Witaj Marto. Myślę,że poznasz kogoś normalnego,który będzie dobrym towarzyszem do rozmowy i pisania na różne tematy. Jeśli chcesz możemy popisać ,jestem kawalerem z poczuciem humoru. Lubie rozmawiać i pisać na różne tematy o życiu we dwoje. Pozdrawiam Marek
anek-dotka napisała: > Podobno chciałaś rozmawiać merytorycznie. Ale w jakim sensie? Ze mam rozmawiać o tematyce, ktora moim zdaniem nie jest odpowiednia na forum? I tak mnie chcesz naciągnąć na taka tematykę? Oraz uwazasz, ze mam robić z intymnego życia widowisko? Eee ee
lauren6 napisała: > > Serio tak oczywista i w sumie bardzo zwykła aktywność seksualna wzbudza u > dorosłych kobiet ekscytację? > > Ale to ty dzwonisz, nie my. Ależ wy tez dzwonicie bo post na publicznym forum to właśnie taki telefon z prośbą o dyskusję. Jesli
Starałabym się zrobić sobie przyjemny dzień- spacer po lesie, posiedzieć nad jeziorem, z rodziną, zadzwoniłabym do koleżanki pogadać o miłych pierdołach, może poszłabym do restauracji do której od dawna wybieram się i jakoś mi nie wyszło do tej pory. Napiłabym się jakiegoś wymyślnego drinka, albo
chciał tak przegrać jak przegrali. Pokaz mi jeden punkt, na którym wyszli na tej wojnie gorzej????? A z uwagi na to, ze jest jak jest to dodaj do tego jeszcze takie nieoczywiste korzyści: Duży polityczny kwas między USA a Izraelem - kto by jeszcze kilka miesięcy temu myślał o tym, jak ruch
is-laura napisała: > Znasz jakiegoś kardiochirurga z zawężoną perspektywą czy tak sobie pleciesz? Całe życie spędzam wśród lekarzy, opowieści opowieści o najróżniejszych medycznych przypadkach. Sama przeszłam kilka operacji i nagle okazało się, że płace, bo nikt ze mną po bardzo udanej
Ale przecież pytanie było jak sobie radzą kobiety na "typowym" etacie czyli umowa o pracę i 8 godzin dziennie. Jeśli chcesz pogadać o tym jak sobie radzą ludzie, którzy inaczej zarabiają pieniądze, to możemy zrobić taką odnogę, ale wtedy to wprost napisz, a nie czepiasz się sformułowania "urlop
miały z kim pogadać? Cóż, Danaide twierdzi, że jednak tak. Czy to oznacza, że neguję, że pff też mogło być ciężko? Nie sądzę. Nie wiem też, kiedy się zorientowała jak egoistyczny i olewający jest jej mąż, ale o sile złudzeń pisałam. Rzeczywistość jest w naszym mózgu i kiedy czasami przyglądam się
> iej na wakacjach. > A ja ma w doopie jakie ty bardzo masz wszystko we własnej. Tu zresztą co druga "nie dożyje", a potem zakłada wątki o schorowanych starych rodzicach, którzy jakoś dożyli, pytanie tylko w jakim stanie. Życie bywa suczą. Nie piszemy też o twojej sukience noszonej z
w sobie nie miałam. Zawsze constans. "Argumenty o łańcuchach przyczyno- skutkowych są z doopy, bo każdy jakieś ma, ale reakcje na te same zdarzenia są inne. " Nie o to mi chodzi, ale nie chce mi się tłumaczyć. Nie sądzę, żeby odmęty mojego beretu, były dla kogokolwiek tak interesujące. "Teraz
Nie jesteście para 20latkow na początku życia. Jesteście dorosłymi ludźmi z dziećmi. Zastanów się czego ty chcesz, bo z tego co piszesz to byś chciała go w domu na stałe, codziennie, ale jednocześnie też byś nie chciała. Tak wygląda związek na odległość. Mieszkacie oddzielnie i nic dziwnego, że
kawałek wakacji razem, pogadałyśmy o dzieciństwie i właściwie o wszystkim i powiem Wam ze to jest świetna dziewczyna!!! I strasznie się cieszę że jest. Tak się chciałam podzielić radością. Raczej nie będzie to jatkogenny wątek. Ale może emamy jedynaczki napiszecie o swoich relacjach z najbliższymi
Pożegnaniem tak naprawdę jest pogrzeb a mama jeszcze żyje. I jeśli ja przyjadę, to tylko po to aby ją zobaczyć a nie po to, żeby się pożegnać. Bo na pożegnanie jest za wcześnie. Bo co można teraz powiedzieć? Zupełnie nic. Nie pogadam z nią, nic jej już nie powiem bo za późno. Polecę bo mam
wiadomości tego co się dzieje. Albo nie chcesz widzieć ją umierającą. To wszystko jest o Tobie, nie o mamie. Ona Cię zna i być może chce Cię chronić przed bólem.