Dodaj do ulubionych

Rankiem 4 listopada 1939 r. ciężarowy samochód…

04.11.22, 16:04
Rankiem 4 listopada 1939 r. ciężarowy samochód, jeden z tych, które warszawiacy nazywali później "budami", zatrzymał się przy Forcie Bema. Wysiadła z niego piękna dziewczyna i prowadzona przez żołnierzy szła w kierunku miejsca straceń. Dwa tygodnie wcześniej zerwała z muru propagandowy plakat niemiecki, który zaprojektował on, Theo Matejko, niezwykle utalentowany austriacki rysownik i plakacista. To wystarczyło. Została rozstrzelana w pierwszej publicznej egzekucji w okupowanej Warszawie. Miała 24 lata.
Obserwuj wątek
    • black_jotka Re: Rankiem 4 listopada 1939 r. ciężarowy samochó 04.11.22, 16:06
      https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/VPWk9kpTURBXy8xOWI3MGRlZGJjODEzZDU1OWY0NjY1NGI1MzI2NWEzYi5qcGeRlQLNA0gAwsOCoTAFoTEB
    • black_jotka Re: Rankiem 4 listopada 1939 r. ciężarowy samochó 04.11.22, 16:09
      Stanisław Tworkowski, duszpasterz w archidiecezji warszawskiej, wychowawca młodzieży, kapelan wojskowy w czasie obrony Warszawy. Był z nią do ostatnich chwil przed egzekucją – wtedy jeszcze Niemcy na to pozwalali. Rzeczywiście Elżbieta Zahorska była dziewczyną, którą zapomnieć było nie sposób. Urodziła się 6 czerwca 1915 w Krucicach koło Wiaźmy. To teren dzisiejszej Rosji, obwód smoleński. Ale jej rodzice nic wspólnego z Rosją nie mieli. Jej ojciec, Eugeniusz Fostowicz-Zahorski, był "narodnikiem", członkiem antycarskiego, a zarazem antymarksistowskiego ruchu walczącego o demokrację w imperium rosyjskim. Matka, pisarka Anna Zahorska, była członkinią PPS-u.
    • black_jotka Re: Rankiem 4 listopada 1939 r. ciężarowy samochó 04.11.22, 16:10
      ….. państwo Zahorscy, razem z dziećmi, przyjechali do Polski. Osiedli w Warszawie. Tu 12-letnia Elżbieta razem z siostrami uczęszcza do gimnazjum Sióstr Nazaretanek, ale spokojna szkoła nie bardzo odpowiada jej temperamentowi. Dlatego zaraz po maturze zapisuje się do Centrum Wyszkolenia Łączności w Zegrzu, kończy kurs telegrafistów i zostaje juzistką – to grupa kobiet, która w przypadku wybuchu konfliktu zbrojnego ma pełnić służbę pomocniczą w zakresie łączności. Nie przyjmowano tam byle kogo. O wyborze kandydatek decydowały kilkuetapowe eliminacje – należało mieć doskonały wzrok i słuch, wiedzę z zakresu fizyki i matematyki, ale też literatury, geografii czy historii Polski. Ba, liczyła się nawet długość palców u rąk. Elżbietę nosi po całej Polsce. Już jako juzistka jedzie do Wilna i pracuje w urzędzie pocztowym, ale za chwilę wraca do Warszawy i studiuje polonistykę na uniwersytecie. Przed wrześniem 1939 zdążyła jeszcze przejść przeszkolenie w ramach Przysposobienia Wojskowego Kobiet, gdzie uczy się służby obrony przeciwlotniczej, przeciwgazowej czy pracy w drużynach ratowniczo-sanitarnych.
    • black_jotka Re: Rankiem 4 listopada 1939 r. ciężarowy samochó 04.11.22, 16:11
      Gdy wybucha wojna, zgłasza się na ochotnika do wojska i w czasie obrony Warszawy trafiła do obsługi jednego ze stanowisk przeciwlotniczych w Śródmieściu. Jako przedwojenna telegrafistka wzięła na siebie obowiązki łączniczki, wożąc meldunki konno z Warszawy do Żyrardowa czy Rembertowa, niejednokrotnie narażając się na ostrzał. – Robiła duże wrażenie: piękna dziewczyna o złocistych rozwianych włosach, w zielonym polowym mundurze, ruszająca konno na zadanie ulicami ostrzeliwanego miasta... – pisze o niej Jacek Sawicki, w miesięczniku Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

      Po kapitulacji natychmiast angażuje się w działalność konspiracyjną. Nawiązuje kontakty, ukrywa broń. Niestety, równie szybko wpada. Ma zostać rozstrzelana, ale udaje się jej uciec. Ścigana listami gończymi po chwili jest już w Lublinie, ale wraca do Warszawy. – Elżbieta jest odważna, żywiołowa i ma dar ujmowania ludzi. Gdy wraca do Warszawy, pomagają jej w tym... niemieccy żołnierze, podwożąc ją wojskowym samochodem. Co więcej, po drodze ukrywają ją przed kontrolą własnej żandarmerii – pisze Jacek Sawicki. W stolicy ukrywa się, ale gdy pod koniec października Warszawę zalewają niemieckie plakaty propagandowe, nie wytrzymuje. Na plakacie ranny polski żołnierz pokazuje Chamberlainowi, premierowi Wielkiej Brytanii, stosy trupów i płonącą Warszawę – efekt kampanii wrześniowej. Pod spodem napis "Anglio! Twoje dzieło!". Wymowa była jednoznaczna – to Anglicy odpowiadają za klęskę Polaków.
    • mala200333 Re: Rankiem 4 listopada 1939 r. ciężarowy samochó 09.11.22, 06:45
      Smutne..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka