Archiwum Ringelbluma: ocalili to, czego nie dało..

03.12.20, 17:06

Archiwum Ringelbluma: ocalili to, czego nie dało się wykrzyczeć
Z początku zależało im, by żaden ważniejszy fakt z życia Żydów podczas wojny nie został ukryty przed światem. Z czasem zorientowali się, że dokumentują Zagładę całego narodu. Większość ludzi z grupy Oneg Szabat nie przeżyła wojny – ich praca przetrwała. 70 lat temu, na początku grudnia, odnaleziono drugą część Archiwum Ringelbluma umieszczoną w dwóch metalowych bańkach na mleko.
    • mala200333 Re: Archiwum Ringelbluma: ocalili to, czego nie d 03.12.20, 17:07

      70 lat temu, na początku grudnia, odnaleziono drugą część Archiwum Ringelbluma umieszczoną w dwóch metalowych bańkach na mleko, które pozwoliły ochronić pamięć o warszawskim getcie...
      Żydów z getta warszawskiego wywożono już dziesiątkami tysięcy na śmierć w Treblince, gdy twórcy Archiwum Ringelbluma podjęli decyzję o ukryciu materiałów.

      Pierwsza część, zabezpieczona w 10 metalowych pojemnikach, została zakopana pod budynkiem przy Nowolipkach 68. Drugą zakopano w lutym 1943 roku. Za kontenery posłużyły bańki na mleko. Trzecią i ostatnią partię ukryto na ulicy Świętojerskiej – krótko przed wybuchem powstania w getcie.

      Spośród kilkudziesięciu ludzi konspiracyjnej organizacji Oneg Szabat, która opracowywała archiwum, wojnę przeżyła zaledwie trójka. Pomysłodawca i lider organizacji Emanuel Ringelblum ocalał z deportacji, powstania w getcie i obozu pracy. Zginął wraz z całą rodziną wskutek donosu.
      • mala200333 Re: Archiwum Ringelbluma: ocalili to, czego nie d 03.12.20, 17:08
        https://www.facebook.com/OnegSzabat/photos/a.129821597674547/712511579405543/?type=3
        • mala200333 Re: Archiwum Ringelbluma: ocalili to, czego nie d 03.12.20, 17:10
          Oneg Szabat – Radość Soboty. Nazwa grupy wzięła się (poza tym, że nawiązuje do Księgi Izajasza) stąd, że jej członkowie spotykali się właśnie w tym dniu tygodnia. Pierwsze z takich spotkań odbyło się w mieszkaniu Ringelbluma przy Lesznie, w listopadzie 1940 roku – tydzień po zamknięciu warszawskiego getta.

          Byli wśród nich intelektualiści, nauczyciele, działacze polityczni, generalnie: społecznicy. Należeli do różnych środowisk, mieli różne poglądy, ale stworzyli, jak to ujął sam Ringelblum, "zakon braci" – konspiracyjny zespół badawczy, który przyjął sobie za cel dokumentowanie losu polskich Żydów podczas wojny. Kiedy powstawała Oneg Szabat, jej członkowie nie wiedzieli jeszcze, że będą świadkami i kronikarzami Zagłady narodu.

          Dr Emanuel Ringelblum urodził się na przełomie stuleci w Buczaczu (wówczas należącym do monarchii habsburskiej) i skończył polskie gimnazjum. Jego rodzina tuż po I wojnie światowej przeniosła się do Warszawy. Ringelblum zaczął działać m.in. w organizacji Poalej Syjon (Robotnicy Syjonu), łączącej syjonizm i socjalizm, z czasem zaczął się także udzielać w młodzieżowej organizacji Jungt czy stowarzyszeniach sportowych – żyłkę aktywisty miał od najmłodszych lat.

          Zobacz także
          Idę walczyć, Mamo. Ostatnie wersy Ziutka
          "Kochana Kitty…", czyli pamiętnik czasu Zagłady
          Berlinka w Jagiellonce, czyli spór o pewien zbiór
          Drogę na wymarzone studia medyczne zagrodził Ringelblumowi antyżydowski numerus clausus. Poświęcił się więc studiom historycznym: doktoryzował się z historii Żydów warszawskich w średniowieczu, potem współpracował także z wileńskim Żydowskim Instytutem Naukowym. Wreszcie: uczył w gimnazjum dla dziewcząt.

          Już jesienią 1938 roku Ringelblum – kosztem m.in. pracy nauczyciela – opiekował się jako przedstawiciel Jointu Żydami obywatelami polskimi, których wygnano z Rzeszy i którzy nie mogli wjechać do kraju, bo nie wpuściła ich polska straż graniczna. Ringelblum już wówczas zaczął zbierać relacje deportowanych o sytuacji Żydów w Rzeszy. Wojna zastała go w Genewie na Kongresie Syjonistycznym – mógł pozostać na Zachodzie, ale uznał, że bardziej potrzebny będzie w kraju. Zabrał się za organizowanie pomocy dla ludności żydowskiej (najpierw w ramach Jointu, a potem Żydowskiej Samopomocy Społecznej).
          • mala200333 Re: Archiwum Ringelbluma: ocalili to, czego nie d 03.12.20, 17:14
            W ciasnej i niewygodnej kryjówce historyk ciągle pisał: o obozie w Trawnikach, o żydowskim ruchu oporu czy stosunkach polsko-żydowskich podczas wojny. Opracowywał też sylwetki działaczy żydowskich, którzy zginęli wcześniej. Fragmenty tej pracy przetrwały wojnę tak, jak spisana w jidysz kronika Ringelbluma.

            Niemcy pojawili się na Grójeckiej w marcu 1944 roku. Wiedzieli, kogo i czego szukają – dzięki donosowi. Jego źródłem mogła być dziewczyna, z którą rozstał się Wolski i która chciała się na nim zemścić; mógł to także być 18-letni Polak, Jan Łakiński (to na nim polskie podziemie wykonało za to wyrok).

            Historyk Zagłady Jan Grabowski wspomina z kolei, że donos był związany z większą akcją warszawskiej, tj. polskiej policji bezpieczeństwa – wcielonej wcześniej do niemieckiej Kripo. Nie walczyła ona tylko z przestępczością pospolitą, ale także tropiła Żydów ukrywających się w Warszawie po likwidacji getta. Powstała w tym celu specjalna komórka, która miała swoich donosicieli, organizowała obławy na Żydów i za efekty była dodatkowo wynagradzana. Łakiński miał być donosicielem tej jednostki, a wykrycie bunkra przy Grójeckiej miało być jednym z jej największych sukcesów.

            Ukrywających się w bunkrze zabrano na Pawiak, by kilka dni później rozstrzelać ich w ruinach getta – tak jak tysiące innych Żydów schwytanych poza terenem dzielnicy żydowskiej po zdławieniu powstania. Wśród nich był Ringelblum oraz jego żona i syn. Ciał nigdy nie odnaleziono, najpewniej spalono je w ramach akcji zacierania śladów po masowej zbrodni.

            Archiwum Ringelbluma pozostaje najcenniejszym skarbem w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego. W listopadzie ubiegłego roku otwarto tam wystawę "Oneg Szabat", poświęconą zbiorowi i jego twórcom. Można na niej zobaczyć nie tylko biogramy członków Oneg Szabat, ale także oryginalne dokumenty i… jedną z baniek na mleko, w których archiwum przetrwało wojnę.
    • mala200333 Re: Archiwum Ringelbluma: ocalili to, czego nie d 03.12.20, 17:24
      https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/EK-k9kpTURBXy9hZTQ3MzdjYjFjNzNlNmQ1OGYxMDgyNGIyYjAxMzQ4OS5qcGeSlQMAzQFvzQU3zQLvlQLNA50Aw8OCoTABoTEBmala200333 napisała:

      >
      > Archiwum Ringelbluma: ocalili to, czego nie dało się wykrzyczeć
      > Z początku zależało im, by żaden ważniejszy fakt z życia Żydów podczas wojny ni
      > e został ukryty przed światem. Z czasem zorientowali się, że dokumentują Zagład
      > ę całego narodu. Większość ludzi z grupy Oneg Szabat nie przeżyła wojny – ich p
      > raca przetrwała. 70 lat temu, na początku grudnia, odnaleziono drugą część Arch
      > iwum Ringelbluma umieszczoną w dwóch metalowych bańkach na mleko.
      >
Pełna wersja