. Co mnie nie dziwi zresztą. Kochanka porzuciłam ja, jak weszłam w związek. A co do chorób to ludzkość wymyśliła prezerwatywy. Planuję pójść w ślady mojej babci i opowiadać soczyste historyjki wnukom." "Jak ktoś uważnie czyta, to wie, że rozstanie z ojcem dzieci wpłynęło pozytywnie na moją sytuację
Najbardziej denerwują cię uczucia wyższe, miłość, szacunek i troska, budowanie intymności, dlatego obrzuciłaś mnie stekiem wyzwisk w wątku o rodzicach kochających dzieci. I dlatego teraz też próbujesz obsr... moje życie. Nie chciałabym urodzić się w rodzinie, w której mamusia wali się z kochankami
Z tym, że nie ma żadnych ekstra przepisów, które ułatwiają kobiecie wrobienie mężczyzny w dziecko. Mężczyzna na każdym etapie może zakwestionować ojcostwo, zdecydować się na badania DNA. Nawet jeśli dziecko urodzi się w trakcie trwania małżeństwa. A jeśli jest jakieś specjalne prawo, które
Powiem więcej: 25 lat dla tej zbrodniarki! A jaka kara należy się mężczyźnie, który wspólny małżeński majątek wydaje na kochanki? A co gorsza - ma z nimi nieślubne dzieci? A co zrobić, jeśli o tych kochankach i tych dzieciach żona dowiaduje się na pogrzebie męża. I okazuje się, że nie dość, że
prawych, którzy wrzeszczą "nie nie nie! związek to tylko faceta i kobiety, ślub kościelny i aż do grobowej deski". A sami, !@#$%^, gżdżą się na lewo i prawo, kochanka tu, kochanka tam, statki miłości i garsoniera w ipn, maja po 5 żon, w tym każda kościelna, i wsadzają dzieciom łapy do majtek. Ale
maskowane fałszywą religijnością. Prawica po prostu wyciera sobie gqębę Bogiem. Do tego dochodzi szaleństwo. Za jego ilustrację niech zaś posłuży ten case: kilka miesięcy temu jeden z działaczy prawicowej partii opowiadał mi z pełną powagą, że swoich chorych dzieci nie zabiera do lekarza — tylko do
No takie, że luźny związek dla rozrywki średnio się komponuje z posiadówami u rodziców z niemowlakami i małymi dziećmi i na obiadach u "teściów". To trochę jak na chrzciny do szwagierki zabierać aktualnego kochanka. -- Wstając z kolan upadliśmy na głowę
Chyba mnie z kimś mylisz bo nie miałam kilku nieudanych małżeństw ani nie mam problemu z tym, że mnie dzieci nie słuchają i nie szanują, nie robię teraz operacji. Tłumów kochanków też jakoś nie odnotowałam. I kto się ze mnie śmieje? Takie jak ty, które najbardziej żałują, że się nie ustawily jako
Jesteś niezbyt mądra i kręcisz się wciąż wokół potrzeb fizjologicznych, seksu. Nawet twoje dzieci cię nie słuchają i nie szanują. Dlatego cię wk*rwiam, niezmiennie od kiedy się pojawiłam na forum. Nie masz czym innym zabłysnąć, oprócz siłowni, opowiadaniu o kolejnych kochankach i robieniu operacji
rozmawia. Tylko jedna forumka przyznaje się ze ma kochanka. A statystyki mówią co innego. Kiedyś posiadanie kochanka było normalne. Damy rywalizowały ze sobą w tej dziedzinie. Polecam książkę o życiu prywatnym arystokracji. Przeważnie jaśnie pani miała kilkoro dzieci, a każde z innego ojca. Nie wspominając
wraz żonami i dziećmi kochanek, na ławkach w poczekalni do specjalistów w Radomiu, czy Skierniewicach. Kurski już załatwił statystów z armii bezrobotnych od pewnego czasu "przypadkowych przechodniów". Krystyna Pawłowicz opowie jak to nie korzystała na preferencyjnych zasadach z luksusowych SPA i
analoga_niet napisała: > A skąd wiesz? Może chciał mieć kochankę i żonę po prostu > Oczywiście, że chciał mieć jedno i drugie. Gdyby odszedł od żony do kochanki, to by musiał zaczynać od nowa - wynająć mieszkanie, założyć nową firmę, do tego chciał nadal mieszkać z dzieckiem
Wszystko być może, tylko wtedy nie nazywa się to kochanek i romans - a póki tak się nazywa, to rozwód jest niepotrzebny i niewskazany. Są kobiety które celowo wybierają właśnie żonatych mężczyzn, żeby nie mieć "po najdalej roku" nacisków ślub i dzieci.