Dodaj do ulubionych

Co się z ludźmi stało!!!???

07.07.20, 16:41

Gmina Łochów, 17 tys. mieszkańców, Mazowsze, sobotni poranek, targ. Perfumy, jajka, pączki, rzodkiewki, garnki, ziemniaki. Masa ludzi, miejscowych i letników; praży ostre słońce.
- Dzień dobry, gazetka Rafała Trzaskowskiego! Może chciałby Pan się zapoznać? - zaczynam wesoło.
- Cooo?! - wrzeszczy starszy człowiek. - Tego pederasty?! W życiu!
- Jak Pani nie wstyd stać z takim czymś w ręku! To oszust - wtóruje pani w średnim wieku.
- A ja wezmę - uśmiecha się jej koleżanka. - Poczytać zawsze można...
- Niech Pani tego nie dotyka! - włącza się młody chłopak. - Na Żydo-Niemca nie wolno głosować! Ja wiem, bo oglądam telewizję - mówi ostro.
- Panie, daj Pan spokój - wyrasta obok pan po 60-tce. - To mądry człowiek, wykształcony, wstydu nam nie zrobi... Nie to, co ten...
- No, pewnie - przytakuje jego żona. - Da Pani gazetkę, sąsiadom zaniosę, bo tylko TVP mają.
- Tfu... - spluwa siarczyście kolejny pan. - Złodziej, szambownik, nawet opluć tego nie warto. Ani w piecu rozpalić...
Podejmuję interwencję.
- Proszę nikogo nie obrażać - odzywam się spokojnie. - Jeśli ma Pan inny pogląd, można to wyrazić kulturalnie.
- A ile Pani płacą za to stanie, co? - nie zraża się.
- Muszę Pana rozczarować: nic. - Uśmiecham się, ciekawa reakcji. Ale nie jest dobrze.
- Kto Panią tu w ogóle wpuścił? My wiemy, na kogo chcemy głosować, on niech sobie siedzi w Warszawie - wtrąca się pani po 70-tce. - I tam dzieci psuje.
- No, to już przesada - komentuje pani koło 40-tki. - Jestem z Warszawy i mam dzieci, żadna krzywda im się nie dzieje.
- A kasę na nie kto Pani dał? Jasne, że Duda. Trzaskowski tylko zabierze. I emerytury też - rzuca druga kobieta.
- Nie zabierze, wyraźnie to mówi - przekonuję panią.
Powoli grupka się rozchodzi. Ale w moją stronę zmierza pan 65+.
- Wypier...laj stąd, ale już! - krzyczy na pół targowiska. - Won z tym niemieckim szmatławcem! A jak nie chcesz, to sam Cię wyrzucę!
- Nigdzie się stąd nie ruszę, nie ma Pan prawa tak się zachowywać! - Staram się nie tracić zimnej krwi. Na szczęście idą posiłki: młoda dziewczyna z rowerem i obładowany zakupami pan.
- Jak Pan śmie tak się zwracac do kobiety? - stają blisko agresora.
- Hańba, żeby takie gazety z pedałami ludziom wciskać - atakujący nie daje za wygraną.
- Nie musi Pan brać - ripostują. I proszą o parę gazetek. - To nasz kandydat - dodają. - Oby się udało, bo jeśli nie... Szkoda słów. Wierzymy w niego. Dziękujemy, że tu stoicie z tymi gazetkami. Może ludzie przejrzą na oczy..
- Niech Pani stąd idzie, bo jeszcze zlinczują - radzi mi cicho jedna ze sprzedających.
Poszłam po trzech godzinach, rozdaliśmy kilkaset gazetek. Zamiast pointy - zdjęcie. Ech.
Autor: FB Agata Dambska
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka