Ewa Demarczyk nie zyje...

16.08.20, 03:47
Jej charyzmatyczny głos, od tulenia do przerażenia, był , jest i będzie, artyzmem nie do skopiowania ...odchodzi czar naszego pokolenia ...[*] RIP
    • mala200333 Re: Ewa Demarczyk nie zyje... 16.08.20, 05:17
      Zapewne już wszyscy wiedzą, że zmarła Ewa Demarczyk. Chyba nikt piękniej nie potrafił wykonać niesamowitej piosenki " Rebeka" czy " Skrzypek Hercowicz" . " Był sobie skrzypek Hercowicz co grał z pamięci jak z nut. Z Schuberta on umiał zrobić - no brylant ! No istny cud ! " . Ten piękny wiersz znają chyba wszyscy i głównie dzięki jej wykonaniu tej piosenki. Twórcą tego tekstu jest Osip Mandelsztam urodzony w Warszawie 15 stycznia 1891 roku w rodzinie żydowskiej . ( wtedy było to Królestwo Polskie ). Postać wspaniała , a zarazem tragiczna. Ojciec - rosyjski Żyd handlujący wyrobami skórzanymi i matka - nauczycielka muzyki . Powodziło im się na tyle dobrze, że mogli wysłać syna na studia do Paryża, a później do Niemiec. Kolejne podejście zaliczył na uczelni w Petersburgu , ale jak to bywa u artystów , głowę miał zajętą czym innym niż nauką więc żadnego z kierunków nie ukończył. Niestety jego twórczość okazała się dla niego zgubą. W latach 1934-1937 przebywał na zesłaniu na osobisty rozkaz Stalina m.in. za wiersz w którym zapewne " Wódz " dopatrzył sie podwójnego dna , a raczej donieśli mu o tym " sygnaliści " , bo tacy byli zawsze . To fragment tego wiersza : " Palce tłuste jak czerwie, w grubą pięść układa, Słowo mu z ust pudowym ciężarem upada.
      Śmieją się karalusze wąsiska I cholewa jak słońce rozbłyska...... I ukaz za ukazem kuje jak podkowę –
      Temu w pysk, temu w kark, temu w brzuch, temu w głowę. " To też wg mnie zadaje kłam wielu opiniom, że wszyscy Żydzi byli zachwyceni stalinowskim komunizmem. Ledwo wrócił z zesłania został ponownie aresztowany i pod zarzutem działalności antyrewolucyjnej skazany na 5 lat zsyłki której już nie przeżył . Umarł 27 grudnia 1938 roku w obozie pod Władywłostokiem. Pochowany jest w zbiorowej mogile. Jego twórczość od zniszczenia uratowała żona Nadieżda
Pełna wersja