid zakazał innym lekarzom wchodzenia na oddział. Nikt nie mógł nas zmienić. Nie zostaliśmy odizolowani od pacjentów ani od siebie nawzajem. Nie mieliśmy specjalistycznych środków ochrony osobistej poza maseczkami, dzięki którym mogliśmy wejść do chorych; kombinezony chroniły nas tylko w trakcie pobierania testów. Pacjenci w większości wymagali opieki przez 24 godziny na dobę, ponieważ taka jest specyfika oddziału internistycznego. Narażaliśmy ich oraz siebie na zakażenie- nikt nie wiedział, czy ktoś nie zdążył się już zakazić. Sypialnie urządzono nam w magazynach, sekretariatach, gabinetach. Spaliśmy po dwie osoby. Mieliśmy jedną łazienkę dla personelu.

      M.Ch.: Czy informowali Państwo sanepid o fatalnych warunkach w pracy?

      Lekarka- rezydentka: Przekazywaliśmy te informacje do sanepidu. Niestety nie zmieniono decyzji w tej sprawie. Dyrekcja szpitala była bezradna. Nie umiała nam pomóc i sprzeciwić się sanepidowi. Zostawiono nas w sytuacji bez wyjścia. Nie mogliśmy odejść od łóżek pacjentów. Przez dziesięć dni przebywaliśmy w takich warunkach. Dopiero po staraniach naszych i dyrekcji po 10 dniach zrobiono nam testy. Wyniki okazały się ujemne i mogliśmy wyjść. Nasz pobyt na oddziale podczas kwarantanny był prawdopodobnie bezprawny - był niezgodny z kodeksem pracy, epidemiologią i zdrowym rozsądkiem. Byliśmy jednak bezradni, postawieni między „młotem a kowadłem”. Nie wiemy, czy ktoś powinien za to ponieść odpowiedzialność. Najważniejsze, że ten koszmar się skończył.
    • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 06:22
      Z netu...
      Gutendobry
      Szczecin mikrocentrum Europy 2045. Wycieli drzewa, zrobili papier, wydrukowali karty. I nie ma wyborów. Od dwóch miesięcy klasa polityczna w pl niczym się nie zajmuje. Czyli tylko w ich głowie wybory. Jesień już mówiłem. A ja wam powiem jeszcze jedno, susza jest tak tragiczna, że w połączeniu z koronowirusem w pl będzie mało wesoło. Suszę można jeszcze połączyć z tematem pożarów. Potem dodatkowo z drogim jedzeniem. Dziękuję Wam wszystkim, że politycy nie widzicie więcej niż swój nos. No i teraz wiecie dlaczego kupiono armatki wodne dla policji w pl? Zamiast inwestować w inne sprawy. Miłej niedzieli
    • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 06:39
      Z netu...Dziś sobota przedwyborcza, przed wyborami na Prezydenta RP, które (nie)odbędą się jutro. Dlatego mamy (nie)ciszę wyborczą. Co za tym idzie, (nie)możemy rozmawiać o polityce. I w sumie to by było wyjątkowo dobre (choć sam uważam, że cisza wyborcza w dobie internetu, to nieporozumienie) ale w tym przypadku, by nam to wyszło na zdrowie. A zdrowie w czasach obecnych to rzecz ważna. Jednak wódz Jarosław "Wielki" (przydomek w żaden sposób nie wiąże się ze wzrostem) stwierdził, że nie będzie spokojnej soboty, bo nie! Memory - fine i dawaj wzywać na Nowogrodzką - Jarosława Dużego, zwanego również "Giętkim", Jadwigę "Przedsiębiorczą" Emilewicz, woja Błaszczaka, marszałków izb różnych, Jacka "MidASA" Sasina - czego nie dotknie, to spartoli i rzecz oczywista Mateusza "Kim ja w życiu nie byłem" Morawieckiego. W eter poszło, że Wielki chciał zerwać porozumienie (a może też Porozumienie) z Giętkim i zrobić wybory w maju, bo dodać należy, że sekretarz Wielkiego, Andrzej pRezydent zwany Adrianem podpisał migusiem podesłaną mu ustawę, która zupełnie (nie)zgodnie z żadnym obowiązującym prawem, uprawniała Wielkiego, do rzeczonej decyzji o wyborach. I się porobiło! Reporterzy stacji wszelakich zebrali się pod żelazną bramą na Nowogrodzkiej i relacjonują - Co to będzie? co to będzie?! I dawaj pokazywać w eterze limuzyny rządowe, jedna lepsza od drugiej i wszystkie kupione za gotówkę! Nie jak te przedsiębiorców brane w leasing, co to zjechali się do Stolicy powalczyć o swoje. A że za gotówkę wypracowaną m.in. przez tych przedsiębiorców i każdego z nas płacącego podatki? to taki mało ważny szczegół. Bo przecież jak powszechnie wiadomo, pieniądze biorą się z bankomatu. Gorąco się zrobiło jak pani sędzia Trybunału Konstytucyjnego niejaka Krystyna "Głodna" Pawłowicz, popełniła zupełnie niezależny (jak każdy sędzia wybrany przez matkę partię) wpis, który brzmiał:
      "Czekajcie przy tv do wieczora,jest przesilenie polityczne i rządowe.Wybory najprawdopodobniej 23 maja...Rząd chyba mniejszościowy...
      Módlcie się za Polskę.."
      I wtedy się zaczęło! Znaczy nie żeby Naród modlić się zaczął ale zaczęto snuć scenariusze. A to, że wybory 23 maja, to znaczy że koalicja się rozpada. A to, że rząd mniejszościowy będzie i za chwilę kolejne wybory, tym razem do Sejmu. A to, że Elżbieta Marszałek dla niepoznaki dla lewicy zwana Witek (żeby nie używać końcówki marszałkini) będzie mieć orędzie w TV z wieczora i powie Narodzie kochany 23-go wybieramy! Ale ale! Ponoć Mateusz powiedział hola, hola!A gdzie moja w tym rola? Pomijany się czuję i dlatego o dymisję swoją wnioskuję! Jadwiga podskoczyła - veto! veto! ja się teraz zgłaszam, dość już tego, moją dymisję ogłaszam! A że okno otwarte było, to do dziennikarzy tej dyskusji doszły echa i zaczęła się z Mateusza i Jadwigi beka. Wedle prawa takie dymisje przyjmuje przecież pRezydent!- grzmią dziennikarze.
      Szanowni dziennikarze, prawa jakie znacie, w Polsce nie ma już od kilku lat. Dymisję przyjmuje prezes i wysyła sekretarzowi do pałacu, żeby podpisał. No ale o czym tu mówić widzom. jak od 3 godzin nikt nie wychyla nosa z Nowogrodzkiej, a w dodatku jak się skapowali, że echo niesie, to okno zamknęli. I już się wydawało, że będzie nudno ale minister Woś był w TV ojca dyrektora i palnął, że spotkanie u prezesa odbywa się z tego powodu, że nie mają pewności czy Sąd Najwyższy klepnie im te wybory, co się jutro (nie)odbędą jako nieważne!! Czyli czy wykona rozkaz prezesa! A co jeśli nie? A należy dodać, że SN kieruje teraz niejaki "Grzybek" Zaradkiewicz, który miał na biegu ogarnąć wybór nowego pierwszego prezesa, oczywiście swojego! ale za cholerę mu nie idzie, bo sędziowie, którzy jeszcze się nie sprzedali władzy, są jakby dużo bardziej obyci i wykształceni i Zaradkiewicz rady dać nie może. Ciekawostką niech będzie, że koniec zebrania na Nowogrodzkiej, zbiegł się dziwnie z ogłoszeniem przerwy w obradach SN do wtorku. Jeszcze w eter poszło, ze Jarosław "Wielki" pokłócił się z Jarosławem "Giętkim", o to kto może startować w nowych wyborach, bo Giętki chciał żeby wszyscy dotychczasowi + ewentualnie nowi, a Wielki ni chusteczki nie chciał się zgodzić! i pozwolił na start tylko tym dotychczasowym! Wieść gminna niesie, że MidASA zaraz przestały zimne poty oblewać, bo jakby musiał kolejne karty drukować, to już chyba tylko za swoje. A potem się rozjechali, orędzie odwołane, modlitwy pomogły koalicja na prawicy trwa i trwa mać! Amen.
      A ja to podsumuję krótko "ja tu widzę niezły burdel"! I jeśli myślicie, że będzie lepiej, to lepiej się obudźcie!
      Tylko zorganizowane społeczeństwo może coś zmienić. Organizujcie się, bo samo się nie zrobi!
    • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 11:36
      Przyznam się do czegoś, choć to nic strasznego. Przez wiele lat nie chodziłem na wybory. Bo uznawałem, że to naprawdę bez znaczenia, która ekipa przejmie władzę. Każda partia w kampanii wyborczej opowiadała okrągłymi zdaniami, że wszystko, co robi, robi dla Polski i dla naszego dobra. Potem ci, którzy wygrywali, zachowywali się zawsze tak samo. Dzielili polityczne łupy, przejmowali rządy w publicznych mediach, obsadzali swoimi ludźmi intratne posady w spółkach skarbu państwa, nie zapominali też o tym, by dobrze ustawiać żony, mężów, dzieci i znajomych. Korzystali z długiej listy przywilejów. I toczyli ciężki bój z tymi, którzy chcieli się dorwać do "ich" władzy.

      Wszystkie polityczne strony w Polsce uwielbiały ten teatrzyk, to publiczne łapanie się za łby, obrażanie, pokrzykiwanie np. z sejmowej mównicy. A my za to płaciliśmy im ciężkie pieniądze. Bo przypominam, że to my jesteśmy pracodawcami polityków. Żyją z naszych podatków.

      Pamiętam wiele rozmów ze znajomymi, którzy mi tłumaczyli, że jak nie chodzę na wybory, to nie mam prawa krytykować tego, co się dzieje na scenie politycznej. Że pójście na wybory to mój obowiązek. I takie tam. Spokojnie odpowiadałem, że głosowanie, dzięki Bogu (a bardziej dzięki Konstytucji), to nie jest mój obowiązek - tylko przywilej. I że nie idąc do urny wyborczej też w pewien symboliczny sposób głosuję, pokazując, co myślę o całej klasie politycznej. Chodziłbym, gdyby na karcie do głosowania pojawiała się na końcu listy dodatkowa kategoria "żaden z powyższych". Tam bym postawił mój krzyżyk, poprawiając jednocześnie frekwencję.
      • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 11:37



        Wybory prezydenckie. Marnej jakości serial

        Lata leciały, kolejne elekcje na różnych poziomach odbywały się bez mojego udziału, aż w końcu naszła mnie taka myśl: dobra, spróbuję zostać znowu "porządnym" obywatelem. Będę chodził na wybory. I co? I znowu politycy mnie zrobili w konia szykując marnej jakości serial pod tytułem: "Wybory prezydenckie 10 maja 2020 roku".
    • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 11:40


      W kolejnych odcinkach jedni aktorzy na politycznej scenie grali rolę wielkich obrońców konstytucji i przekonywali widzów, że demokracja ucierpi, jeśli 10 maja wybory się nie odbędą. Wyjaśniali, że do ich przeprowadzenia nie jest potrzebna Państwowa Komisja Wyborcza, tylko Poczta Polska, a zamiast urny w lokalu wyborczym wystarczy skrzynka pocztowa.

      Inna aktorska trupa przekonywała, że nie ma co gadać o wyborach, skoro przez kraj przetacza się zaraza i - zamiast wyborami - władza powinna się zajmować zdrowiem obywateli i więdnącą kondycją przemysłu. Potem jednak w tej grupie coś pękło. Część aktorów weszła w rolę tych, którzy co prawda są oburzeni na wybory pocztowe, ale jednak w nich wystąpią - zaś jedna gwiazda sceny wzywała do bojkotu wyborów, ale jak przyszło co do czego, to wystąpiła w telewizyjnej debacie przed wyborami.

      Właśnie ta debata była najlepszym przykładem stanu, do jakiego polscy politycy doprowadzili scenę polityczną. Wystąpili w debacie przed wyborami, chociaż wszyscy dobrze wiedzieli, że tych wyborów nie będzie. Odegrali tam swoje role i zeszli ze sceny, każdy z przekonaniem, że wygrał.

      Wybory prezydenckie. Niech zapanuje wstydliwa cisza

      Oni debatowali, a za kulisami dwóch szeregowych posłów układało scenariusz kolejnych odcinków telenoweli o wyborach. Bo Polska to taki kraj, w którym rządzi nie prezydent, nie premier, nie parlament - tylko zwykły poseł. Ostatnio trochę się on zaplątał w swojej akcji „Wybory 10 maja”, więc do rozwikłania sytuacji zaprosił drugiego zwykłego posła.
      • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 11:42


        I tych dwóch szeregowych posłów ostatecznie ustaliło, że wyborów w pierwotnym terminie nie będzie. Ponieważ są wszechwładni to od razu ustalili, że Sąd Najwyższy unieważni te wybory. To znaczy oni przewidzieli, że tak się pewnie stanie, ale to taka kurtuazja.

        Obraz niewyobrażalnego bałaganu w naszym życiu politycznym dopełniła dyskusja, czy w sobotę i niedzielę obowiązuje cisza wyborcza. Nie brakowało głosów, że przepis to przepis i cisza powinna być, chociaż wyborów nie ma. W sumie racja. Niech zapanuje cisza. Ale nie wyborcza. Niech 10 maja 2020 roku zapanuje cisza wstydliwa. Tylko komu będzie wstyd? Na pewno nie politykom.

        PS. Panie listonoszu, jeśli to pan będzie roznosił karty do głosowania w wyborach prezydenckich (które pewnie kiedyś się odbędą) to może pan nie wrzucać przesyłki do mojej skrzynki. Politycy, bawcie się beze mnie.
    • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 11:54
      Wymiana kandydata KO?

      Jednak temat ten jest żywy w obozie KO. Małgorzata Kidawa-Błońska ma fatalne notowania w sondażach. Badania wykonane w ostatnich tygodniach nie dają jej szans nawet na wejście do II tury.

      Ewentualne uznanie przez Sąd Najwyższy wyborów z 10 maja za nieważne otworzyłoby drogę do nowego rozdania. „W razie stwierdzenia nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej przeprowadza się nowe wybory” - mówi Konstytucja w artykule 129.

      „Nowe”, czyli z nowymi kandydatami. Wprawdzie przedstawiciele obozu rządzącego powtarzają jak mantrę przekaz o „zachowaniu praw nabytych” kandydatów, którzy już raz zebrali 100 tys. podpisów, ale nie da się – nie łamiąc ustawy zasadniczej – wykluczyć zgłaszania się nowych pretendentów do walki o najważniejszy gabinet w Pałacu Prezydenckim.

      Z nieoficjalnych informacji Onetu wynika, że ten wariant na Nowogrodzkiej budzi emocje. Byłby to duży sukces zwłaszcza PO, której kandydatka od tygodni zmaga się z potężną sondażową zadyszką.

      Dlatego scenariusz wyborów 23 maja po stronie opozycyjnej wciąż jest uważany za realny. Zwłaszcza, że w przypadku PiS studiowanie konkretnych przepisów nie ma najmniejszego sensu. Rządzący wiele razy udowodnili, że kreują karkołomne interpretacje prawa.

      Logicznym wydawałoby się, że jeśli marszałek Sejmu chciałaby zmienić termin wyborów, musiałaby to zrobić do północy z soboty na niedzielę. Opozycja obawia się jednak, że taka interpretacja wcale nie musi być jasna dla PiS.

      - To zamieszanie ma za zadanie coś przykryć. Pytanie co – podejrzewa jeden z posłów Koalicji Obywatelskiej.

      - Chyba Nowogrodzka zamówiła sondaże. Może przerazili się tym, co zobaczyli - słyszymy z kolei od polityka PSL.
    • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 16:35
      FACEBOOK | 0
      TWITTER
      KOPIUJ LINK
      To pierwszy weekend w Polsce, po tym, jak wprowadzone z powodu pandemii restrykcje zostały załagodzone, a na początku tygodnia rozpoczął się drugi etap odmrażania gospodarki. Przypomnijmy, że 4 maja ponownie zostały otwarte m.in. galerie handlowe i hotele. Pogoda w weekend sprzyja, co sprawiło, że puste w ostatnich tygodniach ulice miast były pełne życia. Górskie szlaki, bulwary i parki oblegały tłumy. Warto jednak pamiętać o obowiązującym w dalszym ciągu reżimie sanitarnym. O rozsądek wielokrotnie apelował m.in. minister Łukasz Szumowski, zaznaczając, że pandemia koronawirusa jeszcze się nie skończyła.
      • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 17:26
        Dochody gminy w 80 proc. pochodzą z turystyki – mówi w rozmowie z WP Finanse Arkadiusz Klimowicz, burmistrz Darłowa. Z burmistrzem Międzyzdrojów i innymi samorządowcami rozmawiał na wideokonferencji, podczas której wypracowywali apel do rządu o pomoc.
        Turystyka po koronawirusie. Blisko 60 proc. Polaków oczekuje certyfikatu bezpieczeństwa sanitarnego
        - Bez sezonu, takiego jaki znamy, w budżecie zabraknie 23 miliony złotych – mówił wtedy Mateusz Bobek, burmistrz Międzyzdrojów.
        Klimowicz pytany czy bardziej ucierpią na tym mieszkańcy czy samorządy, tłumaczy, że to system naczyń połączonych.
    • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 17:29
      - Hotele czy ośrodki wczasowe, restauracje przestają płacić podatki lokalne, opłaty dzierżawne. A to wpływa na wszystko, bo nasze budżety są obciążone na przykład wypłatami dla nauczycieli. Zapomina się, że pensja nauczyciela w połowie pochodzi z pieniędzy samorządowych. Więc jeśli sytuacja się nie zmieni, to i nam grozi krach. I przestaniemy płacić pensje nie tylko urzędnikom, ale całej rzeszy nauczycieli. Nie tylko w szkołach publicznych, bo przecież płacimy też za miejsca w przedszkolach prywatnych – mówi nam Klimowicz.
      • mala200333 Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 17:32
        mala200333 napisała:

        > - Minister Szumowski powiedział ostatnio "zapomnijcie o koloniach". To dramat,
        > bo dla wielu małych gmin to nie turyści z Niemiec, ale kolonie są podstawą ruch
        > u turystycznego – mówi Arkadiusz Klimowicz
        >

        Jeszcze większy problem mogą mieć gminy z zachodniego wybrzeża. Bo do tej pory żyły przede wszystkim z Niemców, tłumnie odwiedzających ten kawałek Pomorza.
        - Wiele firm stanowiących podstawę polskiej gospodarki turystycznej województwa zachodniopomorskiego, ze względu na specyfikę rynku, położenie i głównie obsługiwanie turysty niemieckiego – nie będzie w stanie uruchomić jakiejkolwiek działalności, mimo poluzowania obostrzeń. Powodem tego są zamknięte granice, szczególnie z Niemcami, którzy stanowią ok. 90 proc. naszych klientów – piszą w liście do rządu przedstawiciele zachodniopomorskich samorządów.
        Dodają, że spadki obłożenia osiągnęły drastyczny poziom 100 procent. Ostatni raz takie spadki odnotowano podczas wojny. Nadal występują rezygnacje z opłaconych rezerwacji, szczególnie w grupie turystów zagranicznych.
        - Zmuszeni jesteśmy do dokonywania zwrotów, co jest jednoznaczne z ostateczną utratą tych klientów w tym roku. Bez turystów z Niemiec i Skandynawii nie będziemy w stanie uruchomić jakiejkolwiek działalności. Oparcie się całej branży na klientach z Polski wypłaszczy rynek, doprowadzając do stanu upadłości – twierdzą samorządowcy.
      • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 17:51

        "Według danych KDPW, 16 kwietnia wyemitowano 3 serie obligacji Skarbu Państwa łącznie za 30 mld zł, a dodatkowo od 8 kwietnia wyemitowano papiery serii OK0521 za 48 mld zł. Daje to łącznie emisje o wartości 78 mld zł, o których do tej pory nie informowało Ministerstwo Finansów" – czytamy w komunikacie PAP.

        Niestety, wszystko wskazuje na to, że rząd pożyczył pieniądze za naszymi plecami. Najprawdopodobniej wyemitował specjalne obligacje dla wybranego odbiorcy – zapewne dla Banku Gospodarstwa Krajowego.

        Przed pandemią rekordowy przyrost długu Skarbu Państwa w ciągu jednego miesiąca wynosił niecałe 25 mld zł. W marcu wzrost sięgnął aż 40 mld zł, a na wynik z kwietnia trzeba jeszcze poczekać, ale na pewno będzie rekordowy
        • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 17:53
          Niestety nasz rząd niechętnie mówi o rosnącym dług. Kwietniową emisję obligacji przemilczał, a lutową próbował przedstawić jako niebywały sukces. Przypomnijmy, dwa miesiące temu Polska sprzedała obligacje za 1,5 mld euro – taka informacja obiegła polskie media.

          Rząd, chwaląc się swoim „osiągnięciem”, powiedział wtedy, że po raz pierwszy na przetargu publicznym na rynku euro udało się Polsce sprzedać dług o ujemnej rentowności wynoszącej 0,1 proc.

          Tak naprawdę nie było to jednak żaden sukces rządu: zaciągnęliśmy wtedy niemały dług, który będą jeszcze spłacać przyszłe pokolenia. Do tego w euro, czyli obarczony ryzykiem walutowym. Ci, którzy spłacają kredyty we frankach, doskonale wiedzą o czym mowa.
          • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 17:54

            Obligacje to po prostu pożyczka dla rządu przeznaczona na sfinansowanie deficytu budżetowego, czyli wydatków budżetowych przewyższających wpływy. Rząd może pożyczać od swoich obywateli, emitując obligacje w złotych, lub od podmiotów zagranicznych, emitując obligacje w innej walucie, np. w euro.

            – Rząd potrzebuje pieniędzy, bo wciąż wydaje więcej niż wynoszą jego dochody (budżet bez deficytu to tylko kreatywna księgowość – państwo jako całość się zadłuża dalej) – wyjaśniał w rozmowie z INNPoland.pl dr Aleksander Łaszek
            • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 17:56
              Z netu..
              GROŹNE
              ...przy deficycie respiratorów !
              "Korespondencja z wicepremierem Sasinem mnie nie interesuje.
              Ani w maju, ani w sierpniu, ani w ogóle pocztówki od niego nie wezmę do ręki. Gniotą mnie tylko ci pożyteczni patrioci, którzy przecież muszą wiedzieć, że swoją obecnością w wyborach prezydenckich wspierają Kaczyńskiego.
              A on, emerytowany zbawca narodu, wspólnie z Dudą podaje Polsce nieczynny respirator".
    • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 17:59
      Polityka to sztuka zdobywania i utrzymywania władzy. Władzy po to, żeby w zróżnicowanym i skonfliktowanym społeczeństwie zapewnić maksimum dobra wspólnego. Arystoteles i Max Weber. PiS, przy wszystkich zastrzeżeniach, potrafił zdobyć władzę i zapewnić minimum dobra wspólnego (500 plus). I tyle.
      Potem wygrał z trudem drugie wybory parlamentarne, ale wola się wyczerpała. Przestał uprawiać politykę, a zajął się usuwaniem reguł, które mu – jak sądzili przywódcy – przeszkadzały w realizacji celów – tylko nie wiadomo jakich. Bo niczego nie realizował. Usunął reguły tak bardzo, że sam się stracił w świecie bez prawa i zasad.
      Rządzić krajem to sztuka polityki. Ale nawet najstraszniejsze tyranie budowały reguły, według których działały, a my je teraz, jako historycy, opisujemy. Bez reguł i prawa, jakiegokolwiek prawa nie da się rządzić. PiS się pogubił w świecie bez reguł, które sam zniszczył.
      PiS stracił zatem możliwość rządzenia. Jakie są wyjścia z tej sytuacji? Tylko dwa: pogłębiające się gnicie z takimi czołowymi politykami jak Duda czy Sasin. I drugie: użycie siły zamiast reguł i prawa. Użycie siły jest jednak ryzykowane, bo nie wiadomo, czy i kto posłucha. Więc raczej gnicie lub mieszanka gnicia z siłą i takich przedstawień, jak wczoraj popołudniu.
      Można sądzić, że nikt już nie wie, dlaczego i kiedy robić wybory. Oczywiście, gdyby Duda przegrał byłoby gorzej, ale komu? Skoro nikt już nie kontroluje reguł, bo ich nie ma, to jak utrzymać władzę. Wygrana Dudy w jakimkolwiek bliskim terminie pozwoli jedynie na przeciągnięcie gnicia.
      Komentatorzy piszą o kryzysie czy chaosie politycznym. Ja tu żadnej polityki nie dostrzegam. Nie ma możliwości, by skomplikowane kombinacje polegające na łamaniu ostatnich istniejących reguł uznać za politykę. To jest tylko szachrajstwo. Zdumiewające, bo bez precedensu.
      Mamy zły czas pandemii. Politycy w Europie okazali się lepsi niż można było przypuszczać. Znakomita Angela Merkel i nieoczekiwanie stabilna polityka we Włoszech, gdzie – wydawałoby się – wszystko można sobie wyobrazić z wyjątkiem stabilności. Więc pandemia nie powoduje upadku polityki, a raczej przeciwnie.
      W Polsce doszło do sytuacji zdumiewającej. W czasach, kiedy normalny kraj się jednoczy, nawet rządzące ugrupowanie się rozpada. Mamy okropnego pecha, bo ta faza gnicia-siły przypadnie na najtrudniejszy okres wychodzenia z zapaści gospodarczej. Ale jest to też nauczka. Władza dla władzy kończy się utratą władzy.
      Lektura polecana: Max Weber: „Polityka jako zawód i powołanie”.
    • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 18:09
      Drugi dzień z rzędu sędziowie SN nie wybrali kandydatów na następcę Małgorzaty Gersdorf. W sobotę wykonujący obowiązki prezesa SN Kamil Zaradkiewicz znowu odrzucał wszystkie wnioski sędziów „starego” SN, odbierał im głos. A gdy wynik ważnego głosowania nie był po jego myśli, przerwał obrady
      • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 18:10
        W sobotę 9 maja 2020 znów zebrało się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, by wskazać pięciu kandydatów, spośród których prezydent Andrzej Duda wybierze nowego I prezesa SN. Zgromadzenie zaczęło się w piątek 8 maja i trwało 8 godzin.

        W Zgromadzeniu uczestniczy aż 97 sędziów (w SN jest 99 sędziów). Większość stanowią sędziowie trzech starych Izb SN, czyli Izby Karnej, Cywilnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Łącznie mają 55 głosów.

        Nowi sędziowie – nominowani przez neo-KRS – mają 42 głosy. To sędziowie głównie z powołanej przez PiS Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

        Nowym sędzią SN jest też wykonujący obowiązki prezesa SN Kamil Zaradkiewicz, którego wyznaczył na to stanowisko prezydent Andrzej Duda. Jego sylwetkę opisaliśmy w OKO.press.

        To Zaradkiewicz zwołał i prowadzi Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. I już w piątek pokazał, że ma tylko jeden cel – jak najszybszy wybór kandydatów dla prezydenta Dudy.

        Zgromadzenie prowadzi arbitralnie, nie dopuszcza do głosu sędziów starych Izb SN oraz odrzuca ich wszystkie wnioski tj.:

        o ustalenie porządku obrad i zasad głosowania nad kandydaturami,
        wyłączenia z obrad sędziów z nielegalnej Izby Dyscyplinarnej,
        o udział mediów w Zgromadzeniu.

        Atmosfera na sali była konfrontacyjna. W piątek odbyły się jeszcze dwa głosowania nad wyborem członków do komisji skrutacyjnej, która ma liczyć głosy na kandydatów na prezesa SN. Ale członków tej komisji nie wybrano.
      • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 18:11
        W sobotę 9 maja 2020 znów zebrało się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, by wskazać pięciu kandydatów, spośród których prezydent Andrzej Duda wybierze nowego I prezesa SN. Zgromadzenie zaczęło się w piątek 8 maja i trwało 8 godzin.

        W Zgromadzeniu uczestniczy aż 97 sędziów (w SN jest 99 sędziów). Większość stanowią sędziowie trzech starych Izb SN, czyli Izby Karnej, Cywilnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Łącznie mają 55 głosów.

        Nowi sędziowie – nominowani przez neo-KRS – mają 42 głosy. To sędziowie głównie z powołanej przez PiS Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

        Nowym sędzią SN jest też wykonujący obowiązki prezesa SN Kamil Zaradkiewicz, którego wyznaczył na to stanowisko prezydent Andrzej Duda. Jego sylwetkę opisaliśmy w OKO.press.

        To Zaradkiewicz zwołał i prowadzi Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. I już w piątek pokazał, że ma tylko jeden cel – jak najszybszy wybór kandydatów dla prezydenta Dudy.

        Zgromadzenie prowadzi arbitralnie, nie dopuszcza do głosu sędziów starych Izb SN oraz odrzuca ich wszystkie wnioski tj.:

        o ustalenie porządku obrad i zasad głosowania nad kandydaturami,
        wyłączenia z obrad sędziów z nielegalnej Izby Dyscyplinarnej,
        o udział mediów w Zgromadzeniu.

        Atmosfera na sali była konfrontacyjna. W piątek odbyły się jeszcze dwa głosowania nad wyborem członków do komisji skrutacyjnej, która ma liczyć głosy na kandydatów na prezesa SN. Ale członków tej komisji nie wybrano.
        sobotę w południe zaczął się drugi dzień obrad Zgromadzenia. Obrady trwały ponad siedem godzin. I znowu nie udało się wybrać kandydatów na prezesa SN.

        Po godz. 19:00 Kamil Zaradkiewicz ogłosił przerwę do wtorku 12 maja do godziny 10:00. Sobotnie obrady znowu odbyły się w atmosferze konfrontacji. Na początku Zaradkiewicz niespodziewanie sam zdecydował, że zgadza się na udział w obradach mediów, choć w piątek – również sam – udział mediów wykluczył. Wtedy o udział mediów upomnieli się „starzy” sędziowie.

        Potem sędziowie ze starych Izb znowu zgłaszali swoje wnioski, a Zaradkiewicz sam je odrzucał. Sędziowie powtórzyli wniosek o uchwalenie porządku obrad oraz ustalenie zasad głosowania. Tym razem złożyli go na piśmie, podpisało się pod nim 49 sędziów ze starego SN.

        Ale Zaradkiewicz zdecydował, że nie poddaje go pod głosowanie. Potem głos próbowało zabrać czworo sędziów, wszyscy z tytułami profesorów. To: Krzysztof Rączka, Piotr Prusinowski, Włodzimierz Wróbel, Marta Romańska. Ale Kamil Zaradkiewicz nie dopuścił ich do głosu lub odbierał im prawo do głosu.

        W sobotę pozwolił jednak zabierać głos nowym sędziom SN. Swobodnie wypowiadała się prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Joanna Lemańska, dobra znajoma prezydenta Dudy. Jest typowana na nowego I prezesa SN. Lemańska mogła mówić jak interpretuje regulamin SN, który zatwierdził prezydent Duda.

        Swobodnie mógł się też wypowiedzieć Wiesław Kozielewicz, który może zgłosić swoją kandydaturę na nowego prezesa SN. Kozielewicz to „stary” sędzia SN, obecnie pełni obowiązki prezesa Izby Karnej. Widać jednak, że jest skłonny do współpracy z „dobrą zmianą” w sądach.

        W sobotę na Zgromadzeniu zaproponował bezterminowe odroczenie Zgromadzenia lub do końca czerwca. Proponował, by do tego czasu Zaradkiewicz wystąpił do prezydenta o zmianę regulaminu SN, w którym Duda określił zasady wyboru kandydatów na prezesa SN.

        Kozielewicz proponował też, by Biuro Studiów i Analiz SN na polecenie Zaradkiewicza przygotowało wniosek o wystąpienie do pełnego składu Sądu Najwyższego, by ten z udziałem nowych sędziów SN odstąpił od „zasady prawnej uchwały z 23 stycznia 2020 roku”.

        Ta uchwała trzech starych Izb SN podważa status nowej KRS i powołanej z jej udziałem Izby Dyscyplinarnej. Czyli Kozielewicz proponuje by SN sam zneutralizował teraz swoją uchwałę tak, by w obradach mogli brać głównie sędziowie Izby Dyscyplinarnej.
    • jutta_t Re: ~~~~~~~POLSKA~~~~~~~……~~~~~~…………~~~~~~~ 10.05.20, 18:13
      Po tych przepychankach „starych” sędziów z Zaradkiewiczem, próbowano przez kilka godzin po raz trzeci wybrać komisję skrutacyjną do liczenia głosów na kandydatów na prezesa.

      W piątek były dwa głosowania. Wybierano do komisji po jednej osobie z każdej Izby (zgłaszały się osoby z nowych Izb), ale żadna z nich nie uzyskała poparcia.

      W sobotę niespodziewanie Zaradkiewicz sam zmienił reguły wyboru osób do komisji skrutacyjnej. Ustalił, że każda Izba wystawi po dwóch kandydatów do tej komisji. A sędziowie mają oddawać na nich głosy tylko „za”. Wygrają ci, którzy dostaną najwięcej głosów.

      Tyle że komisja powołana do liczenia głosów nad kandydaturami do komisji skrutacyjnej inaczej policzyła głosy. I wyszło jej, że żaden z kandydatów nie dostał poparcia. Okazało się bowiem, że większość głosów była na „nie”.

      W tej komisji było pięciu sędziów – po jednym z każdej Izby. Z nowych Izb była Małgorzata Bednarek z Izby Dyscyplinarnej (była prokurator, współpracowniczka Ziobry) i prof. Antoni Bojańczyk z Izby Kontroli.

      Bojańczyk poparł taki wynik głosowania do komisji skrutacyjnej. Bednarek zgłosiła zdanie odrębne część głosów „starych” sędziów chciała uznać za nieważne. Gdy Zaradkiewicz zobaczył protokół tej komisji uznał, że źle policzyła głosy – wbrew jego regułom. A potem przerwał Zgromadzenie. Ogłosił przerwę w obradach do wtorku do godziny 10:00. Przerwę tłumaczył koniecznością odkażenia sal oraz zapewnienia sędziom środków higienicznych (to środki ostrożnościowe przeciwko koronawirusowi). We wtorek sędziowie zaczną obrady od dyskusji o wyniku ostatniego głosowania.

      Jak PiS ustawił kandydatów pod prezydenta Dudę

      Po wynikach głosowania widać, że sędziowie starych Izb nie poparli wyboru komisji skrutacyjnej, choć wśród kandydatów w sobotę byli też „starzy” sędziowie.

      „Głosowaliśmy przeciwko, bo nie chcemy uczestniczyć w Zgromadzeniu, które jest prowadzone przez Zaradkiewicza w taki sposób. Ignoruje nasze wnioski, mamy tylko wykonywać jego wolę. Odbiera nam głos. I my się temu sprzeciwiamy” – mówi OKO.press jeden z sędziów biorący udział w Zgromadzeniu.

      Z kolei były rzecznik SN sędzia Michał Lasowski tak mówił o sobotnim Zgromadzeniu w TVN24. „Rola przewodniczącego Zgromadzenia to nie rola dowódcy jednostki wojskowej. Prezes SN nie wydaje decyzji władczych. Nie może decydować o wszystkim sam i stąd jest nasz sprzeciw” – mówił Laskowski.

      Dodał: „Zastanawiam się, czy dalej uczestniczyć w takim Zgromadzeniu, ale zostanę, bo chcemy wskazać naszych kandydatów na prezesa SN. Nadal będziemy tkwić na Zgromadzeniu i mam nadzieję będziemy mogli procedować jak przystoi na Zgromadzeniu SN”.

      Laskowski mówił jeszcze w TVN24, że Zaradkiewicz nie może zamykać ust sędziom i że widząc to, co dzieje się w SN, widzi „zmierzch państwa prawa”.

      Dlaczego tak się zachowuje Zaradkiewicz?

      Nowelizowana wiele razy przez PiS ustawa o SN celowo zmieniła dotychczasowe reguły wyboru kandydatów na prezesa SN. Teraz prezydent ma dostać pięciu do wyboru. Z tym że kandydata może wybrać nawet kilku sędziów SN. Bo każdy sędzia – według tych reguł – ma mieć jeden głos i głosuje tylko na jednego kandydata. Dzięki temu prezydent Duda do wyboru zawsze dostanie kandydatów wskazanych przez nowych sędziów SN i zapewne jeden z nich zostanie I prezesem SN.

      Plan PiS polegał na tym, by pominąć głos „starych” sędziów i przejąć kontrolę nad SN. Dlatego Zaradkiewicz nie dopuszcza ich teraz do głosu, bo uważa, że sprawa jest jasna.

      Tyle że „starzy” sędziowie chcą mieć wpływ na głosowanie, a nie tylko mechanicznie podnosić ręce na rozkaz Zaradkiewicza. Dlatego tak ważny jest dla nich porządek obrad i zasady procedowania na Zgromadzeniu, co „komisarz” Dudy odrzuca.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka