Dodaj do ulubionych

Dwuczęściowy "Czas Hitlera" ..

26.12.20, 17:56
Dwuczęściowy "Czas Hitlera" to bogato ilustrowana książka prezentująca nowe spojrzenie historyka na wzlot i upadek Trzeciej Rzeszy. Tom pierwszy – "Triumf" – opisuje okres od dojścia Hitlera do władzy do pokonania Polski w 1939 r. Wzbogacony o relacje świadków, materiały prasowe, listy i wspomnienia, uzupełniony ponad 80 fotografiami, ilustracjami i mapami tekst przenosi nas w czas rządów Hitlera i pozwala spojrzeć na podejmowane wówczas decyzje bez uprzedzeń wynikających ze znajomości późniejszych wydarzeń.
Obserwuj wątek
    • jerzy_55 Re: Dwuczęściowy "Czas Hitlera" .. 26.12.20, 17:59
      30 stycznia 1933 r. Adolf Hitler został kanclerzem rządu koalicyjnego. Wkrótce zaczął więzić i likwidować swoich lewicowych przeciwników, terroryzować resztę społeczeństwa oraz usuwać Żydów z życia publicznego. Ale dyktatura to tylko jedno oblicze jego rządów. Wielkie środki przeznaczane na cele militarne pobudzały gospodarkę, a roboty publiczne i anulowanie długu zagranicznego wyeliminowały bezrobocie.

      Między 1933 i 1939 rokiem Hitler pozyskał dla swojej wizji odnowionej Rzeszy większość Niemców. Były to lata jego triumfu w polityce wewnętrznej, podsycania konfliktów z sąsiadami i wyczekiwania na właściwy moment, by spełnić swe mocarstwowe ambicje. Jednak to, co było przyczyną sukcesów Hitlera – nieugięta wiara w wojnę jako narzędzie osiągnięcia wielkości, marzenie o podbojach w Europie Wschodniej i fanatyczny rasizm – z czasem okazało się również fatalną słabością jego reżimu.
      • jerzy_55 Re: Dwuczęściowy "Czas Hitlera" .. 26.12.20, 18:01

        1933. Zniszczenie demokracji i komunizmu

        (...)

        13 marca Hitler mianował Josepha Goebbelsa ministrem oświecenia publicznego i propagandy. „Jestem taki szczęśliwy – pisał Goebbels w swoim dzienniku. – Minister w wieku trzydziestu pięciu lat. Niewyobrażalne”. W następnych latach miał on zdominować życie kulturalne Niemiec. Jak zauważył Papen: „Pomimo niepełnosprawności, z powodu wrodzonego zniekształcenia stopy, wydawał się nie mieć kompleksu niższości. Miał uszczypliwy dowcip i dar jadowitego sarkazmu”. Goebbels twierdził, że jego najważniejszym celem jest „urabianie społeczeństwa, aż zaakceptuje ono nasz wpływ”. Dążył do podporządkowania nazistom prasy, radia, filmu, teatru, muzyki, sztuk plastycznych, literatury i wszelkich innych działów kultury.

        Zobacz także
        "Gdzie jesteś? Rdz 3,9" - wystawa upamiętniająca 80. rocznicę utworzenia getta warszawskiego w Żydowskim Instytucie Historycznym
        "Warszawa oskarża!". Stolica w Muzeum Narodowym
        "Warszawa wczoraj, dziś, jutro". Ostatnia "radosna twórczość" w Muzeum Narodowym przed wybuchem II wojny światowej
        Nowe ministerstwo Goebbelsa składało się z siedmiu wydziałów. Jego serce stanowił wydział propagandy nadzorujący całość działań resortu. Były również wydziały zajmujące się prasą, filmem i radiem. Personel ministerstwa stanowili dotychczasowi urzędnicy, wśród których było niewielu ideowych nazistów. Fanatyczny hitlerowiec Goebbels przewodził zatem grupie uległych i potrafiących się dostosować konserwatystów z klasy średniej. Typowym przykładem takiej postawy był kierujący sekcją administracyjną Erich Greiner, konserwatywny nacjonalista, który nigdy nie wstąpił do NSDAP.

        Czystka w kulturze niemieckiej była znacznie rozleglejsza niż w wielu innych obszarach życia społecznego. Priorytetem było tu pozbycie się Żydów. W czasach Republiki Weimarskiej Otto Klemperer – kuzyn Victora – był uznanym muzykiem klasycznym. Po przejęciu władzy przez nazistów jego koncerty zostały jednak odwołane. 4 kwietnia na dobre wyjechał z Niemiec. Czystka w środowisku muzyków klasycznych pochodzenia żydowskiego faktycznie miała szeroki zasięg. 6 kwietnia Hamburskie Towarzystwo Filharmoniczne ogłosiło, iż żadni soliści żydowscy nie będą więcej uczestniczyć w jego koncertach.

