czlowiek z natury jest leniwy, wiec zeby tego dokonac nalezy nie trzymac w domu kalorycznych rzeczy do podjadania (u mnie to byly orzechy, migdaly) za to przygotowac sobie np. marchewke w slupkach albo pomidorki koktajlowe. Lenistwo wygra i jak mnie dopadnie chec na podjadanie, to siegne po to, co
> orzka czekolada. nie jem slodyczy, ciast i deserow (od wielkiego dzwonu taki galaretkowaty deserek z tesco truskawkowy, nie wiem czy jest w PL), nie pije gazowanych napojow (czasami ice tea jak corka poprosi zeby kupic), kawy nie slodze, herbaty nie pije wiec tez nie slodze ;), nie jem bialego
, łatwo powstaje przewlekły stan zapalny Optymalny cel: ≤4:1 Z omega 9 to latwo bo wiekszosc sie produkuje w organizmie a kwas oleinowy to wystarczy jesc orzechy, oliwe. I ja bym nie oszczedzala na Omega 3 , rybnym czy nie rybnym..
). Jadlam to kiedys na Cyprze, bylam wtedy w ciazy z moja mlodsza wiec nie wiem, czy to dlatego (w obu ciazach mialam niesamowity apetyt, wszystko mi smakowalo i nie mialam w ogole mdlosci) ale to bylo cos genialnego w swojej prostocie i niesamowicie pysznego. Ewentualnie mozna maliny
mieli koleżankę w pracy. Jak przyszla to kazdy lunch konczył sie wykładem i terrorem , nie jesc miesa itp. Nic zjesc w spokoju nie mozna bylo, jak brala lunch pracowniczy choc opcję vege to jezusie meczyla kucharkę czy aby nie ma tam masla czy czegos innego bo ona nie je. Skonczylo sie to jak cos
z konfiturami, obiera orzechy kilka godzin SAMA, na dzialce plewi 50 cebul by potem opowiadac jak ona sie umordowala (ulubione slowo mojej babci) ale to jest sytuacja kiedy robi cos dla osob nie wymagajacych pomocy bo np. rodzina ma co jesc i wcale nie chce dostac 30 sloikow z dzemem a meczennica