Czesc glosujacych jest przeciw odrzuceniu veta, bo to wniosek przeciwnikow, a czesc dlatego, ze sa osobiscie zainteresowani w istnienie rynku poza kontrola, gdzie mozna oszukiwac, ukrywac nielegalne dochody, prac brudne pieniadze. I nie sa to kasjerki z Biedronki.
To ja mam wszystko w ten sposób dostępne. Oprócz pracy... Ale 15 minut a nawet góra 10 mam do przychodni NFZ, kilku aptek, bazaru, sklepu a'la duże Społem, Biedronki, Stokrotki, Lidla (tu 15min), kościoła, szkoły podstawowej (do drugiej 18, do trzeciej 20min), przedszkola (jeszcze mniej), PKP 10
o prace i zaakceptowali jej warunki. Jakie większość tego nie robi? Małe sklepy z marżą na towary jak z kosmosu, są z reguły właśnie czynne w niedziele. Jak wyobrażasz sobie otworzyć w ten sposób Biedronkę, Lidla, Auchan albo wielkopowierzchniowe sklepy w galeriach?
Oczywiście. Zaczynają wcześniej albo konczą później. Moja lokalna Biedronka i Carrefour wydłużyły godziny pracy do 23.00.
Ten i poprzedni tydzień mnie przeorał totalnie, byłam w pracy sama bez zmienniczki, totalnie wszystko było na mojej głowie, psychicznie ciężko, fizycznie wyrobiłam 🥺 I teraz mam weekend wolny, potrzebuje resetu. Macie jakieś triki, pomysły Póki co dziś oglądam Pamiętnik po raz setny, piję
a później 9 na 10 takich "magistrów" szuka pracy w przysłowiowej biedronce -- jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
A w Cz-wie jest teraz w ogóle jakaś praca? Tylko nie piszcie, że w Biedronce i w Żabce, bo to śmieszne. Czy jest jakiś większy zakład pracy, czy wszystkie już dawno upadły?
kupuje 2-3 razy w tyg., sklep mam po drodze z pracy, ale kupuje tylko tam gdzie kroja na bieżąco (u nas nawet w biedronce kroją, bo kupuję tam kindziuk, fuet i salami z orzechami - bardzo dobre i świeże) ale jestem stalą klientka, ucinam sobie small talk z paniami eksped. i zawsze dostaję świeże
kwalifikacji. Czyli: mycie garów, robienie hot-dogów, a już szczytem marzeń jest bycie listonoszem czy praca w Biedronce, których nie mamy tu niestety kilkudziesięciu, czy nawet kilkunastu, więc pracy nie starcza dla wszystkich chętnych. Kiedyś tylko pani M., była prezeska tutejszego Społem, zatrudniała w
gryzelda71 napisała: > Do biedronki idz. U mnie Biedronki mamy tylko trzy i do pracy w każdej z nich jest mega kolejka :/
Akurat biedronka jest bardzo przejrzysta, jak są promocje to faktycznie są, owszem, są limity, ale zawsze jest to napisane poniżej ceny jaki limit. No dobra, trzeba mieć okulary, żeby doczytać, ale to chyba naturalne, że jak czytasz w okularach, to ja zakupy je zabierasz. Może po południu gorzej z
Myślę, że nie można deprecjonować pracy w biedronce. Podejście, że jest to gorsza praca może sprowadzić na manowce. Wiele kobiet woli iść do pracy zamiast siedzieć latami w domu z dzieckiem, bo praca nawet TAKA jest dla nich łatwiejsza/przyjemniejsza/wychodzi lepiej niż dzień za dniem z dzieckiem
Tak w mojej bańce kobiety wolałyby dopilnować dzieci i żeby te dzieci nie były wychowywane przez placówki. Część miało takie możliwości, część nie. Naprawdę myślisz, że pani na kasie w biedronce czy pracująca w urzędzie - gdyby miała możliwość zostać w domu z dziećmi - wybrałaby pracę? Bo ja mam