(lub robi to po cichu i dyskretnie), to pani automatycznie zamienia się w żonę ze Stepford. Choćby i wcześniej ćwiczyła seks grupowy z przygodnymi panami z klubu i wywijała każdemu partnerowi 1001 akcji na boku.
fenomenalna w łóżku, po złapaniu młodego milionera i przenosinach do willi pod Zurychem z wielkim zaangażowaniem odgrywa rolę żony ze Stepford (nie jest to zbytnio trudne, bo mąż biznesowy i lata private jetem po świecie, więc jak się pojawia można odgrywać teatrzyk)
? która przede wszystkim fantazyjnie i ekstatycznie daje pupy, a gotuje jedynie jak ma u boku milionera , dla ktorego odgrywa żonę ze Stepford? No ludzie....trzymajcie mnie! Przecież u tej mojej bladzi fałsz aż bije po oczach. Nie czujesz tego instynktownie z opisu całej sytuacji? Co z Ciebie za reporter????
gru.u napisała: > A po co konkurować? Mało to chłopów na świecie? Jak niezainteresowany to next p > lease i tyle. Hahaha! No to była strategia mojej ex - następny, następny, następny... Stanęła na milionerze i roli żony ze Stepford w CH. Ale już była koleżanka mojej żony
No wiesz... pociesz się, że za to nie jesteś zaburzoną wariatką seksoholiczką z zaburzeniami odżywiania, która wbrew sobie odgrywa teatrzyk pt. "Żona ze Stepford", każdego dnia drżąc przy tym jak osika, żeby Pan jej nie wymienił na nowszy model.
Ze Stepford. Żony ze Stanford to by chociaż były wykształcone ;). -- Hold On Pain Ends
jolie napisała: > dziwne cedzenie słów > podczas mówienia połączone z pustosłowiem, które z siebie wydaje (przebija w t > ym R. Majdana, a to wyczyn) powodują, że postrzegam ją jako prototyp żony ze St > epford. Przypominam, że panowie ze Stepford byli zachwyceni.... ;-)
wydaje (przebija w tym R. Majdana, a to wyczyn) powodują, że postrzegam ją jako prototyp żony ze Stepford.
Nie chodzi o to "gdyby nie ja", tylko że ja wykorzystałeś bo była młoda, głupia i chora psychicznie. Dla mnie to jest ohyda. Ale Tobie nie wytłumaczę, skoro życie żony ze Stepford to taki fajny scenariusz życiowy dla wybitnie inteligentnej laski.
z nim dwójkę dzieci, mieszka w jednym z najbogatszych krajów świata i udanie odgrywa żonę ze Stepford. Nie wydaje mi się to najgorszym scenariuszem życiowym.
Tak i nie słuchaj ciotek klotek w chinosach, które psują figurę, balerinkach, w których dobrze wyglądają jedynie małe dziewczynki i opiętych kardiganach jak żony ze Stepford. Idź za trendami.
Ja też oczy przecieram ze zdumienia, żona ze Stepford z njej nagle wylazła.