naprawdę jestem jakaś prehistoryczna. Jeśli nastolatek coś ''swietuje'' to zazwyczaj koszt tego "swietowania'' ponosi rodzic, a nie nastolatek. Ja wiem, że e-dzieci to dorabiają sobie dzięki swoim rozlicznym talentom (choć wcale nie muszą skoro są dzieckiem ematki) - dają korepetycje, mają płatne praktyki