Pszczyny? Odpowiedzcie sobie w ciszy, ilu z Was było na marszu pod hasłem "Ani jednej więcej"? "Pani Izabela nie żyje. Jej piekło rozpętało państwo PiS" - pisała wówczas w mediach społecznościowych @KO_Obywatelska . "Ograniczenie praw aborcyjnych, praw wolnościowych Polkom kończy się śmiercią taką, jaka
Państwo Izabelę z Pszczyny? Odpowiedzcie sobie w ciszy, ilu z Was było na marszu pod hasłem "Ani jednej więcej"? "Pani Izabela nie żyje. Jej piekło rozpętało państwo PiS" - pisała wówczas w mediach społecznościowych Platforma Obywatelska. "Ograniczenie praw aborcyjnych, praw wolnościowych Polkom kończy
yenna_m napisała: > Przeciez silniczki to prawica jak ta lala. Ani za prawami pracowniczym, ani za > dostępem do bezpłatnej opieki medycznej dla wszystkich, ani za slubami lgbt, an > i za niezamykaniem szkół i przedszkoli, ani orzeciw wykluczenie transportowemu. A co to za
własnych rozwiazań, Barc > elona sprobowała. > Dokładnie takie same działania zapobiegawcze, odstraszając > > e oraz redukcyjne stosowane są w innych miastach europejskich. > Są stosowane różne. > Powtarzam, nie ma stałego zestawu! Ani norm żadnych, trzeba probować
natalia.nat napisała: > > No tak. Od jakiego czasu jest w Warszawie więcej dzików, również dlatego że nie > można ich z miasta wywozić, jak robiono wcześniej. Jest więc coraz więcej odło > wów z uśmierceniem oraz odstrzałów, aby ich populacja mieściła się w podanych w
riki_i napisał: > > Minimum egzystencji to, jak sama nazwa wskazuje, poziom alarmowy zaspokaj > ania p > > otrzeb i koszyk uwzględnia tylko wydatki na eksploatację mieszkania. > > No właśnie nie uwzględnia. Chyba, ze mówimy o Workucie. Uwzględnia, ale
Chcesz mi powiedzieć że w Warszawie nie ma ani jednego warzywniaka ? Ani jednego bazaru ? Poza tym można zamawiać bezpośrednio od rolnika ( za miliony monet ) ,np. na FB.
Kruca Bomba! Gdzies mam plan Krakowa wiec sprawdze gdziez to takie strasse sie znajdywa. Juz wiem i nawet kilka razy 63 lata temu nazad dreptaem wedle bo na ulicy Gabryski Zapolskiej mieszkala moja owczesna "dziewczyna" Ania Przybyszewska z ktora "chodzilismy" bedac uczniami w klasie VIII i troche
Hm, z mojego doświadczenia raczej na odwrót 😉 moja mama Hanna (59’) urodzona w Gdańsku, tam była „Hanią”, ale po przeprowadzce do Krakowa – Anulą. Nie wiem czy to kwestia regionalna, chyba nie, bo ja urodziłam się już w Warszawie, a pamiętam, że sporo moich nauczycielek zwracało się do niej: „Pani
marii51 napisała: > Stokłosy w Warszawa. Około godziny 1:36 na peronie pojawiła się grupa siedmiu z > amaskowanych mężczyzn ubranych w kombinezony ochronne. Ich strój i sposób dział > ania wskazywały, że nie był to przypadkowy wybryk, lecz wcześniej zaplanowana a > kcja
pasztety, chleby (Wojtczakowie i inni) i inne frukta dostarczali oraz inni tam ze wsi: gajowy, proboszcz dobrodziej. Ani jednej koleżanki Doroty, ani nawet złamanego Dziuby ze strony pana młodego nie było. -- (...) wyjechanie do Warszawy na trzy dni pociągiem oznacza potem sceny powitalne jak z