ciężko zobaczyć alternatywną wersję siebie- bez aktywności sportowej ale mój tata był ładnie zbudowany, miał zdrowe zęby ( ćwiczył siłowo od 16rż, 1 wizyta u dentysty na 47lat życia) a matka miała gładką skórę i była tą babka "ja tylko krem nivea", nie miała rozstępów i prawie wcale cellulitu .
Całe życie przejmowałam się cellulitem. A miałam go już w wieku 15 lat. Cuda robiłam - ćwiczenia, masaże, szczotkowanie, przeróżne kremy. Na cellulit pomogło zapomnienie o nim. Taka uroda, bo innej gałęzi niż babcia, bo ta umarła bez śladu cellulitu :D Jakoś lepiej mi się żyje, gdy mam go na tyłku
Cellulit zostal w tym watku przywolany tylko jako przyklad obietnic bez pokrycia ;) Mnie nic do cellulitu innych i innym do mojego ;) Ale tak serio traktujac temat - to gdy cellulit jest jedynie "problemem" wizualnym to pal licho, gorzej, gdy cialo boli, a tak niestety czesto jest. Wtedy jednak
efekt codziennego szczotkowania jest taki jak peelingu raz na tydzien Ale to zasadniczo JEST peeling. Nie rozumiem tego porównania jeśli chodzi o częstotliwość. Na temat ukrwienia się nie wypowiem, bo może taki efekt jest ale nie odczuwam na tyle żeby to stwierdzić. Cellulit znikający od
Jako posiadaczka genu multicelullitowego, odniosę się: regularne ćwiczenia nie szkodzą, ale bez byłoby dużo gorzej. Szczotkowanie cellulitu na sucho nie szkodzi, ale bez byłoby dużo gorzej. Balsamowanie kremami antycellulitowymi nie działa w ogóle. Ale jest jedna naprawdę skuteczna metoda
U mnie daje się fakt braku cellulitu, ale to w połączeniu z nieżarciem słodyczy w nadmiarze. Działa trochę jak peeling, skóra jest gładsza i ujędrnia. Ja łączę z kremami Eveline, nakładam po szczotkowaniu. Bardzo mi pomogło na skórę na brzuchu po trzech ciążach