I mikrofonu. A nie, proba dlugopisu. -- "Blogoslawieni Ci co nie chca wszystkiego od razu"
warunkach człowiek ceni dwie rzeczy: ciepłą herbatę i jasność myśli. A tu proszę. Na uczelnie wyrusza ekipa, która jasność myśli ma zwykle tylko wtedy, gdy świeci im lampka od telepromptera. Patryk Jaki, Przemysław Czarnek i Tobiasz Bocheński ogłaszają cykl debat „Zmień nasze zdanie”. Start 24 lutego we
zlecenie, a Donald Trump – nasz ulubiony napompowany pawian globalnej dyplomacji – znów wrzuca nas pod koła swojej ego-karocy. Donald Tusk, ten zbyt racjonalny facet na czasy zbiorowego bełkotu, publicznie upomina dwóch prezydentów: Karola "Kłaniam się nisko, panie Donaldzie" Nawrockiego i Andrzeja "Kto
jest płatny choć niedrogi. Przedstawiony materiał dowodowy dzieli się niełatwo na następujące kategorie — „niełatwo”, ponieważ ma on naturę wzajemnie powiązaną. Po pierwsze, istnieją obszerne, zarejestrowane ustne komunikaty różnych bytów, zwykle przekazywane przez dwoje mediów w transie, rzadziej zaś
wspomnienie... W efekcie trafiła do szkoły i ogniska muzycznego, czego nienawidziła do szpiku kości! wsunęła stopy w śliczne leciutkie szpileczki. Tego dnia zaplanowała wypad z dwiema koleżankami do kawiarni. We trzy weszły do lokalu. Na szczęście miały zarezerwowany stolik, bo był okropny tłok, ciekawe
wstając z krzesła pochylił się do mikrofonu i powtórzył: „Do widzenia, debile”. Suski znany jest z tego, że ma bardzo wysokie mniemanie o własnej inteligencji oraz intelekcie. To zresztą cecha wielu kalek intelektualnych lub ludzi psychicznie wykoślawionych. PIS-dzielec Suski uważa się za drugiego
wstając z krzesła pochylił się do mikrofonu i powtórzył: „Do widzenia, debile”. Suski znany jest z tego, że ma bardzo wysokie mniemanie o własnej inteligencji oraz intelekcie. To zresztą cecha wielu kalek intelektualnych lub ludzi psychicznie wykoślawionych. PIS-dzielec Suski uważa się za drugiego
carte_blanche_2025 napisał: > Co hejterzy więcej osiągnęli? Może są uczciwymi podatnikami, którzy nigdy nikogo nie skrzywdzili kryminalnie. Dla mnie to dużo większe osiągnięcie niż wypinanie gołego zadu do mikrofonu.
proponuje koalicję z Grzegorzem Braunem. Tak, z tym Braunem. Tym od zamrażania Sejmu, eksmitowania Żydów z Polski i bicia dziennikarzy mikrofonem. Ale jak mówi prezes – nie, nie chcemy koalicji, chcemy tylko jego wyborców. Czyli: „Nie będziemy jeść gówna, tylko wylizemy talerz”. To już nawet nie jest cynizm
miejsce niedawnych aktów sabotażu wtargnęła grupka parlamentarzystów z mikrofonami, ekipą filmową, włoską telewizją i intelektualnym zapleczem na poziomie kartki z talonem na flaszkę. To nie żart. Policja została wezwana, bo ktoś zgłosił „podejrzanych kręcących się przy torach”. Na miejscu funkcjonariusze
propaganda PiS z trudem znajduje mikrofon, który jeszcze nie uciekł z obrzydzenia. Janusz Kowalski, samozwańczy gladiator Nowogrodzkiej, wpadł ostatnio na konferencję Waldemara Żurka i wrzasnął: - Za dwa lata Trybunał Stanu! Jest pan draniem! Trzeba przyznać, że Kowalski, który przez osiem lat sekundował