        Czołowym krytykiem czystki w świecie muzyki klasycznej był Wilhelm Furtwängler, wybitny dyrygent i kompozytor Berlińskiej Orkiestry Filharmonicznej, która nie była instytucją państwową. 11 kwietnia Furtwängler opublikował w jednym z liberalnych dzienników list otwarty do Goebbelsa, w którym oświadczył, iż nie zamierza usuwać ze swojej orkiestry żadnych muzyków pochodzenia żydowskiego. Goebbels odpowiedział mu w zaskakująco umiarkowanym tonie. Poinformował Furtwänglera, że jeśli ten sprzeciwi się nurtowi modernistycznemu w muzyce klasycznej, „zawsze będzie miał swoje miejsce w Trzeciej Rzeszy”. Kiedy sprawa już ucichła, filharmonicy berlińscy znaleźli się pod kontrolą państwa, lecz Furtwängler pozostał ich dyrygentem aż do końca Trzeciej Rzeszy. Nie był nigdy członkiem NSDAP ani sympatykiem tej partii, ale jego decyzja o pozostaniu na stanowisku niewątpliwie dodała prestiżu niemieckiej muzyce klasycznej. Jednocześnie ściągnęła wszakże na niego surową krytykę ze strony muzyków żydowskich i innych spoza hitlerowskich Niemiec.

        Jeszcze łatwiej poszło Goebbelsowi podporządkowanie niemieckiego przemysłu filmowego. Dominowało w nim kilka wielkich wytwórni, w tym gigantyczne studia filmowe UFA (Universum Film Aktiengesellschaft), których właścicielem był Alfred Hugenberg. 14 lipca Goebbels powołał do życia Izbę Filmową Rzeszy, która miała nadzorować proces „ujednolicenia” przemysłu filmowego. Zajmowała się ona prześwietlaniem scenariuszy oraz usuwaniem aktorów, scenarzystów i reżyserów pochodzenia żydowskiego oraz tych o lewicowych poglądach. Część wielkich gwiazd kina i reżyserów wyjechała z Niemiec do Hollywood. Wśród nich był Fritz Lang, reżyser klasycznych filmów niemych Nibelungi (1924), Metropolis (1927), M – Morderca (1931) oraz dźwiękowego Testamentu doktora Mabuse (1933). Ta ostatnia produkcja była subtelną satyrą na nazistów, dlatego wiosną 1933 roku zakazano jej wyświetlania w Niemczech. Pochodzący z Węgier popularny aktor Peter Lorre, gwiazdor wspomnianego M – Morderca, także wyjechał z Niemiec, ale nie dlatego, że sprzeciwiał się ideologii nazistów – chciał po prostu więcej pieniędzy. W rzeczywistości exodus aktorów filmowych spod panowania Hitlera nie był aż tak duży, jak można by się spodziewać. Spośród siedemdziesięciu pięciu najlepiej opłacanych gwiazd filmowych w Niemczech 1932 roku tylko trzynaście wyemigrowało po dojściu nazistów do władzy. Produkcja filmowa tak naprawdę wzrosła pod rządami Hitlera, być może dlatego, że w ogromnej większości ówczesnych obrazów unikano wszelkich treści o jawnie politycznym charakterze. Większość z blisko 1100 filmów wyprodukowanych w latach 1933–1944 stanowiły komedie, opowieści miłosne, dreszczowce i musicale.

        Czystka w radiu, które Papen poddał kontroli państwowej już w 1932 roku, okazała się równie prosta. Do końca lipca 1933 roku co najmniej 270 pracowników radia o żydowskim pochodzeniu lub poglądach liberalnych czy socjalistycznych zostało zwolnionych z pracy. Było to około jednej ósmej personelu. Ci, którzy pozostali, byli gotowi na kompromis z reżimem Hitlera. Goebbels był przekonany, że w przyszłości radio zastąpi gazety w roli najważniejszego środka oddziaływania na opinię publiczną. Liczba gospodarstw domowych posiadających radioodbiornik wzrosła z 4 milionów w 1933 do 16 milionów w 1944 roku. Przemówienia Hitlera były transmitowane na żywo, a w fabrykach, warsztatach i na dworcach kolejowych zainstalowano głośniki, żeby umożliwić zbiorowe słuchanie tych wystąpień. Panowanie w eterze miało kluczowe znaczenie dla nazistów, chociaż zawartość ideologiczna audycji radiowych była zazwyczaj minimalna. Blisko 75 procent czasu antenowego zajmowały programy w całości poświęcone muzyce.

        Niemcy miały więcej dzienników niż Wielka Brytania i Francja razem wzięte, dlatego Goebbels zdawał sobie sprawę z tego, jak ważnym środkiem wpływania na opinię publiczną jest prasa. Większość gazet skupiała się na sprawach danego miasta lub regionu. Prasa docierała do około 20 milionów gospodarstw domowych, stąd podporządkowanie reżimowi tak zróżnicowanego rynku stanowiło ogromne wyzwanie. Wszelkie gazety popierające komunistów lub socjaldemokratów zostały zamknięte, a wkrótce ich los podzieliła również prasa katolicka. Przy „glajchszaltowaniu” gazet i czasopism centroprawicowych Goebbels musiał jednak działać znacznie subtelniej. Niektóre czołowe gazety liberalne – zwłaszcza „Frankfurter Zeitung” i „Berliner Tageblatt” – przetrwały, ale ich lewicowi oraz żydowscy dziennikarze zostali zwolnieni z pracy. Izba Prasowa Rzeszy przekonywała właścicieli gazet do współpracy. Stowarzyszenie Niemieckiej Prasy Rzeszy (Reichsverband der Deutschen Presse, RDP) i Związek Dziennikarzy nawróciły się na nazizm i pomagały w usuwaniu z pracy Żydów oraz lewicowców. Stowarzyszenie Niemieckich Wydawców Prasy (Verein Deutscher Zeitungsverleger, VDZV) wybrało na przewodniczącego dyrektora centralnego wydawnictwa NSDAP Maxa Amanna. Ten szybko podporządkował sobie redakcje gazet. 29 marca Goebbels wydał przyjęcie dla wydawców głównych gazet, aby oznajmić im, że uważa niemiecką prasę za „pianino, na którym może grać rząd”.

        Świat literatury niemieckiej także został oczyszczony z wszelkich przeciwnych nazistom pisarzy i wydawców, z których wielu uciekło za granicę. Bertolt Brecht, światowej sławy dramatopisarz o przekonaniach komunistycznych, wyjechał do Szwajcarii. Erich Maria Remarque, autor pacyfistycznej powieści Na Zachodzie bez zmian, oraz Thomas Mann, który w 1929 roku otrzymał literacką Nagrodę Nobla, także opuścili Niemcy, podobnie jak czołowy poeta Stefan George. Szacowano, iż blisko 2,5 tysiąca niemieckich powieściopisarzy i dramaturgów wyjechało z kraju w 1933 roku. Ci, którzy pozostali, dostosowali się do politycznych potrzeb reżimu Hitlera.
        • jerzy_55 Re: Dwuczęściowy "Czas Hitlera" .. 26.12.20, 18:06
          Z reguły składali służalczą „przysięgę wierności poetów niemieckich wobec kanclerza Rzeszy”, co stało się modne wiosną 1933 roku. Spośród dwunastu najbardziej poczytnych autorów okresu Republiki Weimarskiej aż siedmiu znalazło się na indeksie. Można by sądzić, że ta czystka w świecie literackim doprowadziła do spadku czytelnictwa, ale było dokładnie na odwrót. Liczba bibliotek publicznych zwiększyła się z około 6 tysięcy w roku 1933 do 25 tysięcy w latach 40., a liczba wypożyczanych książek również gwałtownie wzrosła w tym okresie.
          • jerzy_55 Re: Dwuczęściowy "Czas Hitlera" .. 26.12.20, 18:07

            Świat sztuki ogromnie interesował Hitlera, który uważał się za artystę i w młodości malował realistyczne akwarele. Gorąco nienawidził on jednak sztuki współczesnej. W rezultacie modernistyczne ujęcia bólu i cierpienia zostały uznane przez nazistów za „zdegenerowane” i usunięte z galerii. Niektóre z nich nawet rytualnie spalono. W 1933 roku zwolniono z pracy dwudziestu siedmiu kuratorów galerii i muzeów. Max Liebermann, z pochodzenia Żyd i czołowy niemiecki impresjonista, został zmuszony do przejścia na emeryturę. Paul Klee, wybitny przedstawiciel modernistycznej abstrakcji, został zwolniony z Akademii Sztuk Pięknych w Düsseldorfie. Podobny los spotkał Ottona Dixa, którego obrazy zdejmowano ze ścian galerii. Izba Sztuki Rzeszy prześwietlała wszystkich malarzy, architektów i rzeźbiarzy. Twórcy zaaprobowani przez władze zajęli się tworzeniem scenek rodzinnych w wiejskim otoczeniu lub ukazywaniem fizycznego piękna w klasycznym stylu.

            (...)

            10 maja w całych Niemczech odbyły się liczne ceremonie palenia książek autorów uznanych za „nieniemieckich”. Sporządzono listy autorów pochodzenia żydowskiego oraz mających poglądy lewicowe, takich jak Einstein, Freud, Mann, Marks i Remarque, których dzieła uznano za „nie do przyjęcia”. Palenie książek organizowali studenci, którzy uważali takie ceremonie za część ogólnego nazistowskiego procesu „ujednolicenia” na uniwersytetach niemieckich. Goebbels mówił tłumowi studentów podczas palenia książek w Berlinie: „Intelektualna podstawa rewolucji listopadowej [1918 roku] idzie tutaj z dymem”. Studenci publicznie podważali autorytet wykładowców, których mieli za politycznie podejrzanych, i organizowali spotkania z akademikami sympatyzującymi z nazizmem. Eduard Klemt, lider organizacji studenckiej na Uniwersytecie Lipskim, oświadczył: „Chłopaki, mamy uczelnię w ręku i możemy z nią robić, co nam się podoba”.

            Palenie książek odbywało się również w małych miejscowościach. Wielki tłum zebrał się na rynku Northeim, miasteczka w wiejskim regionie Dolnej Saksonii, żeby dokonać – jak to określono – „spalenia brudnej literatury”. Setki książek rzucono na stos i podpalono. W głównej roli występowali członkowie Hitlerjugend. Jeden z nich oznajmił, że książki i gazety „rasowo obcych elementów” nie będą dłużej tolerowane. Gdy książki stanęły w płomieniach, tłum odśpiewał Deutschland über alles.

            ZOBACZ TAKŻE! Karolina Sulej, "Rzeczy osobiste. Opowieść o ubraniach w obozach koncentracyjnych i zagłady" [FRAGMENT KSIĄŻKI]
            (...)

            Goebbels zatrudnił trzydziestojednoletnią reżyserkę filmową Leni Riefenstahl, żeby nakręciła norymberski Parteitag z 1933 roku. W rezultacie powstał trwający sześćdziesiąt cztery minuty film Der Sieg des Glaubens [Zwycięstwo wiary], którego premiera odbyła się 1 grudnia. Przedstawiając bieg wydarzeń w porządku chronologicznym, Riefenstahl ukazała Hitlera i radykalnego przywódcę SA Ernsta Röhma w przyjaznych relacjach. Po obejrzeniu filmu Goebbels uznał, że byłby on lepszy, gdyby skupiał się wyłącznie na Hitlerze.
            • jerzy_55 Re: Dwuczęściowy "Czas Hitlera" .. 26.12.20, 18:07

              1934. Krwawa czystka

              Doroczny zjazd NSDAP w Norymberdze tym razem odbywał się od 4 do 10 września. Miał to być „Zjazd Jedności i Siły”. Reżyserię tego widowiska Hitler powierzył Albertowi Speerowi. Wymyślił on „katedrę światła”, ustawiając na ogromnym lądowisku dla sterowców 130 przeciwlotniczych reflektorów-szperaczy, których promienie skierowano w niebo. Przy głównej trybunie stadionu wzniesiono gigantycznego orła z pomalowanego drewna, o rozpiętości skrzydeł wynoszącej blisko trzydzieści metrów. Panowała dość napięta atmosfera, gdyż wielu członków SA nadal było urażonych po wydarzeniach „nocy długich noży”. Uroczystości przebiegły jednak bez żadnych zakłóceń. Amerykański dziennikarz William Shirer zanotował w swoim dzienniku: „Jak rzymski cesarz Hitler wjechał do tego średniowiecznego miasta o zachodzie słońca wzdłuż zwartych falang krzyczących histerycznie nazistów, które wyległy na wąskie uliczki”.

              Wiec został uwieczniony przez utalentowaną reżyserkę filmową Leni Riefenstahl w niesławnym pełnometrażowym filmie dokumentalnym Triumf woli (Triumph des Willens), który miał premierę w 1935 roku. Kiedy Hitler zaproponował jej to zlecenie, Riefenstahl odparła: „Nie należę do partii i nawet nie wiem, jaka jest różnica między SA i SS”. Uparła się jednak, iż filmu nie wyprodukuje NSDAP, lecz jej własna wytwórnia L.R. Studio-Film GmbH (przemianowana później na Rally-Film). Dystrybucją filmu w kinach zajęła się UFA, będąca częściowo własnością państwa. Triumf woli natychmiast przyniósł Riefenstahl sławę, ale miał również z góry przesądzić o załamaniu jej kariery po zakończeniu drugiej wojny światowej. To wybitne dzieło propagandy (amerykański reżyser Frank Capra nazwał je „zabójczym” oraz „bronią psychologiczną mającą na celu zniszczenie woli oporu”) ukazuje Hitlera jako charyzmatycznego półboga. „Najważniejsza była więź między Führerem i narodem – wspominała potem Riefenstahl. – Pokazanie tego było jednym z zadań, jakie sobie postawiłam”. Ekipa filmowa liczyła aż 170 osób, w tym 16 kamerzystów. Riefenstahl wykorzystała również fragmenty kronik filmowych wytwórni UFA i Tobias. Triumf woli zdobył złoty medal na filmowym biennale w Wenecji w 1935 roku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka