No wiesz ginekolożka dr Nalewczyńska pod postem Moniki ze szpitala, gdzie przebywał z Dorotką z zd napisala, że Dorota na pewno zostanie lekarzem. Odkleijka jednej jak i drugiej totalna, Monika korzysta z 5 minut bo dzieci dorosną i nie będzie już słodkie bobo ż zd i fas tylko wleci życie i
Dokładnie, w mojej klasie w SP była dziewczynka, której mamie zamarzyla się rodzina zastępcza dla dzieci z problemami, wbrew woli męża (miała rodzinne i zawodowe znajomosci) wzięła 3 rodzeństwa, FAS, agresja i cały przekrój pato zachowań. Mąż natychmiast zabrał córkę i się wyprowadził, matka
olpa7 napisała: > Myślę że nie > Natomiast ze zwierzętami jest o tyle prościej że nikt nie zakazuje ich kastracj > i i aborcji Zgadza się. Kastracja pani po urodzeniu pierwszego dziecka z FASem spowodowałaby brak następnych pięciorga uszkodzonych nieszczęśników na których nie
, traumy, FAS itp.itd. Nie każda samotna kobieta to udźwignie. Owszem mamy parcie na dzieci natura nas pcha dla przedłużenia gatunku…. Ale czemu ludzie pracują z dziecmi w szkołach przedszkolach pomagaja nie swoim? W pewnym wieku mozna zająć sie np wolontariatem. A nie myśleniem , ze nie
Oczywiście, że wszystkiego się nie przewidzi. Ale do adopcji trafiają dzieci z FAS, z zespołem porzucenia, a nawet dzieci ze związków kazirodczych.
Dzieci z FAS mogą być malutkie, niski wzrost to jeden z głównych objawów. -- "Ty leniwa hubo, a nie łaska było w kąpieli nie bimbać sobie tylko się rozwijać?' ( by gru.u)
> zgodzenie się na adopcję nieadopcyjnego dziecka inflęcerce skończy się pewnie nagonką na ośrodek. Przecież to jej ostatnie dziecko było nieadopcyjne (wada genetyczna + FAS) i nikt OA nie atakuje.
Ale jeżeli jest to robione przy FAS, to jest w porządku? Masa dzieci z FAS to dzieci adopcyjne, no moim zdaniem jest grubo nie fair stawiać matkę przed wyborem "Albo przy podaniu ręki z punktu informujesz o adopcji albo będziemy cię traktować jako patologię". Zwłaszcza że z kolei poinformowanie o
faceta to wyjście poza schemat, czyli przykuwa uwagę. A poza tym, to trochę przesadzasz z tym rozliczaniem. Chyba, że mówimy o FAS albo matkach 3-4 dzieci, każde z tym samym problemem genetycznym.
danaide2.0 napisała: > Cóż, związek jest oczywisty. Tania stołówka nie jest ok i nie ma szans taką być > przy tym, czym i jak ematki karmią dzieci w domu. Bez względu na to czy to fas > t food, haute cuisine czy dobrze przyrządzone jedzenie z dobrych składników - s
.Zaglądam często ,tam się dzieje ,są dzieci zaburzone troje z ZD i FAS.Razem sześcioro , dwójka adoptowana ,czwórka własna. > Uważam, że to idealny scenariusz dla niego. Jest taki serial, moim zdaniem wyś > mienity (nie bez mankamentów, ale jak na polski serial naprawdę klasa) "Matki p > ingwinów
? o adopcji , może w takim domu jednym czy drugim założy dom dla dzieci ,jako rodzina zastępcza, czy tam adoptuje szescioro co najmniej.Nie było dzieci z problemami w serialu , wszystkie zdrowe i bystre się rodziły na szczęscie , może teraz pojawią się takie z ZD czy FAS.Jak u niejakiej Moni Cudakowej
Zlituj się, nie po to tyle wysiłku włożyła w wypromowanie się, łącznie z ostatnią adopcją, żeby teraz w domu siedzieć. A że nowe dziecko ma FAS i problemy z budowaniem więzi, to już szczegół.
A co z rodzicami niepracującymi, ale z całą masą zaniedbanych dzieci? Co z matkami rodzącymi dzieci z FAS?