iwles napisała: > > I taka rodzina, w większej ilości, bez skrupułów zleci się na gotowe do senioró > w mocno po 70-tce? > Ja bym się wstydziła. > > > A jeśli seniorzy lubią gotować i częstować? No ale dobrze, weźmy normalny obiad dla dwojga. Jeden
kocynder napisała: > Przy czym omlet z 2 jajek to jest na niewielkie śniadanie. Na obiad, moim zdani > em, trzeba liczyć po minimum 4. Czyli Milicja ot tak, wyjęła z lodówki CZTERDZI > EŚCI jajek. Według "Aniagotuje", na 4 jajka należy wziąć 80-100g mąki, łyżkę ml > eka
skróciło godziny zabierania psów na spacer :( 3) Częstuję dzisiejszym śniadaniem. Piątek, więc zrobiłam sobie lajtowy dzień, nie miałam specjalnej weny do pracy. Śniadanko w bistrze, potem niewielkie zakupy, drobne upiększanie u mojej dermatolog, a potem spacer z pieskiem. 4) na obiad: kluski
tak by rodzic się nie skapnął. Na stole rodzinnym do obiadu czekał często wycisnięty sok, niskosłodzony kompot cz też woda i co z tego, skoro na spółe się częstowałyśmy cherry cola, zielonym frugo z kapslem i crunchipsami? Do tego urodziny często organizowane były w fast foodach, wypad na miasto i
Mam babcie,z którą mam dobry kontakt.Rozmawoamy przez tel 1x w miesiącu a widzimy się 3-4x w roku.Bancia mieszka na wsi.Zawsze jak do niej jadę,jej córka a moja ciocia częstują mnie kawą,drineczkiem,upieczonym ciastem,rosołem z prawdziwej kury,obiadem i często jeszcze podwożą na autobus do miasta
. Tutaj częściej szybkie kawki wchodza, lubią częstować obiadem, zapraszac na pogawedki, dawać dobre rady, przepisy, częstować zrobionym limoncello czy dawać świeże pomidory:)
A jaka różnica czy to jest „nie zjem łososia, kurczak bleee bo nudny” a „zjem łososia ale ma być 100 gramów, a do tego 150 gramów warzyw i ten konkretny makaron”. Ogólnie albo jem czym ktoś mnie częstuje (jako gość) albo nie jem w ogóle, a w domu albo jadłam to co było albo robiłam sobie sama a nie
bo to inaczej wygląda gdy sie ma dzieci, w dodatku lubiące gościć kolezanki i kolegów. (Na szczeście w odwrotna strone tez to funkcjonuje). To jest ta wspólna wioska - w razie czego zawsze mozna prosic ich rodziców o pomoc - w senie mam awarie w domu, daj mojemu obiad. Rewanż i tak nastąpi
. W związku z czym u mnie się pułk niezapowiedzianych ułanów na pewno nie wyżywi. Jest wydzielona porcja i oddając ją komuś zostałabym bez obiadu. Żadnych kluch nie robię, naleśników nie lubię, chyba że z serem albo jabłkiem prażonym, ale tak ogólnie to może rok temu jadłam. Dżemów, nutelli nie ruszę
To zależy. Obcym mogę zaoferować kawę, herbatę, coś zimnego do picia, ewentualnie coś do kawy słodkiego. Natomiast ekipa do malowania domu była mojego szwagra i im zostawiałam jakiś obiad. Ogrodnicy też znajomi więc jeśli byli akurat cały dzień, a ja akurat też byłam w domu, to tak, częstowałam
. Czternastego września, na odpust w Mogile czyli na „Mogiłeu majster wyprawiał rano tak zwany „Ligansa dla czeladników i chłopaków, dla zachęcenia ich do pracy wieczornej przy lampie. Ligans był to obiad, na którym najważniejszą rolę grała gęś