Żona gdzie będzie w tym czasie?
ruszyc w te Bieszczady, jesli ze Swinoujscia no to jest kawalek, ale z Warszawy czy Krakowa - nie widze problemu - plan IMHO nie podpada pod definicje "porzucenia" :D Good luck! Cheers. -- "There is a crack in everything, that's how the light gets in" Leonard Cohen
Nie pracował. Tylko chciał się bogato ożenić. Z jakąś miłą, obiecującą i piękną aplikantką. marta.graca napisała: > U mnie na aplikacji był taki starszy siwy pan, który dawno temu skończył prawo > i jak mu się po śmierci żony nudziło, to postanowił pójść na aplikację. Czy pra
Ani to, że najlepsze zabawy, jak wiadomo, są na plebanii? Ani to, że można kupić drugie, trzecie, czwarte życie na czysty rachunek z drugą, trzecią, czwartą żoną? Ani nawet to, że można kupić życie wieczne i czyste papiery? Wtedy jeszcze tego nie wiedziałaś. primula.alpicola napisała
> Dziewczynka została wykorzystana przez swoich rodziców do ocieplenia wizerunku ojca. Każdy ojciec pokazując się z córką ociepla swój wizerunek? Czy tylko prezydent/ci? A żona nie ociepla wizerunku? Np. Księżna Kate albo Melania Trump? Bo ja myślałam, że córka prezydenta w roli broni
Taki klimat - niepracującej matce na pazy? Coś ci klika? No i tam teraz żona do pilnowania swojego jest... Rozumiem, że twój szóstkę kładzie na trójeczkę, a ty drugą szóstkę. Daj wam pambuk zdrowie. -- Nie chciałbym wyrażać sądu, który byłby tak samo nieistotny, jak problemy, w które
riki_i napisał: > A Wy się ciągle czepiacie Rikiego! Gdzie ja, a gdzie dżolero Grruu? Ja nie robi > ę trójeczki po to, aby dalej radośnie latać z hooojem po kweście. Jak nie latasz, jak latasz? Gdyby twoja żona była konsekwentna jak gruu, albo gdyby ją to jeszcze interesowało
Wierność to żadna choroba, jestem z moją żoną od 11 lat, kocham ją jak nikogo nigdy wcześniej, nigdy się nie kłócimy, rozmawiamy ze sobą godzinami, wspieram jej pasję i rozwój a ona robi to samo dla mnie. Codziennie całujemy się, przytulamy, kochamy się praktycznie codziennie, nieważne czy rano czy
>Jeśli jedno ma takie problemy i jest tak >agresywne, że stwarza zagrożenie dla >drugiego, Nic nie ma o stwarzaniu zagrożenia, tylko „pan się na to nie pisał” i mu się znudziło. Gdyby istniało zagrożenie zdrowia i życia, to czy mężczyzna powinien zostawiać kobietę, własną żonę, w
życia, to czy mężczyzna powinien zostawiać > kobietę, własną żonę, w obliczu tego zagrożenia i spier….lac w podskokach? 🤔 > Nie piszę o Panu, co się nie pisał, doczytaj może, że odpowiadam ritual, o innej sytuacji, nie tej że startera. A sp... w podskokach sobie sama dospiewalas, bo ja
Mnie nie oburza, od rodziców zawsze wychodzimy z jedzeniem "chociaż surówka, to będziecie mieli na jutro", a przychodzimy bez garnka. Przecież, w polskich i azjatyckich rodzinach surówka na jutro to jak powiedzenie "kocham was najbardziej na świecie". Garnek pełen miłości :D -- Żona pierze
Może tak być. Nie wiemy, czy autorka jest dla pana miłością życia, przyszłą żoną, matką jego dzieci, partnerką, czy kryzysową narzeczoną, zapchajdziurą. A za tą jedną jedyną pan się rozgląda -- Broń się uśmiechem, atakuj ciszą, zabijaj obojętnością.
Oprócz wszystkiego, co Ci już tu napisano i poradzono, odpowiedz sobie na jedno proste pytanie: kto jest dla Ciebie ważniejszy: dzieci czy portki w domu??? Dzieci za chwilę nie będą już małe i zaczną widzieć i rozumieć więcej i więcej, mąż się nie zmieni, a Ty dalej będziesz w tym trwała troszcząc
Przecież to nieważne od kogo się tych kocopołów nasłuchałeś, czy bezpośrednio od żony czy od kolezaneczki, której Twoja żona takie coś wcisnęła. Może i wszyscy w to wierzycie (nawet i żona sama sobie takie coś wmówiła) i to jest właśnie dla mnie zaskakujące.
. No i pomimo, że to absolutnie nie był żaden jej "first choice", to jednak owym usilnym zabieganiem i giermkowaniem na pewien czas ją sobie wychodził. Czy takie metody na was działają? Czy średnio wyględny i nie budzący w was żywszego bicia serca facet ma szansę na związek, o ile będzie usilnie się