Tak. Z przyjemnością czytam Cleeves. Zwłaszcza serie.
Czytam nową Verę, Ann Cleeves - dzięki Daniela W kolejce - Robert Harris Przepaść - też tutaj polecone -- Ja mam bardzo wysoką inteligencję lotniczo-matematyczną. Bywalec
Cholera! Aż tak się zaczytałam w tej najnowszej Cleeves, że mi to jakoś umknęło.
Anthony Horowitz jest świetny. Ann Cleeves to chyba moje ulubione. Z polskich lubię Pasierskiego
Ann Cleeves, seria szetlandzka i seria z Verą. Powolne, niespieszne powieści, nim się dowiesz, kto zabił, zapomnisz kogo zabili, a i tak będziesz na tej trzechsetnej czy czterechsetnej stronie żałować, że już się kończy. -- To z nich się biorą tryumfalni kaprale, Gorliwie podli, bezwstydnie
Andabo oraz inne fanki Cleeves - 27 października premiera polskiego wydania. Jest juz przedsprzedaż w Świecie Książki.
A jeszcze z takich oczekiwanych - dla fanek Tudorów nowa Philppa Gregory (po angielsku, kiedy będzie po polsku nie wiem), dla fanów Ann Cleeves nowy kryminał o Perezie (po angielsku), w październiku nowy Krajewski (nowa seria ), pod koniec września nowy Kamil Janicki ("Dziesięcina "), pod koniec
Ann Cleeves, polecana tutaj na forum, kupiłam całą serię, dialogi na miarę taniego romansidła, mocno średnie
Miałam kilka podejść do kryminałów polskich autorów. Nie, no nie trafiłam na jakiś, który by wciągnął. Ostatnio podobały mi się kryminały z wątkiem obyczajowym Ann Cleeves. Jest cała seria. Chyba polecam.
Seria o Verze Cleeves jest fatalnie tłumaczona. Seria szetlandzka moim zdaniem lepiej, ale to inne wydawnictwo wydaje.
Za brak Cleeves to niech ich dopadną kurzajki na nosie -- Słowacja we porównaniu z poprzednim rokiem podrożała dwukrotnie. Jeszcze na wybrzeżu jakoś przędą dzięki turystom, w głębi kraju wsie i miasteczka wyludnione, bo wszyscy wyjechali. melikes
Ann Cleeves w budowaniu klimatu jest znakomita, dlatego jej serie są takie dobre. A te książki spoza serii zdecydowanie słabsze. Ta ostatnia to w ogóle jakaś pomyłka była.
"Zabójstwo Rogera Ackroyda" Agathy Christie. Ann Cleeves kocham bardziej za atmosferę i za całokształt i tu nie potrafię powiedzieć, który jest najlepszy, kocham je jako całość (oba uniwersa - Verę i Szetlandy). -- Darkness crept back into the forests of the world.
a, z tego, co widzę na Lubimyczytać, "Zabójcze kamienie" (to inny kryminał Cleeves, po cóż bowiem różnicować tytuły...) cierpią na to samo, ludzie ostrzegają, żeby do ręki nie brać. ech.
to ja pozniechęcam - jakby któraś chciała czytać "Cienie kamieni" Ann Cleeves, to szczerze odradzam. dawno już nie widziałam tak nieprawdopodobnie niechlujnego tłumaczenia, nazwiska redaktora nie mogłam się doszukać, ale to akurat należy zaliczyć Amberowi na plus, przynajmniej nie kryją, że
Ann Cleeves, seria o Verze i o Szetlandach. Niestety na Legimi są już tylko te niepowiązane z seriami, nie aż tak dobre. -- Darkness crept back into the forests of the world.
hanusinamama napisała: >ostatni tom Very Ann Cleeves (bardzo dobry) Czytam właśnie i nie dowierzam, że można było wypuścić książkę z takimi błędami??? Zero szacunku dla czytelnika. Z tomu na tom coraz gorzej w tej serii.
Co czytacie i polecacie lub nie polecacie? Przeczytałam Sobowtóra Macieja Siembiedy (moim zdaniem ostatnie tomy tej serii lepsze niż pierwsze) i ostatni tom Very Ann Cleeves (bardzo dobra) Czytam Złota klatka? O kobietach w Szwajcarii - Agnieszka Kamińska W planach pierwszy tom Marii Oruny