Dodaj do ulubionych

Narodowcy w Polsce...

23.06.20, 06:21
Nacjonaliści z Ruchu Narodowego chowają się w nowopowstałej Konfederacji z Korwinem i Braunem. „Nie ma w Polsce faszyzmu. To fikcja kreowana przez TVN i »Gazetę Wyborczą«” – twierdzi wiceprezes Ruchu Krzysztof Bosak. Jednak związki narodowców z faszystami są silne. Przemysław Witkowski* analizuje dla OKO.press kto i co pisze w faszystowskim pisemku „Szturm”
Tylko 1 na 300 czytających ten artykuł wspiera OKO finansowo. Wyobraź sobie co moglibyśmy osiągnąć, gdyby było nas 10 x więcej... WESPRZYJ OKO >>
W faszystowskim „Szturmie” publikuje cała rzesza wszechpolaków i oenerowców. I to nie ich drugi szereg, ale głowni ideolodzy i liderzy tych formacji – kierownicy generalni, szefowie sekcji i lokalnych oddziałów, redaktorzy oficjalnych organów prasowych. Dziś nacjonaliści chowają się w nowo powstałej Konfederacji. Jeszcze wczoraj wychwalali Mussoliniego, segregację rasową i nazistowskich kolaborantów.

Czy w Polsce są faszyści?
Ponad rok temu, w styczniu 2018 roku głośna stała się afera wokół świętowania urodzin Hitlera. Palenie swastyki, nazistowskie mundury, tort ozdobiony flagą III Rzeszy – to składało się na imprezę organizowaną przez współpracowników Ruchu Narodowego ze stowarzyszenie Duma i Nowoczesność (należy do niego między innymi asystent posła Roberta Winnickiego – Jacek Lanuszny).

Liderzy Ruchu Narodowego zaprzeczali jednak jakimkolwiek związkom – swoim czy swoich ludzi – z faszyzmem czy nazizmem. „Nie ma w Polsce faszyzmu. To fikcja kreowana przez TVN i »Gazetę Wyborczą«” – twierdził wiceprezes Ruchu Krzysztof Bosak.

„Całkowicie potępiamy i zawsze potępialiśmy wszelkie odwołania do ruchów totalitarnych” – mówił prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki. „Jesteśmy w szoku widząc te nagrania. Myślę, że to materiał nie tylko dla prokuratury, ale i dla psychiatry” – zapewniał w rozmowie z DoRzeczy.pl Winnicki.

A kiedy Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” pisał o nacjonalistach: „spadkobiercy faszyzmu”, „brunatna fala” – Winnicki zapowiadał pozew o zniesławienie.

Poseł zaproponował również projekt zmian w Kodeksie karnym. Jego artykuł 256 miałby zostać rozszerzony i brzmieć: „Kto propaguje, oddaje cześć lub w inny sposób tworzy kult przywódców totalitarnych państw i formacji, w szczególności Adolfa Hitlera, Józefa Stalina, Włodzimierza Lenina, Stepana Bandery, podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”.
Obserwuj wątek
    • mala200333 Re: Narodowcy w Polsce... 23.06.20, 06:23
      Co...
      ciekawe nie ma wśród totalitarnych ideologii wymienionych w projekcie zapisu ani faszyzmu, ani jego twórcy Benito Mussoliniego. Być może to przeoczenie, ale efekty naszego badania zdają się temu przeczyć.
      Możliwe, że poseł Winnicki, powinien zacząć walkę z totalitarnymi ideologiami od kontroli własnych szeregów. Okazuje się bowiem, że duża liczba działaczy Ruchu Narodowego, zarówno wszechpolaków jak i oenerowców, regularnie publikuje w otwarcie faszystowskim czasopiśmie. I to nie żaden drugi szereg nacjonalistów, ale główni ideolodzy i liderzy tych formacji – kierownicy krajowi, szefowie sekcji i lokalnych oddziałów, redaktorzy oficjalnych organów prasowych.

      Czym jest „Szturm”?
      „Szturm” ukazuje się od 2014 roku. To pismo narodowych radykałów i autonomicznych nacjonalistów – polskiej odmiany neofaszyzmu. Pisaliśmy już o nich w kontekście konferencji Naród Pracy i festiwalu Ku Niepodległej oraz o ich związkach z poznańską Młodzieżą Wszechpolską. Związki te są jednak o wiele głębsze.
      • mala200333 Re: Narodowcy w Polsce... 23.06.20, 06:26

        Czym jest „Szturm”?
        „Szturm” ukazuje się od 2014 roku. To pismo narodowych radykałów i autonomicznych nacjonalistów – polskiej odmiany neofaszyzmu. Pisaliśmy już o nich w kontekście konferencji Naród Pracy i festiwalu Ku Niepodległej oraz o ich związkach z poznańską Młodzieżą Wszechpolską. Związki te są jednak o wiele głębsze.

        Neopoganie, nacbole, neofaszyści, czyli kto dostarczy paliwa Marszowi Niepodległości 2018
        Przeczytaj także:

        Neopoganie, nacbole, neofaszyści, czyli kto dostarczy paliwa Marszowi Niepodległości 2018
        31 PAŹDZIERNIKA 2018
        Co możemy znaleźć w „Szturmie”? W piśmie możemy przeczytać:

        że Eligiusz Niewiadomski – zabójca prezydenta Gabriela Narutowicza – to „autor chwalebnego zamachu na prezydenta wybranego przez wrogie Polsce siły”,
        że hiszpański dyktator Francisco Franco był krzyżowcem broniącym „Hiszpanii i Kościoła Katolickiego przed krwiożerczym bolszewizmem”
        oraz obronę nielubianego przez nacjonalistów Józefa Piłsudskiego (bo „socjalista” i „filosemita”) za pomocą cytatów z Adolfa Hitlera, a także dowódcy Dywizji SS „Wiking” gen. Feliksa Steinera.
        Pozytywnie omawiani i chwaleni są tacy nazistowscy kolaboranci jak:

        Leon Degrelle – pułkownik Waffen SS, przywódca belgijskich kolaborantów, nazywany „wymarzonym synem Hitlera”, do końca życia podpora europejskiego neonazizmu.
        Władysław Studnicki – szykowany na szefa polskiego rządu kolaboranckiego, uczestnik zjazdów nazistowskiej NSDAP, zwolennik walki Polaków o boku Wehrmachtu ze Związkiem Radzieckim.
        Bronisław Kamiński – „dowódca kolaboranckiej wobec nazistów Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej; kat Ochoty”, jego ludzie w czasie Powstania Warszawskiego bez litości mordowali kobiety i dzieci, rabowali i gwałcili. Łącznie zamordowali 10 tys. mieszkańców tej warszawskiej dzielnicy.
        Robert Brasillach – francuski dziennikarz i pisarz aresztowany i rozstrzelany za kolaborację w 1945 roku przez władze wyzwolonej Francji.
        Dodatkowo w „Szturmie” znaleźć można pochwały:

        hierarchicznego duchowego faszyzmu barona Juliusza Evoli,
        polskiego narodowego bolszewizmu Jana Stachniuka i jego organizacji Zadruga,
        religijnego faszyzmu rumuńskiej Żelaznej Gwardii Corneliu Codreanu Zelei,
        mistycznego faszyzmu jednego z liderów włoskiej dyktatury – Niccolo Gianiego,
        ekofaszyzmu kapłanki religijnego kultu Hitlera Savitri Devi
        i oczywiście faszyzmu samego Benito Mussoliniego
        a także:

        irańskiej rewolucji islamskiej i militaryzmu,
        „Rycerzy” Ku Klux Klanu i „ducha wojownika” żołnierzy III Rzeszy,
        odrzucenia „semickiej lichwy” legalizmu i krucjaty przeciwko komunizmowi oraz świętej wojny przeciwko mieszaniu ras, gdyż to ona jest „fundamentem tożsamości”,
        „numerus clausus”i „naturalnej niechęci do Żydów” oraz „aryjskiego honoru”,
        a także obrony salutu rzymskiego (kolokwialnie nazywanego hajlowaniem), krzyża celtyckiego miecza i młota, rózg liktorskich oraz tradycji góralskiej i słowiańskiej swastyki.
        Trudno się więc dziwić, że autorzy pisma uważają, że „8 maja 1945 roku umarła Europa” (dzień kapitulacji III Rzeszy) i dziś toczona jest „przez chorobę demokracji liberalnej, multikulturalizmu i multirasowości, publicznego promowania wszelkich dewiacji i zboczeń”, a „tchórzliwa prawica wciąż zerka na brudne pieniądze oferowane przez syjonistycznych mocodawców”.

        Ludzkość zaś czeka wojna „świata upadłego, niskich żądz, chtonicznego, ze światem lunarnym, arystokratycznym, który Juliusz Evola nazywa aryjskim”, który prowadzić będzie duginowska: „ścieżka lewej ręki” i „szturmowo pojmowany Narodowy Solidaryzm”.

        Organ nacjonalistów
        Nie jest to jednak, jakby się mogło wydawać po powyższym zestawieniu, niszowe nazistowskie pisemko. Okazje się, że związki Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo Radykalnego i Ruchu Narodowego z pismem są bardzo bliskie.

        Dużo bliższe niż jego medialne twarze – Winnicki i Bosak – chcieliby kiedykolwiek przyznać. Dziś obaj chowają się pod szyldem Konfederacji, kiedy w ciągu ostatnich pięciu lat ludzie z ich najbliższego zaplecza pisali regularnie do wprost faszystowskiego periodyku.
        • mala200333 Re: Narodowcy w Polsce... 23.06.20, 06:28

          10 MARCA 2019
          Z redakcją związani są bowiem główni ideolodzy i liderzy Obozu Narodowo Radykalnego (ONR), Młodzieży Wszechpolskiej (MW) i Ruchu Narodowego (RN). Regularnie publikują w „Szturmie” Konrad Bonisławski i Jakub Siemiątkowski kolejni redaktorzy naczelni pisma „Polityka Narodowa”. Ten pierwszy dodatkowo pełnił przez trzy lata funkcję prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, a drugi jej sekretarza.

          „Politykę Narodową” założył poseł do Parlamentu Europejskiego w latach 2004–2005 i na Sejm V kadencji i p.o. prezesa Ligi Polskich Rodzin, Wojciech Wierzejski. W skład redakcji wchodzili poseł na Sejm V kadencji, były wiceminister w rządzie Jarosława Kaczyńskiego Daniel Pawłowiec, b. rzecznik MW Marcin Białasek, b. przewodniczącego Klubu Parlamentarnego LPR Szymon Pawłowski, członek Rady Naczelnej MW Michał Kowalczyk i kandydat na prezydenta Katowic z ramienia Ruchu Narodowego Jakub Kalus.

          Publikowali tam: liderzy Ruchu Narodowego Robert Winnicki i Krzysztof Bosak, przewodniczący Prawicy RP Marka Jurka Krzysztof Kawęcki, byli posłowie nacjonalistów: Artur Zawisza, Arnold Masin, Witold Bałażak, Mirosław Orłowski i Bogusław Sobczak, byli prezesi MW Tomasz Pałasz i Adam Andruszkiewicz, były Kierownik Generalny ONR Przemysław Holocher, a także związani ze skrajną prawicą profesorowie: Jacek Bartyzel, Bogumił Grott, Adam Wielomski i Jarosław Tomasiewicz. Wielokrotnie obejmowało pismo patronat nad Marszami Niepodległości i wspomagało Ruch Narodowy. Wedle badaczy to półoficjalny organ prasowy wszechpolaków.

          Siemiątkowski i Bonisławski do dziś są bardzo aktywni medialnie. Obaj piszą do tygodnika „Polska Niepodległa”, a ten drugi ma swój program w Mediach Narodowych – działającej od 2017 roku platformie medialnej nacjonalistów.

          W „Polityce Narodowej” publikuje też spora część redakcji „Szturmu”, w tym jego naczelny, neopoganin i niklotowiec – Grzegorz Ćwik, doktorant na UŚ, narodowy bolszewik Tomasz Kosiński, lider Kongresu Narodowo-Społecznego Tomasz Dryjański, wywodzący się z ONR Podhale Witold Jan Dobrowolski, a samo pismo jest przez redakcję „Polityki Narodowej” polecane.

          Szturm na Młodzież Wszechpolską
          Dużo większy ruch odbywa się jednak w drugą stronę. Oprócz redagujących „Szturm” Siemiątkowskiego i Bonisławskiego z pismem współpracują też inni byli i obecni członkowie MW tacy jak:

