kasy nalezy przewidziec na taki 10 dniowy pobyt (poza kosztami dojazdu)? Bylam w tym roku w Bolonii i nie bylo jakos nadzwyczajnie drogo, drogie wino ale ilosc przekasek, ktore do tego wina dodaja zaszokowala mnie lekko i w sumie na jedzenie wydawalismy malo wlasnie z powodu tych przekasek
rodzinne z dziadkami) a tu gdzie jestem, myślę że od czerwca do września będę mogła się plażować przynajmniej raz dziennie, o ile upały nas nie zjedzą:) i koszty dojazdu na plażę, niestety to nie sopot i mamy tu 25 km betonu bez dostępu do wody:( gdyby nie chwilowa przeprowadzka pewnie już
Mozesz napisac - jak jechaliscie do toskanii z p-nia, ile zabiera dojazd, czy gdzies po drodze nocowalisci, gdzie na miejscu sie zatrzymaliscie, zwiedzaliscie wlasnym autem czy koleja , prosze o jak najweicej informacji, dzieki
jechałam z Łodzi do Florencji autobusem z Eurolines, 22 godziny, polecam lot tanimi liniami do Bolonii, a później póciąd do wybranego celu podróży
Owszem,z Rudnikiem do Florencji.Niekoniecznie polecam.Na miejsce nas dowiezli,ale z 7-godzinnym opoznieniem (30h w podrozy...mozna uswierknac:P),bo zmienili trase bez informowania pasazerow;mialysmy hostel zarezerwowany do konkretnej godziny,wiec stres byl duzy,bo gdyby byly korki,to bysmy sie
. www.oeamtc.at/verkehrsservice/output/html/a2_ri_italien.html Ja ruszam piątek w trasę do toskanii. Pozdrawiam
Gość portalu: Poll napisał(a): > Jeśli już masz jechać samochodem to nie do Neapolu i promem tylko dalej na dół > do Calabrii. Przepieknie jest OK, ale jak zaczniesz po drodze na sycylię oglądać to co godne obejrzenia, pod koniec drugiego miesiąca dojazdu będziesz się zbliżał
pociągają mnie tak bardzo jak architektura i widoki. Zastanawiam się na > wycieczką do Rzymu i chcę też zwiedzić Pompeje. Mam na to 3 tyg. Na dojazd z > Gdańska np. do Pizy liczę dwa dni. Pozdrawiam, Mariusz Wachnicki Jesi pociągają ciebie ładne widoki , powinieneś pojechać nieco na
na wycieczką do Rzymu i chcę też zwiedzić Pompeje. Mam na to 3 tyg. Na dojazd z Gdańska np. do Pizy liczę dwa dni. Pozdrawiam, Mariusz Wachnicki