Kto ją wbija, że musi mieć kontakt? Pytanie, czy tego chcę, co czuje. Bo mówienie gładkich słów, jeśli nie są prawdziwe nic nie da. Autorka pisze, że nie ma kontaktu. Niewiadomo tak naprawdę po co? Czy chce odbarczenie z poczuć winy, że czuje ulgę,? Ambiwalencja- normalna sprawa. Można i tęsknić i
71tosia napisała: > Tu sytuacja jest raczej jasna syn wyprowadził się bo nie chciał dalej mieszkać z matką i rodzeństwem a matka przyjęła to z ulgą. Więc po co wbijać kobietę w poczucie że kontakt z synem musi mieć, skoro żadna ze stron przynajmniej na razie go nie potrzebuje? Moze za
koniecznie o odpowiedniej długości. A na górze widuję u nich zawsze młodzieżowe bluzy i ramoneski. Sukienki zakładają od wielkiego dzwonu, nawet w niedzielę rzadko im się chce stroić. I w sumie się nie dziwię, bo sklepy i tak są zamknięte, a w kościołach też malutko osób. Zupełnie nie ma po co się
rodzeństwo. W związku z tym jesteś w stanie zrezygonwać z pracy na etacie, coś tam zarabiać na boku (ostatecznie nic nie zarabiać, mąż wydoli) i poświęcić się w całości bezterminowej, prawie całodobowej, opiece nad kimś. Cud, mód i orzeszki, każdy by tak chciał. A co powinnaś? W kontekście tego wątku (a i
wypiera, że ktoś będzie musiał ogarniać im tyłki na starość, cała masa wierzy, że tego nie dożyje. Tak robią nawet całkiem rozsądni ludzie. Było nawet na ematce. Nikt nie chce obciążać tym dzieci i nie myśli, że powinny robić to córki. Tak najczęściej tylko wychodzi, bo kobiety mają statystycznie
mizantropka65 napisała: > Ja tam kocham pomimo wszystko. Freddiego akceptuję bezwarunkowo. A kocham za głos, za muzykę, za poczucie humoru. I za piękną oprawę oczu Mam dużo starsze rodzeństwo i wychowałam się na muzyce rockowej A Queen zawsze najważniejszy Nawet peregrynowałam w
Nie każdy widzi potrzebę utrzymywania większego kontaktu z sąsiadami czy z członkami dalszej rodziny, z którymi niewiele go łączy. Bliższe znajomości ma w pracy z kolegami, z którymi spędza pół dnia, jeszcze bliższe z przyjaciółmi czy rodzeństwem i rodzicami a najbliższe z partnerem i dziećmi
Mam koleżankę,z którą przyjaźnie się dobrych 40 lat( i jeszcze ze trzy takie koleżanki mam).Jest wykształcona,zadbana,mega religijna ale zawsze sama.Chciałaby kogoś poznać a od 40 lat nigdy nie była w związku.Niestety jest bardzo wści...ka.Jak się uchronić przed jej okropnymi pytaniami o faceta
>chyba ono ma nadmiar swoich rzeczy w swoim miejscu Zdecydowanie mniej niż rodzeństwo. Niczego nie zbiera, nie kolekcjonuje, nie jest zainteresowane grami czy social mediami, nie przywiązuje wagi do notatników, piórników, mazaków, ale też np. ubrań. Nie da się nim sterować za pomocą nagród, bo
U mnie zrobiła tak ciocia na rzecz mojej mamy Ciocia jest bezdzietna a moja mama (cioci siostrzenica) jest jej najbliższą osobą. Gdyby nie przepisala mieszkania na mamę to po cioci dziedziczyloby jej rodzeństwo (chyba zyja jeszcze 3 osoby z 6) oraz dzieci rodzeństwa nie żyjącego. Czyli korowod
Nie wiem ale planuję. Rodzeństwo wie, że chcę być spalona. Zaraz po śmierci mamy wykupiłam sobie miejsce na cmentarzu obok rodziców. Z drugiej strony ma wykupione miejsce siostra z mężem.