          Mikołaj Kamiński – dawniej MW, obecnie RN i Organizacja Monarchistów Polskich (tu lideruje demonstracji MW przeciwko wizycie Roberta Biedronia w jednym z wrocławskich liceów);
          Miłosz Tamulewicz – rzecznik prasowy okręgu dolnośląskiego MW;
          Mateusz Tarasiewicz – jeden z liderów kibiców Wigry Suwałki, szef kampanii wyborczej Ruchu Narodowego w 2014 roku w Suwałkach i lider lokalnej Młodzieży Wszechpolskiej;
          Michał Walkowski – okręg pomorski MW i NZS, jeden z głównych publicystów „Szturmu”;
          Bartłomiej Madej – okręg pomorski MW, autor m.in. tekstu „Duce prowadź do Szturmu”: „Jak widać, postulaty, które dziś jako środowisko szturmowego nacjonalizmu wygłaszamy, były także wygłaszane przez jakże bliski nam, a można powiedzieć wręcz tożsamy z nami faszyzm…”;
          Karolina Ebertowska, okręg pomorski MW, kandydatka Ruchu Narodowego do sejmiku województwa pomorskiego;
          Jan Kuśmierczyk – okręg wielkopolski MW;
          Maciej Mańkowski – okręg łódzki MW;
          Michał Kardas – szef koła krakowskiego MW;
          Igor Pokora – okręg kujawsko-pomorski MW;
          Miłosz Jezierski – dawniej jeden z lider okręgu białostockiego MW;
          Michał Karpiński, prezes okręgu zachodniopomorskiego MW – tu pisze z zachwytem o Kamikaze.
          • mala200333 Re: Narodowcy w Polsce... 23.06.20, 06:30
            Podobnie wielu w „Szturmie” można znaleźć autorów związanych z ONR. Piszą lub pisali do tego pisma:

            Tomasz Dorosz – były Kierownik Generalny ONR (snuje tam m.in. rozważania o salucie rzymskim);
            Aleksander Krejckant – kolejny były Kierownik Generalny ONR (w „Szturmie” woła o alternatywne społeczeństwo);
            Witold Stefanowicz rzecznik prasowy ONR (W „Szturmie” wzywa: „Polska dla Polaków! Europa dla białych!”);
            Adrianna Gąsiorek – członkini Zarządu Głównego ONR, kierująca głównym medium ONR info.pl, liderka Sekcji Kobiet RN, redaktorka Mediów Narodowych, kandydatka z list RN na Górnym Śląsku w wyborach samorządowych 2018 roku oraz w wyborach do Europarlamentu w 2014;
            Krzysztof Zaborek – z Brygady Mazowieckiej ONR, w 2015 roku organizator marszu antyislamskiego w Warszawie, doktorant na Wojskowej Akademii Technicznej;
            Witold Jan Dobrowolski – członek ONR Podhale, kandydat do Sejmu z listy RN w 2014 roku z Krakowa;
            Paweł Doliński – koordynator oddziału Trójmiasto ONR i publicysta info.pl oraz Mediów Narodowych;
            Sylwia Mazurek – dawniej RN i ich ówczesna sekcja Kobiety dla Narodu, dziś bliżej ONR, łączniczka z włoskimi faszystami z CasaPound Italia, doktorantka na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Temat pracy: „Faszyzm włoski jako »religia polityczna«”.
            Największą jednak karierę na razie ze „Szturmowców” zrobił Michał Szymański, dawniej redaktor tego pisma, a obecnie już w Prawie i Sprawiedliwości. Ten magister prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim pracuje dziś w Departamencie Prawa Administracyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości.

            W „Szturmie” chciał zająć się odszczurzaniem „naszego życia politycznego” z opozycyjnych szkodników, w ostatnich wyborach samorządowych ubiegał się o mandat radnego w stolicy w Radzie Dzielnicy Śródmieście z wysokiego trzeciego miejsca.

            Jeszcze niedawno był współautorem faszystowskich ulotek dystrybuowanych na Uniwersytecie Warszawskim, w których nacjonaliści przekonywali, że „faszyzm nie był wrogiem Polski” i chwalili Benito Mussoliniego.

            Szturm na Sztum?
            Po analizie pisma „Szturm”, zapewnienia liderów Ruchu Narodowego o braku związków ich formacji politycznej z faszyzmem okazują się nieprawdą. Są oni albo niezwykle naiwni i nieświadomi takich związków, albo kłamią.

            W ich zapleczu politycznym jest bardzo duża grupa osób, które nie mają problemu w publikowaniu w piśmie jawnie popierającym rasizm, antysemityzm, faszyzm w najróżniejszych odmianach, pochwalających nazistowskich kolaborantów, terrorystów i dowódców Waffen SS lub sami wprost piszą z tej perspektywy.
            W kierowanych przez nich organizacjach są ludzie, którzy takie pismo redagują. Pozostaje jeszcze tylko jedno pytanie, gdzie są i co w tej sprawie robią polskie służby?

            Wszystkim tym, którzy chcą zweryfikować tezę Krzysztofa Bosaka – „Nie ma w Polsce faszyzmu. To fikcja kreowana przez TVN i »Gazetę Wyborczą«” – polecam lekturę 52 numerów „Szturmu”.
    • mala200333 Re: Narodowcy w Polsce... 23.06.20, 17:49
      Racz nam dać, Panie, Polskę Wielką i Godziwą, która by była na wzór Królestwa Twego”- modlili się w 1935 roku uczestniczy pielgrzymki narodowej do Kalwarii Zebrzydowskiej. Niecały rok później autor tych słów wraz z 50 narodowcami zbrojnie opanował powiatowe Myślenice. Zdemolowano i okradziono posterunek policji, zniszczono sklepy należące do Żydów i próbowano podpalić synagogę.
      Adam Doboszyński uznanie w środowisku endeków zdobył swoją książką „Gospodarka narodowa”, w której poruszał kwestię ekonomiczne i ustrojowe. Po jej publikacji, 30-letni inżynier wstąpił w listopadzie 1934 roku do Stronnictwa Narodowego, gdzie działał jako przewodniczący struktur powiatu krakowskiego. Znacząco je rozwinął, w szczytowym momencie liczyły one bowiem 2500 członków. „Doboszyński m.in. nawoływał do bojkotu handlu żydowskiego, zachęcał Polaków do zakładania sklepów i straganów oraz organizował pomoc dla chętnych do ich zakładania”- pisał historyk Paweł Tomasik. Dużym wydarzeniem była wspomniana pielgrzymka do Kalwarii, w której udział miało wziąć 4000 tysiące narodowców, odmówiono na niej „Modlitwę o Wielką Polskę”.
      Do decyzji zajęcia Myślenic Doboszyński dojrzał po powrocie z ćwiczeń wojskowych, gdzie zauważył braki w zaopatrzeniu i uzbrojeniu armii, co wzbudziło u niego „obawy katastrofy”, jak później zeznawał. Ponadto zewsząd dochodziły go głosy o represjach policyjnych na członkach Stronnictwa i faworyzowaniu przez władzę lokalne Frontu Ludowego kosztem SN. Doboszyński polecił utworzenie drużyn ochronnych, które miałyby zabezpieczać partyjne spotkania, to ich członkowie wzięli udział w wyprawie myślenickiej. „Czyn mój wedle mych zamierzeń miał być demonstracją polityczną przeciwko stosunkom policyjnym i administracyjnym panującym w powiecie myślenickim”- zeznawał zatrzymany Doboszyński.
      „Idziemy na Myślenice”
      Akcja najprawdopodobniej nie była z nikim konsultowana, Doboszyński zwołał drużyny ochronne i na miejscu poinformował ich członków o swoich zamiarach. W wyniku tego część ludzi się wycofała, jednak większość zebranych wyruszała w długi marsz z Chorowic, gdzie mieszkał Doboszyński, do Myślenic. Maszerowali w nocy z 22 na 23 czerwca, uzbrojeni w parę sztuk broni palnej i drewniane pałki. Na miejscu operowały dwie grupy, z których pierwsza pod przewodnictwem Doboszyńskiego udała się na posterunek policji. Narodowcy wdarli się do środka, zaskakując wyrwanego ze snu posterunkowego. Policjant został pobity, wbrew upomnieniom Doboszyńskiego, który nie do końca panował nad tym co robili jego ludzie. Posterunek zdemolowano, a w ręce napastników wpadły karabiny i amunicja. Doboszyński zezna później, że miało to pokazać „jak kruchym jest reżim policyjny”.
      Galeria:
      Największe miasta II RP
      W tym czasie druga grupa przystąpiła do demolowania żydowskich sklepów na myślenickim rynku. Narodowcy dostali się do paru z nich niszcząc towary i próbując podpalić wnętrza. Żona właściciela jednego ze sklepów zezna potem, że napastnicy użyli broni. Pobito również Żydów, którzy jechali na jarmark i przypadkowego świadka zdarzeń. Doszło do próby podpalenia synagogi, która zakończyła się tylko na wypalonej dziurze w podłodze. Wystąpienie antyżydowskie było w planach Doboszyńskiego od samego początku. Choć nie miało być głównym celem wyprawy myślenickiej, to właśnie żydowscy sklepikarze ucierpieli na niej najbardziej.
      Na koniec Doboszyński i jego ludzie udali się do mieszkania starosty powiatowego Antoniego Basary. Wyważono drzwi i zaczęto szukać starosty, który wraz ze swoja gospodynią ukrył się w kuchennej komórce. Kryjówkę szybko odkryto i po chwili, jak zeznała gospodyni, Adam Doboszyński miał mierzyć do starosty z pistoletu, czemu on sam zaprzeczył. Starosta zachował jednak zimną krew i powiedział, że jest tylko gościem Basary, który wyjechał do Jordanowa, co potwierdziła gospodyni. Mieszkanie zdemolowano, a Doboszyński kazał przekazać staroście: „przyszliśmy mu podziękować za gnębienie idei Narodowej”.
      Akcja w Myślenicach trwała godzinę, w ślad za uciekającym oddziałem ruszyła policja. Doszło do wymiany ognia w skutek, których grupa Doboszyńskiego została rozbita. W trakcie starć z policją zginęło dwóch narodowców, Adama Doboszyńskiego schwytano 30 czerwca, w czasie zatrzymania został ranny w rękę.
      „Uwolnić Doboszyńskiego”
      Sprawa wyprawy myślenickiej odbiła się dużym echem w kraju i była szeroko komentowana na łamach prasy. Takie same emocje wzbudzały procesy Doboszyńskiego, które odbywały się w Krakowie i Lwowie. Oskarżony stawał dwukrotnie przed sądami przysięgłych, co było pozostałością po zaborze austriackim.
      W obu procesach Doboszyński nie uciekał od odpowiedzialności za zajścia myślenickie, ale przede wszystkim skupił się na przedstawieniu co go pchnęło do takiego wystąpienia. Oskarżony, obrona i jej świadkowie zgodnie krytykowali poczynania władz w powiecie krakowskim. Skarżyli się na szykany wobec SN: uniemożliwianie spotkań, konfiskatę gazet i policyjną przemoc. Doboszyński stosunki panujące w powiecie utożsamiał z sytuacja w kraju, wskazywał na biedę chłopów i żydowską dominację w handlu. Mówił również o zagrożeniu ze strony komunizmu, który miał rozwijać się w obrębie wspieranego przez władzę Frontu Ludowego.
      Przedstawiciele administracji nie mieli sobie nic do zarzucenia, choć słowa nadkomisarza Nowaka: „ludność traktowała nas nienawistniej niż okupantów” zdają się potwierdzać wersję Doboszyńskiego. Przychylili się do niej przysięgli, którzy w Krakowie całkowicie zaprzeczyli winie oskarżonego, a we Lwowie uznali ją tylko w kwestii napadu na posterunek. „W tych werdyktach ławy przysięgłych odzwierciedlił się stosunek społeczeństwa do rządu”- zapisał po latach Cat-Mackiewicz. W odpowiedzi na to zniesiono instytucje sądów przysięgłych. Ostatecznie, po rozprawie przed sądem okręgowym i decyzji sądu apelacyjnego, Doboszyński został skazany na trzy i pół roku wiezienia.
      Dalsze losy
      Wojna zastała Doboszyńskiego w czasie, gdy przebywał na urlopie zdrowotnym. Wziął udział w kampanii wrześniowej, ranny w rękę trafił do niewoli niemieckiej, z której uciekł. Z Niemcami wałczył również we Francji, za co został czterokrotnie odznaczony. Po zakończeniu kampanii francuskiej przedostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie trudnił się przede wszystkim działalnością publicystyczną. Ostro krytykował rząd Sikorskiego, w szczególności za jego politykę wobec Sowietów, uważał że na gabinet ten wpływa masoneria.
      Był zdecydowanym przeciwnikiem powstania w kraju, o czym pisał w tekście o wymownym tytule „Ekonomia krwi”. W obliczu nadchodzącej sowieckiej okupacji, uważał że ratunkiem dla Europy Wschodniej może być idea Międzymorza, o której znów ostatnio głośno. Chcąc poznać realia w kraju, Doboszyński wrócił do Polski w końcu roku 1946. Po kilku miesiącach został aresztowany przez UB i poddany ciężkiemu śledztwu. Przedstawiono mu absurdalne zarzuty szpiegostwa na rzecz Niemiec, za co w pokazowym procesie został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 29 sierpnia 1949 roku w więzieniu mokotowskim.
      Na podstawie: Krzysztof Kaczmarski, Paweł Tomasik „Adam Doboszyński 1904-1949”.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka