na cały regulator. Wszystko było słychać przez ściany. Często zaczynali te zboczenstwa koło pierwszej w nocy, więc normalnie nas budzili. Do tego ciągle palili jakieś zioło na balkonie. Smród był niesamowity, zwłaszcza latem. To wchodziło prosto do mieszkania i w domu po prostu śmierdziało. Mało tego
, że rano przed pracą, ok. 6 zawozi starsza do przedszkola, a ja odbieram ją z maluchem ok. 14, mąż wraca ok. 16:30-17:00 do domu. Zawsze chcieliśmy mieć również psa, zwłaszcza dla dzieciaków, a teraz miejsce sprzyjalo. Mąż ciągle pytał kiedy pies, mówił, że dla starszej córki to idealny kompan. Ja
Odpowiem zbiorowo. Młodzi założyli sobie, że dziecko nie będzie płakać, więc reagowali na każde kwęknięcie. W efekcie mała jest przyzwyczajona, że ciągle się ją nosi. Trudno nawet usiąść, kiedy nie śpi, bo szybko się nudzi i zaczyna popłakiwać. U mnie w domu nie ma łóżeczka ani fotelika, mam tylko
. 😬 Mam pod oknami plac zabaw, gdzie jest sporo trawy w poróŵnaniu z innymi blokami. Więc psiarze ciągle swoje psy przyprowadzają, na plac zabaw, aby się załatwiały w trawie na placu zabaw. 😬. Ponieważ psów jest dużo, to wystarczy że się dwa spotkają i już jest hałas na pół osiedla. A to się zdarza
Dostosuj się do prośby syna. Naprawdę, różnie bywa. Po pierwszym porodzie ledwo żyłam i też nie miałam ochoty na odwiedziny tak od razu. Z kolei po drugim, byłam jak skowronek (mimo że urodziłam wieczorem). W pierwszej ciąży dużo przytyłam a poród odczułam jako koszmar. W drugiej byłam w dobrej
Witam, Od jakiegoś roku boli mnie brzuch i mam biegunki na przemian z zaparciami, najczęściej mam skurcze rano i wieczorem w ciągu dnia mniej bolesne i ciągle przelewanie w brzuchu. Zdarzało się że ból potrafił budzić w nocy i po prostu aż oblewaly poty i dostawałam biegunki i robiło mi się po
głowa, bierze mnie na wymioty i mam biegunke. Jestem jakas no nie wiem. Nigdy po ataku paniki tak nie miałam (chyba) ciągle trzyma mnie uczucie nie pokoju i że zaraz coś się stanie, ciągle się trzęsę (raz mi zimno a po chwili ciepło) i teraz zauważyłam że strasznie pesza mnie głośne dźwięki. Proszę
Synek Józwy i Doroty - jako niemowlę płaczliwy, kapryśny i z uczuleniem na laktozę - potem okazał się "żywym srebrem". Wszędzie było go pełno, biegał, wspinał się, skakał, hałasował, a do tego ciągle gadał, co jego niemych rodziców wprawiało w rozstrój nerwowy. Opiekowała się nim głównie prababcia