Dodaj do ulubionych

Irena Illokiewiczowa

17.12.20, 17:04

Na przełomie lat 20. i 30. ubiegłego stulecia uchodziła za jedną z najpiękniejszych Polek. Irka, jak nazywano ją w rodzinie, była niebieskooką blondynką. Żyła tylko 37 lat, ale zdążyła poślubić perskiego księcia i zostać agentką polskiego wywiadu. Przeszła przez Pawiak i Majdanek, z którego ją... wykradziono. Zginęła od kuli w tył głowy. Do dziś nie wiadomo, kto strzelał.
Obserwuj wątek
    • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:05

      Zobacz także
      Słynna projektantka Coco Chanel była szpiegiem

      Krystyna Skarbek - ulubiona agentka Winstona Churchilla

      TOP 10 książek o międzywojennej Warszawie

      Urodziła się w Berlinie w ziemiańskiej rodzinie pochodzącej Kujaw. Jej ojciec, Bolesław Morzycki herbu Mora, pracował przy rozbudowie kolei w Rosji. Po wybuchu rewolucji, rodzina zamieszkała w Finlandii. Gdy Mokrzyccy przyjechali do Polski Irena została uczennicą szkoły Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusowego w Zbylitowskiej Górze. Później studiowała w Grenoble na kierunku humanistycznym.
      • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:06

        Była poliglotką. Mówiła biegle siedmioma językami: polskim, francuskim, niemieckim, angielskim, rosyjskim, fińskim i perskim. Uprawiała narciarstwo i alpinistykę. Gdy wspinała się w Alpach, jeden z jej towarzyszy spadł w głęboką szczelinę. Spuściła się na linie, ale nie żył, gdy do niego dotarła. Wydobyła zwłoki, niewiele brakowało, by lina zerwała się pod podwójnym ciężarem. Jej wyczyn uhonorowany został złotą odznaką alpinistyczną.
        • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:07


          Dwóch mężów pięknej Polki

          W Szwajcarii Irena poznała najstarszego syna księcia Kurdystanu. Aziz Zangenah zakochał się w niej, z wzajemnością. Ślub w obrządku muzułmańskim wzięli w Paryżu. W kontrakcie małżeńskim piękna Polka uzyskała dwa przywileje: mogła jeść posiłki z mężczyznami, a Aziz został zwolniony z obowiązku posiadania haremu.


          REKLAMA
          Małżeństwo przetrwało tylko dwa lata. Aziz pomógł Irenie wydostać się z Kurdystanu. Na dostarczonym przez niego motocyklu kobieta dotarła do Teheranu i zgłosiła się do polskiego poselstwa. Jako bagaż dyplomatyczny została przemycona przez granicę i wróciła do kraju.

          Wkrótce poznała młodszego o dwa lata Jerzego Olgierda Iłłakowicza, kuzyna poetki Kazimiery Iłłakowiczówny. Mężczyzna ukończył studia rolnicze w Louvain (Belgia) i ekonomiczne w Lozannie, kształcił się też w London School of Economics. Pracował w Banku Cukrownictwa w Warszawie. Był wysportowany, należał do najlepszych polskich brydżystów. 23 października 1934 roku Irena została żoną Jerzego, a 25 czerwca 1936 roku urodziło się ich jedyne dziecko – córka Ligia.
          • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:09
            Małżonkowie należeli do tajnej, prawicowej Organizacji Polskiej, której członkowie za najwyższy swój cel uważali dobro narodu i polskiej racji stanu. Jerzy przyjął pseudonim Zawisza, Irena - Barbara. W czasie drugiej wojny z Organizacji Polskiej powstały Związek Jaszczurczy i Narodowe Siły Zbrojne.

            Z powodu przedwojennej działalności Jerzego małżonkom groziło aresztowanie, więc się ukrywali. W mieszkaniu przy ulicy Lądowej została Ligia pod opieką niani, a gdy Niemcy zarekwirowali lokal, dziewczynka z babcią Mokrzycką i nianią zamieszkały w Klarysewie-Janówku u przyjaciół rodziny. Irena i Jerzy rzadko odwiedzali córkę. Zawsze zjawiali się osobno, często zmieniali wygląd i czasem Ligia tylko po głosie rozpoznawała rodziców.
            • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:30
              Irena była doskonałą agentką wywiadu. Kilkakrotnie w tajnej misji jeździła do Berlina. Niestety, Niemcy rozpracowali siatkę. Iłłakowiczową aresztowano w październiku 1942 roku. Podczas rewizji kobieta włożyła rękę do kieszeni gestapowca, który zabrał jej biżuterię, wyciągnęła zaręczynowy złoty pierścionek ze szmaragdem i połknęła. Już z Pawiaka przesłała ten pierścionek swojej matce z prośbą o przekazanie Ligii.
              • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:31
                Maltretowana na Pawiaku, wykradziona z Majdanka

                REKLAMA

                Podczas brutalnych przesłuchiwań nie wydała nikogo. Gdy organizacja przysłała cyjanek, Irena wyczuła dziwny zapach mleka i nie wypiła go. Przez więźnia pracującego jako lekarz, doktora Felicjana Lotha, przekazała wiadomość o możliwości uwolnienia z Pawiaka. Loth dostarczył łapówkę, dzięki której 16 stycznia 1943 roku strażnik wypchnął Irenę z celi i wmieszał w grupę wywożonych do Majdanka.

                Dwa miesiące później kilku członków NSZ, przebranych w mundury gestapo, podjechało skradzionym samochodem pod bramę obozu. Pokazali sfałszowany dokument z informacją, że Irena znalazła się na Majdanku przez pomyłkę. Kazali wydać więźniarkę, która miała zostać przewieziona na dalsze śledztwo do Warszawy. Tak doskonale odgrywali swoje role, że nawet Irena była przekonana, iż są gestapowcami i stawiała opór przy wsiadaniu do samochodu.
                • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:32
                  Po odzyskaniu wolności najpierw przebywała pod opieką babci męża, Marii Kleniewskiej, w jej majątku Dratowie, a potem w Klarysewie-Janówku. Gdy wróciła do Warszawy, zamieszkała przy ulicy Filtrowej u doktor Miłodroskiej. Zajęła się działalnością wywiadowczą przeciwko komunistom i sowieckiej agenturze.
                  • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:33
                    W połowie 1943 roku Tymczasowa Narodowa Rada Polityczna postanowiła wysłać Jerzego do Anglii jako swojego przedstawiciela. On zaproponował, żeby pojechała z nim żona. Początkowo dowództwo wyraziło zgodę, ale potem zmieniło zdanie. Irenie miał towarzyszyć Tadeusz Salski, pseudonim Jan. Datę wyjazdu ustalono na 11 października. O ostatnim spotkaniu z żoną Jerzy napisze:
                    • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:34
                      W połowie 1943 roku Tymczasowa Narodowa Rada Polityczna postanowiła wysłać Jerzego do Anglii jako swojego przedstawiciela. On zaproponował, żeby pojechała z nim żona. Początkowo dowództwo wyraziło zgodę, ale potem zmieniło zdanie. Irenie miał towarzyszyć Tadeusz Salski, pseudonim Jan. Datę wyjazdu ustalono na 11 października. O ostatnim spotkaniu z żoną Jerzy napisze:

                      Powiedziała mi, że pracuje nad zniszczeniem komunistycznej radiostacji, która znajduje się w pobliżu Warszawy i że liczy na pomoc pewnego Niemca, oficera Abwehry o mocno antyhitlerowskich poglądach. Wyglądało mi to na pułapkę. Przekonywałem, że Londyn ważniejszy, ale nie pomogło
                      • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:35

                        Chodziło o radiostację w Otwocku, której używano do kontaktów z Moskwą przy przejmowaniu spadochroniarzy sowieckich zrzucanych na teren Polski. Zdobyte przez Irenę informacje miały posłużyć do rozpracowania PPR na terenie Warszawy.
                        • mala200333 Re: Irena Illokiewiczowa 17.12.20, 17:37


                          Ostatnie 48 godzin życia Ireny Iłłakowiczowej

                          W niedzielę, 3 października, Irena odwiedziła córkę w Klarysewie. Nie została dłużej, mimo próśb Ligii. Następnego dnia w mieszkaniu na ulicy Filtrowej odebrała telefon, po którym zadzwoniła do męża, że jest na tropie radiostacji. Wyszła, chociaż podejrzewała prowokację. Gdy nie wróciła do godziny 22, doktor Miłodroska zawiadomiła punkt kontaktowy.

                          Jerzy odnalazł ciało żony w kostnicy szpitala przy ulicy Oczki, dokąd przywieziono je z ulicy Polnej. Irenę zabito strzałem w tył głowy. Podejrzewano zemstę komórki wywiadowczej PPR. Do dziś do końca nie wiadomo, kto strzelał.

                          Profesor Jan Żaryn jest przekonany, że Irena Iłłakowiczowa padła ofiarą sowieckiej agentury. W dokumentach w Instytucie Pamięci Narodowej znalazł notatkę, że została zastrzelona z "wyroku" Gwardii Ludowej.

                          W pogrzebie Ireny, który odbył się na Powązkach, Jerzy uczestniczył przebrany za grabarza, a matka udawała kobietę z obsługi cmentarnej. Agentkę pochowano pod przybranym nazwiskiem Barbara Zawisza. To prawdziwe pojawiło się na tabliczce nagrobnej w 1948 roku. Tadeusz Salski wyjechał do Londynu sam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka