Dodaj do ulubionych

A to Polska wlasnie..

15.05.22, 05:51
Samozadowolenie, które już powszechnie udziela się w zasadzie wszystkim komentatorom i ekspertom, jest w istocie oszustwem intelektualnym. Polska co prawda rzeczywiście częściej niż większość innych państw NATO i UE (ale już rzadziej niż np. państwa bałtyckie) dostrzegała zagrożenie ze strony Rosji. Problem polega jednak na tym, że trafna diagnoza jest ledwie punktem wyjścia do prowadzenia polityki, a nie polityką jako taką. Polska polityka odzwierciedleniem tej trafnej diagnozy nie była.

Miarą tego, jak wbrew własnym deklaracjom mało poważnie traktowaliśmy zagrożenie ze strony Rosji, jest kondycja polskich sił zbrojnych, która jest w istocie tragiczna. Siły zbrojne RP są dzisiaj pod wieloma względami słabsze od sił zbrojnych Ukrainy, które dysponowały wielokrotnie mniejszymi środkami finansowymi.

Polska marynarka wojenna de facto nie istnieje. W siłach lotniczych posiadamy co prawda 48 myśliwców F-16, ale po pierwsze liczba ta jest zdecydowanie za mała, a po drugie samoloty te zapewne należałoby ewakuować natychmiast po rozpoczęciu ewentualnego konfliktu. De facto nie mamy bowiem obrony przeciwlotnisk..

Polskie śmigłowce bojowe i transportowe nadają się w zdecydowanej większości nie do boju, a do Muzeum Techniki. Wartość bojowa i odporność na nowoczesne środki przeciwpancerne naszych bojowych wozów piechoty jest żadna. Nie posiadamy w dodatku artylerii rakietowej dalekiego zasięgu.

Nawet w tych kategoriach sprzętu, w odniesieniu do których sytuacja nie jest tak zła — czyli na przykład w przypadku czołgów — większość wozów jest albo przestarzałych, albo przeprowadzane modernizacje są zbyt płytkie. Zaniedbania są wspólnym dziedzictwem rządów tak PO, jak i PiS. Gdyby nie liczyć najnowszych zakupów zbrojeniowych to okazałoby się, że największy wysiłek modernizacyjny w naszych siłach zbrojnych podejmowano za rządów SLD.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka