Podobno Mojsiuszek zaksztusił się Baryłką z likworem ;-) Prawdopodobnie tak ślepo w niego wierzył, że ładował kasę i zadłużał klub na każde żądanie Baryły. No i niestety, jeszcze raz okazało się, że żeby się utrzymać, to trzeba mieć też drużynę, a nie tylko 'trenera-organizatora'. Mojsiuszek
Niestety tzreba to przyznać. Baryła oślepił działaczy białostockiego klubu i skrupulatnie to wykorzystał. Był kiedyś taki jeden trener co miał nazwisko i zrobił(na jakiś czas) w Białymstoku wielką piłkę.Ale dla niego chodziło o sukcesy a nie o kase.Miło pamiętany i lubiany w Białystoku Janusz
Witam, szukam osob ktore prowadzily ciaze u dr Baryły. Konkretnie zastanawia mnie fakt czy za zapis ktg bierze tak jak za wizyte? jak wygladaja u niej wizyty po 38 tc??
"Nasze siwe łby i bruzdy na twarzy nie są z łajdactwa, to wszystko od piłki nożnej." A ja myślałem że niektórzy po pijaku spadli ze schodów raz czy drugi... "Z tego, ile ludzie z wydziału robią, ile wnoszą." Chyba ile wynoszą (kasy). Bo wnosić to oni mogą flaszki na zebranie. "To nie są
Nie mozna nic dodac ani ujac! Sprytnie napisane. Zycze sobie aby GW to wydrukowala na glownej stronie, jak maja jaja oczywiscie.
...Bartła jest dobry do tekstów...
Brawo BARYŁA, tak trzymać
nie daj się prosić, wracaj czem prędej! Trza klub ratować!
montenuovo napisał: > Trza klub ratować! czaczacza
Wiem,że Baryła robił tez krasnoludki, nie był to chwalebny okres w jego życiu. Nie miał też Alter Ego, a może byłby dzisiaj bardzo bogatym człowiekiem ?????
Czy Baryła namaluje wiedźmę? To pytanie zadaje sobie światek artystyczny Opola. Wiadomo, że Wiedźma marzy o tym, aby pozować Baryle. To się czuje i wie. Wiedźma to skończona piękność i to skończona dość dawno. Ma szanse u Baryły, bo ten kobiety uwielbia. Malować i nie tylko :) Propozycja
on jest w pracy - a to niewdzięczny kawałek chleba (wielu wolałoby być kanalarzami)
Miło wspominał Baryłę za to, że doprowadził Lecha do pierwszych sukcesów. Jednak nie powinien pracować dla tego zbrodniczego reżimu, jaki panuje w Sudanie.
Kupili, nie kupili, zostawmy to. Tylko po co szanowny trener Baniak opowiada o przyjaźni z Baryłą? Po co opowiada, że zrobi wszystko, a Lech nie przegra w Łodzi? Po co kibice na Bułgarskiej witają „swojego” trenera owacją na stadionie? Teraz dajcie Baryle kolejny tytuł, 80-lecia
Sorry za pomyłkę, oczywiście że mecz był w Łodzi i tam udali się prezesi Jagiellonii. Ale jeżeli reszty nie rozumiecie, to sorry... nie będę tego komentował Pozdrowienia
podnoszę -- mama